Reklama

Niedziela w Warszawie

500-lecie Krzyża Baryczków w Warszawie (V)

Cudowne ocalenia

Barbara Gancarczyk w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej w trakcie renowacji
Krzyża Baryczków

Archiwum MAW/Dariusz Górnicki

Barbara Gancarczyk w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej w trakcie renowacji Krzyża Baryczków

Za kilka dni minie 81 lat od dnia, w którym kapłan z dwoma sanitariuszkami wynieśli cudowną figurę Chrystusa z płonącej warszawskiej katedry. Nie było to ani pierwsze, ani ostatnie ocalenie Krzyża Baryczków.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Był 16 sierpnia 1944 r. Katedra św. Jana Chrzciciela znalazła się już na linii frontu. Od strony ulic Kanonia i Świętojańskiej broniły jej oddział Bończy i batalion Wigry. W tym drugim służyły sanitariuszki Teresa Łatyńska (wtedy Potulicka – przyp. WB) i Barbara Gancarczyk (Piotrowska – przyp. WB), która po latach tak opowiadała o tamtym dniu: „Przez dym spostrzegłyśmy stojącego na ołtarzu w kaplicy Baryczków księdza (Wacława Karłowicza – przyp. WB) usiłującego zdjąć krzyż z Panem Jezusem. Podbiegłyśmy do niego. (...) Ksiądz podał nam figurę Chrystusa w ręce i przeniosłyśmy ją poprzez korytarzyk koło zakrystii na ul. Jezuicką.”

1544, 1602, 1655

Nie było to jedyne ocalenie Krzyża Baryczków od żywiołu ognia. Pierwsze miało miejsce 400 lat przed Powstaniem Warszawskim.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W 1544 r. wielki pożar objął Stare i Nowe miasto. Dotarł też do wieży kolegiaty, pod którą zawieszony był krucyfiks. Mury zwaliły się, ale drewniana figura pozostała bez śladu uszkodzeń. – To cud – mówili wierni.

Inne zadziwiające ludzi wydarzenie miało miejsce w 1602 r. Silna burza spowodowała zawalenie się wieży kościoła. Zniszczenia były ogromne, lecz Krzyż Baryczków ponownie ocalał.

Reklama

Nie zachowały się źródła opisujące los Krzyża w czasie potopu szwedzkiego (1655-60). Stolica trzykrotnie przechodziła z rąk do rąk, a kiedy w Warszawie panowali Szwedzi, to kradli wszystko, co wartościowe. Krzyża nie wzięli. Jego przetrwanie, zdaniem historyków, zawdzięczamy najpewniej duchowieństwu lub mieszkańcom Warszawy, którzy ukryli rzeźbę.

Do szarytek

Gdzie schować Chrystusa? – to pytanie musieli zadać sobie także ks. Karłowicz i sanitariuszki, kiedy 16 sierpnia 1944 r. wyszli z figurą na ul. Jezuicką.

Postanowili pójść do sióstr szarytek. Aby łatwiej nieść rzeźbę, ostrożnie odłączyli ręce od korpusu. Dla bezpieczeństwa szli piwnicami, w których chronili się ludzie. Pierwsza szła pani Barbara. Na jej głos ludzie rozstępowali się, klękali, modlili i płakali.

„Ja do tej figury też czułam jakiś wielki respekt, szacunek, ze względu na jej legendę. Widziana z pewnego oddalenia w ciemnawej kaplicy wydawała się owiana jakąś tajemnicą, odległa i niedostępna. Tymczasem mam ją tuż przy sobie, tak blisko. Mogę z bliska przyjrzeć się jej rysom twarzy. To jakieś niesamowite odczucie” – wspominała w nagraniu dla Archiwum Historii Mówionej MPW.

Kiedy skończyły się połączone piwnice, sanitariuszki przekazały rzeźbę cywilom, a same wróciły do służby.

Figura Chrystusa trafiła do kaplicy sióstr przy ul. Starej. A kiedy i tamten teren objęły walki, zaniesiono ją do kościoła św. Jacka Odrowąża i ukryto w podziemiach.

Świątynia przy Freta pełniła funkcję szpitala. Niemcy o tym wiedzieli, mimo to we wrześniu ’44 zaczęli ostrzeliwać kościół. Pociski i bomby cały teren zrównały z ziemią. Zginęło ponad tysiąc osób. Pod gruzami, razem z pogrzebanymi, była też figura Chrystusa.

Po wojnie rzeźbę odnalezioną i ponownie umieszczono w odbudowanej katedrze. Jakie były tego okoliczności, opowiemy za 2 tygodnie, w kolejnym odcinku naszego cyklu.

Podziel się:

Oceń:

2025-08-05 15:49

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Kard. Nycz: Trójca Święta jest dla nas wzorem życia wspólnotowego

http://archidiecezja.warszawa.pl

Trójca Święta jest dla nas wszystkich, ale dla was małżonków w sposób szczególny, wzorem życia wspólnotowego. Bez przylgnięcia sercem i wiarą do prawdy o jedności Trójcy Świętej, nie da się zrealizować jedności i miłości w sakramencie małżeństwa – podkreślił kard. Kazimierz Nycz, który przewodniczył Mszy św. w Niepokalanowie z okazji Ogólnopolskiego Spotkania Rodzin.

Więcej ...

Pakistan: Chrześcijańska pielęgniarka uratowała noworodka z pożaru w szpitalu

2026-09-01 09:25

Karol Porwich/Niedziela

Pakistańscy chrześcijanie jednoczą się w modlitwie po wielkiej tragedii, do jakiej doszło w szpitalu w Islamabadzie, gdzie w wyniku pożaru zmarło 14 noworodków. Chrześcijańska pielęgniarka zdołała wynieść z płomieni jedno dziecko. WIelki ogień nie pozwolił jej już na ratowanie pozostałych - informuje agencja Fides.

Więcej ...

Wrocław upamiętnił rocznicę wybuchu II Wojny Światowej

2026-09-01 16:47

ks. Łukasz Romańczuk

Na Cmentarzu Żołnierzy Polskich przy ul. Grabiszyńskiej odbyły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, Instytutu Pamięci Narodowej, kombatanci, duchowieństwo oraz mieszkańcy miasta.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Tam, gdzie dociera Jego słowo, tam zaczyna się porządek...

Wiara

Tam, gdzie dociera Jego słowo, tam zaczyna się porządek...

Kobieta, która zniesławiła kard. Marca Ouelleta, będzie...

Kościół

Kobieta, która zniesławiła kard. Marca Ouelleta, będzie...

Bł. Bronisława – umartwiała się ścisłym postem,...

Święci i błogosławieni

Bł. Bronisława – umartwiała się ścisłym postem,...

Prezydent Karol Nawrocki: – Pamięć o 1 września wymaga...

Wiadomości

Prezydent Karol Nawrocki: – Pamięć o 1 września wymaga...

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Kościół

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Europa

Fatima: nowy kanał telewizji transmitujący na żywo...

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Kościół

Pożar na terenie parafii w Lublinie. Ogień miał kilka...

Kard. Ryś: Na próżno żyje ktoś, z kogo nie ma nikt...

Kościół

Kard. Ryś: Na próżno żyje ktoś, z kogo nie ma nikt...