Reklama

Święci i błogosławieni

Wymagający pasterz

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

Nie miał najlepszego zdania o inteligencji katolickiej powojennej Polski, zarzucał jej przede wszystkim brak kręgosłupa moralnego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Prymas Wyszyński przywiązywał dużą wagę do aktywności środowisk inteligencji katolickiej – zarówno zrzeszonej, jak i tej niezorganizowanej. Wynikało to poniekąd z jego własnej biografii i społecznego zaangażowania, które jako ksiądz intelektualista wykazywał w okresie II RP, w czasie II wojny światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu, przed objęciem funkcji ordynariusza lubelskiego. Jego relacje z katolikami świeckimi w okresie Polski „ludowej” nigdy nie były łatwe. Wynikało to z dosyć wysokich wymagań, które im stawiał, a którym nie zawsze potrafili sprostać, czym przysparzali prymasowi nieustannych zmartwień. Z tego powodu nie miał najlepszego zdania o inteligencji katolickiej powojennej Polski (poza „Ósemkami” i częścią środowiska „Odrodzenia”), zarzucał jej przede wszystkim brak kręgosłupa moralnego i zbyt daleko idącą elastyczność w działaniu oraz brak wychodzenia z własnego elitarnego grona na „szerszy teren społeczeństwa”. Uwidoczniło się to szczególnie w okresie po październiku 1956 r., gdy w pełni ukształtowało się środowisko „Znaku”, z którym stosunki prymasa były najbardziej skomplikowane. Należy bowiem zaznaczyć, że kard. Wyszyński po opuszczeniu więzienia inaczej oceniał „Pax” i ChSS, a inaczej szeroko rozumianą grupę „Znak”, później również „Więź” (od powstania miesięcznika o tej nazwie w 1958 r.). Pierwszą grupę traktował negatywnie, szczególnie ze względu na rolę Bolesława Piaseckiego przy jego aresztowaniu, a tych drugich – jako błądzących, ale mieszczących się (choć z trudem) w obrębie środowisk katolickich.

Jasne i czytelne wymagania

Kardynał Wyszyński stawiał inteligencji katolickiej aktywnej w sferze społecznej dwa zasadnicze wymagania: propagowanie katolickiej nauki społecznej oraz pozostawanie w ścisłej łączności z hierarchią kościelną. Uważał również, że powinna ona dbać o rozwijanie i pogłębianie relacji Polak – katolik oraz pomagać w starciu z antykościelnymi działaniami władz. Oczekiwał również mężnego wyznawania wiary i popularyzowania działalności polskiego Kościoła. W tak nakreślone wymagania nie wpisywały się nie tylko m.in. „Pax” i ChSS, ale również „Znak”, „Tygodnik Powszechny” i „Więź”. Wbrew temu, co piszą niektórzy historycy, nie ma podstaw do opinii, że „Znak” był dla prymasa środowiskiem bliskim mu ideowo. Jak udowadniają zapiski kardynała z jego dziennika „Pro memoria”, tego typu teza jest wątpliwa i nieuzasadniona.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Troska i sceptycyzm

Reklama

W moim przekonaniu, najbardziej trafnymi określeniami na podejście kard. Wyszyńskiego do szeroko rozumianego „Znaku” po 1956 r. są: troska, sceptycyzm i zdystansowanie. Prymas nie sprzeciwiał się wejściu tego środowiska do Sejmu PRL ani utworzeniu koła poselskiego „Znak”, mimo że miał świadomość, iż nie odegra ono tam istotnej roli, a będzie legitymizować władze PZPR. Uważał jednak, że obecność katolików w parlamencie zdominowanym przez komunistów może być ważnym symbolem i punktem odniesienia dla społeczeństwa. Należy równocześnie pamiętać, że aktywność poselska była tylko pewnym wycinkiem działalności „Znaku”.

W 1958 r., gdy zaostrzenie polityki władz wobec Kościoła było już czytelne dla wszystkich obserwatorów życia społecznego, prymas postanowił przypomnieć, że środowisko „Tygodnika Powszechnego” i „Znaku” ma do odegrania ważną, w jego przekonaniu, rolę. Mówił o tym w czasie spotkania z przedstawicielami tych grup katolików świeckich w marcu 1958 r.: „W takiej sytuacji ciągłej walki i męki opinia katolicka musi być wyjątkowo zwarta i jasna. Wbrew własnej intencji jesteście uważani za «prymasowców», a wszystko, co czynicie czy piszecie, naświetla mnie. Ponieważ nie ma prasy katolickiej w Polsce, wy macie faktyczny monopol na prasę katolicką. (...) Musicie być wyznawcami i apostołami, a nie tylko pisarzami czy redaktorami. Patrzą na was katolicy jak na tratwę, która ratuje wolność opinii katolickiej. Nie może być w prasie katolickiej nic takiego, co by obrażało cierpiącą Matkę-Kościół”.

Wskazówki prymasa były jasne: mniej rozważań o socjalistycznej Polsce i wsparcia dla Władysława Gomułki, a więcej tekstów opartych na zasadach katolickiej nauki społecznej. Okazało się jednak, że środowisko „Znaku” widziało swoją rolę w zupełnie inny i znacznie szerszy sposób, co starały się wykorzystać władze PRL w kolejnych latach.

Reklama

Zasadniczy wpływ na niepochlebne postrzeganie liderów „Znaku” przez prymasa miały lata 60. ubiegłego wieku, ze szczególnym uwzględnieniem ich krytycznego stosunku do Wielkiej Nowenny oraz obchodów Milenium Chrztu Polski, a także niesławna opinia rzymska, która w znaczący sposób wpłynęła na stosunek kard. Wyszyńskiego do Stanisława Stommy. Nie oznacza to jednak, że prymas nie potrafił docenić niektórych działań tego środowiska. Najważniejszym tego symbolem było uznanie dla postawy jego liderów w marcu 1968 r. Prymas wsparł stanowisko koła poselskiego oraz wyrażał daleko idącą solidarność wobec ataków propagandowych na to środowisko.

Rola symboliczna

Krytyczne podejście prymasa nie zmieniło się w latach 70., tym bardziej że był on rozczarowany brakiem jedności wśród inteligencji katolickiej i pogłębianiem się konfliktu w „Znaku” oraz grupach mu pokrewnych. Równie krytycznie oceniał ambicje polityczne tego środowiska. Jako kluczowe cele „Znaku” prymas wskazywał wówczas – w czasie rozmowy m.in. z Januszem Zabłockim – że to środowisko „musi się zdobyć na obecność w życiu i nowy styl obecności ujawnić (inny niż «Pax»)” oraz traktować jako priorytet łączność z hierarchią kościelną i stanie po jej stronie.

W dalszym ciągu uważał, że rola „Znaku” powinna być nie polityczna, a symboliczna. Posłowie katoliccy, w jego przekonaniu, powinni być nie tylko głosem wolnym, ale również „kazalnicą skargowską”, przez swoją obecność upominać się o prawa Kościoła i całej społeczności katolickiej. W przekonaniu prymasa, powinni oni nie tylko stawać w obronie Kościoła, lecz także troszczyć się o robotników, „których w ustroju proletariackim nie broni rząd robotniczy”, ale przeciwnie – wystawia ich na „neokapitalistyczny wyzysk”.

Wymagający przywódca

Kardynał Wyszyński jako przywódca polskiego Kościoła był więc wymagający nie tylko wobec biskupów i duchowieństwa, ale również wobec inteligencji katolickiej. Najkrócej rzecz ujmując, był zwolennikiem jej aktywnej działalności w sferze społecznej, prowadzonej jednak w porozumieniu z hierarchią kościelną i z uwzględnieniem misji Kościoła katolickiego w Polsce. Do „zapędów” związanych z chęcią odegrania roli politycznej w ramach systemu odnosił się z daleko idącym sceptycyzmem, z tego powodu środowisko „Znak” było przez prymasa oceniane krytycznie w okresie rządów zarówno Władysława Gomułki, jak i Edwarda Gierka. Ambicje polityczne liderów tej grupy uważał za przesadzone i niemające szansy na praktyczną realizację. Mimo tego typu optyki spotykał się z przedstawicielami szeroko rozumianego „Znaku” i starał się ich przekonywać do skupienia się na kwestiach walki o prawa Kościoła w trudnych warunkach życia codziennego w PRL.

Autor jest pracownikiem Biura Badań Historycznych IPN

Podziel się:

Oceń:

2019-11-26 12:17

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

60. rocznica Milenijnego Aktu Oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi Matki Kościoła

BP Jasnej Góry

Mija 60 lat od złożenia na Jasnej Górze Milenijnego Aktu Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości za wolność Kościoła w Polsce i na świecie. 3 maja 1966 r. Episkopat Polski pod przewodnictwem Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego oraz rzeszy wiernych zawierzył Pani Jasnogórskiej Kościół i Ojczyznę. To przyrzeczenie jest każdego roku ponawiane w uroczystość Matki Bożej Królowej Polski w jasnogórskim sanktuarium.

Więcej ...

Bartek Krakowiak: Mój wewnętrzny Szaweł nie odstępuje mnie na krok

Facebook.com/zbutadoMaryi

- Żyłem na ulicy blisko dwadzieścia lat, oścień złego człowieka, zawsze będzie mi towarzyszył. To nieustanna walka z samym sobą i codzienne podejmowanie decyzji, kim dziś jestem. Szawłem czy Pawłem - mówi w rozmowie z „Niedzielą” Bartek Krakowiak znany ze swojej pielgrzymki do Medjugorje „Z buta do Maryi”. Właśnie ma swoją premierę druga książka Bartka - „SZAWEŁ”.

Więcej ...

Warszawa: Niewybuch na poddaszu Kościoła Św. Anny w Wilanowie

2026-07-28 20:04

Adrian Grycuk/commons.wikimedia.org

Policyjni pirotechnicy prowadzą czynności na poddaszu Kościoła Św. Anny w Wilanowie, po tym jak robotnicy znaleźli tam niewybuch - poinformował PAP podkom. Maciej Saciuk z Komendy Stołecznej Policji. Trwa ustalanie pochodzenia niewybuchu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Niedziela Świdnicka

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Warszawa: Niewybuch na poddaszu Kościoła Św. Anny w...

Kościół

Warszawa: Niewybuch na poddaszu Kościoła Św. Anny w...

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...