Reklama

Niedziela Małopolska

Dzień Środków Społecznego Przekazu

Musimy być komunikatywni

Ludzie nie lubią czytać, a jak jeszcze mają w przydługawym tekście słowa, których nie rozumieją, to odkładają gazetę i już do niej nie wracają – mówi ks. Ryszard Piasecki

Anna Zboch

Ludzie nie lubią czytać, a jak jeszcze mają w przydługawym tekście słowa, których nie rozumieją, to odkładają gazetę i już do niej nie wracają – mówi ks. Ryszard Piasecki

– Ludzie czytają krótkie teksty pisane prostym językiem – stwierdza w rozmowie z „Niedzielą” ks. Ryszard Piasecki, proboszcz parafii św. Jadwigi w Dębicy, pomysłodawca rozgłośni diecezjalnej Radia Dobra Nowina i zarazem pierwszy dyrektor

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANNA ZBOCH: – Księże Proboszczu, Polacy czytają coraz mniej. Tak wynika z badań Biblioteki Narodowej. Czy ta tendencja dotyczy także prasy katolickiej? Jak to wygląda w Księdza parafii?

KS. RYSZARD PIASECKI: – To jest tak, jak z czytelnictwem wszystkiego. Ludzie nie chcą poświęcać czasu na czytanie, bo to wymaga pewnego wysiłku. Trzeba uruchomić wyobraźnię, łączyć fakty, poświęcić trochę czasu. Wolimy coś łatwego, szybkiego, a więc obraz, dźwięk, już nawet napisy w telewizji nas drażnią. To samo dotyczy różnorakich komunikatorów. Pierwszy był SMS i od razu pojawiły się skróty słów, aby nie budować całych zdań. Dlatego też młodzież często nie potrafi wysławiać się, uzewnętrzniać swoich rozmaitych stanów emocjonalnych czy potrzeb intelektualnych. To jest problem i to też się przekłada w jakimś stopniu na czytelnictwo prasy katolickiej wśród ludzi młodych. Starsi też nie czytają, uprawiając swoistego rodzaju lenistwo intelektualne. Po 1989 r. prasa katolicka odżyła. Pojawiło się sporo nowych tytułów, które miały ciekawą oprawę graficzną. Mamy obecnie dwa wiodące tygodniki katolickie w Polsce: „Niedzielę” i „Gościa Niedzielnego”, ale niestety czytelnictwo tych tytułów nie wzrasta również z powodów, o których wspomniałem.

– Jest jakiś sposób, żeby tę tendencję zmienić?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Próbowałem wielokrotnie zachęcać parafian poprzez wskazywanie konkretnych artykułów, tematów. To owocowało delikatnym drgnięciem, zamawiana ilość egzemplarzy schodziła. Działało to na zasadzie: ksiądz powiedział, no to może warto przeczytać, ale żeby udało się ustabilizować właściwy poziom, proporcjonalny do ilości parafian, to już niestety nie.

– Co, zdaniem Księdza, jest przyczyną takiej sytuacji?

– Prasa katolicka ma dwie ważne funkcje. Po pierwsze, musi informować o wydarzeniach z działalności Kościoła, również o społecznych i politycznych, ale z punktu widzenia katolika. Po drugie, ma pełnić funkcję formacyjną, czyli zawierać artykuły, które pozwalają zrozumieć mocniej, lepiej zasady naszej wiary. Teksty powinny być pisane w taki sposób, aby rozumiał je przeciętny katolik. Nieraz mam zastrzeżenia do publikowanych artykułów, gdyż są pisane zbyt teologicznym językiem. Ludzie nie lubią czytać, a jak jeszcze mają w przydługawym tekście słowa, których nie rozumieją, to odkładają gazetę i już do niej nie wracają. Z moich obserwacji wynika, że lepsze teksty piszą osoby świeckie niż kapłani. My jesteśmy skażeni językiem poprawności zawodowej. Niektórzy księża boją się, że jak napiszą tekst prostym językiem, to zostaną negatywnie ocenieni przez innych kapłanów. Zapominają przy tym, że musimy być komunikatywni. Mnie musi zrozumieć profesor akademicki i prosty, spracowany człowiek, który nie ma czasu i sił na dywagacje językowe czy trudną terminologię.

Reklama

– Czy sposobem, żeby katolicy w ogóle sięgali po jakieś treści związane z wiarą, są takie parafialne gazetki, broszurki, które wydaje np. parafia św. Jadwigi? Jest Ewangelia, liturgia, ogłoszenia parafialne, ale też felieton „Zdaniem proboszcza”.

– Ten nasz cotygodniowy informator (ponad 800 wydań) ma trochę inny charakter, to nie jest stricte prasa katolicka. Zawiera liturgię Słowa, informacje aktualne i stałe, liturgie tygodnia i mój felieton „Zdaniem proboszcza”. Felieton dotyczy wydarzeń społecznych, politycznych, zjawisk pozytywnych, negatywnych, wymogów, jakie stawia nasza wiara. Staram się, aby był to krótki tekst napisany prostym językiem, zrozumiałym dla każdego. Chcę, by parafianie wiedzieli, jakie mam zdanie na aktualny temat. Nie zmuszam, aby myśleli tak samo. Spotykam się z opinią, że ludzie jednak podobnie myślą, ale nie są pewni czy dobrze. Kiedy przeczytają, co ich proboszcz myśli na ten temat, to nabierają pewności. To taka mała formacja, gdyż zawsze zachęcam do dobrych działań w duchu chrześcijańskiej wiary.

– Jednak było kilka tematów, które wzbudziły komentarze nie tylko parafian, ale całego miasta. Chodzi o to, aby prowokować?

– Ja nie chcę prowokować, ale muszę pisać o sprawach ważnych dla katolików w różnych aspektach ich życia. Zdarzyło się, że szeroko komentowano (nawet w mediach krajowych) chociażby moje zdanie na temat nazwy restauracji, która była w pobliżu kościoła. W pewnym momencie (po „rewolucji”) nazwa restauracji jak również logo skojarzone zostały z Siostrami Służebniczkami, które mają dom generalny w naszym mieście. To nie było w porządku. Siostry były tym oburzone, ale są pokorne, więc nie reagowały. Ja natomiast zdecydowanie przedstawiłem swoje zdanie. Miałem prawo je wyrazić, jako obywatel i proboszcz parafii, na której terenie była ta restauracja (tuż przy kościele), tym bardziej że wiele osób spoza Dębicy nabierało przekonania, że obiekt prowadzą właśnie zakonnice. Wracając do pytania: cieszę się, kiedy moje teksty są komentowane, gdyż to oznacza, że są czytane, a podejmowanymi tematami wzbudzam zainteresowanie rzeczywistością, wobec której nie można pozostawać biernym.

Podziel się:

Oceń:

2019-09-10 13:00

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Były dowódca armii USA w Europie: wyciek dokumentów nie zaszkodzi ukraińskiej kontrofensywie

PAP/OLEG PETRASYUK

Jest mało prawdopodobne, by wyciek tajnych dokumentów amerykańskiego wywiadu miał jakikolwiek wpływ na planowaną ukraińską kontrofensywę - powiedział były dowódca wojsk lądowych USA w Europie gen. Ben Hodges w wywiadzie dla stacji Głos Ameryki w czwartek.

Więcej ...

Narodziny Maryi

Więcej ...

Bp Marek Mendyk w Krużlowej Wyżnej: Na próżno żyje ten, kto nikomu nie służy

2026-09-08 22:30
Bp Marek Mendyk podczas homilii wygłoszonej podczas odpustu w Krużlowej Wyżnej.

Jan Tarasek

Bp Marek Mendyk podczas homilii wygłoszonej podczas odpustu w Krużlowej Wyżnej.

W Krużlowej Wyżnej już po raz 506. obchodzono odpust ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Jego tradycja, związana z modrzewiowym kościołem z 1520 r., liczy ponad pięć wieków. Tegorocznej sumie odpustowej przewodniczył bp Marek Mendyk, który przybył na zaproszenie proboszcza ks. Marka Szewczyka.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Kościół

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Wiara

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji...

Kościół

Zmarł ks. Stanisław Małkowski, działacz opozycji...

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Wiara

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Kościół

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Wiadomości

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Kościół

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...

Kościół

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...

Rozważania na niedzielę: Jak zwrócić komuś uwagę bez...

Wiara

Rozważania na niedzielę: Jak zwrócić komuś uwagę bez...