Reklama

Szkoła na granicy

W każdej sali lekcyjnej jest tablica multimedialna

Maciej Orman/Niedziela

W każdej sali lekcyjnej jest tablica multimedialna

Jest czymś dużo więcej niż miejscem przekazywania wiedzy. Umiejętnie łączy tradycję z nowoczesnością. Pozwala wzrastać uczniom w kameralnej i ekumenicznej atmosferze. To nie jest laurka, ale rzeczywistość Szkoły Podstawowej w Gniazdowie – placówki, która ma zostać zlikwidowana.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Człowiek najlepiej uczy się przez praktykę. W szkole praktycznego wymiaru nabiera ekumenizm. Niemały wkład mają w to katecheci – kapłan Mateusz Maria Felicjan Szymkiewicz, proboszcz Parafii Kościoła Starokatolickiego Mariawitów w Gniazdowie, oraz ks. Wojciech Radoliński, administrator Parafii Rzymskokatolickiej Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gniazdowie i p.o. kustosza Sanktuarium św. Jana Marii Vianneya w Mzykach.

Kuźnia ekumenizmu

– Przed lekcją religii część dzieci z przedszkola mówi: my idziemy do księdza szarego (taki kolor ma strój mariawickich duchownych), a pozostali: my do księdza czarnego – uśmiecha się dyrektor Magdalena Gross. Podkreśla, że szkoła od lat organizuje ekumeniczne jasełka i wigilię. – Jeden z duchownych prowadzi modlitwę, a drugi błogosławi opłatki – dodaje. – Podczas ostatnich jasełek jedna z kolęd miała dwie wersje refrenu – rzymskokatolicką i mariawicką. Zaśpiewaliśmy oba – wspomina z radością kapłan Mateusz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Kiedy jest taka konieczność, jeden z duchownych zastępuje drugiego na katechezie. – To u nas normalne – przyznaje pani dyrektor. – Ta szkoła jest kuźnią ekumenizmu i dialogu dla dzieci i dla nas, proboszczów. Nie rywalizujemy o to, kto ma więcej wiernych. Szukamy tego, co nas łączy, i akcentujemy to, co wspólne – wyjaśnia kapłan Szymkiewicz. – Nie mogę powiedzieć, że nasze relacje są tylko neutralne, bez konfliktów. Między nami jest zgoda i współpraca. To jest ekumenizm nie od wielkiego dzwonu, ale w codzienności – stwierdza ks. Wojciech.

Nowoczesność i tradycja

Budynek szkoły powstał w 1902 r. W czasach zaborów mieściła się w nim rosyjska komora celna. W 1930 r. został przekazany z przeznaczeniem na szkołę. Z przyczyn obiektywnych jego wnętrze odbiega więc od wyglądu innych placówek oświatowych, jednak niczego tu nie brakuje. Uczniowie mają do dyspozycji: interaktywne tablice i dywan, pracownię komputerową wyposażoną w tablety, okulary VR (wirtualna rzeczywistość) i drukarkę 3D, salę gimnastyczną, stołówkę, altanę, siłownię, plac zabaw i wielofunkcyjne boisko. Rodzice z powodzeniem starają się o modernizowanie szkoły. To dzięki nim zostały w pełni wyremontowane trzy sale. Ponadto dzieci uczą się programowania na lekcjach z robotyki, a także uczestniczą w zajęciach kulinarnych.

W parze z nowoczesnością idzie tu tradycja. Obok wspomnianych jasełek i wigilii w szkole odbywają się obchody uroczystości Wszystkich Świętych, Dnia Babci i Dziadka czy 11 listopada w formie wieczornicy patriotycznej. Dzieci mają też okazję uczestniczyć w pokazach strażackich czy spotykać się z paniami z miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich.

Wzajemna opieka

W niejednej placówce oświatowej relacje rodziców z nauczycielami bywają napięte. W tej szkole to zjawisko jest zupełnie obce. Dyrektor Gross zaświadcza, że wychowawcy klas mają numery telefonów do wszystkich rodziców, a rodzice – do wszystkich wychowawców i do niej.

Reklama

Pani Magdalena zwraca również uwagę na dobrodziejstwa przedszkola, które funkcjonuje jako grupa mieszana. Wprawdzie nie ukrywa, że taka sytuacja jest trudna dla nauczyciela, ponieważ musi pogodzić spragnionych zabawy 3-latków z 6-latkami, których trzeba przygotować do nauki w szkole. Najmłodsi obserwują jednak starszych kolegów i chcą ich naśladować. Efekt? – Musieliśmy kupić książki dla 3- i 4-latków. Widząc, że starsi siadają przy stolikach i piszą, chcieli robić to samo – mówi dyrektor szkoły.

Zadowoleni są także rodzice. Przyznają, że ich pociechy szybciej się rozwijają dzięki temu, że opiekują się sobą nawzajem. Dla przykładu: 6-latek poda 3-latkowi w łazience ręcznik papierowy, pomoże mu zakręcić kran czy pójdzie z nim w parze na stołówkę.

Żywy pomnik

W czasach zaborów tuż za budynkiem szkoły przebiegała granica rosyjsko-pruska. Dzisiaj Gniazdów to miejscowość oddzielająca powiat myszkowski i gminę Koziegłowy od powiatu lublinieckiego i gminy Woźniki. Wieś wyznacza również granicę archidiecezji częstochowskiej z diecezją gliwicką. – Jesteśmy na granicy wszystkiego – śmieje się ks. Radoliński.

Duchowny zauważa też istotny fakt. – Kiedyś w tym budynku rosyjski zaborca gnębił Polaka, a teraz kształcą się tu i wzrastają nowe pokolenia. Ta szkoła to żywy pomnik niepodległości Polski – podkreśla. Przypominając, że niegdyś Gniazdów cieszył się przywilejem wolnej wsi, konstatuje z żalem: – Teraz polskie władze próbują nam wyrwać tę wolność z umysłu i serca. To boli.

Niesprawiedliwość czy kara?

Reklama

27 stycznia Rada Gminy i Miasta Koziegłowy podjęła uchwałę intencyjną dotyczącą likwidacji szkoły w Gniazdowie z końcem sierpnia. Po poinformowaniu wszystkich rodziców o tym zamiarze gmina złoży wniosek o wydanie wiążącej opinii przez śląskiego kuratora oświaty. Jeżeli dojdzie do jej likwidacji, uczniowie z Gniazdowa będą mieli zapewnioną kontynuację nauki w Szkole Podstawowej im. Alfreda Szklarskiego w Koziegłowach, wraz z bezpłatnym dowozem. Co ciekawe, władze planują również utworzenie Filialnej Szkoły Podstawowej w Gniazdowie z oddziałami przedszkolnymi oraz klasami I-III.

– Dzieci odbierają tę sytuację bardzo emocjonalnie – komentuje kapłan Szymkiewicz. – Ta decyzja to tylko niesprawiedliwość czy jakaś kara nie wiadomo za co? – zastanawia się ks. Radoliński. – Boimy się nie tylko tego, że stracimy dzieci. Likwidacja szkoły to będzie niejako śmierć dla wsi – ubolewa Magdalena Gross.

Radni argumentują swoją decyzję m.in. zmianami demograficznymi. Uważam jednak, że nie da się wszystkiego przeliczyć. Wartością nieprzeliczalną jest z pewnością dobro 51 uczniów i 15 przedszkolaków z Gniazdowa, którzy uczą się w poczuciu bezpieczeństwa, w kameralnych oddziałach, tak cenionych np. w szkołach niepublicznych. Koszty emocjonalne przymusowej przeprowadzki do Koziegłów mogą być niewspółmiernie wysokie. Utrata najbliższego – obok rodziny – środowiska, poczucie wyobcowania i zagubienia, obawa i niepewność – to wszystko może rzutować na psychikę uczniów i odbijać się np. na postępach w nauce. Jeżeli chodzi o aspekt finansowy, to owszem, gmina zaoszczędzi. Ale skoro ma powstać szkoła filialna, to i tak konieczne będzie utrzymanie dwóch budynków. I gdzie tu jest sens?

Gdy o planach likwidacji szkoły dowiedzieli się jej ubiegłoroczni absolwenci, przygotowali fotorelację wraz z piosenką. Treść refrenu nie wymaga komentarza: „Nie oddamy szkoły, to nie jest wasz ruch! Tu dorastały pokolenia, tu jest przyszłość i duch. Możecie pisać decyzje, stawiać pieczęci znak, ale my mówimy głośno: tej szkoły nie damy tak!”.

Podziel się:

Oceń:

2026-02-17 09:02

Wybrane dla Ciebie

Sanktuarium, które inspiruje

2026-09-28 14:05
Msza św. w Diecezjalnym Sanktuarium św. Franciszka w Jutrzynie

Archiwum parafii

Msza św. w Diecezjalnym Sanktuarium św. Franciszka w Jutrzynie

W Jutrzynie świętowano 10. rocznicę ustanowienia Diecezjalnego Sanktuarium św. Franciszka z Asyżu. – Czy pełnię wolę Bożą? – to pytanie Franciszek stawiał sobie przez całe życie – przypomniał podczas uroczystości o. Alard Maliszewski, franciszkanin. Wskazał, że droga świętego do pokoju serca prowadziła przez rozeznawanie, posłuszeństwo Kościołowi i życie Ewangelią.

Więcej ...

Komunikat Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Misji na stulecie ustanowienia Światowego Dnia Misyjnego

2026-09-28 14:42

BP KEP

Misje to nie umiejętność zarządzania czy tworzenia ośrodków pomocy. To sprawa wiary i świadectwa dawanego przez wszystkich ochrzczonych – czytamy w komunikacie Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Misji na stulecie ustanowienia Światowego Dnia Misyjnego czyli Niedzieli Misyjnej. W tym roku Niedziela Misyjna przypada 18 października.

Więcej ...

Słowa prezydenta Nawrockiego po tragedii w Jarosławiu: "Przebaczenie nie oznacza zgody na zło"

2026-09-29 13:25

PAP/Darek Delmanowicz

W Grzęsce na Podkarpaciu pożegnano we wtorek ks. Stanisława Zbojnowicza, który zginął w ataku w jarosławskim opactwie. W pogrzebie uczestniczyli bliscy duchownego, mieszkańcy rodzinnej miejscowości i około stu księży. Podczas uroczystości odczytano list prezydenta Karola Nawrockiego.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W...

Wiadomości

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W...

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Kim są najbardziej znani archaniołowie?

Święci i błogosławieni

Kim są najbardziej znani archaniołowie?

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa