Reklama

Niedziela Łódzka

Dziękujemy za was Bogu

Ks. Henryk Betlej i ks. Marcin Jarzenkowski – zmiana pokoleniowa proboszczów
parafii św. Łukasza

Ks. Paweł Gabara/Niedziela

Ks. Henryk Betlej i ks. Marcin Jarzenkowski – zmiana pokoleniowa proboszczów parafii św. Łukasza

Z emerytowanym proboszczem – ks. Henrykiem Betlejem i obecnym proboszczem – ks. Marcinem Jarzenkowskim, w 35-lecie powstania parafii św. Łukasza w Łodzi, rozmawia ks. Paweł Gabara.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Paweł Gabara: Księże proboszczu Henryku, 35 lat temu powstała parafia, której patronem stał się św. Łukasz. Jakie były jej początki?

Ks. Henryk Betlej: Proboszczem jest obecny tu ks. Marcin Jarzenkowski, a ja jestem księdzem emerytem, który przez ponad 33 lata był proboszczem tej parafii. Dziś jestem jej mieszkańcem. Wracając do pytania, to wszystko zaczęło się w 1989 r., kiedy abp Władysław Ziółek zaproponował mi tworzenie nowej parafii, wydzielonej z trzech parafii: Przemienienia Pańskiego, św. Franciszka z Asyżu i Matki Bożej Anielskiej. Z tego co wiem, to księdzu arcybiskupowi zależało, by każda dzielnica w Łodzi miała swój kościół i dlatego podjął decyzje o powołaniu nowej wspólnoty parafialnej. Zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie zatem najlepiej będzie wybudować świątynię. Propozycje władz miasta były nie do przyjęcia, ponieważ dotyczyły działek na obrzeżach granic parafii, a nam zależało, by kościół był jednak w centrum osiedla. Po wielu staraniach, negocjacjach i uporze społeczności władze miasta wyraziły zgodę na lokalizację przy ul. Strycharskiej. Ponieważ na terenie parafii jest jeden z największych z łódzkich szpitali – szpital im. Mikołaja Kopernika, dlatego podjęliśmy decyzję dedykowania świątyni św. Łukaszowi, ewangeliście, patronowi pracowników służby zdrowia.

Reklama

Czy mieszkańcy parafii chcieli, by na ich osiedlu powstał kościół?

Ks. H.B.: Zdecydowanie tak, o czym świadczy fakt, że świątynia i dom parafialny zostały wybudowane w ciągu 6 lat. Niestety zdarzały się przypadki, że ktoś zniszczył ogrodzenia, ale takich aktów wandalizmu było mało. W lokalnej prasie pojawiło się również kilka artykułów, które szkalowały Kościół i podsycały niechęć do budowy świątyni, ale my wiedzieliśmy, że są to działania sterowane. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że te działania jeszcze mocniej motywowały społeczność do budowy domu Bożego, a robiliśmy to własnym staraniem. Parafianie codziennie pomagali budowlańcom przy wznoszeniu murów, a później przy pracach wykończeniowych. Nie mogę nie wspomnieć m.in. panów Jerzego Kałuży, Andrzeja Radeckiego, Czesława Widerskiego, którzy całym sercem angażowali się w tę budowę. Pamiętam pana Kulkę, który przez cały okres budowy stał przy betoniarce i przygotowywał beton. Nikt tak nie robił betonu jak ten pan, ale tych osób zaangażowanych było naprawdę dużo więcej, za co dziś jestem im wdzięczny. Trzeba też wspomnieć o kobietach, które codziennie przygotowywały posiłek dla pracujących mężczyzn i pilnowały placu budowy, by nikt nam nie rozkradał materiałów budowlanych czy też nie niszczył tego, co zostało zrobione. Naprawdę ta budowa to było wielkie poruszenie i widoczne pragnienie mieszkańców, aby ten kościół powstał. Wierni wielokrotnie dziękowali mi za to, że blisko swojego domu mają kościół, do którego mogą przyjść i się pomodlić. Szczególnie robili to ludzie starsi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czy wraz z budową świątyni udało się zbudować żywą wspólnotę Kościoła?

Ks. H.B.: Nic tak nie jednoczy ludzi, jak wspólna modlitwa i praca. Nas zjednoczyło dzieło, ale też potrzeba wspólnego spotykania się i formacji religijnej. Od samego początku udało nam się powołać do istnienia asystę parafialną, grupy ministrantów i chór. Powstały również koła Żywego Różańca, grupa odnowy charyzmatycznej i wspólnoty Ruchu Światło-Życie. Kościół jest żywy, kiedy tworzą go ludzie. Poczułem to podczas pierwszej Pasterki, którą odprawialiśmy na placu budowy, przy dość dużym chłodzie w prowizorycznej kaplicy. Tego wieczoru rzeczywiście byliśmy jak pasterze, którzy przyszli do Betlejem. Byliśmy razem i czuliśmy się jak wspólnota.

Księże Marcinie, jest Ksiądz od dwóch lat proboszczem tej parafii, a kilkanaście lat wcześniej pracował Ksiądz w niej jako wikariusz. Jak na przestrzeni tych lat zmieniło się życie wiernych?

Ks. Marcin Jarzenkowski: Zmieniło się tak, jak w innych miejscach w Polsce, a zapewne i w Łodzi. Posługiwałem w parafii jako wikariusz cztery lata i było to dokładnie 14 lat temu, więc dzieci i młodzież, z którą się wtedy spotykałem, obecnie mijam na ulicy z własnymi rodzinami. Niektórzy z nich się przywitają, inni się tylko uśmiechają, ale są też tacy, którzy wykazują całkowitą obojętność. Na Liturgię niestety przychodzi 10 może 12% parafian. Zauważam spadek życia sakramentalnego. Niewielu rodziców obecnie decyduje się na chrzest swoich dzieci. Smutne jest też to, że bardzo wielu ludzi starszych umiera bez sakramentów, bez pojednania z Bogiem. Jako księża robimy swoje, czyli modlimy się, wychodzimy z różnymi inicjatywami, rozmawiamy podczas odwiedzin duszpasterskich, wierząc, że wcześniej czy później oni przyjdą do Boga. Co więcej, ja już dostrzegam pierwsze oznaki takiego powrotu, ponieważ widzę młodych, którzy zaczynają pojawiać się na liturgii Mszy św. Nic nam nie zatruwa głowy tak jak opinia innych o sprawach dla nas ważnych, dlatego bezpośrednie nawiązywanie relacji przynosi owoce. Chcesz wiedzieć, jak wygląda wspólnota Kościoła, przyjdź i zaangażuj się w nią, by to ty i ja ją tworzymy.

W ostatnich latach wprowadził Ksiądz do świątyni relikwie św. Jana Pawła II, św. Floriana, św. Siostry Faustyny. Dlaczego akurat relikwie tych świętych?

Ks. M.J.: Święty Florian jest drugim patronem naszego kościoła i parafii. Ksiądz Betlej przez długie lata był kapelanem Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej i dzięki jego staraniom, świątynia stała się również kościołem strażaków. Ja także 3 lata temu zostałem kapelanem Strażaków Miasta Łodzi. Mieliśmy kościół dedykowany państwowym i ochotniczym strażom pożarnym, ale nie mieliśmy relikwii patrona, stąd wystąpiłem o nie do biskupa krakowskiego i je otrzymaliśmy. Uważam, że wstawiennictwo świętych jest niebywale ważne w życiu katolików, dlatego postarałem się również o relikwie świętych wstawienników związanych z kultem Bożego Miłosierdzia. Tym bardziej że na terenie parafii znajduje się obecnie klasztor, a wcześniej dom, w którym mieszkała Helena Kowalska, późniejsza św. Faustyna. To przecież w Parku Wenecja, który znajduje się obok szpitala im. Mikołaja Kopernika, dokładnie 100 lat temu Helenka doświadczyła spotkania z cierpiącym Jezusem. Udało mi się również pozyskać relikwie bł. Marianny Bernackiej, która w okresie okupacji oddała swoje życie za swoją synową i dziś jest patronką teściowych. Jej relikwie zainstalujemy w kościele 8 marca przyszłego roku.

Podziel się:

Oceń:

2024-10-22 13:24

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

“Usłyszeliśmy twarz Boga” – cuda, gwiazdy i niespodzianki koncertu Deus Meus

Piotr Drzewiecki

Ponad tysiąc osób z całej Polski, ponad dwie godziny modlitwy, muzyki i dobrego słowa, ponad 11 tysięcy zł. zebrane na budowę pierwszego hospicjum dla dzieci na Litwie – tak w skrócie można opisać jubileuszowy koncert Deus Meus w Łodzi. Ale zamknąć to wydarzenie w tym jednym zdaniu to jakby… nie powiedzieć prawie nic. Abp Grzegorz Ryś zdradził z czego musiał zrezygnować, by z nami być.

Więcej ...

Ania Golędzinowska: Pustka w sercu glamour. Od kariery modelki do opętania i egzorcyzmów

2026-02-24 21:34
Ania Golędzinowska

Mat.prasowa/Esprit

Ania Golędzinowska

Żyła w blasku fleszy. Mediolan był sceną jej kariery: czerwone dywany, okładki gazet, narzeczony – siostrzeniec Berlusconiego. A jednak za pozorem sukcesu kryła się samotność, której nie goił żaden aplauz. Zanim trafiła do świata mody, Ania Golędzinowska padła ofiarą handlu ludźmi – uwięziona, zmuszana do pracy w nocnym klubie, upokorzona. Uciekła. Lecz prawdziwe wyzwolenie przyszło dopiero później.

Więcej ...

Bp P. Kleszcz: Czy w twoim życiu pojawił się Jonasz

2026-02-26 09:51
Łódzkie Kościoły Stacyjne - Kościół Przemienienia Pańskiego

ks. Paweł Kłys

Łódzkie Kościoły Stacyjne - Kościół Przemienienia Pańskiego

Czy w twoim życiu też pojawił się jakiś Jonasz, albo Eliasz, albo jakiś prorok, który otworzył ci oczy, w którym wreszcie zrozumiałeś, zrozumiałaś, na czym polega Twój błąd życiowy? Czy był taki kto, który powiedział co zrobić, żeby się nawrócić? Czy był taki człowiek? – pytał bp Kleszcz.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Czy chcesz stać się zdrowym?"

40 pytań Jezusa:

Wiara

40 pytań Jezusa: "Dlaczego złe myśli nurtują w waszych...

Ania Golędzinowska: Pustka w sercu glamour. Od kariery...

Wiara

Ania Golędzinowska: Pustka w sercu glamour. Od kariery...

Tysiące widzów po pierwszym weekendzie.

Kościół

Tysiące widzów po pierwszym weekendzie. "Najświętsze...

Kacper Tomasiak: robię znak krzyża przed skokami, żeby...

Wiara

Kacper Tomasiak: robię znak krzyża przed skokami, żeby...

95. rocznica pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego

Wiara

95. rocznica pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego

Twórcy filmu

Kościół

Twórcy filmu "Najświętsze Serce": szatan nie chciał...

Polska premiera filmu „Najświętsze Serce”

W wolnej chwili

Polska premiera filmu „Najświętsze Serce”

Oświadczenie Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

Kościół

Oświadczenie Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej