Reklama

Niedziela Lubelska

Spełnione marzenie

Dom w Wąwolnicy jest otwarty dla każdego

Paweł Wysoki

Dom w Wąwolnicy jest otwarty dla każdego

Największym skarbem domu jest miłość – mówi kapucynka s. Małgorzata Stankiewicz.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dom dla Dzieciaków w Wąwolnicy został oficjalnie otwarty. Wspaniały budynek, otoczony pięknym ogrodem, to dar sióstr ze Zgromadzenia Kapucynek Najświętszego Serca Jezusa oraz niezliczonych ofiarodawców dla spragnionych miłości dzieci. Marzenie o pełnym rodzinnego ciepła domu spełniło się po ponad 20 latach wytrwałej modlitwy i ciężkiej pracy.

Brązowe habity

Historia tego miejsca zaczęła się ponad sto lat temu, gdy w słonecznej Italii zostało powołane do życia Zgromadzenie Kapucynek Najświętszego Serca Jezusa. W ich charyzmacie ważne miejsce zajmowała opieka nad osobami znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej, szczególnie nad opuszczonymi dziećmi. Po latach, na początku pontyfikatu św. Jana Pawła II, jedna z sióstr odczuwała ogromne pragnienie zaszczepienia zgromadzenia w ojczyźnie papieża. W czasach komunistycznego zniewolenia Polski nie było to łatwe zadanie, ale powiodło się. Pierwsze siostry odwiedziły kraj nad Wisłą w 1983 r., a kilka lat później, w 1989 r., za zgodą biskupa lubelskiego Bolesława Pylaka, oficjalnie rozpoczęły działalność. Dziś mieszkają w kilku wspólnotach i prowadzą trzy domy dla dzieci, które potrzebują opieki i miłości. W swoich sercach, ukrytych pod brązowymi habitami, znalazły już miejsce dla kilkuset dzieci, z których każde jest bezcennym Bożym darem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wielki dom

Reklama

Z miłości do dzieci i z troski o rodziny zrodziła się potrzeba stworzenia jednego wielkiego domu, który pomieściłby jednocześnie małe dzieci i te, które już dorosły, ale też borykających się z problemami biologicznych rodziców, jak i tych, którzy decydują się na adopcję, a także otwarte na Boga i bliźniego siostry. Z przekonaniem, że nowy pomysł jest sprawą Bożą, Kapucynki ruszyły na poszukiwania odpowiedniego miejsca. Znalazły je w Wąwolnicy, nieopodal sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej. W 2002 r. w miejscu starej cegielni postawiły krzyż, zakasały rękawy habitów i rozpoczęły modlitewny szturm do nieba. Z czasem nowe dzieło nieco szalonych sióstr zyskało przychylność rzeszy ludzi dobrej woli. Bez zaufania i hojnych serc wciąż rozrastającego się kręgu przyjaciół wielomilionowa inwestycja nie mogłaby zostać ukończona w nieco ponad dwie dekady.

Po sąsiedzku z Matką Bożą

Siostra Małgorzata Stankiewicz, przełożona klasztoru w Krasiłowie na Ukrainie, właściwie jest zakonną równolatką Domu dla Dzieciaków. – Gdy na wzgórzu stanął krzyż, ja rozpoczynałam postulat. Tu s. Edyta Mróz i s. Cecylia Pytka prowadziły budowę, a ja przez 20 lat jeździłam po całej Polce i kwestowałam. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy otwierali swoje serca i portfele dla naszego dzieła, a z czasem stawali się rodziną. Dziś, gdy patrzę na ukończony dom, przepełnia mnie radość. Cieszę się, że są w nim dzieci, które czują się kochane i szczęśliwe; że pojawiają się rodziny, które szukają wytchnienia, wsparcia i dobrych pomysłów na wychowanie dzieci; że w naszej zakonnej kaplicy modli się wiele osób z zewnątrz – dzieli się zakonnica. Z przekonaniem dodaje, że wszystko to jest darem Matki Bożej, która zaprosiła tu siostry i wciąż się o nie troszczy. – Największym skarbem tego domu jest miłość. Zgodnie z charyzmatem zgromadzenia wszystkie nasze domy mają być pełne miłości miłosiernej, którą czerpiemy od Pana Jezusa i dajemy innym – podsumowuje.

Blisko Boga, blisko ludzi

Reklama

Nową przełożoną wąwolnickiej wspólnoty jest s. Anna Szaniawska, która wróciła do Polski po 10 latach spędzonych na placówkach we Włoszech. Śmieje się, że przyjechała na gotowe, ale zupełnie poważnie dodaje, że wypełnia ją ogromna wdzięczność wobec Pana Boga i ludzi. – Chodzę po domu i ogrodzie, wszystkiemu się przyglądam i wciąż się wzruszam, bo wszędzie dostrzegam wielkie serca – mówi zakonnica. Podkreśla, że przecięcie wstęgi nie tyle zamyka pewien etap w historii tego miejsca, co otwiera drzwi do nowego. – Bardzo chcę, aby ten dom służył wszystkim: był bezpiecznym schronieniem dla dzieci pozbawionych rodzicielskiej troski; przystanią dla naszych wychowanek, które się usamodzielniły; miejscem wzrostu i spotkania z Bogiem i drugim człowiekiem. Pod jednym dachem miejsce znalazł i Dom dla Dzieciaków, i Dom Relacji – mówi. Jak wyjaśnia, oprócz Rodzinnego Domu Dziecka Wąwolnica jest przestrzenią wsparcia i formacji rodziny. – Tu mogą spotykać się dzieci ze wszystkich naszych placówek, tu mogą przyjeżdżać nasze wychowanki ze swoimi rodzinami. Mamy także punkt konsultacji dla rodzin, które w spokoju potrzebują ponownie nazwać i uporządkować swoje emocje i relacje. Dom jest także miejscem wsparcia dla rodzin zastępczych i adopcyjnych. To również przestrzeń na dni skupienia i rekolekcje w małym gronie – wyjaśnia. Jak zapowiada, pierwsze propozycje otwartych spotkań pojawią się już w listopadzie, dlatego warto śledzić informacje w social mediach.

W rozmowie z Niedzielą siostra Anna dzieli się, że w ostatnim czasie towarzyszy jej myśl, że w życiu, także zakonnym, to, co ludzkie przeplata się z tym, co Boże. – Od czasu kiedy Pan Bóg stał się człowiekiem, nie rozstaje się z człowiekiem. Miejscem obecności Boga jest człowiek, więc im ludzie są bliżej siebie, tym są bliżej Pana Boga. Dbamy o człowieka, bo im bardziej będzie on doświadczał ludzkiej miłości, tym bardziej będzie doświadczał miłości Bożej, pozna Boga nie jako ideę, ale będzie mógł wejść z Nim w osobową relację – mówi kapucynka.

Nieustanna obecność

Siostra Justyna Lizik, dyrektor rodzinnego domu dziecka, który podjął współpracę z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Rykach, oprowadza gości po jasnych pokojach, które czekają na dzieci. – Możemy przyjąć jednocześnie 10 dzieci, które z różnych powodów nie mogą przebywać w swoich domach. Do tej pory funkcjonowała u nas niezawodowa rodzina zastępcza, w której wychowywała się ósemka dzieci; czwórka powróciła do swoich biologicznych rodzin, jedno jest w preadopcji, a trójka pozostaje pod naszą opieką – opowiada. Wraz z nią dziećmi zajmują się cztery siostry, które dla podopiecznych są dyspozycyjnymi całą dobę serdecznymi „ciociami”. – Codzienne przebywanie z dziećmi to dla mnie niesamowite doświadczenie. Patrzę, jak stawiają pierwsze kroki, jak rosną, jak się rozwijają, chociaż czasem pochodzą z bardzo trudnych środowisk i mają różne deficyty. Każdego dnia po prostu cieszę się ich obecnością – wyznaje s. Justyna, która służy bliźnim w domach dziecka już od wielu lat.

Ponad murami

Biskup Adam Bab, który sprawował Mszę św. dziękczynną za dzieło Domu dla Dzieciaków, podkreśla, że niezmiernie cenne we współczesnym modelu opieki zastępczej jest budowanie bliskich relacji. – Dzieci nie są winne temu, że w ich życiu pojawiają się sytuacje niesprzyjające rozwojowi, a bardzo potrzebują środowiska, które daje poczucie bezpieczeństwa i miłości, w którym stworzą więzi. Siostry, nie tylko Kapucynki, prowadząc z pasją rodzinne domy dziecka, ofiarowują tym najmniejszym serce i miłość, uczą nawiązywać tak potrzebne relacje – mówi ksiądz biskup. Jak dodaje, troska o człowieka jest codzienną praktyką Kościoła od czasów ewangelicznych. – Nie wszystkim dane jest żyć w dobrych i bezpiecznych relacjach, w wielu sytuacjach człowiek jest pozbawiony tego, co niezbędne do godnego życia, a jako ludzie potrzebujemy więzi, żeby się rozwinąć, żeby się nauczyć kochać. Różnie losy się komplikują, a gdy bliźniemu nie poda się ręki, będzie miał deficyty na całe życie. Trzeba pomagać drugiemu rozwijać się, by mógł być w pełni człowiekiem – mówi bp Bab.

Podziel się:

Oceń:

2025-10-15 07:40

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Sposób na życie

Jubileuszowe zdjęcie chórzystów

Agnieszka Marek

Jubileuszowe zdjęcie chórzystów

Parafialny chór jest kuźnią muzycznych talentów.

Więcej ...

Leon XIV: Jezus nie kradnie nam życia, On je oświeca mądrością

2026-04-26 16:35

Vatican Media

Jezus nie przychodzi skraść nasze życie, ale oświecać je światłem swojej mądrości – mówił Leon XIV w rozważaniu przed modlitwą Regina Coeli. Wskazał na złodziejów wkradających się do zagrody naszego serca: konsumpcjonizm, błędne idee, uprzedzenia, czy ci, którzy podsycają wojny. Czy potrafiliśmy ich odeprzeć? – pytał Papież.

Więcej ...

Łódź: Kapituła Sióstr Antonianek od Chrystusa Króla

2026-04-27 16:56
Bp P. Kleszcz z siostrami z Kapituły Sióstr Antonianek od Chrystusa Króla

Archiwum wspólnoty

Bp P. Kleszcz z siostrami z Kapituły Sióstr Antonianek od Chrystusa Króla

W Domu Generalnym Zgromadzenia Sióstr Antonianek od Chrystusa Króla przy ul. Janosika 141 w Łodzi rozpoczęła się Kapituła, która potrwa od 27 do 29 kwietnia. W obradach bierze udział 17 sióstr.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Światowe media informują: Melchicki duchowny odnalazł...

Kościół

Światowe media informują: Melchicki duchowny odnalazł...

Ks. Wojciech Węgrzyniak: Dlaczego wciąż mówi się o...

Kościół

Ks. Wojciech Węgrzyniak: Dlaczego wciąż mówi się o...

Świdnica. Zmarł ks. Paweł Traczykowski, miał 42 lata

Niedziela Świdnicka

Świdnica. Zmarł ks. Paweł Traczykowski, miał 42 lata

Co dziś wybieram?

Wiara

Co dziś wybieram?

Siostry z Domu Chłopaków w Broniszewicach: Jesteśmy...

Kościół

Siostry z Domu Chłopaków w Broniszewicach: Jesteśmy...

Odeszli do Pana tego samego dnia. Zmarli dwaj bracia...

Kościół

Odeszli do Pana tego samego dnia. Zmarli dwaj bracia...

W Kamerunie „mały cud” Leona XIV

Kościół

W Kamerunie „mały cud” Leona XIV

Zmarła Siostra Zofia Zdybicka, przyjaciółka św. Jana...

Kościół

Zmarła Siostra Zofia Zdybicka, przyjaciółka św. Jana...

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Wiara

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój