Reklama

Kościół

Frontowi duszpasterze

Wizyta bp. Władysława Bandurskiego (z lewej, w czapce i płaszczu legionowym) na froncie wschodnim nad Styrem u legionistów i Brygady, maj 1916 r

Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wizyta bp. Władysława Bandurskiego (z lewej, w czapce i płaszczu legionowym) na froncie wschodnim nad Styrem u legionistów i Brygady, maj 1916 r

Podczas wojny żołnierze lgnęli do swoich kapelanów, bo koili oni ich duchowe rany. Miłość bliźniego stanowiła wtedy „towar deficytowy”, a księża stali się jej jedynymi depozytariuszami.

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Dodaj do Google

O cenie, jaką płacili żołnierze za walkę o niepodległość Polski, nie mówi się całej prawdy. Znamy przybliżoną liczbę poległych i rannych, ale rzesza tych, którzy ponieśli straty duchowe „w drodze” do wolności w 1918 r., jest bezimienna. Możemy za to przyjrzeć się posłudze kapelanów, starających się przynieść ulgę tym ludziom. Kim byli polscy kapelani wojskowi podczas Wielkiej Wojny? Jaką funkcję pełnili? Kto korzystał z ich pomocy?

Boża terapia

O jak wyjątkowej służbie mowa, może nas przekonać fakt podany przez Andrzeja Chwalbę w książce Samobójstwo Europy. Wielka Wojna 1914-1918: żołnierzy, których w trakcie walk ogarniał ogromny lęk, którzy łamali się duchowo, rozstrzeliwano jako dezerterów. Z pomocą przerażonym i udręczonym żołnierzom przychodzili wówczas kapelani, którzy wzmacniali ich morale i często w ten sposób ratowali im życie. To właśnie oni mogli wlać w serca choć odrobinę spokoju i nadziei. Można ich więc nazwać również frontowymi psychologami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W armiach służyło bardzo wielu młodych mężczyzn, często przed 20. rokiem życia, zupełnie nieprzygotowanych do czekających ich rygorów i wojennej grozy. Wielu młodych zgłaszało się do wojska na ochotnika. Chcieli bić się o Polskę, a o wojaczce myśleli jak o przygodzie. Maszerowali na front z pieśnią na ustach – ale to była tylko jedna strona medalu. Drugą spowijał mrok. Postęp technologiczny, m.in. ciężka artyleria, karabiny maszynowe, czołgi, samoloty, gazy trujące, które wypalały oczy i płuca, uczynił wojnę jeszcze potworniejszą. Trzeba było zabijać „wrogów”. To obowiązek żołnierski wynikający ze złożonej przysięgi. U wielu ta konieczność pozostawiała wielki wewnętrzny ból, mimo że broń była narzędziem walki o wolną ojczyznę. Ludzie głęboko wierzący – zresztą nie tylko oni – jak powietrza potrzebowali duchowego wsparcia na wojnie.

Anioły w sutannach

Im wojna trwała dłużej, tym bardziej rosła frekwencja żołnierzy na Mszach św. polowych, liczba spowiedzi i rozdawanych Komunii św. Bliskość śmierci sprawiała, że żołnierze stawali się bardziej religijni. Zdarzało się, że zbliżali się do Boga ci, którzy dotąd pozostawali z dala od Kościoła i religii. Nie brakowało takich osób wśród „postępowych” legionistów Piłsudskiego, szczególnie z I Brygady. Z czasem okazało się, że liczba kapelanów jest niewystarczająca. Duchowni podążali z posługą do rannych i chorych w lazaretach oraz szpitalach, sprawowali pogrzeby. Wojenny czas wyznaczał im zadanie przygotowania żołnierza na odejście w stanie łaski. Kolejnym zadaniem było krzewienie cnót żołnierskich, w obliczu rozluźnienia zasad moralnych.

Posługa kapelana jawiła się jako anielska opieka nad duchem każdego żołnierza walczącego o Polskę. Była to czasem posługa wysokiego ryzyka. Wielu kapelanów działało z dużą odwagą. Pozostawali w ogniu walki, by spieszyć z pomocą rannym i pocieszać umierających na polu bitwy, w okopach. To musiało budzić szacunek zarówno u żołnierzy, jak i dowództwa, które nagradzało takie postawy orderami. Zdarzało się nieraz, że w trakcie posługi kapłan sam został ranny lub zabity.

Polskie drogi

Reklama

W polskich formacjach wojskowych podczas I wojny światowej, w składzie obcych armii oraz bezpośrednio w tychże armiach, walczyło ponad milion Polaków. Jak podkreśla znawca tematu, autor cennych publikacji, m.in. Posługa duszpasterska na frontach I wojny światowej, ks. Stanisław Nabywaniec, rolą kapelanów, obok zwyczajnej posługi duszpasterskiej, było także budzenie miłości do ojczyzny czy krzewienie oświaty; dostarczali oni żołnierzom prasę i książki religijne, oprócz kazań czy rekolekcji głosili również pogadanki i prowadzili kursy dla analfabetów. Odprawiali nabożeństwa z okazji świąt oraz rocznic. Inicjowali także wznoszenie kaplic polowych i krzyży.

Reklama

W tym okresie wyjątkowa rola przypadła bp. Władysławowi Bandurskiemu – „duchowemu prymasowi odradzającej się Polski”, skromnemu a zarazem wielkiemu pasterzowi, otaczanemu szacunkiem i miłością. Był on biskupem polowym Legionów Polskich, a wcześniej organizacji niepodległościowych, oraz biskupem sufraganem archidiecezji lwowskiej. Zasłynął jako świetny kaznodzieja, a jego płomienne mowy wpływały na patriotyczne postawy Polaków. Często wizytował Legiony na froncie w latach 1915-16. Znaną postacią był też ks. Józef Panaś, autor zapisków z lat 1914-17 pt. Pamiętnik kapelana Legionów Polskich. Odznaczył się nie tylko jako literat, lecz także jako bohater, kawaler Orderu Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyża Walecznych. Zakończył życie w 1940 r., zamordowany przez Sowietów we Lwowie. Nie mniej znanym kapelanem legionowym był o. Kosma Lenczewski, kapucyn. Jak podkreśla Andrzej Chwalba w książce Legiony Polskie 1914-1918, o. Kosmie przypadł zaszczyt bycia pierwszym kapelanem legionowym. Oddelegował go 7 sierpnia 1914 r. biskup krakowski Adam Stefan Sapieha. Ojciec Lenczewski cieszył się poważaniem i zaufaniem legionistów. Pamiętniki dowodzą, że krzepili legunów na duchu i „byli z nimi wszędzie” również – obok wymienionych – ks. Stanisław Żytkiewicz i ks. Henryk Ciepichałł (ochotnik). Kapelanów katolickich dla polskich oddziałów w armii rosyjskiej nominował wielki polski patriota – metropolita mohylewski abp Jan Cieplak. W Rosji sformowano m.in. I Korpus Polski gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego, w którym było wielu kapelanów, gdyż generał bardzo ich cenił. Podobnie było we Francji w Błękitnej Armii gen. Józefa Hallera. Dla Polaków we Włoszech, którzy później zasilili tę armię, papież Benedykt XV ofiarował 10 tys. polskich książeczek do nabożeństwa.

Ważny dla żołnierzy był czas świąt, który tak odmalował ks. Panaś: „Nadeszła Wigilia. Chociaż z dala od rodzin, które znajdowały się poza frontem rosyjskim, spędziliśmy wieczór wigilijny nadzwyczaj przyjemnie, bo kilkumiesięczne niebezpieczeństwa i trudy wojenne znoszone razem, zadzierzgnęły już między nami bardzo silne węzły braterstwa. Wieczerza wigilijna odbyła się we wszystkich kompaniach nadzwyczaj uroczyście. Przy łamaniu się opłatkiem jedno życzenie rozbrzmiewało powszechnie: «Obyśmy się jak najwcześniej doczekali wolnej Polski». Nawet na pozycjach legioniści urządzali sobie choinki i śpiewali kolędy, których echo zwabiało do nas placówki rosyjskie. Pasterka odbyła się w kościele. Wojskowej parady ani szyku nie było, ale wszyscy przyszli hurmą i z tysiąca młodych piersi zabrzmiało donośnie: «Wśród nocnej ciszy...». Przez całe święta panował zupełny spokój, z żadnej strony ani jeden strzał nie padł. (...) W czasie świąt dostaliśmy bardzo serdeczny i pochlebny dla nas telegram z życzeniami od płk. Józefa Piłsudskiego, do którego zwracaliśmy się również często z całą sympatią”.

Polscy kapelani żołnierzy niepodległości zasłużyli na wdzięczną pamięć rodaków. Dzięki sile miłości i odwadze stali się narodowymi bohaterami.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podziel się:

Oceń:

2020-11-04 10:45

Wybrane dla Ciebie

Sprawa ocalonego dziecka z Wrocławia: "Katarzyna Kotula ściga za uratowanie życia", bo nie doszło aborcji w 9. miesiącu ciąży

2026-10-29 13:44

Fundacja Życie i Rodzina

"Katarzyna Kotula ściga za uratowanie życia, my ścigamy za usiłowanie zabójstwa. Fundacja Życie i Rodzina złożyła zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu karalnego przygotowania do zabójstwa oraz o potrzebie zbadania ewentualnego usiłowania. Chodzi oczywiście o dziecko z Brochowa, które uszło z życiem, choć planowana była jego aborcja w 9. miesiącu życia płodowego" - informuje Fundacja Życie i Rodzina.

Więcej ...

Ogłoszenie wyroku w sprawie biskupa Andrzeja Jeża. Komunikat kurii tarnowskiej

2026-10-29 11:06

Diecezja tarnowska

Kuria Diecezjalna przyjmuje do wiadomości ogłoszony dziś nieprawomocny wyrok Sądu Rejonowego w Tarnowie, w którym biskup Andrzej Jeż został uznany za winnego obu zarzucanych mu czynów.

Więcej ...

31. dzień Różańca. Dziś nie musisz o nic prosić

2026-10-30 20:55

Karol Porwich/Niedziela

Przez cały miesiąc przynosiliśmy Bogu nasze lęki, rany, pytania, bliskich i nadzieje. Dziś nie musisz o nic prosić. Weź Różaniec i po prostu pobądź z Jezusem i Maryją. Czasem sama obecność jest najpiękniejszą modlitwą.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Oświadczenie Polskiej Prowincji Salwatorianów ws....

Kościół

Oświadczenie Polskiej Prowincji Salwatorianów ws....

Marta i Karol Nawroccy: polecamy Bogu mamy i ich...

Kościół

Marta i Karol Nawroccy: polecamy Bogu mamy i ich...

Masz ból, o którym nikomu nie mówisz? Powiedz o nim Bogu

Wiara

Masz ból, o którym nikomu nie mówisz? Powiedz o nim Bogu

Gratulacje dla Mileny Kindziuk i… Księdza Prymasa...

W wolnej chwili

Gratulacje dla Mileny Kindziuk i… Księdza Prymasa...

Zagrożona przyszłość klasztoru oo. Dominikanów na...

Kościół

Zagrożona przyszłość klasztoru oo. Dominikanów na...

Wybory w Episkopacie. Jakie decyzje podjęli biskupi?

Kościół

Wybory w Episkopacie. Jakie decyzje podjęli biskupi?

Rząd chce pozwolić na trzymanie urny w domu i...

Wiadomości

Rząd chce pozwolić na trzymanie urny w domu i...

Świdnica. Żałoba w rodzinie bp. Ignacego Deca. Biskup...

Niedziela Świdnicka

Świdnica. Żałoba w rodzinie bp. Ignacego Deca. Biskup...

Komunikat Watykanu dot. podróży apostolskiej papieża do...

Leon XIV

Komunikat Watykanu dot. podróży apostolskiej papieża do...