Reklama

Catholic News Service/facebook.pl

Franciszek na święcie rodzin w Filadelfii

2015-09-28 08:15

tom, pb, kg, st, xlw (KAI) / Filadelfia / KAI

Święto Rodzin z czuwaniem modlitewnym, Msza św. z udziałem miliona osób w alei Benjamina Franklina, spotkanie z biskupami ze świata oraz z organizatorami, wolontariuszami i dobrodziejami na terenie lotniska – złożyły się na dwudniowy udział Franciszka w VIII Światowym Spotkaniu Rodzin w Filadelfii 22-27 września. Przebiegało ono pod hasłem: „Miłość naszą misją: rodzina pełnią życia”. Był to główny cel 10. podróży zagranicznej tego pontyfikatu.

Rodzina „fabryką nadziei”

Święto Rodzin z udziałem miliona osób w alei Benjamina Franklina było 26 września pierwszym spotkaniem Franciszka z uczestnikami VIII Światowego Spotkania Rodzin. Złożyły się na nie modlitwy, pieśni, świadectwa rodzin ze wszystkich kontynentów i sporo muzyki.

Franciszka szczególnie wzruszyły świadectwa. O problemach związanych z niepewnością jutra rodziny mówili narzeczeni z Australii, którzy za dwa miesiące chcą zawrzeć małżeństwo. Byli tak przejęci obecnością papieża, że czasami zapominali, co chcieli powiedzieć. Gdy sobie przypominali – opowiadali o swym dojrzewaniu w miłości, próbach zachowania czystości przedmałżeńskiej. Nie kryli też obaw. Bo w ich kraju wiele małżeństw kończy się rozwodem, bo trudno jest przekazać wiarę. Swoją przyszłość ufnie zawierzyli jednak Bogu.

Reklama

Zobacz zdjęcia: FRANCISZEK NA KUBIE I USA

O trudach wychowywania syna z porażeniem mózgowym mówiła ukraińska grekokatoliczka z Iwanofrankowska, zamieszkała obecnie w USA. Z jednej strony ukazała wielkie cierpienie, z drugiej wspaniałe świadectwo tego, z jaką mocą działa Bóg, kiedy ktoś mu zaufa.

Podobnie wybrzmiewało też świadectwo matki i żony z Nigerii. Mówiła o zmaganiach, jakie towarzyszą dramatowi niepłodności, śmierci dziecka, ale też o walce o przetrwanie małżeństwa. – Z naszego cierpienia Bóg potrafił wyciągnąć dobro, ze śmierci naszej córki, życie – stwierdziła.

Z kolei rodzina z Jordanii opisała sytuację prześladowanych chrześcijan na Bliskim Wschodzie, którzy niejednokrotnie stracili wszystko, z wyjątkiem wiary.

Swoje świadectwo złożył też Mark Wahlberg, amerykański aktor, który prowadził spotkanie. On również jest ojcem wielkiej rodziny. Otwarcie przyznał, że to właśnie dzięki katolickiej wierze ustabilizował swoje życie. – Wiara pomaga mi być dobrym ojcem, dobrym mężem i dobrym człowiekiem. Wiara wnosi do mego życia wielką radość – mówił.

Ostatnie dwa świadectwa złożyli dziadkowie. Zaświadczyli o wierności Boga w swym długim życiu i zastanawiali się nad swoją rolą względem wnucząt.

Franciszek wzruszony tym, co usłyszał, odłożył wcześniej przygotowane przemówienie. Podziękował ludziom sztuki, bo jak zaznaczył, „piękno prowadzi do Boga”, ponieważ „Bóg jest dobry i jest prawdą”. – Każdy z was – dodał Franciszek – jest autentycznym świadectwem, że warto żyć w rodzinie i że społeczeństwo staje się silniejsze, lepsze, piękniejsze i bardziej autentyczne tylko wówczas, jeśli budowane jest w oparciu o rodzinę.

Podkreślił, że taki jest plan Boży, bo Bóg miłując człowieka, chciał rodziny. – Całą miłość zawartą w stworzeniu przekazał rodzinie. A rodzina jest naprawdę rodziną, jeśli jest w stanie otworzyć ramiona i przyjąć tę miłość – zauważył.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że także wówczas, kiedy rodzina popełnia błędy, Bóg jej spieszy z pomocą. Dał nam bowiem swego Syna, który rozwijał się w rodzinie Maryi i Józefa, posłusznych wobec planu Bożego. Zapewnił, że Bóg najbardziej lubi pukać do drzwi rodzin, w których znajduje jedność, rodzin kochających się, wychowujących swoje dzieci, tworzących społeczeństwo oparte na prawdzie, dobru i pięknu.

Zauważył żartobliwie, że ktoś może pomyśleć, iż mówi tak, ponieważ sam nie jest żonaty. Przyznał, że w rodzinach są trudności. – W rodzinach się dyskutuje. Czasem latają talerze, a dzieci przyprawiają o ból głowy. Nie wspomnę nawet o teściowych – przyznał z uśmiechem. I dodał: – W rodzinach zawsze są jakieś krzyże, ale i powstania z martwych, ponieważ Syn Boży także otworzył się na tę drogę zmartwychwstania. Dlatego rodzina jest fabryką nadziei, życia i zmartwychwstania – stwierdził papież. Wskazał, że każdą trudność pokonuje się przez miłość, natomiast nienawiść nie może znieść jakichkolwiek trudności.

Na zakończenie zachęcił wszystkie rodziny do szczególnej troski o dzieci i osoby starsze. Młodzi są bowiem przyszłością, siłą, która prowadzi naprzód, a seniorzy pamięcią – tymi, którzy przekazują wiarę. Zatem troska o nich jest dowodem największej miłości: miłości, która obiecuje przyszłość. Naród, który nie umie zatroszczyć się o dzieci lub osoby starsze, jest narodem bez przyszłości, ponieważ nie ma siły i nie ma pamięci, która prowadzi go naprzód – zaznaczył Franciszek.

Udzielając błogosławieństwa, zachęcił do troski o rodzinę, od której zależy przyszłość ludzkości.

Świadectwa i modlitwy były przeplatane występami znanych artystów, dla których wiara jest ważnym elementem życia. Śpiewali między innymi 73-letnia amerykańska ikona muzyki soul Aretha Franklin i światowej sławy włoski tenor Andrea Bocelli. Fragment Ewangelii odczytał Herb Lusk, była gwiazda futbolu amerykańskiego, a Gianna Emanuella Molla odczytała narzeczeński list swej matki św. Gianny.

Pod koniec spotkania arcybiskup Filadelfii Charles Chaput poprosił papieża o złożenie podpisu na muralu upamiętniającym VIII Światowe Spotkanie Rodzin. Będzie on umieszczony na ścianie szkoły św. Malachiasza.

Rodzina darem dla Kościoła i świata

Dla Kościoła rodzina nie jest przede wszystkim powodem do obaw, ale raczej radosnym potwierdzeniem Bożego błogosławieństwa dla dzieła stworzenia oraz darem Pana dla całego świata. Franciszek przypomniał o tym 27 września w przemówieniu do ponad 300 kardynałów i biskupów z różnych krajów przybyłych na Spotkanie Rodzin i zgromadzonych w kaplicy św. Marcina z Tours miejscowego Seminarium św. Karola Boromeusza.

Wchodzącego do kaplicy Ojca Świętego powitali gorąco zgromadzeni tam hierarchowie i grupa świeckich. W imieniu wszystkich obecnych pozdrowił go metropolita filadelfijski.

Przypomniał m.in., że planowanie tego wielkiego wydarzenia rozpoczęło się już ponad dwa lata temu wspólnie z przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Rodziny abp. Vincenzo Paglią. Zwrócił uwagę, że wtedy było wiele niewiadomych, a Kościół tamtejszy przeżywał wiele poważnych problemów finansowych i prawnych, m.in. na tle ogólnokrajowej dyskusji o związkach osób tej samej płci. – Ale zaufaliśmy Panu i uwierzyliśmy, że uda się to przeprowadzić – powiedział abp Chaput i dodał, że obecnie może on powitać papieża w swej archidiecezji.

Następnie zabrał głos Ojciec Święty. Na wstępie oznajmił, odchodząc od przygotowanego wcześniej tekstu, że rano spotkał się w tymże seminarium z kilkoma ofiarami nadużyć seksualnych ze strony duchowieństwa, którym wyraził współczucie i podziękował za ich świadectwo. Przeprosił je za to, co się stało, i zapewnił, że Kościół będzie stanowczo zwalczał tego rodzaju przypadki.

Potem papież zwrócił uwagę, że dla Kościoła rodzina jest niezmiennie „głównym wyzwaniem duszpasterskim naszych zmieniających się czasów”. Zauważył, że podkreślanie jej sakramentalnego wymiaru nie może oczywiście prowadzić do lekceważenia głębokich przeobrażeń, jakie dokonują się we współczesnym społeczeństwie. Wyjaśnił, że oddziałują one zarówno na wierzących, jak i niewierzących, a chrześcijanie nie są bynajmniej na nie uodpornieni. Jednak w tym konkretnym świecie z jego problemami i możliwościami trzeba żyć, wierzyć i głosić Dobrą Nowinę.

Charakter zachodzących obecnie zmian w instytucji małżeństwa Ojciec Święty porównał do stosunków między dawnymi małymi sklepikami a współczesnymi supermarketami. Podkreślił, że dominuje jednak konsumpcja za wszelką cenę, niesprzyjająca nawiązywaniu więzi międzyludzkich, które „są zaledwie «środkami» do zaspokojenia «moich potrzeb»”, a bliźni „ze swą znajomą twarzą, historią i osobowością” nie jest już dla nas kimś najważniejszym. Owocem takiej postawy jest też kultura, która odrzuca wszystko, co nie jest już „przydatne” lub „zadowalające” dla konsumenckich gustów – ubolewał papież.

Jego zdaniem trudno winić młodych ludzi, że wychowali się w takim społeczeństwie. – To biskupi i kapłani, idący śladami Dobrego Pasterza, powinni opatrywać rany naszych czasów oraz mają postrzegać rzeczywistość realistycznie, jak ktoś, kto ma działać i prowadzić do nawrócenia duszpasterskiego – podkreślił Ojciec Święty. Zaznaczył, że Kościół, idąc wiernie za swym Mistrzem, ma wychodzić do ludzi z orędziem Ewangelii w każdym miejscu i czasie, natychmiast, bez niechęci i lęku.

Papież przestrzegł przed popadaniem w pesymizm przy ocenianiu dzisiejszej młodzieży, która – pod wpływem „kultury zniechęcenia” odsuwa myśl o założeniu rodziny, czekając „na idealne warunki”, a takich nie było i nie ma. Wezwał do angażowania swych sił „nie tyle w mówienie o problemach, ile w zachęcanie młodych, aby byli odważni i decydowali się na małżeństwo i rodzinę”.

– Nasza posługa musi pogłębiać przymierze między Kościołem a rodziną. W przeciwnym razie staje się jałowa, a rodzina ludzka będzie z naszej winy coraz bardziej oddalać się od radosnej dobrej nowiny Bożej – oświadczył Franciszek. Wychodząc ponownie poza przygotowany wcześniej tekst, przypomniał, że dwoma najważniejszymi zadaniami każdego biskupa są modlitwa i przepowiadanie, a dopiero potem można zajmować się wszystkim innym, np. administrowaniem.

Na zakończenie papież życzył, aby „Bóg obdarzył nas darem odnowionej bliskości między rodziną a Kościołem”, i dodał, że „rodzina jest naszym sprzymierzeńcem, naszym oknem na świat oraz dowodem nieodwołalnego błogosławieństwa Boga”.

Po wygłoszeniu przemówienia Franciszek oświadczył, że na prośbę biskupów z Kuby chce przekazać ich rodakom mieszkającym w USA szczególny dar: pięknie wykonaną replikę patronki wyspy – Matki Bożej Miłosierdzia z El Cobre. Odebrał ją przewodniczący episkopatu Stanów Zjednoczonych abp Joseph Kurtz.

Następnie Ojciec Święty opuścił podium i podszedł do siedzących w pierwszych rzędach kardynałów i biskupów, witając się z nimi i zamieniając kilka słów. Gdy opuścił seminarium, powitała go rozśpiewana grupa kleryków i wykładowcy tej placówki. Po wspólnym zdjęciu Franciszek udał się na lądowisko śmigłowców, skąd odleciał do największego w mieście więzienia, gdzie zaplanowano spotkanie z przedstawicielami osadzonych i służbą więzienną.

Wspierajcie rodziny ponad granicami

Do wsparcia małżeństwa i rodziny „ponad wszelkimi granicami” wezwał Franciszek w homilii podczas Mszy św. w alei Benjamina Franklina w Filadelfii. Zakończyła ona VIII Światowe Spotkanie Rodzin. Papież zachęcał wszystkich do codziennych gestów miłości, które sprawiają, że czujemy się jak w domu.

Przed rozpoczęciem liturgii Ojciec Święty objechał w papamobile sektory, w których zgromadziło się około miliona wiernych. Entuzjastycznie pozdrawiali oni Franciszka, którego eskortowali policjanci na rowerach.

W homilii papież przypomniał, że Jezus napotkał wrogość ze strony ludzi, którzy nie akceptują tego, co powiedział i uczynił. Przestrzegł przed tym, co załamuje, niszczy i poddaje w wątpliwość naszą ufność w działanie Ducha Świętego. Podkreślił, że wiara otwiera nam „okno” na jego obecność i pokazuje, że, podobnie jak szczęście, świętość jest zawsze związana z małymi gestami. Zachęcił, aby tych małych gestów uczyć się w domu, w rodzinie, gdyż one sprawiają, że zmianie ulega dzień powszedni. – Są to ciche rzeczy dokonywane przez matki i babki, przez ojców i dziadków, przez dzieci. Są to małe oznaki czułości, miłości i współczucia – wyliczał papież i wskazał na takie codzienne gesty miłości, jak ciepła kolacja, na jaką cieszymy się wieczorem, wczesny obiad czekający na kogoś, kto wstaje wcześnie, aby iść do pracy, jak błogosławieństwo, zanim położymy się spać, czy też uścisk, gdy wracamy po ciężkim dniu pracy.

– Miłość ukazuje się przez małe rzeczy, przez dbałość o małe codzienne znaki, które sprawiają, że czujemy się jak w domu – podkreślił Franciszek. I dodał: – Dlatego nasze rodziny, nasze domy, są prawdziwymi Kościołami domowymi. Są to właściwe miejsce dla wiary, aby stawała się życiem, a życie stawało się wiarą.

Odpowiadając na pytanie, jaki świat chcemy zostawić naszym dzieciom, papież zaznaczył, że nasz wspólny dom nie może dłużej tolerować sterylnych podziałów. – Pilne wyzwanie ochrony naszego domu obejmuje staranie, aby połączyć całą rodzinę ludzką w dążeniu do zrównoważonego i integralnego rozwoju, bo wiemy, że wszystko może się zmienić – powiedział papież.

– My, chrześcijanie, uczniowie Pana, prosimy narody świata, aby nam pomogły! – zaapelował. A wskazując na rzesze ludzi zgromadzone podczas tej Mszy św., stwierdził, że już to samo w sobie jest czymś „proroczym, rodzajem cudu” w dzisiejszym świecie. – Obyśmy wszyscy mogli być prorokami! Obyśmy wszyscy mogli być otwarci na cuda miłości dla dobra wszystkich rodzin świata, a tym samym przezwyciężyli zgorszenie wąskiej, małostkowej miłości, zamkniętej w sobie, niecierpliwej wobec innych! – zaapelował z mocą papież.

Zachęcił wszystkich, „ponad wszelkimi granicami”, aby docenili i wsparli „proroctwo i cud” rodziny oraz „przymierze mężczyzny i kobiety, rodzące życie i objawiające Boga”.

Na zakończenie zapewnił, że każdy, kto chce wnieść w świat rodzinę, napotka wdzięczność, uznanie, i to niezależnie od tego, jaka to rodzina, naród, region czy przynależność religijna.

Po komunii św. głos zabrał abp Charles Chaput. Przypomniał, że papieska wizyta była poświęcona „pięknu rodziny”. Podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania i przeprowadzenia Światowego Spotkania Rodzin, przede wszystkim zaś Franciszkowi za to, że przyniósł „swego ducha” do Filadelfii. Życzył mu, by Bóg podtrzymywał go w jego posłudze „przez wiele następnych lat”.

Przed końcowym błogosławieństwem abp Vincenzo Paglia, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny, ogłosił, że kolejne IX Światowe Spotkanie Rodzin odbędzie się w 2018 r. w Dublinie w Irlandii. Zapowiedział, że w święto Świętej Rodziny 27 grudnia we wszystkich diecezjach odbędzie się Jubileusz Rodzin w ramach Roku Świętego Miłosierdzia.

Następnie Franciszek wręczył egzemplarze Ewangelii rodzinom reprezentującym pięć kontynentów. Pochodziły one z Kinszasy (Afryka), Hawany (Ameryka), Hanoi (Azja), Sydney (Australia) i Marsylii (Europa).

Papież zawierzył Amerykanów Maryi Niepokalanej

Przed odlotem do Rzymu na terenie Międzynarodowego Portu Lotniczego w Filadelfii papież spotkał się z organizatorami, wolontariuszami i dobrodziejami ŚSR. Wyraził im serdeczne podziękowanie za sprawne przeprowadzenie tego wydarzenia. Żegnając się, Franciszek zawierzył cały naród amerykański matczynej opiece Maryi Niepokalanej – patronce Stanów Zjednoczonych.

Zaznaczył, że jego pobyt na ziemi amerykańskiej był wprawdzie krótki, „ale były to dni wielkiej łaski dla mnie i ufam, że także dla was”. Zapewnił, że w chwili, gdy przygotowuje się do odlotu, czyni to „z sercem pełnym wdzięczności i nadziei”.

Papież podziękował także rodzinom, „które dzieliły się swoim świadectwem podczas spotkania”, a – jak podkreślił – niełatwo jest otwarcie mówić o swoich problemach. – Ale ich uczciwość i pokora przed Panem i każdym z nas ukazały piękno życia rodzinnego w całym jego bogactwie i różnorodności – powiedział z uznaniem Franciszek. Życzył, „aby te nasze dni modlitwy i refleksji pobudziły rodziny do dalszego dążenia do świętości i postrzegania Kościoła jako ich wiernego towarzysza”.

Oddzielnie biskup Rzymu podziękował tym wszystkim, którzy przygotowali jego pobyt w archidiecezjach waszyngtońskiej i nowojorskiej. Za szczególnie wzruszającą uznał kanonizację św. Junipera Serry.

Wiceprezydenta Joe Bidena poprosił o ponowne przekazanie wyrazów wdzięczności prezydentowi Obamie i członkom Kongresu oraz zapewnił ich o swej modlitwie za naród amerykański. – Ta ziemia została obdarzona ogromnymi darami i możliwościami. Modlę się, abyście wszyscy byli dobrymi i szczodrymi szafarzami powierzonych wam zasobów ludzkich i materialnych – powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie stwierdził: – Będę modlił się za was i za wasze rodziny oraz proszę was o modlitwę za mnie. Niech Bóg błogosławi was wszystkich. Boże, błogosław Amerykę!

Po spotkaniu odbyła się ceremonia pożegnania z udziałem wiceprezydenta USA Joe Bidena. Przed godz. 20 czasu miejscowego papieski samolot wyruszył w drogę powrotną do Rzymu. Na lotnisku Ciampino spodziewany jest o godz. 10.00.

Tagi:
Franciszek Franciszek na Kubie i w USA

Wybrane dla Ciebie

Reklama

Najpopularniejsze

Misja specjalna Kościoła

Misja specjalna Kościoła

„Nadzieja. Zwycięstwo”

„Nadzieja. Zwycięstwo”

Bracia 24h

Bracia 24h

Wzajemne wsparcie

Wzajemne wsparcie

Noc czuwania

Noc czuwania

Komentarz dnia

Komentarz dnia

Rekolekcje z o. Jamesem Manjackalem w Krośnie Odrzańskim.

Rekolekcje z o. Jamesem Manjackalem w Krośnie Odrzańskim.

X Międzynarodowy Festiwal Chóralnej Pieśni Maryjnej

X Międzynarodowy Festiwal Chóralnej Pieśni Maryjnej

Generał Salezjanów w Łodzi

Generał Salezjanów w Łodzi

Najnowsze

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem