Reklama

Historia

Oplute bohaterstwo

Powstańcza mogiła na Starym Mieście (okolice pasażu Simonsa)

pl.wikipedia.org/Tadeusz Bukowski

Powstańcza mogiła na Starym Mieście (okolice pasażu Simonsa)

Ponieważ wybuch powstania w Warszawie pokrzyżował plany Stalina, dyktator wydał na bohaterskie miasto wyrok śmierci. Oznaczał on nie tylko odmowę pomocy militarnej, ale także agresywną kampanię propagandową, która miała zohydzić powstańców w oczach Polaków i świata.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rząd RP na emigracji i władze polskiego podziemia nie zamierzały biernie przyglądać się nadchodzącemu niebezpieczeństwu. Dowództwo podziemia widziało w wybuchu powstania ostatnią szansę ratowania przyszłej suwerenności Polski. Przejęcie władzy w mieście w imieniu rządu RP na emigracji, choćby na kilka dni przed wkraczającymi wojskami sowieckimi, dawałoby mu atut polityczny, którego – jak sądzono – ani Stalin, ani alianci zachodni nie mogliby zlekceważyć. Dlatego tuż przed wybuchem powstania udał się do Moskwy premier rządu Stanisław Mikołajczyk, licząc na zawarcie kompromisu opartego na wspólnej walce z Niemcami w stolicy.

Wobec gigantycznej mistyfikacji

Tymczasem Stalin miał swój plan zdobycia miasta. Jego cyniczna gra zakładała skompromitowanie rządu RP oraz jego podziemnych ekspozytur w kraju, wykorzystanie napięcia w mieście do przejęcia przez komunistów politycznej kontroli nad wydarzeniami, co legitymizowałoby ich aspiracje do władzy, a Armii Czerwonej dawałoby tytuł armii wyzwalającej stolicę. Plan ten skorelowany był z operacjami militarnymi. Otóż sowieckie dowództwo planowało wkroczenie żołnierzy sowieckich do miasta 5-6 sierpnia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dlatego już pod koniec lipca 1944 r., kiedy Armia Czerwona zbliżała się do miasta, powstał na Kremlu plan wywołania powstania pod politycznym kierownictwem Polskiej Partii Robotniczej. 29 lipca Radio Moskwa, za pośrednictwem radiostacji „Kościuszko”, nadało odezwę skierowaną do warszawiaków, w której wzywano ich do powstania przeciwko Niemcom. Podobną odezwę dzień później wydała Warszawska Rada Narodowa, organ Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

Dowództwo powstania miało świadomość szykującej się mistyfikacji. Delegat rządu Jan Stanisław Jankowski tuż przed wybuchem powstania powiedział: „Jeśli my nie damy sygnału do walki, ubiegną nas w tym komuniści. Ludzie rzeczywiście uwierzą, że chcieliśmy stać z bronią u nogi. Stoimy wobec gigantycznego oszustwa, które ma przekonać i zagranicę, i nasze własne społeczeństwo, że Polska sama dobrowolnie zakłada sobie obrożę na szyję, a wolę ludności reprezentuje sowiecka agentura. My nie możemy zachowywać się biernie wobec takiej gry”.

Kiedy 1 sierpnia wybuchło powstanie, plan Stalina legł w gruzach, a rozmowy Mikołajczyka w Moskwie musiały zakończyć się fiaskiem. Sowieci odcięli się całkowicie od powstania, nazywając je „lekkomyślną awanturą”. W ten sposób została otwarta droga do niepisanej współpracy sowiecko-niemieckiej, polegającej na tym, że Stalin zajął wrogą postawę wobec powstania, oznaczającą brak pomocy militarnej oraz utrudnianie płynącej z Zachodu pomocy dla powstania, a to z kolei było na rękę Niemcom, którzy mogli Warszawę walczącą o wolność utopić we krwi.

W świecie propagandy

Ważną częścią tej cynicznej strategii była kłamliwa i brutalna propaganda skierowana przeciw powstaniu, która miała zdyskredytować obóz patriotyczny, a komunistycznym kolaborantom spod znaku PKWN i PPR otworzyć drogę do władzy.

Reklama

Najpierw komuniści, tak jak Stalin, podważali fakt wybuchu powstania, a gdy już nie mogli go ignorować, usiłowali przekonywać, że główną siłą powstańczą jest Armia Ludowa, która „ofiarowała swe młode życie, swoje dusze i serca, aby pokazać światu, że stać ją zawsze na czyn bohaterski”.

Głównym celem ataków propagandzistów z PPR stali się przywódcy powstania. Nazywani byli „prowokatorami”, „bandą sanacyjnych i oenerowskich awanturników i warchołów”, „garstką niepoczytalnych przywódców AK”, „kilkoma łotrami reakcyjnymi” czy „szulerami politycznymi spod znaku sanacji”. Działania dowódców nazywano „robotą sanacyjno-londyńską”, bez ogródek formułowano tezę, że ich głównym celem była walka nie o Polskę, lecz o ponowne zdobycie władzy „wbrew woli narodu”. Szczególne oburzenie komunistów generowało oskarżenie, że „garstka niepoczytalnych przywódców Armii Krajowej na rozkaz Sosnkowskiego, w imię nędznych kombinacji politycznych kliki sanacyjnej, pchnęła ludność Warszawy do walki wbrew elementarnym zasadom wojskowym, wbrew elementarnej uczciwości politycznej”, a „stosy trupów bohaterskich obrońców Warszawy traktowała jako dogodną dla siebie drabinę, po której dostać się chciała do władzy”. Ukoronowaniem „haniebnej, zdradzieckiej polityki dowództwa AK” miało być podpisanie kapitulacji, która „wydała w ręce niemieckich zbirów powstańców (...) oraz ludność cywilną”.

Reklama

Na celowniku komunistycznej propagandy znalazł się szczególnie znienawidzony komendant główny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski, któremu zarzucano dezercję, suponując rzekomą jego nieobecność w stolicy podczas walk. Ordynarność tego kłamstwa obnaża fakt, że w przeddzień powstania generał, żegnając się z żoną będącą w 8. miesiącu ciąży, nie uprzedził jej o wybuchu walk. Zapytany o to przez kuriera z Warszawy Jana Nowaka-Jeziorańskiego miał odpowiedzieć: „Nie mogłem jej wyróżnić wśród wszystkich kobiet w Warszawie”. Generałowa rodziła dziecko w jednej z warszawskich piwnic. Ponieważ gen. Bór miał „popełnić zbrodnię wobec narodu polskiego”, zapowiadano oddanie go „pod sąd”, podobnie jak kilku ministrów rządu w Londynie obarczonych „współodpowiedzialnością” za jego wywołanie.

W taki sposób polscy komuniści, realizując oczekiwania swoich mocodawców z Kremla, tworzyli świat odwrócony, w którym kolaborant kata narodu i polityczny gangster kreował się na rzekome jego sumienie. Można sobie wyobrazić, że w tej przewrotnej logice upadek powstania mógł być postrzegany przez komunistów jako prezent dla Stalina.

Z dziejów polskiej zdrady

Dyktator z Kremla nawet po zakończeniu walk w stolicy karał niepokorne miasto, biernie się przypatrując, jak Niemcy przez kolejne 3 miesiące wykonują na nim wyrok śmierci. Warszawa miała zapłacić za to, co Jankowski wyraził słowami: „Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać”. Płaciła w oparach kłamliwej narracji Sowietów i ich polskich kolaborantów, którzy w styczniu 1945 r. witali na zgliszczach zamordowanego miasta „wyzwolicieli”. Komuniści z PKWN i PPR swoją postawą wobec powstania potwierdzili agenturalny charakter swej aktywności, a brutalnie wykorzystując powstanie dla obcych celów politycznych, postawili się w sensie moralnym poza wspólnotą walczącą bohatersko o swoją wolność. Powstanie zdemaskowało prawdziwe oblicze polityki Stalina i sterowanego przezeń PKWN, który plując na powstanie, postawił się poza narodem.

Podziel się:

Oceń:

2025-07-21 18:01

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Warszawa i Paryż ’44

Warszawa, Stare miasto, 1945 r

pl.wikipedia.org

Warszawa, Stare miasto, 1945 r

Dwie europejskie stolice, dwa powstania i dwa tak odmienne finały zbrojnych zrywów. Czym Warszawa zasłużyła sobie na tak okrutny los?

Więcej ...

Francja/ Kobieta kapitanem samolotu papieża; to wyjątkowa sytuacja w historii papieskich lotów

2026-09-26 20:30

Screen/YT

Clemence Coussonneau jest kapitanem samolotu francuskich linii, którym papież Leon XIV leci z Paryża do Lourdes w sobotę. Pilotka przywitała na pokładzie papieża, jego współpracowników i wysłanników mediów.

Więcej ...

Mjanma: Co najmniej osiem ofiar śmiertelnych powodzi; około 30 osób zaginionych

2026-09-28 10:01

PAP/EPA

Co najmniej osiem osób zginęło, a około 30 uznaje się za zaginione wskutek powodzi i osunięć ziemi na południu Mjanmy - poinformowały w poniedziałek służby ratunkowe, cytowane przez AFP.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Łódzkie/ Zderzenie samochodu z pociągiem pod Wieluniem;...

Wiadomości

Łódzkie/ Zderzenie samochodu z pociągiem pod Wieluniem;...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Leon XIV: nie wolno zadawać śmierci pod pozorem...

Leon XIV

Leon XIV: nie wolno zadawać śmierci pod pozorem...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa