Reklama

Niedziela w Warszawie

Z szacunku do ludzi

Starszy człowiek potrzebuje przede wszystkim empatii i zainteresowania od personelu

Katarzyna Kasjanowicz/Niedziela

Starszy człowiek potrzebuje przede wszystkim empatii i zainteresowania od personelu

Oprócz sfery duchowej ogromnie ważna jest sfera bardziej przyziemna: cierpliwe nakarmienie i napojenie podopiecznego. Tak, aby osoba była w stanie pogryźć i przełknąć posiłek – zauważa s. Jolanta Kowalik.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dom Pomocy Społecznej, Dom Seniora, Zakład Opiekuńczo-Leczniczy – to tylko kilka nazw placówek, które łączy jedno: misja pomocy osobom niepełnosprawnym i najstarszym, a więc takim, które nie są w stanie samodzielnie funkcjonować. W praktyce ogromna część miejsc tego rodzaju boryka się nie tylko z brakiem personelu. Najgorszym niedoborem jest brak empatii i poczucia odpowiedzialności za podopiecznych, o którym od czasu do czasu donoszą media. Udowadniają tym samym, że wypadki zaniedbania, a nawet znęcania się nad pensjonariuszami, to nie jednorazowy wybryk kogoś niekompetentnego, ale konkretne zjawisko wymagające analizy i reakcji. Nic więc dziwnego, że rodziny coraz częściej szukają dla swych najbliższych miejsc, w których pracują ludzie nie wstydzący się słowa „powołanie”.

Dom nieludzkiej starości

Reklama

W przestrzeni publicznej i reklamie widzimy sporo starszych osób. Komercyjnie słowa „babunia” czy „dziadunio” robią prawdziwą furorę. Znajdziemy więc sery, przysmaki, pieczywo, a nawet receptury sygnowane uśmiechniętą twarzą seniora. Zabiegi te mają zagwarantować wysoką, sprawdzoną jakość. Starsi ludzie są godni zaufania, bo dysponują wiedzą i doświadczeniem. Wszystko wygląda dobrze do momentu, w którym człowiek jest pełnosprawny. Gdy ciało i umysł zaczynają zawodzić, a najbliżsi nie są w stanie zaopiekować się całodobowo podupadającym członkiem rodziny, nie pozostaje nic innego, jak szukać wsparcia na zewnątrz. A tam bywa różnie…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Moją 93-letnią babcię do jednego z Zakładów Opiekuńczo-Leczniczych skierował warszawski szpital, sugerując, że wymaga codziennej rehabilitacji. Przy pierwszej wizycie w tej częściowo prywatnej placówce uderzył mnie silny zapach moczu. Z rozczarowaniem odnalazłam babcię w ciemnym, trzyosobowym pokoju wraz z dwiema seniorkami, z których jedna nie mówiła po udarze, a druga od czasu do czasu wydawała z siebie rozpaczliwe jęki. 3 łóżka, 3 metalowe szafki, stół i dwa krzesła – wyposażenie bardziej przypominało celę. Pod sufitem maleńkie, uchylone mimo jesiennej pory okno bez moskitiery, zaś na ścianach i suficie pełno komarów. Trudno o bardziej depresyjne wnętrze. Kobieta rejestrująca pobyt babci w tym niegościnnym miejscu obojętnie przyjęła uwagi. Najwięcej emocji wzbudził w niej mój sprzeciw, że nie chcę podpisać oświadczenia o przewiezieniu ciała babci do konkretnego zakładu pogrzebowego.

– Jak pani w ogóle śmie już pierwszego dnia wręczać mi taki formularz? – oburzyłam się w odpowiedzi.

Reklama

Dwa dni później babcia ledwo mnie poznała, co nie zdarzyło się nigdy wcześniej. Na szafce stał talerz z nietkniętymi cienkimi kromkami chleba i wyblakłą mielonką. Podczas następnej wizyty było jeszcze gorzej. Silne środki uspokajające, które podano babci, prawie uniemożliwiały nam kontakt. Nie wiedziałam, czy to, co mi opowiada, wydarzyło się naprawdę. Na szafce znowu mielonka. Zgłosiłam personelowi, że babcia kaszle i wyraźnie schudła. Podczas czwartej wizyty pielęgniarki patrzyły na mnie już bardzo podejrzliwie, choć nie zdradziłam, że zamówiłam prywatny transport medyczny i zabieram babcię do domu. Czułam, że będzie problem i faktycznie skończyło się awanturą. Dopiero, gdy zagroziłam, że wezwę policję i prawnika, wypuszczono babcię, żądając jednocześnie zobowiązania się do zapłaty blisko 1 tys. zł za zerwanie umowy przed terminem.

Dla ciała i ducha

– Opieka musi być kompleksowa. Sfera fizyczna taka jak: nakarmienie podopiecznego, napojenie go, zmiana pozycji ciała, czyli zapobieganie powikłaniom, powinna korelować ze sferą psychiczną – zauważa s. Jolanta Kowalik z Domu Pomocy Społecznej św. Franciszka Salezego na warszawskim Solcu.

Placówka z ponad 100-letnią tradycją prowadzona jest przez Towarzystwo Przytułku św. Franciszka Salezego. Pierwotnie, dzięki staraniom Zgromadzenia Sióstr św. Wincentego a Paulo, zorganizowano w niej opiekę nad osobami bezdomnymi i niezdolnymi do pracy. Dziś zajmuje się starszymi i niepełnosprawnymi kobietami. Odkąd pandemia zdestabilizowała rutynę, a świeckie pielęgniarki skoncentrowały się na innych obowiązkach, w domu pracują same siostry zakonne. I dają z siebie wszystko, choć też nie są już najmłodsze. Codzienna Msza św. dla chętnych, terapia zajęciowa i rehabilitacja, podtrzymują siłę na wszystkich poziomach.

Daje do myślenia fakt, że wiele dzieci czy wnuków, które szukają miejsca dla seniora na resztę życia, stara się, by taki dom miał w ofercie nie tylko miłą obsługę, ale również wsparcie duchowe. Bo choć młodzi nie mają już bliskiej relacji z Kościołem, widzą, że dla ich najbliższych ta sfera jest bardzo ważna.

Reklama

– Nasza opieka opiera się na wartościach chrześcijańskich i charyzmacie szpitalnictwa zapoczątkowanym przez św. Jana Bożego. Bardzo ważną rolę w opiece nad seniorami pełnią bracia bonifratrzy i siostry ze Zgromadzenia Sióstr Karolanek oraz innych żeńskich zgromadzeń zakonnych – opowiada Tomasz Sas, menedżer ds. Obsługi Klienta Domu Geriatryczno-Rehabilitacyjnego Bonifratrów, prywatnego ośrodka koedukacyjnego w Warszawie.

Placówka od lat tworzy prawdziwie rodzinną i ciepłą atmosferę wspólnoty tak, aby podopieczni czuli się jak we własnym domu. Zapewnia całodobową profesjonalną opiekę medyczną zespołu pielęgniarek, opiekunów, a także lekarza, psychologa i rehabilitantów.

Po pierwsze: powołanie

– Z moich obserwacji wynika, że w szpitalach czy innych placówkach pacjenci nie raz umierają śmiercią głodową z tego względu, że nie ma im kto podać łyżki. Zupa stoi, jeśli ktoś nie jest w stanie sam zjeść potrawy – stwierdza s. Jolanta. Dodaje, że napoje powinno serwować się również pomiędzy posiłkami minimum 2 razy.

– Nie wiem, co stało się z naszym personelem opiekuńczym… Pielęgniarek jest coraz mniej, nie mają czasu, są obciążone różnymi procedurami. Ale do czego dochodzimy my jako społeczeństwo? – zastanawia się.

Swoje doświadczenia przekazuje jako osoba, która prowadziła zajęcia w różnych placówkach – zarówno hospicyjnych, jak i długoterminowych. Zwraca uwagę na to, jak ważne jest zainteresowanie się historią danego człowieka, która często ma wpływ na jego obecne zachowanie. Podobna wnikliwość wymaga jednak od opiekuna czasu i cierpliwości. Jest coś jeszcze – powołanie. Lecz takie słowo stosowane do świeckich pielęgniarek, coraz częściej wzbudza ich irytację. – Jakie powołanie? To jest nasz zawód – odpowiadają. Niekiedy dodają: – Proszę nie nazywać mnie siostrą.

Cóż. Budowanie granic tam, gdzie nie powinno ich być… nie buduje zaufania.

Podziel się:

Oceń:

2021-11-09 08:59

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Kapucyn posługujący wśród chorych z koronawirusem: osoby konsekrowane mają światu coś do zaoferowania

kapucyni.pl

Posługujący w Domu Pomocy Społecznej w Stalowej Woli, br. Łukasz Wasiljew OFMCap, opublikował świadectwo o pobycie wśród chorych z koronawirusem. - Osoby konsekrowane mają jednak jeszcze światu coś konkretnego do zaoferowania. Oczywiście jeżeli tylko żyją tą wiarą do jakiej zostały wezwane i szukają woli Bożej w otaczającym ich świecie - podkreślił na stronie www.kapucyni.pl.

Więcej ...

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Więcej ...

Odpust św. Anny w Łodzi. „Żyć tym, co się mówi”

2026-07-27 09:05
W Eucharystii odpustowej uczestniczyli licznie zgromadzeni wierni

Joanna Popławska

W Eucharystii odpustowej uczestniczyli licznie zgromadzeni wierni

We wspomnienie liturgiczne św. Anny, matki Najświętszej Maryi Panny i babci Jezusa, w parafii pw. św. Anny w Łodzi odbyły się uroczystości odpustowe. W Eucharystii uczestniczyli licznie zgromadzeni wierni, a także przedstawiciele władz miasta.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Zmarł ks. Zbigniew Kuzia - kapelan honorowy Ojca...

Kościół

Zmarł ks. Zbigniew Kuzia - kapelan honorowy Ojca...

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Nowenna do św. Jana Marii Vianney’a

Wiara

Nowenna do św. Jana Marii Vianney’a

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Wiadomości

Japonia: Na rynek trafiły „ludzkie lodówki” - kabiny...

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...

Wiadomości

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Uroczystości pogrzebowe śp. Kazimierza Wolskiego –...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe śp. Kazimierza Wolskiego –...