Reklama

Mysz w Kościele

Niedziela warszawska 8/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Komputery są obecne niemal we wszystkich dziedzinach życia: w szkole, na poczcie, domu, a nawet w Kościele. Młodzi nie pamiętają czasów, w których nie było tych cudów techniki, które ułatwiają życie, ale są tylko zwykłymi maszynami. A swoją drogą, ciekawe czy w oziębłości układów scalonych może się zacząć nowa ewangelizacja?

Już nikogo nie dziwi komputer na plebanii, w sali katechetycznej czy w kancelarii. Czy możliwe, że przysłowiowa mysz kościelna zostanie na stałe związana z komputerowym biurkiem? Wydaje się, że komputery dają nam wręcz nieograniczone możliwości. Bez trudu możemy za ich pomocą magazynować dane, pakować wielkie tomy na małe dyskietki, na płyty CD i twarde dyski. Swój osobisty komputer możemy zabrać praktycznie wszędzie. Sztuczna inteligencja wychwytuje nasze błędy, przeprowadza skomplikowane wyliczenia i jest nam bezgranicznie posłuszna. Wystarczy kliknięcie komputerową myszą, by potwierdzić skomplikowaną operację bankową, albo dokonać zakupu trudno dostępnych towarów.

Maszyna nie może jednak dokonać pewnych bardzo skomplikowanych połączeń na poziomie duchowym. Choćby modlitwa jest tym rodzajem łączności z Bogiem, której nie udźwignie najdoskonalszy system multimedialny. Ale czy może nam w tym choć trochę pomóc?

Cyberkancelaria

Kancelaria parafialna to biuro, gdzie są zmagazynowane wszelkie dane dotyczące parafian. Każdy istotny fakt w życiu chrześcijanina jest notowany bardzo dokładnie w księgach parafialnych. Pierwszą adnotacją, która potwierdza formalne wprowadzenie człowieka we wspólnotę wierzących jest notatka o chrzcie. Potem następne - aż do pogrzebu.

Kancelarie zaczynają powoli zmieniać swój wizerunek i sposób przechowywania informacji. Do tej pory mogliśmy spotkać księdza lub starszą panią, która z mozołem wyszukiwała w poukładanych na półkach księgach adnotacji na nasz temat. Komputer w kancelarii kościelnej pojawił się w niektórych parafiach już kilka lat temu.

Każdy nowy ksiądz rozpoczynający pracę w mojej parafii zostaje przeze mnie przeszkolony na kilku spotkaniach w posługiwaniu się specjalnym oprogramowaniem, po czym nie ma najmniejszego problemu w pracy. Od czasu, kiedy używam komputera nie mam najmniejszego kłopotu, żeby wydrukować jakieś dokumenty, choćby jak mi się to zdarzało, nawet z 1815 r. - opowiada ks. Józef Górecki, proboszcz parafii św. Jakuba na Tarchominie. Przyznaje również, że inwestycja w zakup komputera zwraca się bardzo szybko, ponieważ o wiele mniej czasu poświęca się na załatwianie poszczególnych spraw.

- Kiedy starsi parafianie przychodzą do kancelarii najpierw patrzą podejrzliwie na monitor, a kiedy klikam "drukuj" dziwią, że świadectwo chrztu gotowe jest w kilkanaście sekund, bo pamiętają jak podobne dokumenty wypisywano do tej pory ręcznie lub na maszynie. Młodzi natomiast widząc moje biuro odpowiadają bez wahania, że już dawno powinno być tak wszędzie. Znam już wiele skomputeryzowanych parafii np. w Legionowie i Wołominie. Wiem również, że najwięcej tego typu rozwiązań zastosowali w swoich parafiach jezuici - mówi ks. Górecki.

Księża, którzy zdecydowali się na przechowywanie komputeryzację parafii, zmieniają również jej oblicze. Praca przy komputerze to również szansa dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. W parafii na Tarchominie taką pracę podejmie wkrótce niepełnosprawny student.

Proboszcz na Tarchominie ma swój adres e-mailowy znany parafianom. Oczywiście nie wszyscy piszą do niego listy, ale zdarzyło się, że parafianka napisała e-mail, w którym zawiadomiła księdza, że pragnie przyjąć go jak najszybciej w swoim domu, ponieważ nie mogła tego zrobić w dniu kolędy.

U św. Floriana na Pradze jest zupełnie inny program niż na Tarchominie. W rejestrze prowadzonym od 1996 jest już 15 tys. parafian, a kartoteka wciąż rośnie. Ks. Piotr Śliwka uważa, że wkrótce będzie konieczne wprowadzenie jednolitego programu do obsługi parafii, ponieważ idealnie byłoby, kiedy w całej Kurii wymiana informacji mogła odbywać się głównie poprzez łącza internetowe.

Starsi proboszczowie, jeżeli podchodzą sceptycznie do komputerów to tylko dlatego, że sami czują się bezsilni wobec nowych technologii, a poza tym obawiają się, że zakup sprzętu do elektronicznej bazy danych może być bardzo drogi.

Obecnie typowy program parafialny zawiera: kartotekę, rejestry i formularze, których wzory zostały opracowane według wskazówek ks. Grzegorza Kalwarczyka kanclerza Kurii Archidiecezji Warszawskiej. Wpisy do ksiąg spisywane są teraz na jednej stronie, a nie jak do tej pory na dwóch. Po spisaniu danych strona jest drukowana, podpisywana i wkładana do jednej księgi, a na końcu roku oprawiana. Oczywiście zawsze jeden egzemplarz trafia do Kurii, drugi pozostaje w parafii zarówno w księdze, jak i i na twardym dysku komputera. Dlatego nie ma mowy o tym, że jakiś dokument się zagubi, zostanie pochłonięty przez wirus komputerowy lub wykradziony przez hakera, bo ma swoje odpowiedniki jeszcze, co najmniej w dwóch innych miejscach.

Na czym polega wygoda w stosowaniu tego typu programów? W wielkim uproszczeniu; chodzi o to, że dane dotyczące jednej osoby wpisywane są tylko raz, a przy kolejnej sprawie automatycznie "wskakują" do nowego arkusza. Programy używane w kancelariach mogą dodatkowo zawierać szczegółowe informacje dotyczące zasobów biblioteki parafialnej, księgi rachunkowe, księgi korespondencyjne, pomoce katechetyczne, foldery i zdjęcia. Z takim arsenałem narzędzi nawet złożenie parafialnej gazetki jest bardzo proste i nie pochłania wiele czasu.

W parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Falenicy wszystkie komputery połączone są w jedną sieć tak, że każdy ksiądz, nie wychodząc ze swojego pokoju, ma dostęp do parafialnego archiwum. Dzięki temu informator parafialny, który wychodzi regularnie na każdą niedzielę jest przygotowywany przez wszystkich jednocześnie, a świeccy, którzy chcą dostarczyć informację mogą ją wysyłać do proboszcza pocztą elektroniczną, albo przynosić tekst na dyskietce.

Znaki czasu

Ojcowie Soboru Watykańskiego II zachęcali nas byśmy z radością przyjmowali znaki czasu, jakie przynosi nam nasza epoka. Również media w jednej z konstytucji soborowych doceniane są jako nośniki mogące wnosić w nasze życie treści ewangeliczne. Internet jest soczewką, która zbiera wszystkie media w jedno. Można w nim zamieszczać teksty, filmy, nagrania i dowolne połączenia tych form. Możliwości komputerów są rzeczywiście wielkie, dlatego też należy je jak najlepiej wykorzystywać w ewangelizacji wielkiej rzeszy zafascynowanych techniką komputerową cybermaniaków.

Katolickie strony internetowego serwisu "Opoka" służą internautom już ponad rok i osiem miesięcy. W grudniu 2000 na serwerze Petrus obsługującym "Opokę" było 6500 tekstów, 1800 plików dźwiękowych i 2600 fotografii. Wystrój graficzny stron ostatnio został zmieniony i ulepszony. Na stronach "Opoki" możemy od niedawna znaleźć nawet autoryzowane dokumenty Jana Pawła II podane w języku polskim.

Internauci muszą jednak pamiętać, że oglądanie i czytanie wszystkich stron internetowych, w naszych polskich warunkach, jest bardzo kosztowne. Ale nawet wysokie rachunki nie odstraszają wiernych od rekolekcji, które dostępne są na internetowych łączach.

- Jakiś czas temu ktoś pojawił się u mnie proponując mi przeprowadzenie rekolekcji wielkopostnych w Internecie. Podszedłem do tej idei bardzo sceptycznie, ponieważ w Internecie było już tyle zamieszania, że kilka rozważań więcej nic nie wniesie. A poza tym jestem przekonany, że nic nie zastąpi ewangelizacji. Dlatego te rekolekcje pachniały mi trochę sileniem się na nowoczesność. Ale zgodziłem się i nie żałowałem. Bardzo szybko okazało się, że dzięki interaktywnej metodzie prowadzenia pozwoliły na bardzo szczere głębokie kontakty. Znalazło się wielu takich ludzi, którzy mimo to, że nie przychodzili do kościoła albo się wstydzili o pewnych rzeczach mówić, to za zasłoną komputera było im łatwiej - mówi ks. dr Dariusz Kowalczyk SJ.

Kontakty z uczestnikami rekolekcji w Internecie nie są do końca anonimowe, bo pozostawiają oni swoje adresy i proszą o dalsze kontakty. W tych nietypowych rekolekcjach udział biorą najczęściej ludzie młodzi: studenci i pracownicy naukowi. Są trochę zbuntowani, czegoś szukają, mają pewne wątpliwości, co do nauki Kościoła. Ale na takich rekolekcjach odzywają się też Polacy, którzy znajdują się poza granicami kraju.

- "Odpowiedzi i pytania przychodziły do mnie ze wszystkich kontynentów od ludzi ogólnie mówiąc spragnionych zwykłego pogadania o sprawach religii i własnej duszy" - wspomina ks. Kowalczyk.

Komputer w Kościele może służyć każdemu, ale jego wykorzystywanie to z jednej strony zwykła praca biurowa, a z drugiej - działania ściśle ewangelizacyjne i katechetyczne. Na pewno komputer zawitał w Kościele na dobre, bo posługują się nim księża i świeccy. Ale nie możemy do końca dać się zwieść poczuciu, że wysokie technologie wystarczą, by uporządkować nasz świat duchowy, bo nawet w dalekiej przyszłości najcenniejsze będzie osobiste spotkanie człowieka z człowiekiem. Bo spowiadać się w Internecie teoretycznie też można. Tylko po co, kiedy nie dostanie się w ten sposób rozgrzeszenia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podziel się:

Oceń:

2001-12-31 00:00

Wybrane dla Ciebie

Dziś Leon XIV odwiedzi ofiary mafii na terenach wysypisk toksycznych odpadów

2026-05-23 07:46
Tereny mafijnych wysypisk toksycznych odpadów we Włoszech

Vatican Media

Tereny mafijnych wysypisk toksycznych odpadów we Włoszech

Papież udaje się dziś z wizytą duszpasterską do Acerra, gdzie spotka się z mieszkańcami tzw. „Terra dei Fuochi” („Ziemi Ognisk”) - terenów regionu Kampania naznaczonych kryzysem ekologicznym i problemem nielegalnego składowania toksycznych odpadów. W centrum papieskiej pielgrzymki znajdą się rodziny dotknięte skutkami zanieczyszczenia środowiska, lokalne wspólnoty oraz przesłanie nadziei na odrodzenie się tej ziemi.

Więcej ...

Sosnowiec: W parafii NMP Częstochowskiej doszło do pożaru

2026-05-22 08:37

Arkadiusz Chęciński - media społecznościowe

W parafii NMP Częstochowskiej w Sosnowcu doszło do pożaru. Informuje o tym w mediach społecznościowych prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

Więcej ...

Libański biskup: zrozpaczeni ludzie nie widzą perspektyw na przyszłość

2026-05-23 13:20
Dramatyczna sytuacja w Libanie po wybuchu w porcie w Bejrucie , 4 sierpnia 2020 r. Zginęło ok. 200 osób, rannych zostało 7,5 tys.

pkwp.org

Dramatyczna sytuacja w Libanie po wybuchu w porcie w Bejrucie , 4 sierpnia 2020 r. Zginęło ok. 200 osób, rannych zostało 7,5 tys.

Kolejna wojna, zapaść gospodarcza i brak perspektyw wywołują rozpacz. Narkotyki stają się łatwą drogą ucieczki, zwłaszcza wśród młodych libańskich uchodźców. Wskazuje na to bp Hanna Rahmé, podkreślając, że w obozach dla uchodźców i innych miejscach schronienia, Kościół intensyfikuje działania pomagające dać ludziom sens i przywrócić nadzieję.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które zauważa brak

Wiara

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie, które zauważa brak

Zakopane/ Burmistrz zapowiada odmowę transkrypcji aktów...

Kościół

Zakopane/ Burmistrz zapowiada odmowę transkrypcji aktów...

Wizerunek Matki Bożej Łaskiej wraca do Urzędu Miejskiego

Wiadomości

Wizerunek Matki Bożej Łaskiej wraca do Urzędu Miejskiego

Stanowisko Rady KEP w sprawie ochrony konstytucyjnego...

Kościół

Stanowisko Rady KEP w sprawie ochrony konstytucyjnego...

TV Republika: Abp Galbas reaguje na wpis ks. Sowy o...

Wiadomości

TV Republika: Abp Galbas reaguje na wpis ks. Sowy o...

Łask: usunięto wizerunek Matki Bożej z gmachu Urzędu...

Wiadomości

Łask: usunięto wizerunek Matki Bożej z gmachu Urzędu...

Oświadczenie rzecznika prasowego archidiecezji krakowskiej

Niedziela Małopolska

Oświadczenie rzecznika prasowego archidiecezji krakowskiej

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Nowenna do św. Rity

Wiara

Nowenna do św. Rity