Reklama

Niedziela Wrocławska

Gdy choruje dusza

Ośrodek mieści się w malowniczym miejscu w Ligocie Polskiej pod Wrocławiem

Archiwum prywatne

Ośrodek mieści się w malowniczym miejscu w Ligocie Polskiej pod Wrocławiem

Fundacja Nefesz wyrosła pod skrzydłami Stowarzyszenia Hallelujah, którego jednym z celów statutowych jest praca na rzecz osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych oraz osób w kryzysie bezdomności.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Do wspólnoty Hallelujah wstąpiłem 24 lata temu i wtedy rozpocząłem pracę jako streetworker. Historia mojego życia sprawiła, że w moim sercu zawsze była potrzeba wychodzenia do ludzi w kryzysach, a szczególnie do uzależnionych. We wspólnocie robiliśmy dużo dobrych rzeczy – mieliśmy posługę w poprawczaku, więzieniach. Ta moja służba przez lata nabierała tempa i odbywała się w różnych odsłonach – mówi Marcin Blicharz, prezes Fundacji Nefesz i podkreśla, że przez długi czas obserwował ludzi w kryzysach, tych którzy doświadczają uzależnień, bezdomności i szukają wyjścia. Szukał też mądrych i dobrych rozwiązań, pozwalających na przerwanie tego stanu. A stan ten znał z autopsji, gdyż przez wiele lat był uzależniony od heroiny.

Nefesz i Magnificat

Reklama

– Od lat wychodzimy z s. Edytą na ulice i pomagamy. I któregoś dnia, jakimś tzw. chrześcijańskim przypadkiem, trafiliśmy na informację o Ośrodku Terapii Uzależnień Dom Magnificat w Łasku i zawieźliśmy tam naszego pierwszego „ulicznika”. Okazało się, że forma prowadzenia tego miejsca bardzo korespondowała z tym, czego doświadczałem w kontakcie z potrzebującymi – opowiada p. Marcin i tłumaczy, że w znanych mu ośrodkach spotykał różne formy terapii: przez pracę, kładące nacisk na duchowość, ale brakowało pewnego wyważenia z profesjonalną terapią prowadzoną przez certyfikowanych psychoterapeutów. – Takie proporcje znalazłem w Domu Magnificat, do którego przywieźliśmy dość dużo ludzi. A później obserwując ich i towarzysząc im, zaczynałem w nich zauważać realne zmiany – tłumaczy Marcin Blicharz i zaznacza, że widział dużą potrzebę otwarcia drugiego takiego domu dla osób uzależnionych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dwa lata temu powstała Fundacja Nefesz. – Skąd nazwa? Rzuciłem hasło we wspólnocie i przyszło do mnie kilka sms-ów. Wśród nich była nazwa: Fundacja Nefesz. Od razu mi się spodobała, bo dusza, tchnienie to dokładnie to, co trzeba zrobić w uzależnieniu, czego trzeba dotknąć. Bez zajrzenia w duszę, dotknięcia przez Pana Boga, uzależnienie dalej jest koszmarem, nawet gdy jesteśmy już trzeźwi. I to jest moje osobiste doświadczenie – mówi prezes fundacji.

Większość członków fundacji jest związana z Towarzystwem Pomocy im. św. Brata Alberta Koło Wrocławskie, gdzie pracują zawodowo lub udzielają się jako wolontariusze. W 2024 r. otwarty został Dom Magnificat w Ligocie Polskiej pod Wrocławiem. Prowadzi on w trybie stacjonarnym terapię uzależnień od alkoholu, środków psychoaktywnych oraz od zachowań kompulsywnych. Ponadto prowadzi konsultacje, interwencje terapeutyczne i poradnictwo rodzinne.

– Fundacja Nefesz i Dom Magnificat pozwalają, by te osoby, którym jeszcze da się pomóc, tę pomoc otrzymały; by została przecięta linia fatalnych wydarzeń, ciężkich grzechów – mówi Marcin Blicharz.

Walka z czasem

Reklama

– Gdy wprowadzam ludzi do pracy w schronisku, czy fundacji, to tłumaczę im, co trzeba zrobić, by się szybko nie wypalić. Nie możemy oczekiwać wdzięczności, czy efektów. To trudna praca, ale Biblia mówi, że jeden sieje, drugi podlewa a ktoś inny plon zbiera. Dlatego ani forma, ani czas, ani owoc nie należą do nas. My mamy zrobić swoje najlepiej jak potrafimy – mówi Marcin Blicharz i zwraca uwagę na współuzależnienie: – Często rodzina osób uzależnionych popełnia mnóstwo błędów. Te błędy są, ponieważ nam się wydaje, że np. nakarmić to nasz obowiązek. Widzimy tylko wyciągniętą rękę, która pomaga. Ale to jest pewnego rodzaju niedojrzałość. Swoim działaniem mamy bowiem coś więcej do ofiarowania niż zupę, i to jest moim hasłem przewodnim przy pomaganiu.

Marcin Blicharz podkreśla, że największe sukcesy i pięknie odbudowane życia są wtedy, kiedy rodziny uczestniczą w terapii i nie próbują pomagać na swój sposób. – Chodzi o to, żeby uzależnionemu pozwolić sięgnąć swojego dna, ponieść konsekwencje swoich wyborów, a nie brać ich na siebie. Tylko dotknięcie dna daje szansę na odbicie się od niego, a ponieważ uzależnienie to choroba śmiertelna i walka z czasem, dlatego „podniesienie dna” i przyspieszenie procesu często staje się początkową rolą bliskich. A zrobimy to przez wymaganie i stawianie granic, choć uzależnienie tego nie lubi. Historie uzależnień pięknie się kończą, gdy rodziny zaczynają to widzieć i stawiać wymagania – podkreśla prezes fundacji i zauważa, że w terapii cała rodzina ponosi koszt leczenia. – Tym kosztem jest to, że np. wyrzucam kogoś z domu, stawiam mu warunki. Kosztem jest, że osobę uzależnioną kieruję do pracy. Jeśli tego nie wypełnia, szukam innych rozwiązań. W terapii nie jest też tak, że osoba uzależniona przyjedzie do ośrodka i to samo już jej pomoże. Ona też musi ponieść koszt, podjąć wysiłek – mówi Marcin Blicharz.

Kadra ośrodka

Reklama

Ośrodek dla uzależnionych jest ośrodkiem stacjonarnym, całodobowym. Uzależnieni przyjmowani są na leczenie po wcześniejszym zgłoszeniu chęci jego podjęcia. Terapia realizowana jest w oparciu m.in. o program 12 kroków oraz terapię indywidualną. Leczenie rozpisane jest na etapy, których czas może być dostosowany do indywidualnych potrzeb. Najkrótszy okres przebywania w ośrodku, nazywany fundamentem, to miesiąc. Leczenie w ośrodku może też trwać 3, 6, lub 12 miesięcy. Istnieje też możliwość pobytu osób trzeźwiejących w ośrodku po zakończeniu terapii. Do ośrodka przyjmowane są osoby w wieku 18-55 lat ze wszystkimi uzależnieniami. – Mamy seksoholików, hazardzistów, alkoholików, narkomanów. Czasami trafiają do nas osoby z zaburzeniami odżywiania, chociaż w tym się nie specjalizujemy. Jeśli u takiej osoby dominuje uzależnienie od substancji, to zostawiamy ją w naszym ośrodku, ale jeśli np. bulimia, czy anoreksja są wiodące, to odsyłamy gdzie indziej – mówi p. Marcin i tłumaczy: – Stawiamy na profesjonalizm, żeby nie robić kato-lipy. Zatrudniamy certyfikowanych psychoterapeutów uzależnień, mamy dwóch psychologów, psychiatrę, reumatologa. Drugi nasz cel to piękno miejsca. Nasz pałac w Ligocie mógłby pomieścić 51 osób, ale obecnie mamy 23 pacjentów. I to jest maksimum, zapewniające największy komfort. Cały czas staramy się też upiększać to miejsce. Chcemy, żeby brzydota uzależnienia i upokorzenie, które człowiek przez nie przechodzi, zetknęły się z pięknem w momencie, kiedy zaczyna się zdrowienie. Dlatego te wszystkie detale, które nas otaczają, również mają wpływ na proces zdrowienia.

Marcin Blicharz zaznacza, że chętnych do skorzystania z pomocy ośrodka jest wiele. A ci, którzy takiej pomocy doświadczyli, nie chcą z niego wyjeżdżać. – To, co mnie bardzo cieszy i buduje to fakt, że jesteśmy ośrodkiem katolickim. Czasami dzwonią do nas ludzie z Hiszpanii, Niemiec, Holandii, Stanów, Teksasu. Wyszukali gdzieś w algorytmach nasz ośrodek i choć niekoniecznie są gorliwie wierzący, to szukają domu katolickiego albo z taką duchowością – podkreśla p. Marcin.

Jak można pomóc?

Fundacja Nefesz prowadząca dom jest organizacją non profit a przed nią ogromne zadania. Trwa remont kuchni i jadalni. Wydzierżawiony też został teren przylegający do pałacu, na którym ma powstać hospicjum. – Z racji pracy w Towarzystwie Pomocy św. Brata Alberta widzę, jakie są potrzeby w tych obszarach. Mam coraz więcej telefonów od ludzi, którzy pytają o przyjęcie osób bardzo chorych, leżących. Dlatego w przyszłości chcemy wybudować hospicjum. Pacjenci, którzy będą zostawać u nas, będą też mogli pracować w tym hospicjum w jakiejkolwiek formie – mówi prezes Nefesz i dodaje: – Mamy taką fundamentalną zasadę, że przyjmujemy też osoby, które nie mają nic, są z ulicy. U nas zawsze jest dużo takich osób. I widzę, że Pan Bóg nam w tym błogosławi.

Jeśli ktoś chciałby wesprzeć fundację, może to zrobić przez przekazanie swojego 1,5% podatku czy przez dobrowolną ofiarę. Więcej informacji można uzyskać na stronie: nefesz.org.

Podziel się:

Oceń:

2026-02-10 14:29

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Prezydent Nawrocki: Nigdy nie zapomnimy tych, którzy zginęli na Wołyniu tylko za to, że byli Polakami

2026-08-30 17:54

PAP/Vladyslav Musiienko

Polska nie zapomina o tych, którzy zginęli na Wołyniu tylko za to, że byli Polakami. Wszyscy powinni być należycie pochowani i upamiętnieni – napisał prezydent Karol Nawrocki w liście do uczestników uroczystego pogrzebu szczątków ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach na północnym zachodzie Ukrainy.

Więcej ...

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Więcej ...

Czy religia w szkole ma prawo być obecna? Czy powinna być nauczana zamiennie z etyką?

2026-08-30 20:40

Adobe Stock

Spór o religię w szkole nie dotyczy wyłącznie liczby godzin katechezy ani relacji rządu z biskupami. W istocie jest sporem o prawa rodziców, granice władzy ministra oraz odpowiedzialność państwa za wychowanie młodego człowieka. Jeżeli szkoła ma przekazywać nie tylko wiedzę, lecz także uczyć odróżniania dobra od zła, uczeń powinien mieć rzeczywisty wybór między religią a etyką — nie między religią a dodatkową wolną godziną.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Indie: chrześcijanie podpisują oświadczenia, że...

Kościół

Indie: chrześcijanie podpisują oświadczenia, że...

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Wiara

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Dramatyczna sytuacja na Haiti. Zginęło co najmniej 47...

Wiadomości

Dramatyczna sytuacja na Haiti. Zginęło co najmniej 47...

Rozważania na niedzielę: Czy wiarę da się zobaczyć?

Kościół

Rozważania na niedzielę: Czy wiarę da się zobaczyć?

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Kościół

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie