Reklama

Wiara

Świadectwo: Pielgrzymkowa miłość

Zuza i Konrad Rusowie

Archiwum prywatne

Zuza i Konrad Rusowie

Zuza i Konrad Rusowie udowadniają, że relacja z Bogiem nie kończy się tylko na wakacyjnych szlakach, ale trwa w życiu. O tym rozmawiała z nimi Angelika Kawecka.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zacznijmy od początku Waszej wspólnej drogi – co sprawiło, że mimo dzielącej Was odległości zdecydowaliście się zbudować relację? Jak wyglądało codzienne powierzanie tej znajomości Bogu?

Poznaliśmy się na pielgrzymce honorackiej z Zakroczymia do Nowego Miasta nad Pilicą śladami bł. Honorata Koźmińskiego. Od początku czuliśmy, że to nie był przypadek – że wydarzyło się coś głębszego. Byliśmy młodzi, nasze rodzinne domy dzieliły setki kilometrów i ta relacja mogła się po prostu rozmyć. Ale Pan Bóg sprawił, że mimo trudności chcieliśmy się poznawać i iść dalej razem. Każde z nas na swój sposób oddawało tę relację Bogu – z ufnością, że jeśli to Jego droga, to On nas poprowadzi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wasza historia pokazuje, że miłość może dojrzewać na szlaku – dosłownie i duchowo. Co pielgrzymowanie dało Wam jako parze, a co indywidualnie?

Pielgrzymka była dla nas czymś więcej niż tylko wspólnym przejściem kilku dni. To był czas poznawania siebie w codzienności – w zmęczeniu, radości, modlitwie, rozmowach. Dla nas jako pary stała się fundamentem: relacją opartą na wzajemnym zaufaniu – sobie nawzajem i Bogu.

A indywidualnie? To był czas duchowego porządkowania. Ja, jako Zuzanna, wróciłam z tej drogi z większym pokojem serca i ze świadomością, że prawdziwa miłość to nie stan, ale droga.

Reklama

Świętych obcowanie – w Waszym życiu ważną rolę odegrał bł. Honorat Koźmiński. Czy było jakieś szczególne sanktuarium lub nastąpił jakiś moment, w którym poczuliście jego obecność, pomoc jako błogosławionego przyjaciela?

Zakończenie naszej pierwszej pielgrzymki, na której się poznaliśmy, było bardzo wyjątkowe. Musiałam wyjść z kościoła jeszcze w trakcie Mszy św., żeby zdążyć na autobus. Nie zdążyliśmy się pożegnać. Wymieniliśmy tylko spojrzenia – krótki moment, ale dla nas bardzo wyjątkowy. Wtedy w sercu zrodziło się przekonanie, że to dopiero początek czegoś ważnego. Dopiero po ślubie odkryliśmy, że dokładnie nad miejscem, gdzie to się wydarzyło, znajduje się balkon, z którego bł. Honorat modlił się pod koniec swojego życia, gdy nie mógł już schodzić do kościoła. To było dla nas potwierdzenie, że nie byliśmy tam sami – wszystko było już zaplanowane.

Jak wyglądała Wasza modlitwa jako narzeczonych na odległość? Czy macie ulubione modlitwy lub duchowe praktyki?

Modlitwa była obecna w naszym codziennym życiu – nie zawsze wspólna, ale każde z nas na swój sposób oddawało tę relację Bogu. W trudnych chwilach wracaliśmy do prostych słów: „Jezu, Ty się tym zajmij”. To była nasza kotwica, szczególnie wtedy, gdy coś nie szło po naszej myśli.

Pielgrzymowanie uczy służby, wytrwałości i życia we wspólnocie. Co z tych doświadczeń przenieśliście do Waszego małżeństwa?

Reklama

Pielgrzymka bardzo mocno nas ukształtowała. Nauczyła nas cierpliwości, pokory i gotowości do „niesienia” siebie nawzajem. Dziś w małżeństwie często wracamy do tego doświadczenia: że wspólna droga nie zawsze jest łatwa, ale warto iść razem, krok po kroku – nawet wtedy, gdy jest pod górę.

Czy były na Waszej drodze trudności, które dziś możecie nazwać błogosławieństwami? Jak Pan Bóg działał w chwilach zwątpienia lub zmęczenia codziennością?

Największą trudnością była odległość – i to, że życie każdego z nas toczyło się w innym miejscu, w innym rytmie. Były chwile niepewności, zmęczenia, pytania: „czy to ma sens?”. Ale dziś wiemy, że to właśnie te momenty budowały fundamenty naszej relacji i zaufania. Bóg działał delikatnie – przez pokój w sercu, przez cierpliwość, przez to, że mimo wszystko chcieliśmy być razem.

Co powiedzielibyście młodym, którzy boją się oddać swoją relację Bożemu prowadzeniu lub myślą, że „modlitwa to za mało”, by zbudować trwały związek?

Zaufajcie. Jeśli relacja jest prawdziwa i oparta na wartościach, nie wszystko będzie łatwe ani jasne od razu, ale jeśli zaprosicie Boga, będziecie mieć w Nim Kogoś, kto prowadzi i umacnia. My też mieliśmy wątpliwości, ale dziś wiemy, że bez Bożego prowadzenia nie doszlibyśmy tu, gdzie jesteśmy.

Na zakończenie – dlaczego warto, Waszym zdaniem, pielgrzymować?

Warto pielgrzymować, bo to czas zatrzymania się, oczyszczenia serca i spojrzenia na życie z innej perspektywy. To też okazja, by spotkać wspaniałych ludzi. Na pielgrzymce honorackiej tworzymy prawdziwie rodzinną wspólnotę. Wyjątkowe miejsce w naszym sercu zajmują Zakroczym i Nowe Miasto nad Pilicą – to tam zaczęła się nasza historia i tam doświadczyliśmy cichego, ale bardzo realnego prowadzenia Boga. Dziś co roku pielgrzymujemy w innej formie – jako wsparcie dla pielgrzymów. Dowozimy wodę, pomagamy, wspieramy. Choć to już inny sposób pielgrzymowania, wciąż przeżywamy ten czas na modlitwie, adoracji i we wspólnocie. Z całego serca polecamy pielgrzymowanie razem z bł. Honoratem Koźmińskim.

Podziel się:

Oceń:

2025-08-05 08:53

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Śladami Pana Samochodzika

Adobe Stock

Któż nie słyszał o bohaterze dawnych młodzieżowych powieści, po które sięgali też dorośli, by umilić sobie peerelowską rzeczywistość. Zapraszamy w podróż tropem Pana Samochodzika. Choć seria powstała ponad pół wieku temu, nadal znajduje nowych wielbicieli, którzy chętnie przenoszą się do miejsc, gdzie główny bohater – pan Tomasz – tropił legendarne skarby i zagrabione dzieła sztuki. Jak miejsca opisywane w książkach wyglądają dzisiaj?

Więcej ...

ONZ chce, żeby nastolatki mogły wykonywać aborcję bez zgody rodziców?

2026-10-06 11:05

Adobe Stock

Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka (OHCHR) zaleca państwom dekryminalizację aborcji wśród nastolatek i zniesienie wymogu zgody rodziców na świadczenia z zakresu tzw. zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego. Raport „Przyspieszenie postępu w zapobieganiu ciążom wśród nastolatek” krytykuje edukację opartą na wstrzemięźliwości, określając ją jako potencjalnie „nieścisłą lub stronniczą” - zwraca uwagę Instytut Ordo Iuris.

Więcej ...

Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. Co najmniej siedem osób rannych

2026-10-07 12:08

Adobe Stock

W Zespole Szkół Zawodowych w Ostrołęce doszło w środę do ataku nożownika. Co najmniej siedem osób zostało rannych, w tym dwie ciężko. 19-letni napastnik został zatrzymany. To uczeń tej szkoły - ustalił dziennikarz RMF FM.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Kościół

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii...

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Kościół

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Czujesz, że Bóg milczy? Pamiętaj o tej tajemnicy...

Wiara

Czujesz, że Bóg milczy? Pamiętaj o tej tajemnicy...

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Wiara

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Niedziela Świdnicka

Po Mszy ustawili się przy trumnie. Tak Wałbrzych...

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kościół

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...