Reklama

Niedziela Małopolska

Diecezja Tarnowska

W przedsionkach Nieba

Siostry bernardynki z zakliczyna tworzą małą, 10-osobową wspólnotę. dziś potrzebują naszej pomocy

Archiwum sióstr bernardynek

Siostry bernardynki z zakliczyna tworzą małą, 10-osobową wspólnotę. dziś potrzebują naszej pomocy

Będąc w odwiedzinach u sióstr klauzurowych – bernardynek z Zakliczyna na myśl przychodzi pytanie… Jak to jest poznać miłość tak wielką, że człowiek zostawia dla niej wszystko i rusza w nieznane?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Siostra Klara, furtianka, prowadzi mnie przestronnym korytarzem domu rekolekcyjnego do niewielkiej, ale przytulnej stołówki. Na długim, drewnianym stole rozłożona jest zastawa dla czterech osób. Przez okno wkrada się bujna roślinność. Nie spodziewałam się, że nasze spotkanie rozpocznie się obiadem. Czuję troskę, widzę dobre spojrzenia i dłonie, które wciąż pracują dla drugiego. Mniszka upewnia się, że mam wszystko, czego potrzebuję i wraca na posiłek do sióstr. Rozgaszczam się. Poznaję gości domu dla pielgrzymów i panią Małgosię, która do Zakliczyna przyjechała na jeden dzień, aby adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.  

Rozbroić stereotyp

Kim są bernardynki, schowane za brązowym habitem i czarnym welonem? Dlaczego uśmiech nie schodzi z ich twarzy? Co ofiarowują innym i czego same potrzebują? Przyjechałam, aby odnaleźć odpowiedzi i miałam to szczęście, że siostry – z natury rozmowne i radosne – z entuzjazmem dzieliły się opowieściami ze swojej codzienności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Jakie jest popularne wyobrażenie ludzi na nasz temat? Zdaniem wielu jesteśmy zamknięte, odarte z uczuć, z tego, co ludzkie, bo przecież żyjemy za klauzurą. Nic bardziej mylnego – mówi z uśmiechem s. Weronika Węgrzyn, pełniąca posługę prezeski Federacji Sióstr Bernardynek. Jak podkreśla, jej życiową misją – jak i pozostałych sióstr – jest troska o szczęście i zbawienie wszystkich ludzi świata. To sprawy znanych i nieznanych sobie osób poleca z oddaniem Bogu, modląc się ponad 6 godzin dziennie.

Otwartość na drugiego człowieka mniszki wyrażają też w rozmowach i pomocy udzielanej tym, którzy zapukają do klasztornych drzwi. – Mamy czas dla każdego. Przychodzą do nas kobiety i mężczyźni, młodsi i starsi, aby podzielić się swoimi problemami. Czasem chcą powiedzieć, co im leży na sercu. Proszą o modlitwę – mówi matka przełożona Ludwika Synkowicz. Osoby potrzebujące pytają niekiedy o możliwość otrzymania wsparcia materialnego, tj. odzieży lub jedzenia. Są też chwile pocieszenia, kiedy ludzie przychodzą podzielić się radością z wyproszonej przez bernardynki łaski.

Odważny wybór

Jak to się dzieje, że młoda kobieta zostawia za sobą cały świat i przenosi się do domu zakonnego, którego już nigdy nie opuści? Odpowiedź nie jest jednowymiarowa, jednak można ją zrozumieć, obcując z kobietami pełnymi pokoju i radości. Pokochane przez Boga, wybrane i powołane, odpowiedziały na największą miłość. Owocami raz powiedzianego „tak” są obfite Boże błogosławieństwa.

Reklama

Siostra Ludwika, przełożona bernardynek z Zakliczyna, już jako nastolatka podjęła decyzję o wkroczeniu na drogę życia zakonnego. Dzieląc się historią swojego powołania, wspomina liczną grupę przyjaciół, dziesięcioro rodzeństwa i… chłopaka. Jak przyznaje, powołanie rozeznawała samodzielnie, bo nie chciała, aby ktoś wpłynął na jej decyzję. – Powiedziałam bliskim o moich zamiarach wstąpienia do klasztoru dopiero wtedy, gdy miałam już wyznaczoną datę przeprowadzki – wyznaje. Dlaczego s. Ludwika wybrała zakon kontemplacyjny? Któregoś dnia przyjechała do klasztoru, aby odwiedzić ciocię koleżanki. Jak mówi matka przełożona, urzekł ją klimat ciszy i pokoju, którego nie zaznała w świecie.

Siostrę Weronikę za klauzurę przyciągnął sam Jezus. – Gdy weszłam do kościoła i zobaczyłam adorację i Serce Pana Jezusa w centrum, wiedziałam, że to jest moje miejsce. Dwa tygodnie później przyjechałam ponownie i już zostałam. Jestem tu od 25 lat – mówi z uśmiechem. I choć podczas nowicjatu pojawiły się wątpliwości, czy na pewno powinna należeć do zakliczyńskiej wspólnoty, dzięki płynącemu z góry umocnieniu, pozostała wierna pierwotnemu wyborowi. – Pamiętam, gdy przyszło potwierdzenie i to w najmniej oczekiwanym momencie! Nagle w głębi serca usłyszałam: „Gdybym nie chciał, żebyś tutaj była, inaczej bym to wszystko poukładał”. Potem nastała cisza i słodki pokój – dodaje s. Weronika.

Ich potrzeby

Reklama

Życie mniszek skoncentrowane jest wokół modlitwy, podczas której, „siostry mówią Bogu o ludziach”. Bernardynki także pracują. Zajmują się zbieraniem i przetwarzaniem owoców i warzyw uprawianych w przyklasztornym ogrodzie (na całych 4 hektarach!) oraz przyjmują gości spragnionych ciszy i kontaktu z Bogiem. Organizują też akcje wspierające prace remontowe klasztoru. Jedną z takich inicjatyw, która zainaugurowała tegoroczną zbiórkę środków na naprawę dachu, była akcja „Serce dla serca”, przeprowadzona w Dniu Matki. Siostry przygotowały 300 pudełek z domowymi ciasteczkami. Środki ze sprzedaży słodkich cegiełek zostaną przekazane na zbliżającą się kosztowną naprawę dachu.

– Można powiedzieć, że jesteśmy świeżo po remoncie, bo 3 lata temu skończyła się rekonstrukcja kościoła i domu rekolekcyjnego. Miałyśmy nadzieję trochę odetchnąć, ale nic z tego – mówi pogodnie s. Weronika. Jak tłumaczy, ciągłe łatanie przecieków nic już nie da. Woda leje się na głowę, niszczy ściany oraz podłogi.

Warto wesprzeć zbiórkę funduszy zorganizowaną w internecie pod linkiem zrzutka.pl/2supb8 lub przekazać środki na konto zgromadzenia. Klasztor ma niezwykłą historię i wartość, a posługi sióstr nie da się zastąpić żadną inną profesją. Nazywane potocznie bernardynkami, siostry są w rzeczywistości Mniszkami III Zakonu Regularnego św. Franciszka z Asyżu. Przeżywają duchowość i życie apostolskie, realizując je przez kontemplację w duchu mistrza i ojca Zakonu św. Franciszka. To dla nich powód do dumy. Zakon bernardynek jest też pierwszym żeńskim kontemplacyjnym zakonem franciszkańskim o polskich korzeniach i jedynym w Polsce zakonem kontemplacyjnym zachowującym Regułę Trzeciego Zakonu Regularnego św. Franciszka. Siostry w Zakliczynie posługują od 1883 r. Od tego czasu milczeniem serca wypraszają u dobrego Boga potrzebne łaski dla mieszkańców diecezji tarnowskiej, Polski i całego świata.

Pomoc pilnie potrzebna
Siostry bernardynki z Zakliczyna tworzą małą, 10-osobową wspólnotę. Mniszki mieszkają w klasztorze liczącym ponad 130 lat. Upływ czasu, a z nim warunki atmosferyczne sprawiły, że dach nad klasztorem wymaga pilnego remontu. Podejmowane doraźnie działania nie przynoszą już efektu i w okresie opadów dach przecieka. Siostry ratują się przed zalaniem, podstawiając pod przecieki miski. Ludzie dobrej woli proszeni są o wsparcie zbiórki pod linkiem zrzutka.pl/2supb8. Więcej informacji o pozostałych sposobach udzielenia pomocy można uzyskać pod nr. tel. (14) 665 34 98. Siostry zapewniają o wdzięczności i ufnej modlitwie w intencjach darczyńców.

Podziel się:

Oceń:

2020-08-12 08:35

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Profesję wieczystą u wieluńskich bernardynek złożyła s. Faustyna Kopińska

Zofia Białas

W kościele klasztornym sióstr Bernardynek w Wieluniu s. Faustyna Kopińska złożyła na ręce matki przełożonej wieczystą profesję zakonną.

Więcej ...

Daniel Obajtek usłyszał zarzuty ws. wycofania z Orlenu numeru tygodnika "Nie", na okładce którego szkalowano Jana Pawła II

2026-07-28 11:58
Europoseł Daniel Obajtek przed budynkiem Prokuratury Okręgowej w Warszawie

PAP/Paweł Supernak

Europoseł Daniel Obajtek przed budynkiem Prokuratury Okręgowej w Warszawie

Europoseł PiS, b. prezes Orlenu Daniel Obajtek po usłyszeniu w prokuraturze zarzutów poinformował, że nie przyznał się do winy. Jego obrona wskazała, że Obajtek odmówił składania wyjaśnień do czasu zapoznania się z materiałem dowodowym.

Więcej ...

Warszawa: Niewybuch na poddaszu Kościoła Św. Anny w Wilanowie

2026-07-28 20:04

Adrian Grycuk/commons.wikimedia.org

Policyjni pirotechnicy prowadzą czynności na poddaszu Kościoła Św. Anny w Wilanowie, po tym jak robotnicy znaleźli tam niewybuch - poinformował PAP podkom. Maciej Saciuk z Komendy Stołecznej Policji. Trwa ustalanie pochodzenia niewybuchu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Niedziela Świdnicka

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...

Wiadomości

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...