Reklama

Niedziela Przemyska

Czas wdzięczności

Błogosławieństwo rodziców na całe kapłańskie życie

M. Czamarnyk

Błogosławieństwo rodziców na całe kapłańskie życie

Są ludzie, dla których pielgrzymka jest całym życiem. Historia pani Olgi i jej syna pokazuje, że powołanie często kształtuje się na pątniczym szlaku.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mówi się, że pielgrzymka to rekolekcje w drodze, pokutna forma duchowości, ale dla wielu pątników jest czymś więcej. Zwłaszcza dla przewodników grup pielgrzymkowych, pielgrzymka zaczyna się następnego dnia po zakończeniu poprzedniej. Coś w tym jest...

Refleksje po pielgrzymce

Jedni potrzebują wyciszenia, inni nie wyobrażają sobie życia bez wyjścia na pątniczy szlak. Są tacy, którzy przez cały rok czekają na spotkanie z ludźmi, których widzą tylko podczas pielgrzymki. Wielu nie może się doczekać wspólnych modlitw, Różańca, tęsknią do rannych Godzinek, wsłuchiwania się w słowa konferencji, na które podczas codziennych spraw nie znajdują czasu. Jedni uciekają od problemów, a może na pielgrzymce szukają rozwiązań, żeby krzyż codzienności był lżejszy do uniesienia. Są też tacy, o których słychać w wieczornej nowennie, szukają męża, żony, proszą o trzeźwość, rozwiązanie trudnych spraw rodzinnych, wyjście z nałogu dzieci, współmałżonka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dla naszej archidiecezji tegoroczna pielgrzymka była szczególnym wołaniem, aby beatyfikacja rodziny Ulmów z Markowej nie była kolejnym wydarzeniem w kalendarzu duszpasterskim, ale zaowocowała przemianą przemyskiego Kościoła. Ale chyba każdy z nas choć przez kilka kilometrów niósł głośne wołanie o pokój na świecie, szczególnie w Ukrainie.

Ale to nie wszystko. Są też tacy, dla których pielgrzymka jest całym życiem. I nie są to słowa na wyrost.

Niezwykły dar naszej Matki

Reklama

Ponad 20 lat temu do pątników dołączyła pani Olga. W Sądowej Wiszni (Ukraina) zostawiała na prawie dwa tygodnie rodzinny dom, obowiązki, przywdziewała strój pokutny, w Medyce przekraczała granicę, a 4 lipca była już gotowa pod katedrą, aby ruszyć ze swoją intencją do Pani Jasnogórskiej. Dla nas pątników ta szczególna intencja była wówczas jeszcze nieznana. Pani Olga wyjawiła ją dopiero w kolejnej pielgrzymce, kiedy pod sercem niosła już syna. Minął rok, a pątniczka z Ukrainy na początku lipca ponownie stanęła pod katedrą trzymając na ręku kilkumiesięczne dziecko. Po wyraźnym nakazie przewodnika dostała wózek i dziękując Bogu, wędrowała, nie musząc się troszczyć, ponieważ nie brakowało chętnych pątników do zaopiekowania się malcem.

Łzy radości

Tak zaczęła się historia życia Harytona, nieodłącznie związana z przemyską pielgrzymką i grupą św. Kazimierza. Mijały kolejne lata, pani Olga z synem każdego 4 lipca stawała pod katedrą. Wszyscy pielgrzymi widzieli, jak mały chłopiec rośnie wraz z pielgrzymką, a na każdym postoju noclegowym mieszkańcy byli zaciekawieni, czy ta pani z Ukrainy pielgrzymuje z synem. Noclegu dla nich nigdy nie brakowało. Zmieniał się charakter pielgrzymki, trasa, przewodnicy, pątnicy. Pani Olga z Harytonem była zawsze. Aż po 17 latach, 4 lipca pod katedrą pielgrzymi z niedowierzaniem pytali: „Pani Olgo, a gdzie jest Harytończyk?”. I wtedy mocno zaszkliły się oczy, zapadła cisza, po której przez łzy, łzy radości usłyszeliśmy: „Wstąpił do zakonu”.

Mijały kolejne lata, oczom nie tyle pielgrzymki przemyskiej, co całego świata pojawiła się pandemia, świat zamarł, wstrzymał się ruch pielgrzymkowy, a kiedy wydawało się, że wszystko wraca do normalności, na ukraińskiej ziemi rozpoczęło się barbarzyństwo wojny. Mimo to w kolejny lipiec, pod katedrą, stawała pani Olga. Nadal dziękuje za syna i jego powołanie, które mocno związało się z pątniczym szlakiem do Królowej Polski.

Reklama

Większość myśli, że pielgrzymka to tylko 12 dni i wracamy do domu. W ostatnim dniu przewodnicy pytają w medytacyjnym rozważaniu: „Pielgrzymka i co dalej?”. Rzeczywiście, pielgrzymka nie kończy się na Jasnej Górze, ale trwa przez cały rok. Dowodem na to jest historia pani Olgi i Harytona.

Mimo wojennej zawieruchy...

Na wiosnę 27 marca o. Damian (Haryton Czamarnyk) przyjmował w Tarnopolu święcenia kapłańskie. Nie zapomniał o pielgrzymiej rodzinie, bo pielgrzymka to czas znajomości i przyjaźni, które zdarza się, że trwają całe życie. 25 czerwca, mimo wojennej zawieruchy, w rodzinnej parafii Sądowa Wisznia stanęli jasnogórscy pątnicy na Mszy św. prymicyjnej o. Damiana. Miejsce wyjątkowe. Pani Olga wraz z mężem postanowili wybudować nowy kościół, dziękując za dar syna i jego powołania, które kształtowało się na pątniczym szlaku. Na prymicjach, bardzo skromnych, nie mogło zabraknąć życzeń, dziecięcych wierszyków i prezentów, a wśród nich o. Damian otrzymał 17 róż. Ich symbolikę wyjaśniła młodzież: 17 róż, to 17 lat pielgrzymowania Harytona do Królowej Polski na Jasnej Górze.

Mamie wiele zawdzięcza

Młody zakonnik przyjął róże i zaniósł je swojej mamie, której po tych wszystkich latach, widać to wyraźnie, zawdzięcza życie, pątniczy szlak i powołanie. A pielgrzymi przywieźli ikonę Pani Jasnogórskiej, którą młody zakonnik umieścił także na swoich obrazkach prymicyjnych.

Tradycją przemyskiej pielgrzymki jest dzień dziękczynienia za powołanych oraz prośba o nowe, liczne, święte powołania kapłańskie, zakonne i misyjne. Zwykle na pielgrzymim szlaku na głowę prymicjantów pielgrzymi wkładają uplecione wianki. W tym roku również był wianek, ale zabrakło prymicjanta, który z dalekiej Ukrainy łączył się z pątnikami duchowo, ponieważ brutalna wojna nie pozwala mu opuszczać granic ojczyzny. Pielgrzymi nie zawiedli. Ojciec Damian stał się rodziną nie tylko pątniczego szlaku. O modlitwie za niego przypominać nam będą pamiątkowe obrazki prymicyjne z przesłaniem: „Dziękuję i błogosławię wszystkich obecnych, i tych, co spotkam na drodze mojej służby Bogu”.

Podziel się:

Oceń:

2023-07-25 13:19

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Dwie drogi, jedna Matka

Pątnicy z Bystrzycy Kłodzkiej w drodze do sanktuarium „Maria Śnieżna” na Górze Iglicznej

Archiwum parafii w Bystrzycy Kłodzkiej

Pątnicy z Bystrzycy Kłodzkiej w drodze do sanktuarium „Maria Śnieżna” na Górze Iglicznej

Majowy poranek przyniósł jeszcze lekki chłód, kiedy ze Świdnicy i Bystrzycy Kłodzkiej wyruszyły dwie pielgrzymki. Dwie różne trasy, dwa sanktuaria i setki ludzi niosących swoje intencje.

Więcej ...

ZUS już wypłaca zasiłki parom jednopłciowym. Władza przemyca ideologiczne zmiany tylnymi drzwiami?

2026-09-21 20:48

Adobe Stock

To, co jeszcze do niedawna wydawało się niewyobrażalne w polskim systemie prawnym i sprzeczne z fundamentalną definicją rodziny, staje się rzeczywistością za sprawą obecnego kierunku ministerstwa. Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk poinformowała z dumą, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaczął wypłacać pierwsze zasiłki opiekuńcze dla tzw. „małżeństw” jednopłciowych

Więcej ...

Szwajcaria: 200 zamaskowanych osób próbowało zakłócić Marsz dla Życia w Zurychu

2026-09-22 11:59

Adobe Stock

Około 2,2 tys. osób wzięło udział 19 września w dorocznym Szwajcarskim Marszu dla Życia w Zurychu. Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod hasłem „Razem dla życia!” i koncentrowało się na znaczeniu rodziny oraz odpowiedzialności ojców.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

ZUS już wypłaca zasiłki parom jednopłciowym. Władza...

Wiadomości

ZUS już wypłaca zasiłki parom jednopłciowym. Władza...

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...