Reklama

Felietony

Oświęcimska wspólnota polska

Niedziela Ogólnopolska 35/2019, str. 38-39

Wielka cisza... To wrażenie, które nastało w Oświęcimiu po 15 sierpnia, gdy właśnie skończył się Marsz Życia Polaków i Polonii. Pozostał drażniący i dziwny napis na jednej z kamienic tuż przy Rynku: „W końcu nie będziemy pamiętać słów naszych wrogów, tylko milczenie naszych przyjaciół”. Napis, który dzieli i pokazuje tylko jedną grupę ludzi – ofiar obozu Auschwitz, obarcza niezasłużoną winą innych, których cierpienie chce się umniejszyć lub nawet unieważnić. Mam wielką nadzieję, że ten napis zmyje deszcz... a kolejne marsze przywrócą prawdę o Auschwitz – miejscu, gdzie cierpieli ludzie bez względu na rasę, narodowość, wyznawaną religię czy poglądy. Dla nas bohaterem Auschwitz jest św. Maksymilian Kolbe i on właśnie patronował tysiącom „polskich pielgrzymów”, którzy przybyli w tych dniach do Oświęcimia.

Opustoszały Rynek, kawiarniane ogródki, restauracje i sklepy. Powoli – na cały świat – rozjechali się radośni, ubrani w biało-czerwone koszulki z podobizną św. Maksymiliana Kolbego, ludzie.

Senne miasteczko w te sierpniowe dni przeżyło nie lada zaskoczenie. Naraz – 14 sierpnia – zjawiło się tu ponad 5 tys. przybyszów. Zjechali do Zespołu Szkół Zawodowych Towarzystwa Salezjańskiego tuż przy oświęcimskim Rynku. Dawno już nikt tu nie widział takiego zgromadzenia polskich patriotów. Polacy przybyli z Australii i Oceanii, z Nowej Zelandii, z Japonii, z afrykańskiego Togo (dwóch misjonarzy), z Arabii Saudyjskiej (pracujące tam lekarki), sporą grupą ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, z niemal wszystkich krajów Europy Zachodniej, a także z Malty i Cypru. Polonusów na tegorocznym marszu było ponad 2 tys. Dzięki tym niezwykłym Polakom w Oświęcimiu tego roku stał się fenomen. Byliśmy ze sobą dwa dni i nie wybuchła nawet jedna sprzeczka. Wszyscy byli dla siebie dobrzy i życzliwi. Atmosfera niezwykłego spotkania i modlitwy unosiła się nad salezjańskimi ogrodami, gdzie 14 sierpnia trwał sześciogodzinny koncert. Wystąpili na nim – zrzekłszy się honorariów – Marek Piekarczyk, Lech i Bożena Makowieccy (pamiętacie ich zespół Zayazd?), Jerzy Grunwald, Halina Frąckowiak, Wojciech Popkiewicz, Grażyna Strachota i wielu innych. Koncert prowadzili Dariusz Kowalski i Anna Musiał. O godz. 21 połączyliśmy się – za pomocą telebimu – z Jasną Górą, skąd do uczestników marszu popłynęły słowa błogosławieństwa. To była wspaniała niespodzianka dla pielgrzymów polskości, którzy w finale koncertu śpiewali „Barkę” i „Abba Ojcze”.

Reklama

Pierwszego dnia, w rzęsistym deszczu, ponad 5 tys. uczestników pomaszerowało do byłego obozu śmierci Auschwitz na Mszę św. ku czci św. Maksymiliana Kolbego. Homilia, którą wygłosił abp Marek Jędraszewski, na pewno zapadła w pamięć uczestnikom marszu.

Tego dnia wspólna Komunia św. sprawiła, że to miejsce stało się bardziej ludzkie. Uczestnicy marszu zdali sobie sprawę z faktu, że wraz z nimi nadeszła tu fala dobra i człowieczeństwa. Być może wiele dni po marszu brzmi to już patetycznie i przesadnie, ale wtedy tak właśnie czuliśmy – gdy w wielotysięcznym tłumie podawaliśmy sobie dłonie na znak pokoju.

Drugiego dnia o poranku uczestniczyliśmy we Mszy św. w kościele ojców Salezjanów, a potem, w pochodzie z biało-czerwonymi flagami nad głowami, przeszliśmy pod Ścianę Straceń w byłym obozie Auschwitz, gdzie złożyliśmy znicz pamięci, pomodliliśmy się za ludzi tam zamęczonych i straconych, a potem odśpiewaliśmy hymn Polski i „Rotę”.

Reklama

Oba kilkutysięczne marsze odbyły się w spokoju, zadumie i przy wtórze modlitwy różańcowej. Nie doszło do żadnych złych zdarzeń ani prowokacji. Policjanci, którzy ochraniali tłum przybyłych do Oświęcimia Polaków, podkreślali, że dawno już nie mieli do czynienia z tak przyjaznym zgromadzeniem, którego uczestnicy byli pokojowo nastawieni i uśmiechnięci. Przez dwa sierpniowe dni, gdy wielu polityków wieszczyło najgorsze, w Oświęcimiu nie doszło do żadnego nieodpowiedzialnego zachowania. Wszyscy wyjeżdżali z miasteczka bez pośpiechu. Było nam tam razem po prostu dobrze. Polska wspólnota, która tam powstała, pozostała w każdym z uczestników marszu.

No dobrze – ktoś zapyta –skoro było tam tak doniośle i udało wam się modlić w byłym obozie Auschwitz, to dlaczego żadna licząca się gazeta, żadna telewizja, stacja radiowa nie wspomniały choćby jednym słowem, małą relacją, o tym oświęcimskim marszu?

Sam po wielekroć zadawałem sobie to pytanie. Widocznie było to wydarzenie, które tak bardzo nie pasuje do dominującego w mediach tonu przekazu, że właściciele tych instytucji po prostu nie byli zainteresowani, aby opowiedzieć o tym szerszemu gronu widzów, czytelników i słuchaczy. Nie wydarzył się żaden skandal, nie doszło do żadnych incydentów – a więc nie ma o czym informować. Czy to jednak w czymś przeszkadza? Przecież wystarczy, że uczestnicy naszego spotkania opowiedzą o nim swoim bliskim i znajomym.

Może właśnie brak fleszy i kamer sprawił, że mogliśmy się skupić na tym, co dziś dla polskiej wspólnoty jest najważniejsze, że mogliśmy się zastanawiać nad tym, co może dziś Polaków łączyć. Może właśnie przezwyciężenie sporów, próba znalezienia tego, co łączy i spaja dziś ponad 60-milionową polską diasporę, są tak niemile widziane przez uzależnione od różnych stron politycznego sporu media?

Teraz, gdy marsz się udał i już przystąpiliśmy do organizowania następnego takiego wydarzenia za rok, wiele osób zadaje mi pytania: Po co pan to robi? Co pan z tego ma?

Za każdym razem odpowiedź jest podobnie szczera: pewnie jestem niezbyt odpowiednim człowiekiem do przygotowywania takich spotkań, ale skoro nikt inny się za to nie zabrał, to robię to ja. Pora bowiem przejść od diagnozowania rzeczywistości, wytykania wszystkich jej niedogodności i błędów, do działania, które przecież może być obarczone błędem, ale przynajmniej prowadzi do tego, że coś się tworzy. W Polsce nadszedł czas działania dla tych, którzy dotąd pozostawali z boku, uważając, że nie są predestynowani do zajmowania się ważnymi sprawami. Ten marsz był właśnie głosem zwykłych Polaków, rozsianych po całym świecie, którzy uznali, że nadeszła pora, aby wspólnie zatroszczyć się o Polskę, zadbać o prawdę i wizerunek naszego kraju w świecie.

2019-08-27 12:56

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Jest zbrodnia, a gdzie kara?

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. 29

Mam wrażenie, że o ile sprawy pedofilii dotyczące poszczególnych księży stają się narzędziem do walki z całym Kościołem, o tyle nikt nie chce zadzierać z możnymi.

Więcej ...

Rzym-Wiedeń: deszcz płatków róż w uroczystość Zesłania Ducha Świętego

2020-05-31 10:52

Włodzimierz Rędzioch

Deszcz róż w Panteonie

W rzymskim Panteonie każdego roku w uroczystość Zesłania Ducha Świętego ma miejsce szczególna ceremonia: kiedy podczas mszy św. chór śpiewa hymn „Veni Creator Spiritus” (O Stworzycielu Duchu, przyjdź), z góry spływa na obecnych deszcz płatków czerwonych róż. Symbolizują one języki ognia jakie – według Dziejów Apostolskich – spłynęły na Maryję i Apostołów w momencie Zesłania Ducha Świętego.

Więcej ...

Badania: COVID-19 atakuje nie tylko płuca, wpływa również na mózg, nerki czy serce

2020-06-01 07:09

Adobe.Stock.pl

Choć wirus SARS-CoV-2 atakuje głównie płuca - na całym świecie przybywa obserwacji, które dają pewien obraz jego wpływu również na resztę organizmu, np. na mózg, serce, nerki, układ odpornościowy czy krwionośny.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Rzym-Wiedeń: deszcz płatków róż w uroczystość...

Kościół

Rzym-Wiedeń: deszcz płatków róż w uroczystość...

Dziś uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Wiara

Dziś uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Pokój wam!

Wiara

Pokój wam!

Grota z Lourdes – miejsce modlitwy w Ogrodach...

Watykan

Grota z Lourdes – miejsce modlitwy w Ogrodach...

Nowenna do Ducha Świętego

Wiara

Nowenna do Ducha Świętego

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

Wiadomości

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

Mama, która przebaczyła

Kościół

Mama, która przebaczyła

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy  św.  odebrał telefon od...

Kościół

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy św. odebrał telefon od...

Szumowski: dzisiaj lub jutro decyzja ws. zniesienia...

Wiadomości

Szumowski: dzisiaj lub jutro decyzja ws. zniesienia...