Reklama

Archiwum sióstr
Charyzmat sióstr to dawanie Jezusowi dusz

Łódzka „owieczka” w Szwecji

2018-11-21 10:49

Ks. Paweł Kłys
Edycja łódzka 47/2018, str. IV-V

Z s. Marią Karlą ze zgromadzenia Owieczek Maryi – łodzianka posługującą w Szwecji pod Kołem Podbiegunowym – o powołaniu i katolickiej posłudze wśród protestanckiej ludności rozmawia ks. Paweł Kłys

KS. PAWEŁ KŁYS: – Jak to się stało, że łodzianka, która skończyła Akademię Medyczną w Łodzi, została Misjonarką Miłości?

S. MARIA KARLA: – Pod koniec nauki w liceum – także w Łodzi (XXVI LO) Bóg obdarzył mnie bezcenną łaską nawrócenia. Zapragnęłam przemienić moje życie, zerwać ze wszelkim grzechem, ze wszystkim, co mogłoby obrazić Boga. Zaczęłam systematycznie i często przystępować do sakramentu spowiedzi i brałam udział w codziennej Mszy św. Zapragnęłam poznawać Pana Jezusa i tak naprawdę całym sercem i ze wszystkich sił Go kochać.
Dowiedziałam się, że Bóg ma konkretny plan – powołanie dla każdego człowieka. Modliłam się, pytałam, co mam robić w życiu? Wydawało mi się, że jestem otwarta na wszystko – chciałam wiedzieć, co Pan Bóg chce. W „międzyczasie”, czekając na odpowiedź, zaczęłam studia na Akademii Medycznej, żeby później moc służyć cierpiącym ludziom. W wakacje po 4-tym roku studiów, odpoczywając w kapliczce na Rusinowej Polanie (uwielbiałam wędrować po górach!), usłyszałam od znajomego dominikanina, że są w Warszawie siostry zakonne. – Niesamowite – mówił – radykalnie ubogie, żyją w bardzo prymitywnych warunkach, ciężko pracują, a takie są radosne!
Pojechałam na Grochowską, pobyłam u sióstr św. Matki Teresy przez tydzień i sama się przekonałam, że miał rację. Siostry zaprosiły mnie na uroczystość składania ślubów zakonnych i wtedy po raz pierwszy zobaczyłam św. Matkę Teresę. Podczas tamtej Mszy św. stało się dla mnie jasne, że mam natychmiast wszystko zostawić i cokolwiek to mnie będzie kosztować, mam pójść za Jezusem, tak jak czyni to ta maleńka, pochylona trudem życia zakonnica ubrana w sari.
Św. Matka Teresa przykazała mi skończyć najpierw medycynę, studiowałam więc jeszcze rok, ale zaraz po ostatnim egzaminie zgłosiłam się do aspiratu w Chorzowie. Łaska powołania zakonnego to jest niesamowity dar! Także niesamowita siła, dzięki której można pokonać wszelkie, największe nawet przeszkody! Było to na początku lipca 1989 r., minęło już wiele lat, ale nigdy, nawet przez chwilę, nie żałowałam tego wyboru. Moje serce jest pełne wdzięczności dla Boga!

– Jak Siostra trafiła ze zgromadzenia Sióstr Matki Teresy do Owieczek Maryi?

– Wciąż rosło we mnie pragnienie życia dla Boga, na modlitwie, w milczeniu, w samotności z Panem Jezusem... I ten ból, że Pan Jezus nie jest kochany, że ludzie nic sobie z Niego nie robią, że tak łatwo Go obrażają grzesznym życiem... Na misjach: w Albanii, w Kalkucie spotkałam się ze skrajną biedą. Poznałam wielu, wielu ludzi – najbiedniejszych z biednych, ale szczęśliwych i mocnych, bo mieli wiarę.
Dam tylko jeden przykład z Puke w Albanii. Dwudziestokilkuletni Luan spadł z rusztowania na budowie w Grecji i zginął na miejscu. Poszedł tam pieszo, żeby pomóc skrajnie biednej rodzinie. Poszłam do tego domu z drugą siostrą, żeby się razem z nimi pomodlić i ich podnieść na duchu, ale... stało się zupełnie przeciwnie... Gdy zobaczyłam biedę, czarne okopcone ściany, tłum biednych ludzi otaczających ciało zmarłego Luana..., to się rozpłakałam. Podszedł do mnie jego ojciec, mocno przytulił do siebie i powiedział: „Siostro, nie martw się – Bóg o nas nie zapomniał”. Największa bieda człowieka to brak wiary i miłości do Boga, to grzeszne życie.
Coraz bardziej pragnęłam modlitwy – modlić się o łaskę nawrócenia dla biednych ludzi, o łaskę wiary, ale jeszcze więcej pragnęłam przepraszać Boga i coraz więcej z Nim być, coraz bardziej Go kochać...
Widziałam też, że jest bardzo wiele osób, organizacji i zakonów, które niosą rożnego rodzaju pomoc ludziom w potrzebie. W samej Kalkucie, pracując w domu dla umierających, spotykałam tłumy woluntariuszy przeróżnego pochodzenia, statusu, wiary i bez wiary... A z drugiej strony rosło we mnie przekonanie, że potrzeba ludzi, którzy będą żyli tylko dla Boga, trwając na modlitwie, adorując Najświętszy Sakrament i ja coraz bardziej pragnęłam takiego życia.
Gdy tylko dowiedziałam się, że s. Amada odejdzie, najpierw na próbę, żeby założyć taki kontemplacyjny klasztor, poprosiłam o pozwolenie, żeby do niej dołączyć. Mam w sercu ogromną wdzięczność dla sióstr św. Matki Teresy za wszystko, czego wśród nich doświadczyłam, za wszystkie lata przeżyte razem!

– Jak powstało zgromadzenie zwane Baranki albo Owieczki Maryi?

– Marias Lamm (Owieczki Maryi) założyła s. Amada Moberg, która po trzydziestu latach bardzo odpowiedzialnego i szczęśliwego życia wśród Misjonarek Miłości poprosiła o trzyletni czas próby, by rozpocząć tę nową, kontemplacyjną drogę życia za zgoda ks. bpa Szwecji, a teraz kard. Andersa Arboreliusa i w jego diecezji.
S. Amada odpowiedziała na rosnącą w jej sercu miłość do Maryi, Bożej Matki i naszej najprawdziwszej Matki i na rozwijające się w niej jednocześnie, przez wiele lat, pragnienie rozpoczęcia nowej drogi życia, całkowicie skupionej przy Maryi – należeć całkowicie, bez reszty do Maryi, wraz z Maryją i za Nią iść nieustannie do Jezusa i jak pasterka zwołuje, i wiedzie owce, tak, wraz z Maryją i z Jej pomocą, prowadzić dusze do Jezusa – jedynego Źródła i Celu życia każdego człowieka. Kochać Boga w całkowitym ogołoceniu ze wszystkiego, należąc bez reszty do Niego, ofiarować Mu cały swój czas, siły, wszystko, modląc się o zbawienie ludzi.
Powstawanie klasztoru tu w tej części Europy, gdzie ludzie przez wieki pozbawieni byli katolickiej wiary, jest bardzo trudne – po każdym względem – materialnym, duchowym, warunków atmosferycznych..., lecz każdego dnia, od początku w grudniu 2011 r. przepełniał nasze serca głęboki pokój i wdzięczność wobec Boga za dar tego życia zakonnego dla Niego i z Nim, po raz pierwszy obecnym tutaj w Najświętszym Sakramencie. 1 maja 2015 r. Ksiądz Biskup oficjalnie nas przyjął i wtedy s. Ama-
da pierwsza złożyła swoje wieczyste śluby.

– Czym charakteryzuje się Sióstr duchowość i kto patronuje zgromadzeniu?

– Nasza duchowość jest na wskroś maryjna. Być jak Maryja całkowicie oddane Jezusowi, w Jego Kościele. Jako oblubienice Jezusa ofiarować Mu nasze życie z bezgraniczną wdzięcznością za to, że nas kocha i powołał, by żyć tylko dla Niego samego. Ofiarować się Chrystusowi dla zbawienia dusz tutaj w Skandynawii i dla świętego Kościoła katolickiego. Naszą patronką jest Matka Boża Fatimska, a św. Józef jest opiekunem klasztoru.

– Jak Siostry realizują swój charyzmat?

– Nasz charyzmat to dawać Panu Jezusowi dusze, najpierw nasze własne, pragnąc tylko zbawienia dusz, które jest dane ludziom w Kościele katolickim. Ale to zaczyna się dla nas w głębokim pragnieniu naszego własnego zjednoczenia z Chrystusem. Co nie znaczy, że spędzamy całe dnie w kaplicy, ale jest to nieustanne wewnętrzne skupienie na tym celu i ofiarowanie wszystkich chwil codziennego życia w klasztorze: milczenie, samotność, modlitwa, monastyczna praca... i nasze śluby zakonne.
Razem ze ślubami czystości, ubóstwa i posłuszeństwa składamy też czwarty ślub – nieustannego nawracania się. Wszystko przepełnione jest duchem wdzięczności i radości. Staramy się jak najpiękniej przeżywać i akcentować świętą liturgię. Kochamy śpiew gregoriański, choć nie śpiewamy wszystkich godzin brewiarzowych – tylko Jutrznię, Nieszpory i Kompletę, gdyż więcej czasu poświęcamy na cichą adorację Najświętszego Sakramentu.
Tutaj w krajach protestanckich Pan Bóg nie jest adorowany w Najświętszym Sakramencie, nie jest znany. Dzięki Jego Opatrzności adorujemy Najświętszy Sakrament codziennie przez kilka godzin i raz w tygodniu w nocy.
Jeden Różaniec odmawiamy codziennie razem, także codziennie śpiewamy Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Marii Panny i uroczyście obchodzimy wszystkie święta Matki Bożej. Jesteśmy zawsze otwarte dla odwiedzających gości, którymi w ogromnej większości są protestanci. Całym sercem pragniemy dzielić się z nimi prawdą, pięknem i światłem tego bezcennego skarbu, jakim jest katolicka wiara.
Pracujemy w samotności i w milczeniu. Rzeźbimy w drewnie, produkujemy naturalne mydło, odlewamy i malujemy świece. Będąc tylko dwie, mamy dużo pracy z utrzymaniem dwóch starych budynków (dawno opuszczona szkoła i dom, gdzie mieszkali nauczyciele), które czekają na przebudowę, gdy tylko będą na to pieniądze.
Nasz klasztor leży na uboczu wioski, na dość wysokim wzgórzu. Zimą ten stromy podjazd jest bardzo trudny, a dla naszego starego samochodu często niemożliwy. Bardzo jest nam potrzebny nowy, mocny samochód, napędzany na cztery kola, dostosowany do tych bardzo trudnych warunków: mróz każdej zimy minus czterdzieści stopni, utrzymujący się przez kilka tygodni, ciemno, dużo śniegu, ślisko, losie i renifery wybiegające na drogę... Nie mając kapłana na stale, najczęściej musimy przemierzać 400 km w jedna stronę do najbliższego kościoła katolickiego (nasza parafia w Lulea) na niedzielna Mszę św.

– Gdyby jakaś dziewczyna chciała jak Siostry posługiwać w zgromadzeniu to, co powinna zrobić?

– Najpierw powinna zdawać sobie sprawę, że każdy początek jest bardzo trudny, że nie wszystko jest w pełni zorganizowane, zapewnione, zabezpieczone... Zupełnie polegamy na Opatrzności Boga i na Jego ojcowskiemu prowadzeniu dzień po dniu. Całą nasza ufność pokładamy w Bogu! Powinna do nas napisach i przyjechać, najpierw na czas próby, a później, jeśli taka jest wola Boża, rozpocząć tutaj zakonną formację.

Jeśli ktoś z Czytelników zechciałby poznać bliżej siostry lub napisać od nich, to może to zrobić zaglądając na: www.mariaslamm.se lub pisząc na adres: stjosefskloster@gmail.com. Można także wspomóc posługę Sióstr, a przez to przyczynić się do zakupu przez siostry tak potrzebnego do ich posługi samochodu, wypłacając swój dar serca na konto: Marias Lamm, cel: kupno samochodu, Iban: SE 7060 000000000 4961 43611, Swift: Handsess Clearing: 6208 HANDELSBANKEN. Adres: Marias Lamm, St. Josefs Kloster, Skolvägen 7, 980 13 Lannavaara, Sverige.

Tagi:
wywiad

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

„Nadzieja. Zwycięstwo”

„Nadzieja. Zwycięstwo”

Bracia 24h

Bracia 24h

Nauka jest dla ciebie!

Nauka jest dla ciebie!

Noc czuwania

Noc czuwania

Komentarz dnia

Komentarz dnia

Przegląd prasy

Przegląd prasy

Milsko: dzień skupienia dla oaz dorosłych (19 października 2019)

Milsko: dzień skupienia dla oaz dorosłych (19 października 2019)

Dzień Służby Zdrowia we Wrocławiu

Dzień Służby Zdrowia we Wrocławiu

35. rocznica śmierci ks. Popiełuszki

35. rocznica śmierci ks. Popiełuszki

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem