Takie książki mają obok wad także zalety, bo rozbudzają zainteresowanie sztuką, historią sztuki, kulturą czy historią w ogóle. Joanna Łenyk-Barszcz i Przemysław Barszcz – zakładając, że sztuka przechowuje tajemnice, a nawet sama w sobie jest tajemnicza – proponują nam – jak piszą – próby przedarcia się przez to, co widoczne na pierwszy rzut oka, aby dotrzeć do ukrytych znaczeń. „W obcowaniu ze sztuką istnieje pokusa, ażeby zatrzymać się na wierzchołku góry lodowej, bez wnikania, co jest głębiej” – piszą. Oni próbują wniknąć m.in. w Bachusa Caravaggia, Sąd Ostateczny Hansa Memlinga, Madonnę z Paczółtowic nieznanego malarza, Stworzenie Adama Michała Anioła, Ostatnią Wieczerzę i Damę z gronostajem Leonarda da Vinci, a nawet Drzwi Gnieźnieńskie, czym rozbudzają naszą i waszą ciekawość sztuki.
Historia z długą deską, zarówno na podłodze, jak i zawieszoną między dachami, doskonale ilustruje, jak różne sytuacje mogą wywoływać w nas strach. Choć deska jest ta sama, perspektywa zmienia wszystko. Lęk staje się narzędziem, które może nas paraliżować i ograniczać nasze działania. Tak jak w życiu, gdzie nowe wyzwania mogą wydawać się przerażające, ale ich pokonanie otwiera przed nami nowe możliwości.
Czy sztuczna inteligencja nas rozgrzeszy? AI w Kościele
2025-04-06 17:01
Milena Kindziuk
Red
Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.