Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Jest światłem dla rodziny

100-letnia pani Katarzyna jest dumna ze swojego pracowitego
i rodzinnego życia

Bogdan Nowak

100-letnia pani Katarzyna jest dumna ze swojego pracowitego i rodzinnego życia

Czcigodna stulatka Katarzyna Saganowicz dziękowała Bogu i ludziom za pracowite i życzliwe swojemu potomstwu życie na Mszy św. w zabytkowym kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kołowie, będącym filią parafii w Szczecinie-Podjuchach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jubilatkę otoczyła wielopokoleniowa rodzina oraz współmieszkańcy wsi, której oddała 72 lata swego matczynego i babcinego znoju, bowiem przybyła tutaj z najbliższymi w lutym 1946 r. jako 28-latka w ramach akcji przesiedleńczej spod lwowskich Sokolnik.

Nawet premier Mateusz Morawiecki, dowiadując się o setnych urodzinach sędziwej pani Katarzyny, przesłał jej słowa należnego szacunku: „Należy Pani do pokolenia głęboko doświadczonego w dziejach Polski, które stawało przed różnymi wyzwaniami. Była Pani świadkiem wielu trudnych, ale i doniosłych wydarzeń, które kształtowały kolejne pokolenia Polaków, ich patriotyzm i miłość Ojczyzny. W tym szczególnym dniu proszę pozwolić – w imieniu własnym oraz członków Rady Ministrów – złożyć na Pani ręce serdeczne podziękowania za wszelkie trudy i owoce minionych lat, za tę swoistą lekcję życiowej wytrwałości”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Najstarsza parafianka Kołowa cieszy się dobrym zdrowiem i staranną opieką córki Krystyny i zięcia Henryka. Stulatka, przed którą klękam nie tylko, by sfotografować jej oblicze, zmęczone i zatroskane o liczną rodzinę, ale by też okazać serdeczny hołd za tak święty byt, nie ukrywa swego zadowolenia: – Czuję się dobrze pod opieką córki i zięcia. Ale dość często w mojej pamięci mam obraz życia w ukochanych Sokolnikach, które musieliśmy opuścić na zawsze. Po wielu latach odwiedziłam z dorosłymi dziećmi te lwowskie strony, ale kościół jest już cerkwią grekokatolicką, jakże inne od Ziem Zachodnich i tutejszych ludzi osiedlonych z różnych stron Polski i Europy.

Babcia Katarzyna Piwko wyszła za mąż za Stefana Saganowicza, żołnierza armii gen. Władysława Andersa, w roku 1941, ślubując mu dozgonną miłość i wierność w kościele pw. św. Mikołaja w Sokolnikach. Wkrótce zostali rodzicami Zosi, która jako pięciolatka zmarła w kolejowej, długiej podróży na Pomorze Zachodnie.

Wraz z nimi przybyła do Kołowa matka Katarzyny – Zofia Piwko. W ramach rekompensaty za utracone mienie na Kresach Wschodnich, czyli gospodarstwo rolne w Sokolnikach, Urząd Repatriacyjny wyznaczył im kilkunastohektarowy zagon we wsi Kołowo. Zadomowili się tutaj w pobliżu Puszczy Bukowej sami osadnicy wojskowi. Ucieszyli się widokiem świątyni z końca XIX wieku, zbudowanej nad stawem z ciosów granitowych oraz cegły na fundamentach wcześniejszych kościołów, która poświęcona została w roku 1949 przez ks. Franciszka Ćwieka TChr (1911-68).

Czuli się bezpieczniej, bo w tym domu Bożym przyjmowali wszystkie sakramenty i sakramentalia. Ta filialna placówka duszpasterska zawsze była obsługiwana przez księży z Towarzystwa Chrystusowego docierających do tego kościoła przynajmniej raz w tygodniu z niedalekich Podjuch.

Reklama

– Kołowo zawsze tętniło życiem – wspomina atmosferę tej wsi pani Krystyna, jedna z dziesięciorga dzieci wiekowej pani Katarzyny. – Tutaj wielodzietność naszych rodzin była czymś normalnym; przeważnie było w każdej zagrodzie od ośmiu do dziesięciu dzieci. Rzadko zdarzało się, że małżonkowie mieli tylko czworo dzieci. Moja mama jest niewątpliwie dumna, że dała życie dziesięciorgu dzieciom: siedmiu córkom i trzem synom. Niestety, nie wszyscy z nich żyją z różnych powodów.

Dostojna Seniorka szczyci się też z posiadania 15 wnuków i tyleż samo prawnuków. Przeżyła w sakramentalnym małżeństwie pół wieku, ale w roku 1991 została wdową, gdy jej mąż Stefan odszedł do wieczności. Dalej trzeba było iść już w otoczeniu dzieci i ich rodzin.

Współmieszkańcy Kołowa cenią Stulatkę za pogodę ducha, wrodzoną życzliwość i cierpliwość.

– Obecne Kołowo – dodaje Henryk Niedziela – nie przypomina już dawnego; wyludniło się w pogoni za chlebem. Pozostało zaledwie dwóch rolników, a wszyscy pozostali mieszkańcy są emerytami bądź dojeżdżają do pracy do pobliskich miast. Teraz nie ma tu rodzin wielodzietnych, które dawniej utrzymywały się z pracy rąk w prowadzonych przez siebie wielokierunkowych gospodarstw rolnych. Kołowo tętniło dziecięcym rozgwarem i radością życia, a na każdym podwórzu byli ludzie. U nas wspaniałą wychowawczynią była nasza, już też nieżyjąca, babcia Zosia Piwko. Wszyscy wzajemnie pomagaliśmy sobie, a moja niezmordowana teściowa była i jest światłem swojej tak licznej rodziny. Jeszcze bodaj trzy lata temu chętnie pieliła zagon truskawek, bo długowieczność i pracowitość ma chyba w swoich genach.

Na pytanie, jaka jest recepta na tak długie i szczęśliwe życie, w odpowiedzi słyszę: – Zawsze być skromnym w wymaganiach, ciągle w ruchu, radować się życiem całej swej licznej rodziny, a przede wszystkim zaufać Bogu, który umie mądrze prowadzić i wyprowadzić człowieka nawet z najgorszej sytuacji. A przecież nasz los przymusowych przesiedleńców był szczególnie bolesny, a nawet tragiczny.

Wiekowa parafianka Kołowa jest wdzięczna Bogu, iż tak wychowała swoje córki i synów, że w wieczorze swej ziemskiej pielgrzymki nie musi szukać schronienia w domu pomocy społecznej, bowiem dzieci umieją za pełną heroicznego poświęcenia matczyną miłość odpowiedzieć również takim samym uczuciem.

Podziel się:

Oceń:

2018-04-18 12:13

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Niezłomny kapłan: Ks. dr Józef Bieńkowski (1917- 2010)

Archiwum

Ks. Józef Bieńkowski urodził się 19 kwietnia 1917 r. we wsi Rosochate Kościelne (diecezja łomżyńska). Rodzicami przyszłego księdza byli: Helena z Mianowskich i Hipolit. Jak każde dziecko, a miał kilkoro rodzeństwa, pomagał w gospodarstwie rolnym. Rodzina była dość zamożna, ojciec miał wiele ziemi i nie żałował pieniędzy na wykształcenie dzieci. Życie ks. Józefa było bogate w wydarzenia

Więcej ...

Prefekt Dykasterii ds. Nauki Wiary spotka się z Bractwem św. Piusa X

2026-02-04 23:02

Monika Książek

Na przyszły tydzień zostało ustalone spotkanie między Prefektem Dykasterii ds. Nauki Wiary a przełożonym Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Spotkanie będzie okazją do nieformalnego i osobistego dialogu, który pomoże zidentyfikować skuteczne narzędzia wymiany poglądów, mogące doprowadzić do pozytywnych rezultatów - wskazał 4 lutego rzecznik Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni.

Więcej ...

KEP: 15 lutego w polskich diecezjach zbiórka na pomoc Ukrainie

2026-02-05 16:49
Ukraińcy cierpią z powodu wojny oraz braku ciepła i elektryczności podczas surowej zimy

@Vatican Media

Ukraińcy cierpią z powodu wojny oraz braku ciepła i elektryczności podczas surowej zimy

W związku z dramatyczną sytuacją na Ukrainie przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC zwrócił się z prośbą do biskupów o przeprowadzenie w diecezjach, w niedzielę 15 lutego 2026 roku, zbiórki na pomoc dla Ukrainy. Za niesienie tej pomocy dziękował polskiemu kościołowi Papież podczas środowej audiencji i prosił o dalsze wspieranie cierpiących Ukraińców.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Wiadomości

"Spalić kościoły, połamać krzyże". Skandal na finale...

Włochy: Z fresku w rzymskiej bazylice usunięto twarz...

W wolnej chwili

Włochy: Z fresku w rzymskiej bazylice usunięto twarz...

Nowenna do Matki Bożej z Lourdes

Wiara

Nowenna do Matki Bożej z Lourdes

Co chleb, sól i woda mają wspólnego ze św. Agatą?

Kościół

Co chleb, sól i woda mają wspólnego ze św. Agatą?

Najstarszy biskup w Polsce obchodzi 99. urodziny

Kościół

Najstarszy biskup w Polsce obchodzi 99. urodziny

Oświadczenie na temat zarzutów wobec bp. Jana Szkodonia

Kościół

Oświadczenie na temat zarzutów wobec bp. Jana Szkodonia

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Kościół

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

Ciąg dalszy sprawy krzyża. Nauczycielka ze szkoły w...

Wiadomości

Ciąg dalszy sprawy krzyża. Nauczycielka ze szkoły w...

Czy 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego, trzeba...

Kościół

Czy 2 lutego, w święto Ofiarowania Pańskiego, trzeba...