Reklama

Gromniczne światło

Niedziela lubelska 5/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z dzieciństwa pamiętam kilka scen misterium gromnicznego światła. Woskowa świeca zapalana z czcią w chwilach nagłych, tragicznych, przerażających - blaskiem łagodziła wzrok i poruszone serce. Tajemnica świętego ognia, najjaśniejszego z jasnych, najdziwniejszego z przedziwnych, który wszystkie, nawet najciemniejsze godziny i drogi rozjaśnia, nawet godzinę śmierci. Gromnica - duszy strażnica!

Lipowe gościńce zawiane do pół pnia, przykulone sady przy domostwach, pola, łąki, przylesia niczym płachta jasna, rozesłana, śnieżna, zimna. W południe pokaże się słońce. Późne ranki i wieczory lodowato mroźne. Luta zima. Starzy ludzie z niej wróżą dobry urodzaj na lato, mawiają nawet, że w "lutym lepiej ujrzeć wilka przy progu, niż chłopa przy pługu". Wilcze opowieści zaczynają się od Panny Gromnicznej. Jak śniegi las obłożą, mrozy skują jeziora, pola z resztek jadła pochowa śnieg, odzywały się niegdyś wilcze watachy. Znali tego watażkę z płonącymi ślepiami ludzie nadbużańskich dolin i łąk. Przychodzi z nienacka i z daleka. Nocą wilcze stado możone głodem potrafi siedemdziesiąt kilometrów drogi nałożyć bez większego zmęczenia. Gdy przewodnik zwietrzy łup, stado dniem odpoczywa, a nocą podkopuje się do chlewów i stajni. Konie wilki najczęściej chwytają w biegu, a potulne owce to wilczy przysmak. W nadbużańskich wsiach, chutorach, przy smolarniach, niegdyś w lute wieczory w oknie stawiano zapaloną gromnicę. To Boże światło odstraszało stado. Słychać było wycie i skomlenie, ale wilk klęka przed gromnicą. Opowiadają starzy ludzie, że Matka Boża szła opłotkami w śniegu z gromnicą zapaloną w ręku. Opadła ją wilcza zgraja, gdy Pani Gromniczna światłem nakreśliła krzyż na śniegu, wilki jak omdlałe posiadały na śniegu, a basior nawet ukląkł. Pani przeprowadziła stado przez zamarzniętą rzekę aż za bród, daleko od ludzi i ogniem wskazała drogę w las. Stado posłusznie poszło. Stąd do dzisiaj przesiedleńcy spod Lubomla powtarzają w starej modlitwie wers: "Gromniczna Pani z wilkami - módl się za nami". Ktokolwiek znalazł się w niebezpieczeństwie wzywał Jej pomocy. A sto lat temu z wilkami nie było żartów!

Dzień gromniczny był ważny. Cieszył chorych i słabych, nade wszystko biednych, bo "gromnica - zimy połowica" czas niosła już lepszy, dzień dłuższy, przedwiośnie. Gromnice lano z pszczelego wosku, po starodawnemu z mocnego przędziwa kręcono knoty. Wosk powinien być ciemny, czysty - to świeca ofiarna, którą kobiety przyozdobioną niosły do poświęcenia. Najpierw okręcano ją lnem, później kładziono coś zielonego. Len okładano trzema gałązkami i wiązano ciasno wstążką szeroką, drogą. W parafiach miejskich białą lub niebieską, na Polesiu włodawskim czerwoną. Czerwień symbolizowała szatę Króla Chrystusa i broniła od uroków. Zbierano się do sań, sprzęgano konie i jechano w kożuchach święcić gromnice. Jedna osoba nie mogła mieć więcej niż trzy, inaczej za cudze grzechy by pokutowała. Brano też kiedyś z półskrzynka stare, nadpalone gromnice, żeby były w kościele, bo inaczej się pogniewają. Przez próg kościoła po poświęceniu gromnicę należy wynieść zapaloną, by drogę oświecała. Jak niedaleko, to nawet do domu zapaloną donieść i nowy ogień wzniecić. W moim wołyńskim domu tato najpierw na środkowej belce wypalał równoramienny krzyż. Czernił się do samej Wielkanocy, tajemniczy, pokutny. Później nam podsmalał włosy, żeby się piorunów nie bać żegnano płowe główki dzieci gromnicznym światłem. Później w szacunku wielkim gromnica wędrowała do skrzyni, u innych wisiała za świętym obrazem. Len poświęcony używano do spalania na chorym po zawianiu wiatrem, przy nagłym bólu głowy i zębów. Zwykle, stojąc pod świętą belką, żegnając się, paląc len obchodziło się z gromnicą trzy razy wokół głowy, i z modlitwą. Pomagało.

W czasie burzy z piorunami, gradu, nagłej wichury - zapalano gromnicę, śpiewając suplikacje. Z nią chodzono do chorych na wsi, gdy przyjeżdżał ksiądz z wiatykiem na ostatnie namaszczenie. Zapalano sąsiedzkie gromnice i śpiewano "Kto się w opiekę". Wiele razy widziałem tę scenę na chełmskich wsiach. Z majestatem podawano gromnicę konającemu do ręki. Patrząc w jej światło - oddawał ducha. To był cały majestat chrześcijańskiej śmierci. Źle wróżono duszy, która odchodziła nagle, bez gromnicznego płomienia. Na Kresach w dalekie drogi na sanie wkładano gromnicę, w diecezji łuckiej był obyczaj dawania gromnicy pannie młodej w wianie, by drogę oświecała. A jak przyszedł zły człowiek do domu, taki co miał wilcze oczy, trzeba było gromnicą urok odczyniać. W dzień poświęcenia z zapaloną gromnicą obchodzono cały dom i komorę - żeby złodzieja oślepić. Swaty w karnawale słano tylko do Gromnicznej, a do dzisiaj w bużańskich parafiach jest przysłowie: "na gromniczny pocałuj mnie mój śliczny". W gromniczny wieczór był też zwyczaj w okolicach Uhruska, że zbierały się mężatki i przy zapalonych świecach śpiewały dawne pieśni do Matki Bożej, wspominając jako szła samotnie tego dnia do świątyni.

Gromnica była i jest w każdym chrześcijańskim domu ważna, jak duchowa promienna matka, obrona przed każdym złem. Jedno jest najpewniejsze, ubogi to chrześcijański dom, gdzie nie ma poświęconej gromnicy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2001-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Ktoś podszywa się pod bp. Marka Solarczyka na Facebooku. Uwaga na fałszywe konta

2026-01-27 09:03
Bp Marek Solarczyk

BP KEP

Bp Marek Solarczyk

W ostatnim czasie coraz częściej spotykamy się z przypadkami podszywania się pod znane osoby i duchownych w mediach społecznościowych. Fałszywe konta mogą wprowadzać w błąd, wyłudzać informacje lub wykorzystywać zaufanie innych użytkowników, dlatego tak ważna jest czujność i szybka reakcja.

Więcej ...

Pomorskie: funkcjonariusz SOP zaatakował nożem swą rodzinę, nie żyje czterolatka

2026-01-27 07:07

Adobe Stock

44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zaatakował nożem w poniedziałek wieczorem swoją rodzinę w mieszkaniu w Ustce. W wyniku odniesionych ran zmarła czteroletnia dziewczynka. Pięć osób jest rannych, w tym napastnik – poinformował oficer prasowy słupskiej policji podkom. Jakub Bagiński.

Więcej ...

365 dni z Bożym Miłosierdziem

2026-01-27 17:28

okładki ksiązki

Miłosierdzie jest potrzebne człowiekowi w wielu aspektach i trzeba się nam go uczyć – przekonuje Małgorzata Pabis i zachęca do poznania nowej książki

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nagły zwrot w sprawie ks. Piotra Glasa. Będzie ponowny...

Kościół

Nagły zwrot w sprawie ks. Piotra Glasa. Będzie ponowny...

Kolejny unijny absurd. Będzie zakaz plastikowych doniczek...

Wiadomości

Kolejny unijny absurd. Będzie zakaz plastikowych doniczek...

Co dalej w sprawie ks. Teodora?

Niedziela Wrocławska

Co dalej w sprawie ks. Teodora?

Św. Szarbel ciągle działa. Dwie kobiety zgłaszają cud...

Wiara

Św. Szarbel ciągle działa. Dwie kobiety zgłaszają cud...

Proces ks. Michała Olszewskiego: Zaawansowane stadium...

Wiadomości

Proces ks. Michała Olszewskiego: Zaawansowane stadium...

Sprawiedliwość po okrutnej tragedii. Prawomocny wyrok za...

Kościół

Sprawiedliwość po okrutnej tragedii. Prawomocny wyrok za...

Dr Milena Kindziuk: Kwestionuję oficjalną, peerelowską...

Dr Milena Kindziuk: Kwestionuję oficjalną, peerelowską...

Prokurator Witkowski: Ksiądz Popiełuszko nie zginął 19...

Kościół

Prokurator Witkowski: Ksiądz Popiełuszko nie zginął 19...

Bazylika św. Piotra: Kolejny akt profanacji w sercu...

Kościół

Bazylika św. Piotra: Kolejny akt profanacji w sercu...