Tuż przed wystąpieniem Lutra i wynikającym z niego długotrwałym konfliktem wewnętrznym w Europie chrześcijańskiej kultura renesansowa była w rozkwicie. W krajach katolickich – od Portugalii po królestwo Jagiellonów – rozwijały się sztuka, literatura i edukacja. Wielką pomocą był tu wynalazek druku. Językiem międzynarodowym była łacina – język nauki i kultury znany wszystkim wykształconym Europejczykom.
Erazm z Rotterdamu (1467 – 1536) był najsławniejszym z ówczesnych humanistów, był ich „księciem”, jak go zwano, choć żył skromnie. Był księdzem i naukowcem, pochodził z Holandii, sporo podróżował, a najdłużej przebywał w szwajcarskiej Bazylei. Przyjaźnił się z najwybitniejszymi ludźmi swego czasu, w tym ze św. Tomaszem More’em. Pisał dużo na różne tematy, słynął ze znakomitej łaciny i bogatego stylu. Jako pierwszy wydał drukiem tekst grecki Nowego Testamentu oraz wiele dzieł starożytnych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pisał też publicystycznie, przez co miał i zwolenników, i wrogów. Tępi konserwatyści zarzucali mu herezję, bo z nich kpił, a gdy skrytykował Lutra, ten obrzucił go obelgami. Katoliccy intelektualiści zawsze go bronili, a papież Paweł III chciał go mianować kardynałem, Erazm jednak tej godności nie przyjął. W Polsce XVI wieku był popularny i wydaje się, że w dużym stopniu uformował nasz ówczesny katolicyzm.
Renesansowy podręcznik chrześcijanina
Reklama
Erazm był humanistą chrześcijańskim, tematyka religijna i moralna jest więc u niego stale obecna, choć pisał dużo również na tematy literackie, filozoficzne i pedagogiczne. Pierwsza z jego ważnych książek to Podręcznik żołnierza Chrystusowego nauk zbawiennych pełny (Enchiridion militis Christiani saluberrimis praeceptis refertum, 1503), który miał służyć chrześcijańskiej formacji czytelnika.
Przypominam to dzieło, bo zostało właśnie wznowione po polsku w wydawnictwie W drodze (przekład prof. Juliusz Domański). Tom to spory, bo zawiera obok przekładu mnóstwo objaśnień naukowych. Pierwsze wydanie polskie ukazało się w 1965 r. w ramach Biblioteki Klasyków Filozofii, choć właściwie do filozofii nie należy. Inspiratorem tej publikacji był Leszek Kołakowski, dotąd wojujący marksista, który zetknął się z dziełami Erazma przy okazji studiów nad filozofią tej epoki. Przypuszczalnie właśnie ta książka zmieniła jego stosunek do chrześcijaństwa, któremu odtąd stał się przychylny.
Jak Erazm widział życie chrześcijańskie? Zgodnie z duchem wcześniejszego humanizmu doceniał wolność człowieka, a tym samym akcentował wolę – wolę zostania dobrym chrześcijaninem. W tym celu należy ukierunkować i wykształcić umysł, sięgając do źródeł chrześcijaństwa, czyli Pisma Świętego i Ojców Kościoła, ale także do dorobku starożytności, chociaż nie naśladując Greków i Rzymian niewolniczo.
Dla Erazma najważniejsze były dzieła Orygenesa i Hieronima, a z autorów pogańskich – traktat O obowiązkach Cycerona. W tym punkcie humaniści różnili się od teologów średniowiecznych, którzy z antyku brali raczej filozofię rozumianą akademicko. Dla Erazma filozofia to właściwy sposób życia – jak u moralistów antycznych.
Reklama
Odpowiednio do tego zwracał on uwagę na potrzebę powracania stale do Biblii jako pierwotnego źródła wiary i życia chrześcijańskiego. (Fałszywe, wręcz oszukańcze jest twierdzenie, że to protestantyzm przywrócił znaczenie Biblii w chrześcijaństwie – była ona jego fundamentem i w starożytności, i w średniowieczu, i w renesansie; innym fałszem jest teza, jakoby renesans nie był religijny). Istotą chrześcijaństwa jest bowiem realizowanie zasad Ewangelii, a nie scholastyczne definicje czy też religijność zewnętrzna regulowana przez przepisy. Na przykład kult świętych powinien polegać na ich naśladowaniu i czytaniu ich pism.
Stan moralny ówczesnego świata autor oceniał bardzo krytycznie – od ulegających demoralizacji zwykłych ludzi, przez duchownych zaniedbujących swoją misję, po władców prowadzących wojny. Tego ostatniego dotyczą emocjonalny utwór Skarga pokoju i obszerny komentarz do przysłowia „Miła wojna tym, którzy jej nie znają”. Wiele jego uwag o krzywdzie ludzkiej, zgorszeniu powodowanym przez złych duchownych czy o sytuacji kobiet w jego czasach na pewno było słusznych.
Mimo pacyfistycznego usposobienia rozumiał, że życie ludzkie jest walką, dlatego wziął życie żołnierza za obraz zadań chrześcijanina. Stoją za tym przenośnie używane w Nowym Testamencie (obszernie w Ef 6, 11-17; por. 1 Tes 5, 8); „Bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże” (Ef 6, 16-17).
Rady dla żołnierzy Chrystusa
Jak przystało na podręcznik, książka Erazma ma wyraźny plan. Pierwsza część mówi o naturze człowieka, gdyż znajomość samego siebie jest warunkiem poprawy życia. Trzeba żyć świadomie i czujnie, jak żołnierz w polu być stale gotowym do walki z grzechem. Broń chrześcijanina jest przy tym dwojaka: modlitwa i wiedza, gdyż obie bronią duszy – „modlitwa czysta ku niebu ponosi uczucia (...), wiedza zbawiennymi poglądami umacnia umysł”.
Reklama
Człowiek jako istota cielesna, a zarazem duchowa jest na skutek grzechu rozdarty wewnętrznie. Rozum, wyższa strona duszy, powinien jednak panować nad popędami, nie ulegać afektom, lecz kierować je w dobrą stronę. Modlitwa i uporczywy wysiłek dadzą zwycięstwo w walce z przeciwnikiem.
Część drugą autor poświęcił zasadom chrześcijańskim w sferze postawy życiowej: odróżnianiu dobra od zła i trzymaniu się dobra. Taka postawa opiera się na wierze, a wiara żywi się prawdą Pisma Świętego. Wbrew ludziom lekceważącym perspektywę nieba albo piekła należy ufać obietnicom Bożym i służyć Bogu.
Na różnych drogach życiowych zawsze napotkamy trudy, ale należy je pokonywać pod sztandarem Chrystusa, a nie ustępować pod dyktando diabła. Należy kroczyć drogą cnoty ku Chrystusowi, nie przywiązywać się do dóbr i praktyk zewnętrznych, ani tym bardziej do przyjemności, lecz dążyć ku temu, co niewidzialne, i ku pięknu duszy. Naśladować życie Chrystusa, a nie ludzi pospolitych.
Jaki więc powinien być chrześcijański sposób myślenia? W centrum stoi miłość bliźniego, troska o innych ludzi. Bywają oni źli, ale nienawidzić należy zła, a nie jego sprawców. Szczególne obowiązki ciążą na bogatych i rządzących.
Jeśli brak nam sił, trzeba przynajmniej unikać ciężkich grzechów. Nie załamywać się w obliczu pokus, a odparłszy je, nie popadać w pychę. Nie lekceważyć mniejszych grzechów. Nie zniechęcać się trudami i niepowodzeniami. Po porażce trzeba wracać do walki. Należy pamiętać o przyrodzonej godności człowieka oraz o brzydocie diabła i grzechu. Za grzechy trzeba żałować i mieć nadzieję na życie wieczne.
W części trzeciej wreszcie mowa jest o tym, jak walczyć z głównymi grzechami. Pierwszy z nich to żądza. Pożądliwość nie oznacza jednak samego pociągu płciowego, to postawa nienasyconej łapczywości na wszelkie korzyści. Stąd jej postacie: chciwość, pragnienie władzy i zaszczytów. Obok tego stoją pycha i wyniosłość, a także gniew i mściwość w walce o „swoje”. Żeby ich uniknąć, trzeba pamiętać o złych skutkach występków – i tu, na ziemi, i po nieuniknionej śmierci – a zarazem mieć przed oczyma miłość Chrystusa, który przez swoją śmierć wybawił nas od grzechów.




