Brytyjski rockowy wokalista, gitarzysta, klawiszowiec i tekściarz, współzałożyciel i lider zespołu Editors (wcześniej pod nazwami Pilot i Snowfield), który nie stroni od gościnnych występów z innymi wykonawcami, kapelami, tym razem zaprezentował się jako solista na albumie pod rekordowo długim tytułem. Album promował utwór Lights of New York City, który sam artysta opisał jako nostalgiczną kompozycję wyrażającą tęsknotę za utraconą młodością i zachwyt nad „tamtym” światem. Cała płyta zresztą mniej więcej taka jest. Akustyczne, spokojne, melancholijne utwory kontrastują z często energetycznym, niekiedy zelektryzowanym rockiem granym przez Editors. To niezła płyta, co ucieszy fanów Smitha i jego kapeli, których w Polsce jest niemało. W marcu muzyk ma wystąpić w Warszawie. /j.k.
Święta Marto, przyjaciółko Jezusa, kobieto wiary i ufności, patronko spraw trudnych i po ludzku beznadziejnych, przychodzimy do Ciebie z naszymi troskami, lękami i cierpieniami. Ty doświadczyłaś bólu po śmierci brata Łazarza, a jednocześnie usłyszałaś z ust Chrystusa słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”. Wstawiaj się za nami, abyśmy nawet w najciemniejszych chwilach nie tracili nadziei i ufali Bożej miłości.
Bp Krzysztof Nitkiewicz został mianowany członkiem Najwyższego Trybunału Stolicy Apostolskiej
2026-07-25 12:13
Vatican News
Diecezja Sandomierska
Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej poinformowało, że Ojciec Święty mianował nowych członków Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. W gronie nowo mianowanych znalazł się biskup diecezji sandomierskiej Krzysztof Nitkiewicz.
Do tego politycznego rozwodu musiało dojść, skoro doszło i nie o tym jest mój felieton. Strony wewnętrznego konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości przerzucają się odpowiedzialnością za spór. Toczy się debata, czasami ostra o to, kto zaczął. Niezależnie od faktów, dziś prawica musi zastanowić się co dalej. Szczególnie, że najbliższe wybory będą nie tylko starciem politycznym, ale być albo nie być dla obozu konserwatywnego. Takim "hamulcem" były wybory prezydenckie, ale jak się okazało rząd tym hamulcem się nie przejmuje, a taran "uśmiechniętej" koalicji jedzie dalej. Po trupach do celu. A "kordon sanitarny" zacieśnia się coraz mocniej.