Reklama

Wiara

Pobożność i ryba remora

Adobe Stock

Czym tak naprawdę jest pobożność? Czy jest zwykłą powinnością ludzi wierzących, czy winna wynikać z miłości do Boga? A jeśli wynika nie z obowiązku, a z naszej miłości, to czy pobożnością mogą kierować jedynie emocje?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pobożność to inaczej życie po Bożemu. Bardzo stary grecki termin eysebeia, który Biblia przejęła, aby określić tego rodzaju styl życia, ma interesujący zbiór znaczeń. Najpierw w starożytnej Grecji oznaczał on szacunek dla żywych lub zmarłych krewnych (zwłaszcza rodziców), osób zajmujących zaszczytne stanowiska w państwie (zwłaszcza władców) oraz używany był na określenie czci wobec bóstw (zwłaszcza wyrażanej w formie kultu). W diasporze żydowskiej termin ten łączył w sobie ideę bojaźni Bożej i wiedzy o Bogu z konkretnym postępowaniem moralnym. W Nowym Testamencie, gdzie występuje on piętnaście razy, oznacza przede wszystkim całokształt życia chrześcijańskiego. Nie jest to już sam kult Boga, ale styl życia kształtowany przez miłość Boga.

Dwa wiosła

Pobożność chrześcijańska ze swojej natury nie jest czymś prywatnym, zamkniętym w domowej izdebce lub w murach pobliskiej świątyni. Gdyby tak było, nie różnilibyśmy się niczym od wyznawców starożytnych bóstw. Wystarczyłoby odmówić jakąś modlitwę, udać się do świątyni, złożyć w niej ofiarę, a następnie żyć tak, jakby wiara nie miała nic wspólnego z codziennym życiem. Tymczasem pobożność chrześcijańska wyraża się przez osobistą modlitwę, wspólną liturgię i styl życia kształtowany przez wiarę w Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Pobożność jest jak łódka, dzięki której powoli, ale konsekwentnie możemy płynąć na drugi brzeg życia, gdzie jest nasza „niebieska ojczyzna” (por. Flp 3, 20), a w niej dom Ojca, w którym każdy z nas ma przygotowane mieszkanie (por. J 14, 2). Łódka pobożności nie ma silnika, ale ma dwa wiosła. Jedno z nich to życie modlitewno-sakramentalne, a drugie – praca nad sobą, połączona z codziennymi zajęciami domowo-zawodowymi. Kto wiosłował, ten wie, że gdy używamy tylko jednego wiosła, kręcimy się w kółko. Im szybciej tak wiosłujemy, tym szybciej się obracamy wokół własnej osi i równocześnie szybciej się męczymy.

Pobożność mobilizuje, wprowadza harmonię i pokój. Jest troską o życie w bliskości Boga. Nigdy nie jest dziwactwem ani przeszkodą w codziennych sprawach. Doskonale ujął to św. Franciszek Salezy: „Pobożność, jeżeli jest prawdziwa i szczera, niczego nie rujnuje, ale wszystko udoskonala i dopełnia. Kiedy zaś przeszkadza i sprzeciwia się prawowitemu powołaniu lub stanowi, z pewnością jest fałszywa”.

Mielizny i burze

Pobożność potrzebuje realizmu i świadomości niebezpieczeństw, które mogą jej zagrażać. Pierwszym z nich jest osłabienie lub rezygnacja z regularnej i głębokiej modlitwy. Bywa bowiem, że na wszystko ma się czas, tylko nie na modlitwę. Jakby Bóg nie był wart naszych myśli, skupienia czy podyskutowania o sprawach ważnych i bieżących.

Dla łódki pobożności groźne są również burze. Są one niezależne od nas i często przychodzą niespodziewanie, jak choroba, utrata dobrej pracy, niezrozumienie w rodzinie. Ważne jest wtedy, aby w naszej łódce zawsze był obecny Jezus. On potrafi uciszyć każdą nawałnicę (por. np. Mk 4, 35-41).

Zatrzymany okręt

Reklama

Jest jeszcze inne zagrożenie, które przedstawiam za pomocą metafory. To ryba remora. Tak historyk i pisarz rzymski Pliniusz Starszy określił niewielką rybę, która wzbudzała wielki strach u starożytnych marynarzy. Byli przekonani, że miała ona tak wielką siłę, iż potrafiła przyssać się do okrętu i uniemożliwić mu dalsze płynięcie i manewrowanie. Dzisiaj wiemy, że tak niegdyś postrzegano rybę, która przynależy do rodziny podnawkowatych – Echeneidae (występuje w morzach tropikalnych), a złą sławę nadano jej z powodu przyssawki, w którą jest wyposażona u wierzchu głowy (to przekształcona pierwsza płetwa grzbietowa). Za jej pomocą przyczepia się ona do dużych, drapieżnych ryb.

Z obrazu tego skorzystał św. Jan od Krzyża, aby przestrzec chrześcijan przed własnymi upodobaniami, nawykami czy skłonnościami uczuciowymi, które nie pozwalają łódce pobożności posuwać się naprzód do portu doskonałości. Pisze on, że można być bogatym w różne praktyki religijne, ćwiczenia duchowe, cnoty i łaski dane przez Boga, a zgadzać się na zło we własnym życiu. To przyzwolenie utrudnia ruch ku świętości, a z czasem obezwładnia tego, kto przyzwyczaił się do swoich wad i grzechów. Traci on dynamikę wolnego życia, podobnie jak okręt zatrzymany przez antyczną rybę remorę.

Z początku ryba ta jest „tylko” małą skłonnością, delikatnym przywiązaniem do kogoś lub czegoś, przyzwoleniem na wadę i grzech lekki we własnym życiu. Z czasem nabiera siły, czyli skłonność staje się nawykiem, a grzech rutyną. Niby człowiek „wiosłuje” modlitwą i działaniem, ale nie potrafi płynąć, bo trzyma go remora – jego osobista zgoda na grzech. Stąd św. Ignacy Loyola przestrzega: „Źle mierzy się postęp duchowy wedle oblicza, gestów, łatwości natury lub zamiłowania do samotności. Miarę tę należy brać z mocy, z jaką kto przezwycięża samego siebie”.

Reklama

Dlatego w pobożności trzeba się ćwiczyć (por. 1 Tm 4, 7b), a to oznacza systematyczność, zaangażowanie i solidny trud. Pobożność jest bowiem trudem wytrwałości w modlitwie, w życiu sakramentalnym. Jest trudem troski o swoje powołanie życiowe i zaangażowanie w pracę zawodową, jest trudem pracy nad sobą.

Tym, co motywuje w tym trudzie, jest miłość Boga, a nie obowiązek. Pobożnym jest się z miłości, a nie z powinności. Pobożność dotyczy woli, a nie emocji, które przecież są zmienne. Jesteśmy przy Bogu nie dlatego, że odczuwamy Jego obecność, ale dlatego, że On jest. Mogą przyjść bowiem w naszym życiu takie czasy, kiedy przez długie miesiące, a nawet lata nie będziemy odczuwać Bożej bliskości, radości z modlitwy czy z przeżywanej Eucharystii. Jedyne, co wtedy będzie nam stale towarzyszyć, to ciemność wiary (tak działo się w życiu np. św. Teresy z Kalkuty). Wierzymy, bo myślimy; ufamy, bo kochamy. Pobożność jest tego konsekwencją (owocem).

Stocznia remontowa

Wróćmy do ryby remory. Żyje ona w wodach codzienności, przez które przepływa łódka naszej pobożności. Remora przyczepia się do jej dna, a to oznacza, że nie zawsze będzie dla nas widoczna. Przy czystej wodzie (naszych czystych intencjach) dostrzeże ją ktoś nam bliski: mąż/żona, nasz spowiednik, przyjaciel, współpracownik. Niekiedy sami zauważymy, że coś spowalnia nas w życiu duchowym, utrudnia przeżywanie powołania lub że nie radzimy sobie z jakąś naszą słabością.

Czasem pomocą w oczyszczeniu łódki pobożności mogą być rekolekcje, które są jak stocznia remontowa, w której wyciąga się okręt z wody, aby go gruntownie wyczyścić, zakonserwować i naprawić uszkodzenia. Rekolekcje to nie złomowanie. Czasem trzeba powrócić do wierności i rzetelności w małych sprawach (por. Syr 19, 1b; Łk 16, 10). Czasem trzeba pamiętać, że głębokie życie duchowe zaczyna się od pójścia spać o właściwej godzinie. Czasem będzie potrzeba miesięcy pracy ze stałym spowiednikiem lub kierownikiem duchowym albo odpowiedniej terapii. Zawsze jednak będzie chodziło o osobistą więź z Bogiem, bo to ona nadaje sens i piękno pobożności.

Prawdziwa pobożność to pragnienie sprawiania przyjemności Bogu. Nie gdzieś daleko czy przy okazji czegoś lub w stosownym czasie, ale dzisiaj, pośród spraw i zajęć, które akurat tego dnia nas dotyczą. Niby proste, ale nie zawsze łatwe, bo szatan wciąż hoduje, mutuje i szkoli nowe odmiany symbolicznych rybek remor. Zawsze są one gotowe przyssać się do nas. Cierpliwie pływają w pobliżu nas, oczekując tylko na naszą zgodę...

Autor jest duszpasterzem i biblistą, redaktorem naukowym serii Biblia Impulsy

Podziel się:

Oceń:

2025-03-11 16:05

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Powojenna pobożność na Pomorzu

Wzruszenie budził widok, gdy ludzie z braku księdza i kościoła zbierali się przy krzyżu przydrożnym, rozjaśnionym światłem elektrycznym, przybranym w kwiaty, aby odprawić nabożeństwo majowe.

Więcej ...

Papież uczestniczył w procesji łodzią na jeziorze Albano

2026-08-30 08:00

Vatican Media

Leon XIV jako pierwszy w historii Następca Piotra uczestniczył w sobotę 29 sierpnia w wodnej procesji na jeziorze Albano w Castel Gandolfo z okazji święta Matki Bożej Patronki Jeziora. Twojej miłującej opiece powierzamy wszystkie narody ziemi: spójrz z dobrocią na Twoje dzieci zranione wojną i rozbudź w każdym pragnienie pokoju - modlił się Papież.

Więcej ...

Indie: chrześcijanie podpisują oświadczenia, że dobrowolnie uczestniczą w modlitwie

2026-08-30 10:54
Tłum aktywistów miał grozić Siostrom Salezjankom

Pixabay

Tłum aktywistów miał grozić Siostrom Salezjankom

Od 28 sierpnia w indyjskim stanie Maharasztra obowiązuje ustawa regulująca kwestie konwersji religijnej. W związku z obawami przed oskarżeniami o przymusowe nawracanie niektóre wspólnoty chrześcijańskie zaczęły gromadzić podpisane oświadczenia uczestników spotkań modlitewnych, a także ich zdjęcia i dane identyfikacyjne.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Wspomnienie Przebicia Serca św. Teresy od Jezusa

Święci i błogosławieni

Wspomnienie Przebicia Serca św. Teresy od Jezusa

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Europa

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Abp Galbas do katechetów: trzeba mieć odwagę mówić...

Kościół

Abp Galbas do katechetów: trzeba mieć odwagę mówić...

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Wiara

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Kościół

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie