Reklama

Historia

Wojna światów

Jerzy Kossak

sejm.gov.pl

Jerzy Kossak "Cud nad Wisłą"

W sierpniu 1920 r. na przedpolach Warszawy wojska polskie zatrzymały pochód bolszewików.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wojna między sowiecką Rosją a Polską była naturalną konsekwencją planów, które bolszewicy prezentowali od rewolucji z 1917 r. Chcieli ekspansji komunizmu i zniszczenia cywilizacji łacińskiej. Na kongresie III Międzynarodówki w marcu 1919 r. Trocki grzmiał: „Po rozgromieniu kontrrewolucji w Rosji nastąpi pochód na kraje kapitalistyczne Europy”, a Lenin dodawał: „Wszyscy zobaczą, jak powstaje Ogólnoświatowa Federacyjna Republika Rad”. Bolszewickie hasła znajdowały poparcie wśród środowisk robotniczych głównie w Niemczech, ale także we Francji, w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, na Węgrzech. Europa była jak „beczka prochu”, którą „ogień rewolucji” mógł wysadzić w powietrze. Na przeszkodzie stała Polska. Nawet ugrupowania polskiej lewicy (wyłączając komunistów, ale ci stanowili absolutny margines) miały oblicze niepodległościowe, a nie internacjonalistyczne. Dlatego sowiecki marszałek Michaił Tuchaczewski określał, że dopiero „ponad martwym ciałem Polski jaśnieje droga ku ogólnoświatowej pożodze”.

Reklama

Intencje bolszewików odczytywał Naczelnik Państwa, a jednocześnie Naczelny Wódz armii polskiej Józef Piłsudski. Znał on doskonale Rosję i Rosjan – wiedział, że wpojone w ich dusze w carskich czasach zapędy imperialistyczne znakomicie odnajdują się w nowej internacjonalistycznej rzeczywistości. W wywiadzie dla Le Petit Parisien z 16 marca 1919 r. stwierdził: „Bez względu na to, jaki będzie jej rząd, Rosja jest zaciekle imperialistyczna. Jest to nawet zasadniczy rys jej charakteru politycznego. Mieliśmy imperializm carski; widzimy dziś imperializm czerwony – sowiecki. Polska stanowi zaporę przeciw imperializmowi słowiańskiemu, bez względu na to, czy jest carski, czy bolszewicki”. Piłsudski marzył o tym, że uda mu się stworzyć w Europie Środkowo-Wschodniej blok niepodległych państw, które połączone sojuszem z Polską odsuną możliwie jak najdalej od wschodnich granic żywioł bolszewicki. „Przyniesienie wolności ludom z nami sąsiadującymi będzie punktem honoru mojego życia jako męża stanu i żołnierza” – powiedział, chcąc urzeczywistnić ideę Międzymorza. Nie udało się tego osiągnąć również dlatego, że entuzjazmu dla tego geopolitycznego zamysłu nie podzielali nastawieni antypolsko przywódcy polityczni Litwy czy Białorusi. Na Ukrainie realnego poparcia udzielił jedynie ataman Symon Petlura, który zawarł sojusz polityczno-militarny z Polską. Dzięki temu wiosną 1920 r. udało się wyprzeć bolszewików z Kijowa, a niezmienna zasada geopolityki mówi, że „kto rządzi Kijowem, ten ma klucz do Rosji”. Niestety, klucz ten był bardzo krótko w polskich i ukraińskich rękach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czerwony marsz

Reklama

Na sukcesy polskiego oręża Lenin odpowiedział odezwą, w której wezwał cały naród rosyjski do walki z Polską – „naszym największym wrogiem”. Propaganda bolszewicka zgrabnie rozbudzała ducha imperializmu rosyjskiego, który Piłsudski tak celnie diagnozował w cytowanym wcześniej wywiadzie. Do Armii Czerwonej zaczęli masowo zgłaszać się nawet ci, którzy nie znosili bolszewizmu. Ruszyła wielka ofensywa bolszewicka, w starciu z którą Polska lała krew osamotniona. We Francji i w Anglii już od początków maja 1920 r. nasiliły się fale strajków, których uczestnicy wznosili hasło „Ręce precz od Rosji”. Dokerzy londyńscy zatrzymywali statki załadowane wojskowym zaopatrzeniem zakupionym w Anglii przez polski rząd. Z pomocą przyszli jedynie Węgrzy, dając Polakom 100 mln sztuk amunicji, ale transport ten dotarł drogą okrężną, gdyż na przeszkodzie stanęli Czesi, nie dopuszczając do szybkiego tranzytu tej pomocy dla krwawiącej Polski! Nie lepiej zachowywali się przywódcy zachodniego świata. Premier Wielkiej Brytanii Lloyd George w zamian za deklarację pomocy mediacyjnej między Polską a Sowietami starał się na konferencji w Spa 10 lipca 1920 r. wymusić na rządzie polskim przyjęcie jako wschodniej granicy tzw. linii Curzona, biegnącej mniej więcej na linii Bugu. Co więcej, żądał od Polski: natychmiastowego przerwania działań wojennych, demobilizacji, a potem zredukowania armii polskiej do 50 tys., likwidacji polskiego przemysłu zbrojeniowego oraz przekazania zapasów broni przekraczających potrzeby zredukowanej armii polskiej na potrzeby... Armii Czerwonej. Europa zupełnie nie wyczuwała grozy sytuacji, więc w takiej atmosferze Tuchaczewski mógł śmiało napisać w rozkazie do swych sołdatów: „Nim minie lato, a przemkniemy ze stukotem kopyt ulicami Paryża”.

Zatrzymać czerwone hordy

Polskie społeczeństwo dało w tym czasie jeden z najbardziej żywiołowych w historii przykładów patriotyzmu. Do armii zgłaszali się masowo ochotnicy ze wszystkich grup społecznych. Ogromną w tym rolę odegrał rząd jedności narodowej, na którego czele stanął przywódca chłopów Wincenty Witos, mając za swego zastępcę lidera socjalistów Ignacego Daszyńskiego. Do ostatecznej rozprawy z bolszewikami stanęło blisko milion żołnierzy. Naród wspierał ich modlitwą. W końcu lipca 1920 r. na Jasnej Górze biskupi dokonali aktu zawierzenia Najświętszej Maryi Pannie, a w warszawskich kościołach odprawiano od początku sierpnia nowennę, której towarzyszyły procesje z relikwiami św. Andrzeja Boboli. Na duchu podtrzymywał Polaków nuncjusz papieski, późniejszy papież Pius XI – Achilles Ratti, który jako jedyny dyplomata nie opuścił Warszawy.

Reklama

Decydująca dla losów wojny była Bitwa Warszawska rozegrana w połowie sierpnia 1920 r. Wbrew nazwie i wyobrażeniom współczesnym nie obejmowała ona swym zasięgiem tylko „przedmościa warszawskiego”. Toczyła się na kilkusetkilometrowym obszarze działań, a złożyły się na nią zarówno obrona stolicy pod Radzyminem, jak i działania obronne pod Modlinem, Płockiem i nad Wkrą oraz przede wszystkim kontrofensywa polskich wojsk, która wyszła z rejonu Puław 16 sierpnia 1920 r., a którą osobiście dowodził Piłsudski. Szef francuskiej misji wojskowej gen. Maxime Weygand napisał, że w ciągu 3 dni poprzedzających polski szturm Marszałek Piłsudski „przelał z własnej duszy w duszę walczących ufność i wolę pokonania wielkich przeszkód”.

Ojcowie sukcesu

Reklama

Stare przysłowie mówi, że „sukces ma wielu ojców, a klęska jest sierotą”. W namiętnych sporach toczonych w międzywojniu, a których echa pobrzmiewają do chwili obecnej, próbuje się w zależności od sympatii polityczno-historycznych deprecjonować zasługi Piłsudskiego w opracowaniu planu decydującego i zwycięskiego starcia z bolszewikami albo odwrotnie – zupełnie pomniejszać rolę jego szefa sztabu, czyli gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Kto tak ustawia spór, nie zna zupełnie prawideł, które obowiązują w wojsku. Piłsudski był wodzem naczelnym, a więc wskazywał kierunki działania i podejmował ostateczne decyzje, biorąc za nie pełną odpowiedzialność. Jego szef sztabu miał z kolei za zadanie „rozłożyć zamysł wodza na czynniki pierwsze” – określić szczegółowe ramy organizacyjne i wyznaczyć w stosownych rozkazach zadania dla poszczególnych związków taktycznych. Obaj działali wspólnie i nie rywalizowali ze sobą. Gdyby nie było porozumienia i zrozumienia między naczelnym wodzem a jego szefem sztabu, ten ostatni zostałby po prostu odwołany. Tak zresztą było z poprzednikiem Rozwadowskiego – gen. Stanisławem Hallerem, notabene krewnym legendarnego „błękitnego generała”. Piłsudski zupełnie nie potrafił dojść z nim do porozumienia, więc go odwołał i powierzył tę funkcję Rozwadowskiemu, którego kunszt wojskowy cenił, zresztą z wzajemnością, czego dowodzi lektura korespondencji i meldunków prowadzona między nimi w gorących dniach sierpniowych 1920 r.

Plan uderzenia

Pomysł kontrofensywy połączonej z atakiem na tyły przeciwnika był bez wątpienia planem Piłsudskiego, który zafascynowany Napoleonem lansował koncepcję tzw. wojny manewrowej, a nie pozycyjnej, którą podpowiadali przysłani z Francji doradcy wojskowi na czele z gen. Weygandem. Noc z 5 na 6 sierpnia 1920 r. Piłsudski spędził samotnie w Belwederze nad stołem zasłanym mapami, meldunkami z frontu i raportami wywiadu. Rankiem 6 sierpnia 1920 r. wezwał gen. Rozwadowskiego, którego 2 tygodnie wcześniej powołał na funkcję swego szefa sztabu, i przedstawił mu swój plan uderzenia na tyły nieprzyjaciela zza linii rzeki Wieprz. Generał miał pewne wątpliwości dotyczące wyboru tego miejsca i proponował uderzenie z Garwolina na Mińsk Mazowiecki. W końcu jednak zrozumiał, na czym polega pomysł Naczelnego Wodza. Przewagę dawała znajomość słabych punktów przeciwnika. Najważniejsza dla powodzenia całej operacji była jej błyskawiczność, a to oznaczało dla żołnierza polskiego podjęcie nadludzkiego niemal wysiłku. Kontruderzenie polskie przyniosło zwycięstwo, a bolszewicy w panice rzucili się do odwrotu.

Zaczęto mówić, że nad Wisłą stał się cud, bo niemożliwe po ludzku zwycięstwo stało się faktem. Gdy Ojciec Święty Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski w 1991 r. modlił się przy trumnie Marszałka na Wawelu, powiedział, że Opatrzność Boża potrzebuje narzędzi, a „narzędziem tego cudu w znaczeniu militarnym był niewątpliwie Marszałek Józef Piłsudski i cała Polska armia”.

Autor jest historykiem, doradcą Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, w latach 2016-24 był szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Podziel się:

Oceń:

2025-08-05 08:53

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Bp Kamiński: potrzeba, aby kult Matki Bożej Łaskawej wrócił na właściwe miejsce

SalveNet

W intencji wspólnoty Wojownicy Maryi w katedrze warszawsko-praskiej modlił się bp Romuald Kamiński. Mężczyźni losy ojczyzny i swoich rodzin zawierzyli się Matce Bożej Łaskawej

Więcej ...

Umiera polityczny sens Donalda Tuska

2026-07-25 15:32

Karol Porwich/Niedziela

Straszenie PiS-em, rozliczanie PiS-u i odsuwanie PiS-u od władzy jest głównym sensem politycznego istnienia formacji Donalda Tuska. Podzielony i osłabiony PiS oznaczać może koniec polaryzacji i osławionego duopolu, który może być największym ciosem dla premiera rządu.

Więcej ...

Prostyń: rodziny proszą św. Annę o dar potomstwa

2026-07-26 08:10

Adobe Stock

Małżonkowie proszący o potomstwo, rodziny dziękujące za dzieci i pary odnawiające przyrzeczenia małżeńskie spotkają się w niedzielę 26 lipca w Prostyni w diecezji drohiczyńskiej. XVII Diecezjalna Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin odbędzie się w jedynym w Polsce sanktuarium Trójcy Przenajświętszej i miejscu objawień św. Anny. Tego dnia Kościół obchodzi też VI Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych- podaje Vatican News.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Bp Krzysztof Nitkiewicz został mianowany członkiem...

Kościół

Bp Krzysztof Nitkiewicz został mianowany członkiem...

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Wiara

Nowenna do św. Marty o pomoc w sprawach trudnych

Nowenna do św. Szarbela

Wiara

Nowenna do św. Szarbela

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Kościół

Oświadczenie Ruchu Wojowników Maryi

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Kościół

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i...

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Kościół

Słowo metropolity gdańskiego nt. korzystania z posługi...

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...

Wiadomości

Częstochowa: występ satanistycznej grupy odwołany po...

Uroczystości pogrzebowe śp. Kazimierza Wolskiego –...

Kościół

Uroczystości pogrzebowe śp. Kazimierza Wolskiego –...