Reklama

Niedziela Kielecka

Listopadowa pamięć

Na Cmentarzu Żołnierzy Polskich na Monte Cassino zawsze można spotkać dziesiątki Polaków

TER

Na Cmentarzu Żołnierzy Polskich na Monte Cassino zawsze można spotkać dziesiątki Polaków

Czy w świecie, w którym liczy się „teraz i jutro”, pamięć ma jakąś wartość? Czy nie lepiej wymazać ze świadomości tragiczne wydarzenia, śmierć najbliższych? Kiedy pierwszego listopada odwiedzamy nasze cmentarze, by pomodlić się za tych, którzy wyprzedzili nas w wędrówce do domu Ojca, trudno pominąć refleksję o ludzkim przemijaniu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jesteśmy narodem pamięci, ponieważ ona określa naszą tożsamość. Wypływa to z naszej judeochrześcijańskiej kultury, która z szacunkiem odnosi się do ciała zmarłego, zobowiązuje dbać o godny pogrzeb i modlitewną pamięć. Podczas gdy Zachód przyswoił pogańską kulturę Halloween, u nas wciąż trwa pamięć o tych, którzy odeszli. My, Polacy, szanujemy swoich zmarłych, ale również czcimy pamięć tych, od których w przeszłości doznaliśmy wielu krzywd. Szacunek do zmarłego zobowiązuje nas. Dlatego nie dziwi fakt zadbanych cmentarzy, na których pochowani są żołnierze rosyjscy, radzieccy, niemieccy, czy austriaccy. Ich miejsca pochówku też szanujemy i otaczamy opieką. – Im też należy się westchnienie do Boga – mówią, ci których spotykamy przy mogiłach.

We wspólnych mogiłach

Reklama

Przejeżdżając przez parafię Strożyska na południe naszej diecezji w kierunku Nowego Korczyna, w Uciskowie możemy zobaczyć jeden z cmentarzy, na którym pochowani są żołnierze austrowęgierscy oraz rosyjscy. To cmentarz z lat 1914-15. Zostało na nim pochowanych 1845 żołnierzy z tych dwóch armii. Być może wśród nich leżą też Polacy, którzy byli przecież zmuszani do wstępowania w szeregi armii zaborców. Wszystko wskazuje na to, że pochowani zostali tutaj również Polacy, którzy walczyli w wojnie obronnej we wrześniu 1939 r. Cieszy fakt, że cmentarz jest dobrze utrzymany, a władze i mieszkańcy gminy Nowy Korczyn regularnie porządkują bezimienne mogiły. Niejeden pomodli się nad grobem poległych. 1 listopada okoliczni mieszkańcy na grobach zapalają lampki. Coraz częściej przyjeżdżający goście z zagranicy dziwią się, widząc uporządkowane, ukwiecone groby, z płonącymi lampkami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Krzyż pojednania w Radomicach

Na cmentarzu parafialnym w Radomicach ustawiony został kilkanaście lat temu Krzyż Pojednania, w intencji polsko-niemiecko-rosyjskiego pojednania. Jak głosi trójjęzyczna informacja na owalnych tablicach wspartych o krzyż, w styczniu 1945 r. na południe od Kielc, w okolicach Radomic, Chmielnika i Morawicy doszło do ciężkich walk. Wojska niemieckie wpadły w kocioł ustawiony przez armię radziecką. Szacuje się, że zginęło wówczas ok. 30 tys. żołnierzy. „Niech ich śmierć napomina zawsze potomność do pojednania” – wzywa inskrypcja. Obelisk został ufundowany przez byłych żołnierzy niemieckich. Mieszkańcy Radomic pamiętają o ofiarach tej bitwy i niezależnie od wyrządzonych przez Niemców krzywd narodowi polskiemu z szacunku dla poległych zapalają znicze i nie odmawiają im modlitwy.

Nie wiem, gdzie leży mój tata

Reklama

Na Cmentarzu Starym w Kielcach przy grobie szczątków ofiar pomordowanych przez Niemców w latach 1939-45 spotykam panią, która przyszła zapalić lampkę i pomodlić się za tatę. Pani Anna przychodzi na Cmentarz Stary oraz pod pomnik w lesie na Stadionie, gdzie również znajdują się szczątki Polaków zamordowanych przez Niemców. – Tata został zastrzelony na Stadionie, tam był zakopany. Po wojnie była ekshumacja, tylko nieliczne ofiary zidentyfikowano. Część osób została pochowana we wspólnym grobie na Stadionie, część tutaj. Ja nie wiem, gdzie leży mój tata – mówi ustawiając znicz. Podobnych dylematów w Polsce mają setki, tysiące osób. Niemcy i Rosjanie wywozili i mordowali tysiące ludzi. Ciała zakopywali w leśnych dołach, sadząc na nich drzewa, żeby nikt się o nich nie dowiedział. Dlatego w Polsce na setkach cmentarzy możemy znaleźć symboliczne groby ludzi, którzy zostali zamordowani „na nieludzkiej ziemi” na Wschodzie, w niemieckich obozach koncentracyjnych, a także po wojnie w ubeckich katowniach. Często się słyszy, że ktoś nie wie, gdzie jest grób jego ojca, brata, siostry, dlatego zapalają znicze i modlą się przed symbolicznymi mogiłami.

Odmówiono im pogrzebu i pamięci

Swoich oznaczonych grobów nie ma wielu Polaków, którzy bestialsko zostali pomordowani przez przedstawicieli lewicowych władz po drugiej wojnie światowej. Komuniści mordowali polskich patriotów, ale to im nie wystarczało. Robili wszystko, aby wymazać z pamięci życie i bohaterstwo tych, którzy woleli zginąć, niż być zniewolonymi. Mordowanych w więzieniu przy ul. Zamkowej w Kielcach pod osłoną nocy funkcjonariusze UB wywozili i wrzucali do bezimiennych dołów, bezczeszcząc ich ciała i odmawiając im pogrzebów i należnej czci. Na próżno, ponieważ prawda o „Wyklętych” po dziesięcioleciach odradza się z nową siłą. Rodziny ofiar nigdy nie zapomniały. Jedynie nieliczne rodziny doczekały się godnego pogrzebu swoich bliskich.

Na Monte Cassino i we Lwowie

Gdziekolwiek na świecie rozsiane są groby Polaków, tam też znajdziemy symboliczny znak pamięci, od tych którzy odwiedzając nawet turystycznie te miejsca, zawsze pragną pochylić czoła nad grobami żołnierzy Andersa na Monte Cassino, w Loreto, przed młodymi obrońcami Lwowa na cmentarzu Orląt Lwowskich i w wielu, wielu miejscach, gdzie spoczywają prochy rodaków.

– Myślę, że jesteśmy wyjątkowym narodem, który pamięć o swoich bliskich zachowuje głęboko w sercu. Pamięć o tych, którzy odeszli, którzy zginęli, nie jest „martyrologią”, lecz zwykłym, normalnym odruchem serca, jest wyrazem naszej kultury i wiary w to, że życie się nie kończy na grobie, ale to tylko etap do naszej Ojczyzny Niebieskiej. Możemy być dumni, że współczesny świat nie odebrał nam jeszcze tej wrażliwości i umiłowania pamięci o zmarłych. Dobrze, że my dorośli pokazujemy młodzieży i dzieciom, jak trzeba szanować pamięć o bliskich zmarłych. Oni patrząc na nas, na naszą postawę i modlitwę, będą nas naśladować. Możemy mieć nadzieję że i przy naszych grobach nie zabraknie pamięci, modlitwy i zadumy – mówi ks. Rafał Nowiński.

* * *

Ks. Leszek Starczewski:
„Miłość nie pamięta złego” – pisze św. Paweł w Hymnie o miłości.
A jak jest z dobrem? Czy miłość nie dba o dobro i nie pielęgnuje go? Otóż dba i pielęgnuje.
Z całą troską i wdzięcznością. Pewnie i dlatego w naszej kulturze mocno akcentujemy pamięć o zmarłych, przez których otrzymaliśmy wiele dobra od jedynie dobrego Boga – Miłośnika Życia.
Kiedyś, podczas wycieczki z młodzieżą, odwiedzaliśmy cmentarz Orląt Lwowskich. Pomodliliśmy się, ale zanim to nastąpiło, próbowałem obecnym tam licealistom coś uświadomić. Należą do pokolenia medialnego. Świetnie się poruszają w wirtualnym świecie. Z tego też często wypływa praktyczne dobro – jak choćby sprawna komunikacja z innymi ludźmi i wymiana różnych informacji.
– Wiecie, że dzisiejsze możliwości telekomunikacyjne, dostęp do internetu, używanie smartfonów to – zachowując proporcje i należny im szacunek – także zasługa waszych rówieśników, Orląt spoczywających tu, na cmentarzu we Lwowie?
Niektórzy z młodych trochę się zadumali.
Pamięć o dobru zasiewanym przez tych, co odeszli, sprzyja podtrzymywaniu naszej tożsamości i trosce o nią – z perspektywą dla następnych pokoleń.
Sztuką jest nie tylko to wiedzieć, ale otrzymane dobro pielęgnować, łącząc przeszłość z teraźniejszością. Może się to dokonywać choćby przez tradycję modlitw za zmarłych i odwiedzanie ich grobów. Dbanie o tę łączność daje podstawy do mądrego i odważnego kroczenia w przyszłość, którą wciąż przed nami chce odsłaniać Pan czasu – Bóg, który jest miłością. Miłość pamięta o dobru.

Podziel się:

Oceń:

2019-10-29 12:48

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Święci są dla wszystkich

Bal Wszystkich Świętych

Krzysztof Kunert

Bal Wszystkich Świętych

Więcej ...

Dziś Leon XIV odwiedzi ofiary mafii na terenach wysypisk toksycznych odpadów

2026-05-23 07:46
Tereny mafijnych wysypisk toksycznych odpadów we Włoszech

Vatican Media

Tereny mafijnych wysypisk toksycznych odpadów we Włoszech

Papież udaje się dziś z wizytą duszpasterską do Acerra, gdzie spotka się z mieszkańcami tzw. „Terra dei Fuochi” („Ziemi Ognisk”) - terenów regionu Kampania naznaczonych kryzysem ekologicznym i problemem nielegalnego składowania toksycznych odpadów. W centrum papieskiej pielgrzymki znajdą się rodziny dotknięte skutkami zanieczyszczenia środowiska, lokalne wspólnoty oraz przesłanie nadziei na odrodzenie się tej ziemi.

Więcej ...

Papież w miejscu śmierci z powodu skażenia: służmy życiu!

2026-05-23 12:31
Leon XIV podczas spotkania z mieszkańcami tzw. „Ziemi Ognisk”,

Vatican Media

Leon XIV podczas spotkania z mieszkańcami tzw. „Ziemi Ognisk”,

Weźmy odpowiedzialność każdy za siebie, wybierzmy sprawiedliwość. Dobro wspólne jest ważniejsze niż interesy nielicznych, niż partykularne interesy — małe czy wielkie - apelował Leon XIV podczas spotkania z mieszkańcami tzw. „Ziemi Ognisk”, gdzie były składowane i palone odpady toksyczne. Wizyta ma miejsce w przededniu 11. rocznicy ogłoszenia encykliki Laudato si’.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które zauważa brak

Wiara

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które zauważa brak

Zakopane/ Burmistrz zapowiada odmowę transkrypcji aktów...

Kościół

Zakopane/ Burmistrz zapowiada odmowę transkrypcji aktów...

Wizerunek Matki Bożej Łaskiej wraca do Urzędu Miejskiego

Wiadomości

Wizerunek Matki Bożej Łaskiej wraca do Urzędu Miejskiego

Stanowisko Rady KEP w sprawie ochrony konstytucyjnego...

Kościół

Stanowisko Rady KEP w sprawie ochrony konstytucyjnego...

TV Republika: Abp Galbas reaguje na wpis ks. Sowy o...

Wiadomości

TV Republika: Abp Galbas reaguje na wpis ks. Sowy o...

Łask: usunięto wizerunek Matki Bożej z gmachu Urzędu...

Wiadomości

Łask: usunięto wizerunek Matki Bożej z gmachu Urzędu...

Oświadczenie rzecznika prasowego archidiecezji krakowskiej

Niedziela Małopolska

Oświadczenie rzecznika prasowego archidiecezji krakowskiej

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Nowenna do św. Rity

Wiara

Nowenna do św. Rity