Reklama

Niedziela Częstochowska

Posłańcy nadziei

Janek informuje Marka i Iwonę o bezpłatnych poradach prawnych

Maciej Orman/Niedziela

Janek informuje Marka i Iwonę o bezpłatnych poradach prawnych

Zdecydowani, odważni i współczujący, ale nie nachalni, brawurowi ani naiwni. Ola, Janek i Paweł, częstochowscy streetworkerzy ze Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Agape, pomagają 61 bezdomnym żyjącym w miejscach niemieszkalnych. Na tydzień w ramach wolontariatu dołączyli do nich studenci z Duszpasterstwa Akademickiego Emaus.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Marcin (imiona zmienione) jest umówiony na dermatologię do szpitala – zobaczymy, czy wstał – mówi na początku naszego patrolu Janek Strączyński. Idziemy szybkim krokiem. To dobrze, bo jest zimno. Pogoda oddaje sytuację osób w kryzysie bezdomności przebywających w miejscach, gdzie właściwie nie da się mieszkać.

Inny obraz centrum

Okolice dworca PKP. Budynek do rozbiórki. Gałęzie, papiery i butelki. Janek przeskakuje przez „okno”. Odsuwa wersalkę, która służy za drzwi. Gasi świeczki, żeby Andrzej się nie zapalił. Andrzej nie jest w stanie dzisiaj nic zrobić, a Marcina straż miejska zgarnęła na izbę wytrzeźwień. Nie pójdzie więc do szpitala.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Działamy w ich tempie – podkreśla Janek. Po chwili spotykamy Krzyśka i Sławka, którzy spali na dworcu PKS. Żyją z dnia na dzień, żeby przetrwać. – Teraz kombinujemy, żeby zjeść jakąś kanapkę – opowiada Krzysiek. Janek informuje, że są dwa wolne miejsca w Centrum Leczenia Uzależnień na ul. 1 Maja. – Chcecie jechać?

– Tak – odpowiadają z przekonaniem. – Może poszlibyśmy do „Barnaby”? Ogarnęlibyście się – proponuje Janek. – Może jutro? – wahają się.

Reklama

– Jakby te miejsca były od jutra, wchodzimy w to. Umawiają się z Jankiem w „Barnabie” z samego rana. „Barnaba” to Fundacja Świętego Barnaby, czyli full service. Tu osoby bezdomne mogą zjeść, wykąpać się i dostać nowe ubranie. Wszystko w ramach Centrum Wsparcia Dziennego, które jest czynne od poniedziałku do piątku do godz. 12. Fundacja działa dzięki darowiznom. Nie wiecie, co zrobić z 1% podatku? To już wiecie.

Za chwilę spotykamy Marka, który 8 dni wcześniej wyszedł z więzienia. Przygarnął Iwonę, która spała u niego na klatce schodowej. Nie mają prądu. Janek radzi Markowi, żeby poszedł do urzędu miasta po darmową poradę prawną. Ma nadzieję, że uda się umorzyć jego długi.

Dłuższy przystanek

Dworzec PKS. W miejscu do palenia Janek zauważa Filipa, o którym wcześniej powiedzieli mu strażnicy miejscy. Obok ławki plama krwi.

– Cześć, jestem Janek ze stowarzyszenia Agape. Podobno miałeś jechać do Parzymiech na terapię. Masz skierowanie? Z rozmowy dowiadujemy się, że Filip przyjechał z Cieszyna i koczuje na dworcu od 2 tygodni. Został pobity przez trzech „kolegów”. Przyznaje, że w nocy wypił setkę i 3 piwa. Zapytany, czy chciałby się wykąpać i przebrać, odpowiada: – Chcę od razu jechać na terapię.

Reklama

– Ale najpierw musiałbyś się „wyzerować” – wyjaśnia Janek. Filip wyjmuje z rękawa papiery. To jego dokumentacja medyczna. – Pomóż mi, pomóż mi – prosi Janka. Słowa, które nie dają spokoju. Filip łapie się za rękę. Boli go też noga. Janek dzwoni do znajomego, który mógłby odwieźć ich do „Barnaby”. – Ścięgno mam naderwane, bo mnie pobili w pierwszy dzień, jak przyjechałem – opowiada Filip. Na spodniach widać zaschniętą krew. Stoję obok i przysłuchuję się. W pewnym momencie Filip mówi do mnie: – Widzę, ładny ma pan dyktafon. Kiedy to usłyszałem, chciałem się zapaść pod ziemię. – Tu chodzi o moją pracę – tłumaczy Janek. Okazuje się jednak, że jego kolega jest zajęty i trzeba by długo czekać. Przyjeżdża więc straż miejska, z którą Janek ma bardzo dobre układy. Strażnicy pomagają Filipowi wejść do radiowozu. Podczas jazdy Janek rozmawia z funkcjonariuszami – o tych, którym udało się znaleźć mieszkanie, i o tych, przed którymi jeszcze długa droga. Dojeżdżamy. Filip się kąpie, a ja z Jankiem wybieramy dla niego ubrania w magazynie. Do „Barnaby” jeszcze wrócimy, ale musimy iść dalej.

Bez ścian

Pierwsze piętro kamienicy. Opuszczone mieszkanie. Pełno śmieci. Chłód. Tomek leży pod kocem. Jest w złym stanie psychicznym. Nie może wstać. Janek rozmawia z jego bratem. Dzisiaj Tomkowi nie pomożemy. Ruszamy dalej. Franek mieszka pod mostem. To taki dom bez ścian. Leży w różowym śpiworze. Wokół niego ubrania, garnek, termos, koc, pianka do golenia. Franek cieszy się z odwiedzin. Jest chętny, aby zacząć terapię w Centrum Leczenia Uzależnień. Janek umówi go tam następnego dnia. Streetworker podkreśla, że głównym problemem bezdomnych nie jest alkoholizm.

Nie mamy pojęcia, co wydarzyło się w życiu tych osób, że ulica stała się ich codziennością.

Podziel się cytatem

– Najczęstszą przyczyną bezdomności jest niestabilna sytuacja rodzinna. Często powrót do rodziny jest niemożliwy. Wtedy chcemy maksymalnie zredukować szkody. Zostają ogrzewalnia, schronisko albo pomoc w miejscu niemieszkalnym, żeby sytuacja nie zagrażała życiu bezdomnych – wyjaśnia.

Można? Można!

Reklama

Wracamy do „Barnaby”. Szymon jest wykąpany, przebrany i przebadany. Pani Ewa, pracownik fundacji, opowiada mi o Mariuszu, który daje się namówić na świadectwo. – Zaczęło się od małych ilości piwa. Chciałem z tego wyjść. Modliłem się. Później przychodziłem do „Barnaby”. Tu mi pomogli. Poszedłem też do spowiedzi. Kiedyś do „Barnaby” przyjechał abp Wacław Depo. Powiedziałem mu o moich problemach. On mnie pobłogosławił. Ciarki mnie przeszły i zrobiło mi się ciepło. Później spotkałem się jeszcze z bp. Andrzejem Przybylskim. On też mnie pobłogosławił. Od tamtego czasu nie piję i naprawdę wierzę w Boga. Dzięki Niemu wyszedłem z alkoholizmu – przyznaje Mariusz. Spotykam też Janka, wolontariusza Centrum Integracji Społecznej. – Dzisiaj nie jest niedziela, ale wtorek – zaczepia, patrząc na moją smycz z legitymacją prasową. – Sam kiedyś potrzebowałem pomocy, a teraz wiem, na czym ona polega. Jestem tu już kolejny rok i nie narzekam. Mnie się udało – opowiada.

Najczęstszą przyczyną bezdomności jest niestabilna sytuacja rodzinna.

Podziel się cytatem

Wracam do redakcji. Dzwoni Janek. Filipa zabrało pogotowie. Miał myśli samobójcze. Jest w szpitalu psychiatrycznym.

Świadectwa

– Tyle razy przejeżdżamy obok tych miejsc i nie zdajemy sobie sprawy, że po drugiej stronie bez światła, prądu i łóżka, na podłodze i pod dziurawym kocem żyje człowiek, który ma takie same pragnienia jak my – opowiada ks. Rafał Grzesiak, duszpasterz akademicki z Częstochowy, któremu bardzo podoba się metoda streetworkingu.

W streetworkingu można nawiązać relację ufności i dzięki niej przywrócić człowieka do społeczeństwa.

Podziel się cytatem

– Powoli wchodzimy w życie osoby bezdomnej. Piękne jest to, że zbliżamy się do człowieka. Przychodzimy raz, drugi, dziesiąty, żeby nawiązać relację ufności i dzięki niej przywrócić go do społeczeństwa – zaznacza. Kasia Borzucka mówi, że patrol z Pawłem przełamał jej barierę wobec ludzi bezdomnych. – Pokazał, że oni też potrzebują pomocy. Trzeba chociaż podejść, zapytać, czy wszystko w porządku, dać im do zrozumienia, że jeszcze nie wszystko stracone. Nie mamy pojęcia, co tak naprawdę wydarzyło się w ich życiu, że ulica stała się ich codziennością. Byłam szczęśliwa, że mogłam dotrzeć do tych kilku osób, ale dotarło też do mnie, ile razy bezpodstawnie je oceniałam – przyznaje.

Podziel się:

Oceń:

2020-02-11 11:53

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Fundacja Salvatti.pl zebrała 60 tys. w świątecznej akcji " Pisanka dla Syrii"

YouTube.com

Na pomoc uchodźcom z Syrii Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti.pl zebrała blisko 60 tys. złotych. Fundusze udało się pozyskać w ramach wielkanocnej akcji „Pisanka dla Syrii”.

Więcej ...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Karol Porwich/Niedziela

Więcej ...

Koronka na ulicach. Diecezja świdnicka włączyła się w światową modlitwę

2026-09-28 21:47
Stoszowice. Wierni parafii św. Barbary wraz z ks. Damianem Fleszerem włączyli się w ogólnoświatową modlitwę Koronką do Bożego Miłosierdzia w ramach akcji „Iskra Bożego Miłosierdzia”.

Archiwum parafii

Stoszowice. Wierni parafii św. Barbary wraz z ks. Damianem Fleszerem włączyli się w ogólnoświatową modlitwę Koronką do Bożego Miłosierdzia w ramach akcji „Iskra Bożego Miłosierdzia”.

Na kilka minut zatrzymali codzienny pośpiech, by wspólnie wołać: „Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. W poniedziałek 28 września wierni także z diecezji świdnickiej włączyli się w „Koronkę do Bożego Miłosierdzia na ulicach miast świata”, organizowaną w ramach inicjatywy Iskra Bożego Miłosierdzia.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

Wiadomości

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe księdza zmarłego po ataku...

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W...

Wiadomości

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa