Reklama

Historia

Ostatnia ofiara Katynia

Ks. Stefan Niedzielak

commons.wikimedia.org

Ks. Stefan Niedzielak

Ksiądz Niedzielak był postacią powszechnie znaną i szanowaną, symbolem oporu wobec komunizmu. Dlatego musiał zginąć.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rankiem 21 stycznia 1989 r. wierni, którzy przyszli na poranną Mszę św. w warszawskim Kościele św. Karola Boromeusza, z zaniepokojeniem oczekiwali na przybycie swego proboszcza. Udali się na pobliską plebanię. Ich duszpasterz – ks. Stefan Niedzielak leżał na ziemi martwy, a jego mieszkanie było doszczętnie splądrowane.

Zbrodnia w cieniu Okrągłego Stołu

Reklama

Do mieszkania księdza udał się zaalarmowany przez jego brata przyjaciel kapłana, wybitny obrońca w procesach politycznych, a później pierwszy premier rządu wybranego w demokratycznych wyborach – Jan Olszewski. „Zastałem funkcjonariuszy milicji i SB, nikogo nie wpuszczali” – wspominał po latach. „Spróbowałem skontaktować się z prokuraturą, żeby otrzymać dostęp do czynności śledczych. Tam rozkładano ręce. Słyszałem: «Wciąż nie mamy odpowiedniej informacji i nic nie możemy zrobić»”. Czas, w którym zginął ksiądz, był wyjątkowy: za kilkanaście dni miały się rozpocząć obrady Okrągłego Stołu, czyli rozmowy części opozycji solidarnościowej z przedstawicielami komunistycznej władzy, reprezentowanej przez szefa MSW Czesława Kiszczaka. Kierowany przez niego resort dość szybko wydał komunikat, w którym sugerowano, że kapłan był w stanie nietrzeźwym, a gdy szukał czegoś w szafce, wszedł na krzesło, przewrócił się, upadł na fotel, który pod jego ciężarem rozpadł się, w wyniku czego ksiądz skręcił kark i natychmiast umarł. W komunistycznych mediach, na które znaczący wpływ miał ówczesny rzecznik rządu PRL – osławiony Jerzy Urban, pojawiały się insynuacje o alkoholizmie księdza, niemoralnym prowadzeniu się, porachunkach z półświatkiem. Sekcja zwłok, w której uczestniczył mec. Olszewski, rozwiewała jednak wszelkie wątpliwości co do przyczyny śmierci. „Przeprowadzone natychmiast badanie krwi całkowicie wykluczyło stan nietrzeźwości – wspominał późniejszy premier. – Śmierć nastąpiła na skutek złamania kręgów szyjnych kręgosłupa. Musiał to zrobić ktoś, kto doskonale orientował się, w jaki sposób gołymi rękami zamordować człowieka. Odpowiednie kwalifikacje mają tu ludzie wyszkoleni przez służby specjalne. Istnieje sposób mordowania (...), który powoduje natychmiastowy zgon, i tego rodzaju chwyt zastosowano wobec ks. Niedzielaka” – opisywał mec. Olszewski, a jego raport trafił natychmiast do prymasa Józefa Glempa i do Watykanu. Po kilkunastu dniach Stołeczny Urząd Spraw Wewnętrznych wydał kuriozalny komunikat: kapłan wprawdzie został zamordowany, ale zbrodnia na pewno „nie miała charakteru rabunkowego ani politycznego”. W tym samym dniu, gdy wydawano ów komunikat, w Białymstoku zginął kolejny duchowny – kapelan Solidarności, przyjaciel ks. Jerzego Popiełuszki ks. Stanisław Suchowolec. W oficjalne wersje ogłaszane przez władze PRL nikt nie wierzył. Nie dało się ukryć, że w kraju grasuje „komando śmierci”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Długie ramię Moskwy

Reklama

Ksiądz Niedzielak był postacią powszechnie znaną i szanowaną. Urodzony w 1914 r. w Płocku wstąpił przed wojną do stołecznego seminarium duchownego. Święcenia przyjął już w czasie okupacji niemieckiej z rąk bp. Stanisława Galla. Został kapelanem Armii Krajowej, ale powierzano mu też najbardziej skomplikowane i wymagające głębokiej konspiracji zadania. Gdy latem 1944 r. ofensywa sowiecka zbliżała się do Warszawy, został poproszony o wywiezienie do Krakowa i przekazanie abp. Adamowi Sapieże tzw. depozytu katyńskiego. Były to pamiątki po oficerach zamordowanych przez NKWD i wydobyte przez pracowników Czerwonego Krzyża w dołach śmierci, gdy mogiły odkryli w 1943 r. Niemcy i przeprowadzili wstępne ekshumacje. To dokumenty, fotografie, notatki, a także szczątki korespondencji z najbliższymi. Zwłaszcza pamiętniki i listy były bezcenne, ponieważ na ich podstawie można było precyzyjnie ustalić, że zbrodnia ludobójstwa katyńskiego dokonana została wiosną 1940 r., a zatem że jej sprawcami byli Sowieci. W tamtym czasie była to niezwykle ważna, ale i niebezpieczna wiedza, bo sowiecka Rosja uruchamiała wszelkie zasoby propagandy i agentury, aby wykazać, że bulwersującej zbrodni dokonali Niemcy. Część tzw. wolnego świata wierzyła w to lub udawała, że wierzy. Dobrym przykładem były tu słowa premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla, który w rozmowie z premierem polskiego rządu gen. Władysławem Sikorskim stwierdzał cynicznie: „Są rzeczy, które choć wiarygodne, nie nadają się do tego, aby mówić o nich publicznie”. Prawda o Katyniu przegrywała z doraźnymi układami geopolitycznymi. Dokumenty, które zawiózł do Krakowa ks. Niedzielak, były częścią depozytu. Pozostałe artefakty ukrywał z narażeniem życia zespół polskich naukowców kierowanych przez dr. Jana Robla z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych. Część z nich wywieźli uciekający przed Armią Czerwoną Niemcy, ale to spłonęło w czasie działań wojennych w Dreźnie. Ukryty depozyt katyński był gotowym aktem oskarżenia. Dlatego przez wiele powojennych lat szukali go bezskutecznie funkcjonariusze Smierszu i rodzimej bezpieki. Pamięć o zbrodni katyńskiej i innych komunistycznych zbrodniach zdeterminowała działania podejmowane przez ks. Niedzielaka w czasie, gdy brunatną okupację zastąpiła okupacja czerwona. Tuż po wojnie działał w Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”, a gdy objął probostwo na warszawskich Powązkach, rozpoczął odprawianie Mszy św. za Ojczyznę i wspólnie z działaczem opozycji niepodległościowej Wojciechem Ziembińskim utworzył przy kościele Sanktuarium Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Do dzielnego kapłana zgłaszały się rodziny ofiar zbrodni, a nazwiska oficerów zamordowanych w 1940 r. strzałem w tył głowy wykuwane były na tabliczkach umieszczanych przy krzyżu usytuowanym na ścianie Kościoła św. Karola Boromeusza od strony Cmentarza Powązkowskiego.

Sprawcy uchodzą bezkarni

„Jeżeli pojawiała się w środowisku niepodległościowym potrzeba przeprowadzenia jakichś półkonspiracyjnych działań, to zawsze mogliśmy liczyć na ks. Niedzielaka i jego plebanię” – wspominał Jan Olszewski, który poznał księdza, gdy ten jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku w kazaniu opowiadał o męczeńskiej śmierci w komunistycznych kazamatach jednego z przywódców PPS – Kazimierza Pużaka. Ksiądz jako jeden z pierwszych zaczął się też interesować tajnymi pochówkami, których od końca lat 40. dokonywali komuniści, mordujący na Rakowieckiej polskich patriotów. Chciał rozwikłać zagadkę miejsca, które nazwano powązkowską „Kwaterą Ł”, na której – już w latach 80. – zaczęto oficjalnie grzebać osoby zasłużone dla reżimu komunistycznego. Zbierał relacje ludzi, którzy opowiadali, że pod grobami prokuratorów, sędziów, wojskowych z PRL znajdują się bezimienne doły śmierci, do których wrzucano ofiary czerwonego terroru. To, oczywiście, nie umknęło uwadze komunistycznej bezpieki, która operacyjnie rozpracowywała przez lata działalność księdza. W ocenie Jana Olszewskiego kapłan przez zaangażowanie w walkę o prawdę o zbrodni katyńskiej znajdował się też „w kręgu szczególnego zainteresowania odpowiednich sowieckich służb”. Jego działalność w czasie wojny i po niej była dla komunistów wystarczająca, aby wydać na niego wyrok śmierci. Zresztą do ostatnich chwil życia otrzymywał jednoznacznie brzmiące anonimowe pogróżki. „Jak nie przestaniesz, to skończysz jak Popiełuszko” – napisano na karteczce, którą znalazł w mieszkaniu na kilka dni przed męczeńską śmiercią. Mordercy działali z ogromną precyzją: weszli bezszelestnie do mieszkania, gdy ksiądz był na codziennym spacerze, pozbawili go życia w sposób, który znany jest tylko zawodowym mordercom, spenetrowali dokładnie dom, ale rzeczy wartościowych nie zabrali, nie pozostawili też śladów. A jedyny ślad, czyli fragment lateksowej rękawiczki, zniknął wraz z innymi dowodami z akt śledztwa prowadzonego już w III RP przez prokuraturę. Sprawcy zbrodni pozostali nieznani.

Gdy w lutym 1989 r. zaczęły się obrady Okrągłego Stołu, mec. Władysław Siła-Nowicki poprosił, aby zebrani uczcili minutą ciszy pamięć ks. Stefana Niedzielaka i ks. Stanisława Suchowolca. Komuniści wymusili na tzw. stronie opozycyjnej, aby uznała, że apel ten nie był z nią konsultowany, co też się stało. Został on także wycięty z protokołów obrad i z transmisji telewizyjno-radiowej, którą – z lekkim opóźnieniem podawanego sygnału – oglądała i słuchała cała Polska. Tak zaczynała się III RP.

Autor jest historykiem, doradcą Prezydenta RP, w latach 2016-24 był szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Podziel się:

Oceń:

2026-01-13 14:30

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

W niedzielę ulicami Warszawy przejdzie Katyński Marsz Cieni

Katyński Marsz Cieni - upamiętniający ok. 22 tys. polskich obywateli, którzy wiosną 1940 r. zostali zamordowani rzez NKWD - przejdzie w niedzielę ulicami Warszawy. W inscenizacji weźmie udział 150 rekonstruktorów w mundurach Wojska Polskiego, KOP i Policji Państwowej.

Więcej ...

Abp Szal apeluje o modlitwę w intencji ofiar ataku nożownika w Jarosławiu

2026-09-24 14:00

Radio Fara

- Chciałbym serdecznie poprosić o modlitwę w intencji zmarłego kapłana, a także w intencji tych, którzy zostali poszkodowani wskutek tego ataku - podkreśla abp Adam Szal, odnosząc się do ataku, jaki miał miejsce w czwartek w Jarosławiu.

Więcej ...

Leon XIV do chorych i opiekunów: Maryja trzyma was za rękę

2026-09-27 22:11

Vatican Media

Angażujecie się w przyjmowanie osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej lub doświadczających kruchości i słabości. Niektóre z tych osób są pośród nas. Życie jest piękne i cenne, nie zniechęciajcie się: Matka Boża z Lourdes trzyma was za rękę - mówił Papież do personelu i podopiecznych ośrodka Accueil Notre-Dame

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Kościół

Oglądaj NA ŻYWO z USA beatyfikację abp. Fultona Sheena z...

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Wiadomości

Śmierć jednej z osób zaatakowanych w jarosławskim...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio