Reklama

Niedziela Świdnicka

Wspomnienie uczestnika Powstania Warszawskiego

Modlitwa przy Pomniku Niepodległości za naszych bohaterów, żołnerzy i ludność cywilną, którzy zginęli w Powstaniu Warszawskim

Ryszard Wyszyński

Modlitwa przy Pomniku Niepodległości za naszych bohaterów, żołnerzy i ludność cywilną, którzy zginęli w Powstaniu Warszawskim

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Udziałem w apelu przy pomniku Niepodległości na pl. Kościelnym w Wałbrzychu w 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego członkowie: Związku Kombatantów i Osób Represjonowanych Koło Piaskowa Góra w Wałbrzychu, Związku Inwalidów Wojennych, Stowarzyszenia Rezerwistów Wojska Polskiego im. gen. Franciszka Gągora w Wałbrzychu, prezydent miasta i radni Rady Miejskiej Wałbrzycha, poseł na Sejm RP Tomasz Siemoniak, pracownicy wałbrzyskich instytucji kultury oraz przedstawiciele szkół i stowarzyszeń społecznych oddali hołd żołnierzom podziemnej polskiej armii oraz cywilnej ludności Warszawy, która 1 sierpnia 1944 r. w wielkim zrywie przystąpiła do walki wyzwoleńczej przeciw niemieckiemu okupantowi, by zrzucić z polskiej stolicy jego straszliwe jarzmo. W apelu uczestniczył mieszkaniec Wałbrzycha – dawny żołnierz AK i uczestnik Powstania Warszawskiego – Józef Wiłkomirski, kompozytor i były długoletni dyrektor Filharmonii, który w Powstaniu walczył na Starówce. Bohaterstwo powstańców warszawskich przywołał w okolicznościowym wystąpieniu prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, a witając uczestnika Powstania, wręczył Józefowi Wiłkomirskiemu w dowód pamięci za jego walkę bukiet biało-czerwonych kwiatów.

Reklama

– 1 sierpnia 1944 – pierwszy dzień Powstania Warszawskiego – to data, której nigdy nie zapomnę – mówił na placu przy pomniku Józef Wiłkomirski. – Uniesienie, które wtedy przeżyłem, ukształtowało mnie na całe moje życie. Muszę to wspomnieć w tym miejscu, bo może to ostatni taka okazja! Ja w ten dzień miałem służbę na rogu ul. Świętokrzyskiej i pl. Napoleona – obecnie pl. Powstańców. Musiałem chodzić i obserwować, czy nie ma jakichś ruchów niemieckich, bo wiedzieliśmy, że za chwilę coś się stanie. Przed godz. 17 usłyszeliśmy pierwsze strzały. Ludzie zaczęli uciekać w popłochu do bram. Wyciągnąłem wtedy z kieszeni moją biało-czerwoną opaskę i ją założyłem zgodnie z rozkazem, żeby pokazać, że ja jestem jednym z tych walczących... Nigdy, przenigdy nie zapomnę tego uniesienia ludzi, którzy uciekając przed świszczącymi strzałami mimo wszystko – mnie, z uśmiechem, pozdrawiali. Pamiętam, że mieszkańcy placu powyciągali bardzo szybko, stare polskie flagi, które gdzieś mieli pochowane w mieszkaniach. I muszę państwu powiedzieć, że właśnie te flagi z 1 sierpnia i ta moja opaska, którą mam do dzisiaj, są najcenniejszym wspomnieniem i najważniejszą pamiątką. One mnie nauczyły szacunku i miłości do biało-czerwonych symboli Polski. W pierwszych dniach Powstania była też moja pierwsza powstańcza Msza św., w której uczestniczyłem. Niedaleko to było – przy ul. Jasnej. W ogromnych podziemiach budynku przedwojennej dyrekcji kolei. Przyszli na nią zewsząd powstańcy i zaśpiewaliśmy na zakończenie Mszy św. „Jeszcze Polska nie zginęła”..., I to moje głębokie przeżycie hymnu, po tej modlitwie, jest dla mnie dziś czymś bliskim i łączy się w moich wspomnieniach z początkiem powstania i dniem 1 sierpnia. Ale potem przyszły tragiczne tygodnie, które są znane z historii. Miałem w tamtym czasie tylko 18 lat, gdy wybuchło Powstanie. W kompanii, do której należałem byłem najmłodszym żołnierzem. Aż 60 procent kolegów z mojej grupy – tych walecznych młodych warszawiaków – zginęło w walce powstańczej. Do niewoli potem poszło nas zaledwie kilkunastu. Nie wiem, czy ktoś jeszcze z żyje, bo wszyscy koledzy byli starsi ode mnie o kilka lat i na pewno byli już, co najmniej, podchorążymi, jak szli do Powstania. A ja dopiero na kilka tygodni przed jego wybuchem rozpoczynałem mój kurs podchorążacki, i miałem, za sobą zaledwie dwa miesiące szkolenia. To, że zniszczono doszczętnie naszą stolicę – jedno z moich miast, w którym długie lata żyłem i pracowałem i że ofiary śmiertelne Powstania Warszawskiego sięgnęły setek tysięcy ludzi – nie można wymazać z pamięci i ja nigdy o tym nie zapomniałem, a myśl ta zostanie ze mną do ostatnich dni życia. Nie zapomnę nigdy tego 1 sierpnia i też tego mojego duchowego uniesienia. Ten dzień – proszę państwa – nauczył mnie, że jesteśmy wszyscy zobowiązani do żołnierskiej służby. Całe długie moje życie o tym pamiętałem i pamiętam. Był czas walki, a potem był czas pracy. I ja ten czas pracy, ten jej obowiązek, będę wypełniać – póki mi staczy sił – nie tylko z tej świadomości i entuzjazmu, że jesteśmy wolni, a właśnie dla upamiętnienia ofiar Powstania, w którym walczyłem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Okolicznościową modlitwę za bohaterów powstania Warszawskiego – zmarłych i tych, co przeżyli tę gehennę Powstania – odmówił przy pomniku ks. prał. Bogusław Wermiński, senior parafii Świętych Aniołów Stróżów. – Modlimy się dzisiaj za tych, którzy swe życie oddali w obronie Ojczyzny i naszej stolicy Warszawy – podkreślił. Stajemy w tym miejscu, bardzo ważnym dla naszego miasta, gdzie w wznieśliśmy Pomnik Niepodległości, na którym są wykute słowa Bóg – Honor – Ojczyzna! One były od wieków zawołaniem walczących o wolność Polaków. Tych, co walczyli w czasie zaborów i tych z lat II wojny światowej z jej frontów na zachodzie i wschodzie Europy oraz w Powstaniu Warszawskim. Oni wszyscy walczyli o wolną Polskę. Serca swe oddali ojczyźnie, a dusze w ofierze Bogu – dlatego nigdy o nich nie zapomnimy i będziemy ich wspominać w modlitwach i troszczyć się o pamięć o nich.

Po słowach modlitwy ksiądz prałat zaprosił uczestników na wieczorną Mszę św. w kolegiacie w intencji powstańców warszawskich. Apel zakończyło uroczyste złożenie, u stóp pomnika, przez przybyłe delegacje symbolicznych wiązanek kwiatów.

Podziel się:

Oceń:

2019-08-21 11:25

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Apel Poległych przed pomnikiem Powstania Warszawskiego

Jakub Szymczuk/KPRP

Więcej ...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji częstochowskiej

2025-04-02 13:01

Karol Porwich/Niedziela

Kuria Metropolitalna w Częstochowie informuje, że 1 kwietnia 2025 r., w wieku 47 lat, w 22. roku kapłaństwa, odszedł nagle do Pana śp. ks. Jacek Drozdek.

Więcej ...

Głos Boga jest pierwszym źródłem życia

2025-04-06 15:01

„Córka Głosu” – pod takim hasłem w sanktuarium w Otyniu odbyło się wielkopostne czuwanie dla kobiet.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Wiara

Gdy sakramentu udziela człowiek niegodny, to czy traci on...

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Kościół

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków...

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się...

Wiara

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się...

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Wielki Post

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi:

Wiara

Przeżył 95 dni na morzu, dziś mówi: "Niech wszyscy...

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

Kościół

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie...

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Kościół

W wieku 47 lat zmarł nagle ksiądz z archidiecezji...

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Kościół

Bp Ważny: Powszechne katechezy w parafiach ruszą od...

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami

Kościół

Krzyże ścięte metalowymi narzędziami