Reklama

Felietony

Ten marsz się zbliża...

W Iranie zrozumiałem, że diabłem Bliskiego Wschodu jest Arabia Saudyjska –
mówi Witold Gadowski

Archiwum Witolda Gadowskiego

W Iranie zrozumiałem, że diabłem Bliskiego Wschodu jest Arabia Saudyjska – mówi Witold Gadowski

Z katolickiej Polski wyjdzie ogromny marsz, który pokojowo, w modlitwie i skupieniu przejdzie przez całą Europę, aż dojdzie do relikwii św. Jakuba

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielka pielgrzymka z Częstochowy do Santiago de Compostela – sen, który nawiedził mnie wiele tygodni temu. Ponoć takie rzeczy zdarzają się każdemu, ale nie każdy o tym mówi. Powoli z mgły intuicji zaczyna się wyłaniać jakiś kształt. Nie ja jestem tu ważny, bo taka myśl – idea mogła przyjść do głowy każdemu. Pielgrzymce „in spe” zaczyna jednak towarzyszyć coraz większe zainteresowanie. To jeden ze sposobów wyjścia poza oblężoną twierdzę dzisiejszej Polski. Uderzają na nas wszelkie możliwe przeciwieństwa, a jednak trwamy – jesteśmy podobni do naszych dziadów i pradziadów. Ostaliśmy się już tylko my, tacy, na Starym Kontynencie. Czy zatem jesteśmy skazani na wyginięcie albo przynajmniej na drastyczne zmiany wokół nas? A może właśnie przez ten zbieg wypadków jesteśmy...wskazani! Pokrzyżujemy szyki tym, którzy z nienawiścią traktują takie pojęcia jak „naród” i „katolicyzm”. Chcą wyginięcia narodów.

Zwolennicy „komunoeuropeizacji” powiedzą: Tak, to proces nieuchronny, cały świat zmierza już w tym kierunku. Musimy nadrobić zacofanie i z radością pogrążyć się w ogólnoeuropejskiej homogenizacji. Według nich, zjawisko „narodów” wywołało wojny światowe i teraz nadszedł czas na to, aby ludzkość weszła w nową epokę – szczęśliwe rozmydlenie się wszystkiego, zanik narodów i miejscowych specyfik.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Nas, zdroworozsądkowych wolnościowców, taka wizja przyszłości przyprawia o zimny dreszcz na plecach. My wiemy, że wszelkie marksistowskie i postmarksistowskie utopie zawsze kończą się nieszczęściem i morzem przelanej krwi. Coś jednak sprawia, że ciągle w świecie roi się od jego radykalnych naprawiaczy, od tych, którzy – nie potrafiąc prywatnie żyć – chcą ulepszać życie wszystkim wokół. Przekleństwem każdych czasów są Prometeusze oraz podążający za nimi psychopaci i wilkołaki. Tak więc, chcąc nie chcąc, staliśmy się obrońcami Miasta i Królestwa Bez Kresu. Zostaliśmy zamknięci w naszej Twierdzy i zewsząd uderzają w nas podmuchy totalnej wizji przyszłości.

Możemy jeszcze długo tkwić w tej zorganizowanej obronie, jednak szeregi będą nam się kruszyć, zaraza będzie się podstępnie wkradała w mózgi całych grup, będziemy zdradziecko atakowani od tyłu. Możemy, oczywiście – po herbertowsku – trwać do ostatniego obrońcy, który opuszczając Twierdzę, poniesie w sobie Miasto – on będzie Miasto. Po co jednak czekać na taki kres, skoro mamy w sobie jeszcze tyle sił witalnych, skoro mamy w sobie tyle nowych, chrześcijańskich pędów?! Musimy wyjść poza mury naszej Twierdzy, wynieść święte obrazy, obrzędy i krzyże i ponieść je przez trwającą za murami zawieruchę. Wielu padnie, wielu straci ducha, ale ci, którzy przejdą szlak, pokażą drogę innym. Idea Wielkiego Marszu przez dzisiejszą Europę pojawiła się jednocześnie w kilku środowiskach.

Jestem zbyt małym człowiekiem, aby rościć sobie jakiekolwiek pretensje do jej autorstwa, chciałbym jednak napisać o kilku zasadach, które – jeśli zostaną spełnione – przyniosą wydarzenia niesłychanej wagi.

Po pierwsze – Wielki Marsz, swoistą katolicką Krucjatę Wyzwolenia Europy, mogą zapoczątkować tylko ludzie wielcy duchem, prawdziwi mocarze i wizjonerzy. Wśród Polaków są tacy ludzie, tylko jeszcze ich nie rozpoznaliśmy. Jak możemy ich znaleźć, rozpoznać, zobaczyć?

Reklama

Tylko przez modlitwę, która będzie zdolna przekonać Pana, aby powierzył Polakom ten niesamowicie wielki zaszczyt i obowiązek. Historia właśnie na nas wskazała, jednak tylko wydarzenia cudowne mogą doprowadzić do tego, że naraz z Częstochowy wyjdzie wielotysięczny tłum wiernych, niosący ze sobą krzyże, feretrony i rycerskie sztandary katolicyzmu. Na jego czele pójdą ludzie o mężnych umysłach i sercach, wizjonerzy i wodzowie. Czas już na was, Rycerze! Zbierzcie nas i ruszajmy! – chciałoby się zawołać. Jestem przekonany, że takie piękne i heroiczne kierownictwo możemy wymodlić.

Po drugie – nie będziemy się zbytnio troszczyć o materialne aspekty Wielkiego Marszu. Tu konieczne jest zaufanie w moc Stwórcy i przesłanie Jezusa Chrystusa. Musimy odrzucić pokusę „wielkiego eventu”, „wydarzenia medialnego”. Ten marsz musi być wielki przez czystość intencji oraz determinację serc i dusz. To nie będzie wydarzenie kreujące celebrytów – to będzie wielki bój, który wskaże kontynentowi prawdziwych odnowicieli.

Po trzecie – determinacja uczestników musi być równie wielka jak tych sprzed wieków, którzy ruszali odbijać Ziemię Świętą. Już najwyższy czas, aby ruszyć na Drogę Jakubową, musimy zdążyć, zanim świeckie władze Hiszpanii stworzą z niej „kulturowy szlak turystyki pieszej”, na którym nie będzie się mówiło o krzyżu i św. Jakubie. Na ten szlak muszą teraz wstąpić Polacy.

Po czwarte – wyobraźcie sobie ten marsz, wstęgę ludzi wijącą się od bram jasnogórskiego klasztoru aż po rogatki miasta. Przemówienie do tych współczesnych rycerzy wygłaszają polscy biskupi, którzy ich błogosławią i posyłają w duchowy bój.

Reklama

Wyobraźnia i duchowa siła to najbardziej potrzebne cechy tych, którzy zdecydują się zostawić wszystko i ruszyć w ten straceńczy i skazany na wyśmianie i drwiny marsz. Po drodze będą wyszydzani, znajdą się w aresztach „za naruszanie świeckości przestrzeni publicznej”, zostaną zaatakowani przez kolonizujących kontynent muzułmanów, będą pokazywani w mediach jak kiedyś „baba z brodą” na jarmarkach. (Dziś brzmi to cokolwiek znajomo i nie budzi, niestety, egzotycznych skojarzeń).

W każdym kraju, regionie, przez który przejdzie marsz, wzbudzi on jednak prawdziwe poruszenie. Będzie dużo agresji, represji, ale także wielu ludzi przystanie i zastanowi się nad istotą tego zdarzenia. Ludzie, którzy do tego momentu ukrywali swoje przekonania, myśleli, że są wymierającym gatunkiem, nagle zobaczą, że nie są sami. To będzie prawdziwy europejski szok.

Już widzę, jak w kierunku marszu zaczynają płynąć ludzkie strumienie. Zrazu nieśmiało, pojedynczo, a potem coraz bardziej masowo. Ludzie będą maszerować z podniesionymi głowami, a wśród maszerujących słychać będzie coraz więcej europejskich języków...

Jeżeli to ma się wydarzyć w rzeczywistości, to właśnie taki będzie miało przebieg. Z katolickiej Polski wyjdzie ogromny marsz, który pokojowo, w modlitwie i skupieniu przejdzie przez całą Europę, aż dojdzie do relikwii św. Jakuba.

Podziel się:

Oceń:

2018-11-21 10:42

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Sulechów dla św. Jana Pawła II

Marek Kuczyński

W osiemnastą rocznicę odejścia do domu Ojca naszego wielkiego Rodaka św. Jana Pawła II, setki sulechowian przeszło ulicami miasta.

Więcej ...

Piotrków Trybunalski: obchody 800. rocznicy śmierci św. Franciszka z Asyżu

2026-05-25 10:30
W bernardyńskim Sanktuarium Matki Boskiej Piotrkowskiej w Piotrkowie Trybunalskim odbyły się obchody 800-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu

Joanna Popławska

W bernardyńskim Sanktuarium Matki Boskiej Piotrkowskiej w Piotrkowie Trybunalskim odbyły się obchody 800-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu

W bernardyńskim Sanktuarium Matki Boskiej Piotrkowskiej w Piotrkowie Trybunalskim odbyły się obchody 800-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu. Uroczystości zorganizowano we wspomnienie Poświęcenia bazyliki św. Franciszka w Asyżu, które w kalendarzu liturgicznym obchodzą Zakony Franciszkańskie.

Więcej ...

Ich siłą była miłość. Historie matek, które wychowały świętych

2026-05-26 08:21

Adobe Stock

Cierpliwa modlitwa, codzienna praca, troska o dzieci i cicha wiara przeżywana pośród zwyczajnych obowiązków. W Dniu Matki przypominamy kobiety, które nie tylko wychowały świętych, ale same stały się świadkami niezwykłej miłości. Wśród nich są m. in. Wiktoria Ulma, Marianna Popiełuszko i Monika z Hippony - matki, które pokazały, że prawdziwa siła rodzi się z miłości, ofiary i wiary.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Oświadczenie Rzecznika Prasowego Archidiecezji Lubelskiej...

Kościół

Oświadczenie Rzecznika Prasowego Archidiecezji Lubelskiej...

Ks. Adam Podbiera w ciężkim stanie trafił do szpitala....

Kościół

Ks. Adam Podbiera w ciężkim stanie trafił do szpitala....

Powstaje nowe sanktuarium w Polsce.

Kościół

Powstaje nowe sanktuarium w Polsce. "Na Mszę przychodziło...

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które nie szuka siebie

Kościół

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które nie szuka siebie

TV Republika: Abp Galbas reaguje na wpis ks. Sowy o...

Wiadomości

TV Republika: Abp Galbas reaguje na wpis ks. Sowy o...

Łask: usunięto wizerunek Matki Bożej z gmachu Urzędu...

Wiadomości

Łask: usunięto wizerunek Matki Bożej z gmachu Urzędu...

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

Kościół

Włochy: figura ojca Pio płacze krwią. Sprawę bada...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Nowenna do Ducha Świętego

Wiara

Nowenna do Ducha Świętego