Reklama

Kościół

W Polsce znaleźliśmy dom

Aneta Piekuś

Tutaj przeżyliśmy naszą Wielkanoc. Przygotowaliśmy tradycyjne paschy – rodzaj bułki wielkanocnej, zebraliśmy się wszyscy i kiedy zaśpiewaliśmy hymn Ukrainy, każdy z nas płakał, ale czuliśmy się jak u siebie – mówi Ołena z Doniecka. Tak pomaga Wydział Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Przemyskiej, który w ramach własnego projektu pomaga uchodźcom z Ukrainy znaleźć nowy dom.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Najpierw pomagali na dworcu w Przemyślu. Tam we współpracy z miejscową Caritas powstała specjalna sala dla matek z dziećmi. Codziennie kilkaset kobiet z dziećmi, które uciekały przed wojną, mogły odpocząć i choć na chwilę zapomnieć o wydarzeniach, które jeszcze przed kilkoma godzinami działy się na ich oczach.

Ciepła herbata na dworcu

– Kiedy się dowiedziałem, że wybuchła wojna na Ukrainie, odezwałem się do znajomej z pytaniem, czy jest bezpieczna i czy czegoś potrzebuje. Okazało się, że jest już w drodze do Polski, do Przemyśla. Po wielogodzinnym czekaniu i trudnościach jej pociąg wjechał na przemyski dworzec. Przyniosłem termosy z gorącą kawą i herbatą. Nie było czasu nawet na chwilę spokojnej rozmowy. Kobieta pojechała dalej, do rodziny, którą ma w Polsce. Potem z drogi napisała, że ciepła herbata bardzo się przydała – o początkach projektu opowiada ks. Marek Machała, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Przemyskiej. – Szybko zauważyłem, że potrzebna jest szersza pomoc tym wszystkim ludziom, którzy przyjeżdżają do Przemyśla – dodaje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Stąd pomysł, żeby zaangażować rodziny w pomoc uchodźcom. Potrzeby były ogromne. Szczególnie na początku, kiedy wszyscy byli zaskoczeni sytuacją, a ludzie – zagubieni, zmęczeni, wprost wyczerpani – przyjeżdżali masowo. W okolicach dworca, w tunelu, na chodniku czekali na pociągi, które miały zawieźć ich dalej. Było zimno, temperatura wahała się w okolicach 0°C. Często na ziemi czekały kobiety, które w ramionach trzymały dzieci zawinięte w koce. Ten widok był trudny do zniesienia, szczególnie dla matek, które przychodziły na dworzec jako wolontariuszki. On także popchnął do pomocy szersze grono, ale pomagającym rodzinom wciąż się wydawało, że to za mało.

Post na Facebooku

Po kilkunastu dniach ofiarnej pomocy na dworcu ks. Marek zamieścił w mediach społecznościowych krótki tekst, w którym napisał o tym, w jaki sposób rodziny pomagają uchodźcom. Niedługo potem okazało się, że znalazł szerokie grono odbiorców, w tym także ludzi chętnych do różnorakiej pomocy. – Odezwał się do mnie jezuita, który zaproponował pomoc i kontakt z ich dobroczyńcą ze Stanów Zjednoczonych. Zakonnicy chcieli pomóc tutaj, na miejscu, najbardziej potrzebującym. Zaproponowali, żeby ta pomoc była dwustopniowa, w postaci przyjęcia uchodźców i ich przesiedlenia. Wytłumaczyli, że jak dziecko jest małe i do domu przychodzi ktoś obcy, to ono się go boi; tymczasem teraz w punktach recepcyjnych to dziecko styka się z setkami obcych ludzi, a to prowadzi do pogłębiania traumy i powinniśmy się starać im tego oszczędzić. W tej sytuacji ks. Marek z rodzinami zorientował się w bazie noclegowej w domach rekolekcyjnych oraz hotelikach w Bieszczadach. Udało się znaleźć kilkaset miejsc. Jeden z księży, dyrektor domu rekolekcyjnego, sam nawiązał kontakt; przyznał, że wciąż ma w głowie tekst Ewangelii: „bo byłem przybyszem i przyjęliście Mnie” (por. Mt 25, 35 – przyp. red.), i że nie daje mu to spokoju. Zaoferował się więc, że w miarę możliwości finansowych chętnie przyjmie Ukraińców pod dach kierowanego przez siebie domu.

Tutaj mamy jak w domu

Reklama

– Dzieci mają zapewnioną pomoc psychologiczną, medyczną. Jesteśmy wdzięczni lekarzom, którzy nam pomagają. Ważne jest, że pomagamy sobie wzajemnie jak w domu – mówi Anna, która przyjechała z okolic Doniecka, a teraz sama włącza się w pomoc swoim rodakom w jednym z ośrodków. – W miejscach, które są do dyspozycji, organizowane są zajęcia dla dzieci, m.in. nauka języka angielskiego, a także zajęcia dla dorosłych. Zadaniem tych ośrodków jest stworzenie takich warunków, które sprzyjają spokojowi, odpoczynkowi i myśleniu o tym, co dalej. Uchodźcy, którzy do nas przyjeżdżają, martwią się o swoje rodziny, o swoje miasta. – Wielu naszych bliskich zostało na miejscu, by bronić naszej Ukrainy. Ludzie przyjeżdżają tutaj spod ostrzałów, są przestraszeni; tutaj zyskują spokój przy dobrych ludziach i w bardzo miłych okolicznościach przyrody – mówią mieszkańcy ośrodków. To namiastka domu, w którym choć na chwilę można zapomnieć o dramacie wojny. W siedmiu domach, które są pod opieką Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Przemyskiej, Wielkanoc mogło przeżyć ponad 300 osób. W tych ośrodkach uchodźcy mają okazję spotkać się z przedstawicielami fundacji, które przygotowują miejsca na zachodzie Europy.

Pierwsza podróż

Decyzja o wyjeździe na zachód Europy jest trudna dla ludzi, którzy dosłownie przed kilkunastu dniami uciekli spod ostrzałów. Dlatego organizowane są spotkania – bezpośrednie i w formie on-line – z ludźmi gotowymi udostępnić dom lub mieszkanie, pomóc w znalezieniu pracy i szkoły dla dzieci. – Ten kontakt z ludźmi bardzo pomaga w podjęciu trudnej decyzji. Na początku budowania zespołu wiedziałem, że potrzebni są ludzie ze znajomością języków obcych, żeby znajdować miejsca relokacji: dobre, pewne, sprawdzone, nieprzypadkowe i przede wszystkim bezpieczne – mówi ks. Marek. Dzięki Krajowemu Duszpasterstwu Rodzin udało się znaleźć miejsce w Hiszpanii. Pierwsza grupa pojechała właśnie tam. Najpierw była telekonferencja, żeby wytłumaczyć, dokąd uchodźcy mogą jechać, do jakiego miejsca, w jakich warunkach. – Ludzi nam przybywało, przywoziliśmy ich z punktów recepcyjnych z Przemyśla. Z czasem dostaliśmy sygnał z Francji, gdzie ludzie byli gotowi przyjąć wojennych uciekinierów. Później przyjechali przedstawiciele fundacji ze Szwecji. Ukraińcom jednak trudno było podjąć decyzję o wyjeździe. Dopiero kiedy hiszpańska archidiecezja Mérida-Badajoz wysłała swoich przedstawicieli oraz dwie siostry szarytki z Bydgoszczy, listy chętnych do wyjazdu zaczęły się bardzo szybko wypełniać. Bezpośredni kontakt i zaufanie sprawiły, że ludzie decydowali się na wyjazd – podsumowuje ks. Marek. Informacje zwrotne, które dostaje zespół koordynujący, pokazują, że projekt działa. Uchodźcy otrzymują dom, możliwość pracy, dzieci idą do szkoły, a to wszystko powoli pomaga zapominać o traumatycznych obrazach wojny.

Wojna na Ukrainie się nie skończyła, trwa także pomoc. Codziennie otrzymują ją kolejni uchodźcy, którzy przekraczają granicę Polski. To ciepłe posiłki, chwile odpoczynku, ogrom dobra i ciepła ze strony wolontariuszy. Przede wszystkim jednak w ramach projektu realizowanego przez Wydział Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Przemyskiej uchodźcy znajdują dom w okolicach malowniczych Bieszczad. Na kilkanaście dni zyskują spokój, aby potem wyruszyć w podróż do miejsca, gdzie będą budować nowy dom, otoczeni życzliwymi ludźmi.

Podziel się:

Oceń:

2022-05-24 12:50

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Abp Gądecki: Jordania jest ostrzeżeniem dla Polski

Artur Stelmasiak

Sytuacja w Jordanii, gdzie początkowo w parafiach entuzjastycznie przyjęto uchodźców, co z czasem doprowadziło do paraliżu działalności duszpasterskiej Kościoła, "może być ostrzeżeniem dla Polski" - powiedział abp Stanisław Gądecki.

Więcej ...

Abp Szal apeluje o modlitwę w intencji ofiar ataku nożownika w Jarosławiu

2026-09-24 14:00

Radio Fara

- Chciałbym serdecznie poprosić o modlitwę w intencji zmarłego kapłana, a także w intencji tych, którzy zostali poszkodowani wskutek tego ataku - podkreśla abp Adam Szal, odnosząc się do ataku, jaki miał miejsce w czwartek w Jarosławiu.

Więcej ...

Leon XIV do biskupów Francji: Kościół ma prawo być obecny w debacie publicznej

2026-09-27 11:55

Vatican Media

Do odwagi, misyjnej kreatywności i obrony wolności Kościoła wezwał Ojciec Święty episkopat francuski. Wskazał na potrzebę odnowy życia rodzinnego, troski o młodych, ochrony małoletnich i przezwyciężenia podziałów. „Kościół, nawet jeśli nie zawsze jest słuchany, pozostaje głosem oczekiwanym” - powiedział papież 27 września podczas spotkania z biskupami Francji w Lourdes.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Kościół

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Wiadomości

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio