Zapraszamy naszych Czytelników do przeczytania trzech różnych opowieści wigilijnych. Pierwsza z nich dzieje się w dużej grudziądzkiej parafii – Podwyższenia Krzyża Świętego.
Bóg się rodzi!
Choć kapłani pod przewodnictwem proboszcza ks. kan. Grzegorza Pszenicznego mają wiele obowiązków przed świętami, mogą przeżyć je bardzo głęboko. Tak mówi o tym ks. Mateusz Archita: – Pomaga nam klimat modlitwy, bycia blisko najważniejszych tajemnic. Żeby być blisko nich, trzeba przede wszystkim się z Panem Bogiem spotykać, żyć Słowem Bożym. Jest jednak jeszcze jeden aspekt, który uwypukla wspólnotowe życie w dużej parafii: to Komunia św. przynoszona chorym tuż przed Bożym Narodzeniem. „Ci ludzie bardzo cieszą się z tego powodu, że dla nich jesteśmy, że przynosimy im Pana Jezusa, że On rodzi się w ich sercach”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Gdy jesteśmy wszyscy razem
– Mam takie doświadczenie w naszej parafii, że rzeczywiście świętujemy jak w rodzinie. Tutaj czuje się dom – mówi ks. Mateusz. Tworzenie wspólnoty to ubieranie kościoła i szopki przez księży i parafian, docenianie ogromnej pracy pań kucharek czy organisty. To przygotowanie koncertów kolędowych przez chór parafialny i jasełek przez wspólnotę młodzieżową.
Reklama
Wreszcie przychodzi czas na to, by wspólnie zasiąść przy stole na plebanii. Oczywiście, nie trzeba zostawać na wieczerzy, jednak „zawsze zostaję, bo bardzo się cieszę z tego, że jest tak rodzinnie, że możemy spotkać się razem z księdzem proboszczem, a także z innymi współpracownikami. Jeśli pani kucharka czy pan organista nie jadą do swoich rodzin, to zostają z nami – przecież są częścią naszego domu. Kiedy jeszcze żył ks. prof. Mirosław Mróz, również do nas przychodził i to był bardzo piękny wspólnotowy czas. Teraz w naszej parafii pomaga ks. Zbigniew Kostewicz, emeryt z diecezji pelplińskiej, i on też jest przez księdza proboszcza zapraszany na wspólną Wigilię” – opowiada ks. Archita.
Jezusa wszyscy witajmy
A co dalej? „Zasiadamy do Wigilii tak jak każda polska rodzina, dzielimy się opłatkiem, rozmawiamy, wręczamy sobie symboliczne podarki, jest oczywiście wspólne kolędowanie. Cieszymy się, że ks. Zbigniew jest utalentowany muzycznie, gra na gitarze. Czujemy się rzeczywiście jakbyśmy byli jedną wspólnotą, dużą rodziną”.
Pierwsze i drugie święto Bożego Narodzenia to nie tylko czas Mszy św., spotkań z wiernymi i wyjazdów do rodzin, ale i świętowania ze szczególnymi mieszkankami parafii. Posługują tutaj dwa zgromadzenia zakonne: siostry elżbietanki, zajmujące się młodzieżą, oraz siostry zmartwychwstanki, które prowadzą przedszkole i żłobek.
„Jest taki zwyczaj w naszej parafii, że w pierwsze święto jako księża idziemy z kolędą do jednych sióstr, a w drugi dzień – do drugich. Spędzamy razem czas, kolędujemy, kończy się to wszystko świątecznym obiadem. Mamy rzeczywiście poczucie wspólnoty, domu, rodzinnych świąt i to jest bardzo piękne”.
Jak wygląda świętowanie w małych parafiach, w których jest tylko jeden kapłan? Jak wyglądają święta Bożego Narodzenia w domu kapłańskim? Zobaczymy w kolejnych opowieściach.




