Reklama

Maryjo, wspomagaj!

Valentin Metzinger, Maryja Wspomożycielka Wiernych

pl.wikipedia.org

Valentin Metzinger, Maryja Wspomożycielka Wiernych

Uczniowie Chrystusa zawsze czuli bliskość Jego Matki. Znali Jej czułość i troskę, byli świadkami skuteczności Jej wstawiennictwa. Widzieli, że kiedy Maryja pochyla się nad ludzkim losem, potrafi ugniatać historię jak miękką glinę.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tytuł Matki Bożej Wspomożycielki był obecny już w czasach pierwszych pokoleń chrześcijan, będąc owocem ich powszechnego doświadczenia. Zacznijmy więc od przeszłości. W chrześcijaństwie posługującym się językiem greckim współistniały w pierwszych wiekach dwa wezwania maryjne. Pierwszym jest Theotokos – to tytuł, który rozstrzygał spory teologiczne i głosił, że Maryja jest Matką Boga. Drugim jest Boetheia – ten z kolei potwierdzał chrześcijańskie doświadczenie i zapewniał, że Maryja jest dla ludzi wielką pomocą i obroną, że pomaga Kościołowi znajdującemu się w niebezpieczeństwie. Boetheia wskazuje na kogoś, kto „chwyta za broń”, „rzuca się w wir bitwy”, „z pośpiechem biegnie na ratunek”.

Ciekawe, że podczas gdy grecki tytuł kładzie akcent na pomoc Matki Bożej w sytuacjach ekstremalnych, to w łacińskim języku zastosowano słowo o nieco innym znaczeniu. W antyfonie Pod Twoją obronę mamy tajemnicze praesidium, pod które uciekają się czciciele Maryi. Oznacza ono pomoc, która jest udzielana nie tylko w chwilach zagrożenia życia, ale zawsze, wszędzie, każdemu, bez wyjątku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

*

Reklama

Pozwolę sobie na osobistą dygresję. Wiem, że mój ojciec zawsze mnie wspierał i troszczył się o mnie, ale czynił to po cichu, nie wchodził z butami w moje życie, więc tej pomocy nie zauważałem. Dostrzegłem ją dopiero w sytuacji ekstremalnej. Nie zapomnę dnia, gdy wszystko rozsypało mi się w najdrobniejszy mak i przegrany wróciłem do rodzinnego domu. Wówczas ojciec, o nic nie pytając, zniknął na kilka długich chwil. Przyniósł ze strychu łóżko, wstawił mi je do pokoju i powiedział: „Tu jest twój dom. Możesz tu mieszkać”.

Czy podobnie nie jest z troską okazywaną przez Maryję? Pomaga i wspiera, nie narzucając się nam, a my nie zauważamy Jej cichej pomocy. Gdy jednak przychodzi życiowy kryzys, a Ona znowu interweniuje, nagle dostrzegamy Jej działanie. I pamiętamy je aż do śmierci.

Kościół do końca świata będzie wspominał trzy wielkie zauważalne interwencje Maryi Wspomożycielki. Pierwsza z nich miała miejsce 7 października 1571 r., kiedy to Matka Boża pomogła odnieść zwycięstwo nad flotą turecką pod Lepanto. Wtedy Pius V nie tylko ustanowił święto Matki Bożej Różańcowej, ale też na pamiątkę tej wiktorii umieścił w Litanii Loretańskiej wezwanie: „Wspomożenie wiernych – módl się za nami”.

Gdy zaś 12 września 1683 r. Jan III Sobieski rozgromił pod Wiedniem armię turecką, wówczas Innocenty XI, jako podziękowanie Matce Bożej za zwycięstwo, nie tylko ustanowił święto Najświętszego Imienia Maryi, ale zatwierdził też działalność Bractwa Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych.

Gdy w 1816 r. więziony przez Napoleona papież Pius VII mógł wreszcie powrócić do Rzymu, na cześć Maryi, której przypisywał pomoc w swoim uwolnieniu, ustanowił święto Maryi Wspomożycielki. Zostało ono wpisane do kalendarza na dzień 24 maja, bo właśnie tego dnia papież mógł szczęśliwie powrócić na stolicę rzymską.

*

Reklama

Trochę niechcący te trzy wydarzenia zmieniły znaczenie Maryjnego tytułu, nadając mu charakter polityczny i militarny, skupiając naszą uwagę na roli Matki Bożej w sytuacjach ekstremalnych. Tytuł Wspomożycielki stał się równoznaczny z wzywaniem Matki Bożej Zwycięskiej. W konsekwencji nie zwracał on naszej uwagi na Jej codzienną, niezauważalną pomoc.

*

Król Sobieski polecił w 1683 r. umieścić na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie figurę Maryi Wspomożycielki jako wotum dziękczynne za wiktorię wiedeńską. Znamienne, że figura stoi tam do dziś... To figura Matki Bożej Pasawskiej, ponieważ miejscem najżywszego w tamtym czasie kultu Wspomożycielki była Pasawa w Bawarii. Gdy minęły dwa stulecia, tamtejszy wizerunek znalazł konkurencję w obrazie namalowanym na zamówienie Jana Bosko i umieszczonym w bazylice w Turynie. Sam święty wyjaśniał, że przedstawia on Matkę Kościoła zawsze pomagającą swoim dzieciom. Bosko nie pomniejszał przy tym akcentu militarno-politycznego, był bowiem pewien, że w dużej mierze właśnie na tym poziomie – dzięki wielkiej i oczywistej dla wszystkich interwencji Matki Bożej – rozstrzygną się przyszłe losy Kościoła.

Jan Bosko był przekonany, że „papież zwycięży wrogów przez doskonałe nabożeństwo do Matki Najświętszej, którym rozpali cały Kościół”. Ale – jak tłumaczył święty z Turynu – nabożeństwo do Maryi jest doskonałe wówczas, gdy nie kończy się na samym kulcie Bożej Rodzicielki. W jego wizji ocaleniem dla Kościoła były dwie kolumny. Jedna była zwieńczona figurą Maryi Wspomożycielki Wiernych, druga – Przenajświętszą Hostią.

*

Reklama

Kolumny z wizji Jana Bosko pełnią dwie funkcje. Zwykle myślimy o ich roli finalnej: przycumowanie do nich oznaczało ostateczne zwycięstwo Kościoła. Ale i w trakcie bitwy odgrywają one decydującą rolę. Gdy „pod strasznymi uderzeniami w jego [Kościoła] burtach pojawiają się głębokie dziury”, „w tej samej chwili łagodna bryza zaczyna wiać od dwóch kolumn, pęknięcia zasklepiają się, a przecieki natychmiast ustają”. Co więcej, ciche tchnienie idące od Wspomożycielki i Eucharystii sprawia, że „wybuchają działa napastników, psują się strzelby i inne rodzaje broni, łamią się dzioby i wiele okrętów rozsypuje się na kawałki, i tonie w morzu”.

Kościół zostałby unicestwiony, gdyby nie nieustanna, czujna opieka nieba. Niezauważalna, bo nawet czytający wizję Jana Bosko zazwyczaj w ogóle nie dostrzegają tego działania kolumn.

*

Powróćmy do najstarszej modlitwy wzywającej pomocy Wspomożycielki, którą nazywamy naszą Panią, Orędowniczką, Pośredniczką i Pocieszycielką. Uciekając się pod obronę świętej Bożej Rodzicielki, wołamy do Niej w „potrzebach naszych” i błagamy o wybawienie „od wszelakich złych przygód”. O co Ją prosimy? Modlitwa przenosi nas na płaszczyznę walki duchowej. Sami wołamy: „Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, Twojemu Synowi nas oddawaj!”. Najważniejsze jest trwanie w Chrystusie – dla chrześcijanina wszystko inne jest jak plewy. To tu Maryja jest naszą Boetheią – chwyta za broń, spieszy na ratunek, biegnie, by stanąć przy nas i zapewnić nam zbawienie.

W tej bitwie Maryja nie walczy za nas. To my walczymy, przecież Kościół jest militans – walczący. Bronimy wiary, nie poddajemy się, a pomocy szukamy u Maryi. Do Niej się uciekamy... A Ona nas wspomaga... Zwykle nie dostrzegamy Jej pomocy, bo niezauważalne jest dla nas Jej praesidium. Ale czy nie taki właśnie jest porządek wiary, który mówi o rzeczywistościach, których nie widzimy?

Podziel się:

Oceń:

2024-05-21 13:57

Wybrane dla Ciebie

Niedziela Boża i nasza. Sztafeta pokoleń redakcyjnych

2026-09-16 11:32
Osoby związane z Tygodnikiem Katolickim

Red.

Osoby związane z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela"

Nasza historia tworzy naszą tożsamość. Dotyczy to szeroko pojętych dziejów państw i narodów, a także konkretnych instytucji czy wydarzeń, które zaistniały w pamięci zbiorowej, obejmującej różne przestrzenie – kulturową, społeczną czy polityczną – i przeszły próbę czasu, a ich jubileusze czy rocznice są okazją do wspomnień i ubogacania twórczego dziedzictwa. Wśród jubilatów znalazł się zasłużony tygodnik katolicki „Niedziela”, który w 2026 r. świętuje setną rocznicę swojego powstania. Z tej okazji proponuję spojrzeć na medialny fenomen u stóp Jasnej Góry przez twarze ludzi związanych z „Niedzielą” w najnowszym okresie działalności tygodnika, czyli od jego wznowienia po 28 latach milczenia wymuszonego przez represyjne władze komunistyczne, które przez kilka dekad zniewalały Polskę, walczyły z Kościołem i kneblowały dostęp do prawdy. Ludzie „Niedzieli”, czyli przede wszystkim kolejni redaktorzy naczelni ze swoimi zespołami redakcyjnymi, a także dziennikarze, publicyści, przyjaciele tygodnika kształtowali i nadal kształtują jego tożsamość.

Więcej ...

Tatry: Zimowe warunki na szlakach; w wyższych partiach spadł śnieg

2026-09-22 14:56

PAP/Grzegorz Momot

Niekorzystne warunki panują na tatrzańskich szlakach. W wyższych partiach gór występują śnieg i oblodzenia, a niski pułap chmur ogranicza widzialność. Na Kasprowym Wierchu leży 14 cm śniegu, w Dolinie Pięciu Stawów Polskich – 16 cm, a na Hali Gąsienicowej – 3 cm.

Więcej ...

Kard. K. Krajewski: Bądźmy dzisiaj nosicielami pokoju!

2026-09-24 09:35

ks Paweł Kłys

- Nie wystarczy spotkać Jezusa. Trzeba się u Niego wyspowiadać - mówił kard. Konrad Krajewski podczas czwartkowej Eucharystii w łódzkiej katedrze. Metropolita łódzki wskazał, że prawdziwe spotkanie z Chrystusem dokonuje się także w sakramencie pojednania, w którym człowiek otrzymuje przebaczenie i pokój.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kozaki na obcasie – klasyczna elegancja na zimowe...

W wolnej chwili

Kozaki na obcasie – klasyczna elegancja na zimowe...