Reklama

Wiara

Wiara i życie

Czwarta brama

Adobe Stock

Niejedno obecne życie bardziej burzliwe jest w głowie niż na zewnątrz. Bo weźmy choćby taki dzień 1 listopada.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rano – Msza św. Ludzi w kościele mniej niż w niedzielę, chociaż porządek Mszy w tym dniu był świąteczny. Ale pewnie wiele osób po prostu wyjechało poza miasto. Poszłam i ja wcześniej niż zwykle, by potem bezpośrednio wyruszyć na cmentarz. Panicznie boję się tłoku, dlatego staram się wyjść jak najwcześniej. Nie zapomnę, jak kiedyś, jeszcze z tatą, niemal nas zgnietli podczas przechodzenia przez IV bramę na Powązkach, bo tamtędy zwykle wchodzimy, i od tego czasu mam ten lęk.

Teraz wybieram się na cmentarz już sama, bo dzieci też muszą objechać „swoje” groby, wszak rodzina się powiększyła i przybyło nowych obowiązków. Kiedyś z tatą chodziliśmy razem na grób mamy i to była prawdziwa wyprawa. Teraz jestem solo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wyruszyłam więc prosto po kościele. Najpierw tramwajem do autobusu. Korzystam zawsze z linii specjalnych „cmentarnych” i z tego samego miejsca odjeżdżających. W tym roku je nieco przesunięto, ale jakoś się odnalazłam na nowym miejscu. Elegancki pan, choć już nie najmłodszy – a może właśnie dlatego? – ustąpił mi miejsca w autobusie, bo już był komplet pasażerów. I pojechaliśmy.

Reklama

A reszta to normalka. W pamiętnej IV bramie było dość luźno, można było swobodnie przechodzić w obie strony. Przy grobie rodziców i brata zobaczyłam już z dala jakąś parę, która zapalała światełko. Gdybyśmy się umówili, pewnie byśmy się nie spotkali, a tak – niespodzianka. Kuzynka z mężem, których nie widziałam ...dzieści lat. Co za spotkanie! Wszyscy bardzo się ucieszyliśmy.

Odwiedziłam potem jeszcze dwa najważniejsze dla mnie groby i wróciłam do domu. Zjadłam odmrożony obiad, obejrzałam film w telewizji. Potem zrobiło się dość późno, poczytałam zaległą gazetę, a później już tylko kolacja, lektura, przyłóżkowe radio i – spać.

Tak to wyliczam, bo moje koleżanki z jednej grupy wiekowej zawsze mi zazdroszczą ciekawego życia. Mawiają: piszesz, czyli pracujesz, masz dzieci i wnuki, ty to masz bez przerwy co robić i wciąż kontaktujesz się z ludźmi.

A tymczasem jedyną osobą, z którą sobie pogadałam tego dnia 1 listopada, nie licząc kuzynów przy grobie, była miła pani w autobusie, w drodze powrotnej z cmentarza. Przysiadłam obok niej, tuż przy drzwiach wyjściowych, uśmiechnęłyśmy się do siebie, gdy siadałam. Po chwili, kiedy autobus już ruszył i wolniutko jechał wzdłuż przycmentarnej ulicy pełnej sprzedawców kwiatów, lampek, obwarzanków i „pańskiej skórki”, a nawet „baloników na druciku”, powiedziałam do niej, patrząc na te baloniki, że właściwie to powinny mieć kształt trumienek, jeśli je sprzedają tutaj, w tym szczególnym miejscu. Przytaknęła i stwierdziła, że nawet jeden z baloników troszkę jest podobny do trumienki...

I tak nawiązała się przemiła rozmowa, która trwała przez całą tę niezbyt długą podróż, aż wysiadłyśmy razem na jednym przystanku – ona poszła do metra, a ja do swojego tramwaju.

I to było całe moje życie towarzyskie tego dnia...

Podziel się:

Oceń:

+1 0
2024-10-29 13:49

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Historyczna nekropolia na Bródnie

Dyrektor Zarządu Cmentarza Bródzieńskiego ks. prał. Jerzy Gołębiewski.
Z tyłu Krzyż Katyński i kamień upamiętniający zamordowanych
w latach 1939-89

Magdalena Kowalewska

Dyrektor Zarządu Cmentarza Bródzieńskiego ks. prał. Jerzy Gołębiewski. Z tyłu Krzyż Katyński i kamień upamiętniający zamordowanych w latach 1939-89

Cmentarz Bródzieński to jedna z najstarszych warszawskich nekropolii i trzecia pod względem wielkości w Polsce. W ciągu 133 lat pochowano tu ok. 1 mln 800 tys. osób

Więcej ...

Goleniów: dziecko pozostawione w Oknie Życia

2026-04-22 11:38

Pixabay.com

W Oknie Życia przy Szpitalnym Centrum Medycznym w Goleniowie pozostawiono półtorarocznego chłopca. Przy dziecku znajdowała się jedynie kartka z imieniem. Personel natychmiast objął je opieką i uruchomił odpowiednie procedury.

Więcej ...

Leon XIV zakończy podróż apostolską do Afryki

2026-04-23 07:22

Vatican Media

Msza święta w Malabo i powrót do Rzymu – tak zapowiada się ostatni dzień afrykańskiej podróży apostolskiej Papieża Leona XIV. Po dniach spotkań, modlitwy i licznych apeli o pokój Ojciec Święty pożegna się z wiernymi Gwinei Równikowej, zamykając wizytę naznaczoną przesłaniem pojednania i nadziei.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Józefa Rzemieślnika o znalezienie dobrej...

Wiara

Nowenna do św. Józefa Rzemieślnika o znalezienie dobrej...

Co ze wstrzemięźliwością od pokarmów mięsnych w...

Kościół

Co ze wstrzemięźliwością od pokarmów mięsnych w...

Rzym: papież wyświęci 8 księży. Jeden z nich odkrył...

Kościół

Rzym: papież wyświęci 8 księży. Jeden z nich odkrył...

Południowy Liban: pozostały tylko trzy chrześcijańskie...

Wiadomości

Południowy Liban: pozostały tylko trzy chrześcijańskie...

Nowenna do św. Wojciecha

Wiara

Nowenna do św. Wojciecha

W Kamerunie „mały cud” Leona XIV

Kościół

W Kamerunie „mały cud” Leona XIV

Komunikat Kurii Metropolitalnej Warszawskiej w sprawie...

Kościół

Komunikat Kurii Metropolitalnej Warszawskiej w sprawie...

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Wiara

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Wiara

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju