Reklama

Niedziela Częstochowska

Nowy dom

Parafianie z uśmiechem mówią: Tu mamy lokalną edycję programu Nasz nowy dom

Karol Porwich/Niedziela

Parafianie z uśmiechem mówią: Tu mamy lokalną edycję programu Nasz nowy dom

Ta historia wydarzyła się naprawdę. Wieś Grzebień położona jest nieco na uboczu w województwie łódzkim, koło Radomska. Tu, w ciszy, z dala od miasta i medialnego szumu parafianie ze Strzałkowa wybudowali nowy dom. Dom, w którym wkrótce zamieszka p. Agnieszka ze swoim synem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy dotarłem do Grzebienia, zacząłem rozglądać się za mieszkańcami. Wówczas na gruntowej drodze stanęła trójka ludzi: młody mężczyzna z rowerem i dwie dorosłe kobiety. Jedna z nich niosła w rękach girlandy ze sztucznymi kwiatami. Od razu wyruszyłem im na przeciw i zapytałem, czy wiedzą, gdzie jest budowa znanego mi z opowieści domu. – Niech pan tam kawałek tą drogą pojedzie – odpowiada błyskawicznie niepozorna brunetka i wskazuje drogę, z której przed chwilą wyszła. Bez zwłoki dopytałem, czy zna właścicielkę tego domu. Nie zatrzymując się, spojrzała na mnie i odpowiedziała: – To ja.

W ten sposób poznałem p. Agnieszkę, jej syna Przemka i ciotkę, która wspiera ich na co dzień. Cała trójka zmierzała do przydrożnej kapliczki, aby ją udekorować. Towarzyszyłem im jeszcze przez chwilę, ale nieuchronnie zbliżał się zachód słońca, więc wyruszyłem we wskazanym kierunku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ruina

Reklama

Po dotarciu na miejsce przywitał mnie widok kilku mężczyzn z łopatami. Porządkowali właśnie teren na posesji, a za ich plecami lśnił w bieli nowy malutki, ale urokliwy domek. Tuż za nim stała stara, drewniana chata, która „spoglądała” w moją stronę przez wielkie dziury, które bez problemu widoczne były na dachu. Obok chaty stała na wpół pochylona drewutnia, w której trudno było rozróżnić, gdzie jest jej konstrukcja, a gdzie znajdujący się w niej opał. Tam też usłyszałem historię przed chwilą poznanej właścicielki.

Pani Agnieszka mieszka w rodzinnym domu. Choć trudno nazwać to domem, bo front wiekowej chałupy chyli się ku ziemi, a drewniane bale, z których jest zrobiona, w części są po prostu przegniłe. Budynek przypomina bardziej ruinę i jest w bardzo złym stanie. Chata nie tylko nie zabezpiecza podstawowych warunków do mieszkania, ale też grozi zawaleniem, zagrażając życiu. Czerpanie wody z przydomowej studni jest tutaj codziennością, bo poza elektryką brakuje w domu innych mediów. Ale są „luksusy”, które pokazuje mi później p. Agnieszka. – Tu jest telewizor, tu kuchenka na gaz z butli – i to dwupalnikowa – podkreśla z dumą.

Z dnia na dzień

Pomimo surowych warunków p. Agnieszka żyje pod jednym dachem ze swoim synem. Dla niej to są jej dom i jej życie, które musiała zaakceptować. Kobieta nigdy się na nie nie żaliła ani tym bardziej nie prosiła nikogo o pomoc – jak zapewniają poznani wcześniej panowie, którzy okazali się parafianami pomagającymi w budowie. Kobieta nie zwracała się o pomoc również do żadnych instytucji. Żyła z dnia na dzień i tylko czasami myślała o nowym domu, który pozostawał poza zasięgiem jej możliwości. – Z mojej emerytury starczyło tylko na płytę pod dom – opowiada p. Agnieszka, która właśnie dotarła do domu. – Lepiej niech pan zajrzy do środka – wskazuje na nowy domek. – Tam są już płytki – z entuzjazmem zachęca mnie, żebym zerknął na świeżo ułożoną terakotę.

Idea

Reklama

W Parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Strzałkowie tradycją w okresie Wielkiego Postu jest realizacja pomocy na wybrany przez lokalną wspólnotę cel. – To sytuacja, w jakiej znalazła się p. Agnieszka, i przede wszystkim wrażliwość parafian na drugiego człowieka, którzy sami dostrzegli problem, zadecydowały, że podjęliśmy się tego dzieła miłosierdzia – wyjaśnia ks. Mariusz Jędrzejczyk, proboszcz parafii. Temat pomocy obecny był już w zeszłym roku. Spośród kilku koncepcji, jak najskuteczniej pomóc parafiance, ostatecznie została podjęta decyzja o wybudowaniu domu. Pierwsze przymiarki i tworzenie dokumentacji poprzedziły rozpoczęcie inwestycji, która rozpędu nabrała w lutym bieżącego roku.

Do dzieła włączyli się parafianie, lokalni przedsiębiorcy, znajomi i przyjaciele proboszcza, a także zupełnie obcy ludzie, którzy dowiedzieli się w jakiś sposób o lokalnej inicjatywie.

Budowa

Reklama

Po rozpoczęciu budowy szybko się okazało, jak wiele spraw naznaczonych jest Opatrznością Bożą. – Kiedy pojawiały się jakieś wątpliwości czy problemy, to momentalnie przychodziło rozwiązanie – nawet ze strony tych ludzi, po których bym się tego w ogóle nie spodziewał – przyznaje ks. Jędrzejczyk. – Tutaj naprawdę wszystko nam się udaje i błyskawicznie realizujemy cel – dodaje kapłan. – Dzisiaj akurat mam wolne – informuje Łukasz, jeden z mężczyzn, których spotkałem na budowie, sąsiad. – Ale ogólnie przychodzimy po pracy czy jak mamy wolne weekendy – doprecyzowuje. Rąk do pracy na budowie nie brakuje. – To proboszcz informuje wszystkich, co jest do zrobienia, i mówi, że jeśli ktoś ma chęć i może pomóc, to zaprasza – tłumaczy Waldek z sąsiedniej wsi. W ten sposób każdy, kto chce się zaangażować w dzieło, wykonuje na budowie prace, w których najlepiej się czuje. Wspólna praca sprzyja też integracji. Na budowie można porozmawiać i nierzadko ci, którzy wcześniej mijali się obojętnie, mają możliwość osobistego spotkania. W takich okolicznościach parafianie stawiają nowy dom, a technologia sprzyja ekspresowej realizacji. Do zakończenia pozostał już tylko „biały montaż” i wkrótce rodzina będzie mogła się wprowadzić. Pani Agnieszka stroni od rozgłosu, ale emocje i nadchodzący przełom w jej życiu widać od razu.

Oczy i serce

Teoria jest prostsza niż praktyka życia. – Myślę, że każda parafia czy wspólnota lokalna, jak byśmy na to nie spojrzeli, boryka się z jakimiś trudnościami. Chodzi tu nie tylko o kwestie materialne, ale też o wiele innych sytuacji, których doświadczamy na co dzień. Dlatego uważam, że dobrze jest, kiedy otwieramy oczy i patrzymy na to, co dzieje się wokół nas, a na pewno znajdziemy przestrzeń, w której można i trzeba nieść pomoc – zaznacza ks. Jędrzejczyk.

Wokół nas

Proboszcz uwrażliwia nas na sytuacje, kiedy dostrzegamy ludzi, którzy nie wołają o pomoc, a dzięki naszej uwadze mogą ją otrzymać. – W tym leży istota chrześcijańskiego funkcjonowania, żeby przynajmniej próbować – podpowiada duszpasterz. Wiadomo, pewnie trudno byłoby ciągle powtarzać spektakularne akty pomocy i robić to co tydzień, co miesiąc, co roku, bo każda parafia, struktura ma również swoje ograniczenia. – Na pewno nie możemy stawiać znaku równości pomiędzy wszystkimi przypadkami, ale zawsze powtarzam: próbujmy rozwiązywać najpierw te problemy, które są wokół nas. A jest ich bardzo dużo, na wielu płaszczyznach i w różnych zakresach – podkreśla kapłan.

Zapewne wielu z nas zdobyło się w swoim życiu na odruch życzliwości, pomagając bliźniemu. Zazwyczaj chętnie włączamy się w różne akcje, nie pozostając biernymi na ludzkie nieszczęście. Polacy co rusz dają dowody swojej solidarności, odpowiadając na wołanie potrzebujących i ich cierpienie. Często też, w odruchu serca, pomagamy nawet w najodleglejszych zakątkach świata. Czy równie wrażliwi jesteśmy na krzywdę w swoim najbliższym otoczeniu i z tak samą wielką determinacją włączamy się w pomoc? Z tym bywa, niestety, różnie.

Podziel się:

Oceń:

2026-04-22 09:52

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go porzucić – trzeba zaakceptować, że jest częścią naszego życia

2026-08-02 20:58
Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Mat.prasowy

Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Janek (Filip Gurłacz) to chłopak, któremu życie nie dało szansy na beztroską młodość. Porzucony przez ojca alkoholika (Andrzej Mastalerz) każdego dnia walczy o przetrwanie i opiekuje się ciężko chorą matką (Maria Gładkowska). Aby zdobyć pieniądze na leczenie i utrzymanie domu, podejmuje coraz bardziej ryzykowne decyzje, wpadając w spiralę problemów, z której coraz trudniej się wydostać. Gdy nad jego życiem zbierają się najciemniejsze chmury, a utrata wszystkiego wydaje się nieunikniona, niespodziewanie powraca ojciec. Człowiek, który zawiódł najmocniej! O czym mowa?

Więcej ...

Jak będą wyglądać obchody 85. rocznicy śmierci św. Maksymiliana Kolbe?

2026-08-03 08:04

pl.wikipedia.org

Uroczysta Msza Święta przy Bloku Śmierci na terenie byłego niemieckiego obozu Auschwitz, pielgrzymki, modlitwa w celi śmierci św. Maksymiliana oraz Triduum przygotowujące do obchodów – to główne punkty uroczystości upamiętniających 85. rocznicę męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Obchody odbędą się 14 sierpnia 2026 roku w Harmężach i Oświęcimiu.

Więcej ...

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go porzucić – trzeba zaakceptować, że jest częścią naszego życia

2026-08-02 20:58
Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Mat.prasowy

Kadr z filmu - (L)Filip Gurłacz i (P)Andrzej Mastalerz

Janek (Filip Gurłacz) to chłopak, któremu życie nie dało szansy na beztroską młodość. Porzucony przez ojca alkoholika (Andrzej Mastalerz) każdego dnia walczy o przetrwanie i opiekuje się ciężko chorą matką (Maria Gładkowska). Aby zdobyć pieniądze na leczenie i utrzymanie domu, podejmuje coraz bardziej ryzykowne decyzje, wpadając w spiralę problemów, z której coraz trudniej się wydostać. Gdy nad jego życiem zbierają się najciemniejsze chmury, a utrata wszystkiego wydaje się nieunikniona, niespodziewanie powraca ojciec. Człowiek, który zawiódł najmocniej! O czym mowa?

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Wiadomości

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Wiadomości

Medjugorie: Zatrzymany Polak przyznał się do winy i...

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Kościół

Odpust Porcjunkuli: łaska szczególna, na życzenie św....

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Wiara

Filip Gurłacz: Każdy niesie swój krzyż; nie da się go...

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Kościół

Medjugorie: Polak aresztowany za profanacje i podpalenie

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Kościół

Medjugorie: Wielka i skandaliczna profanacja figury Matki...

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Niedziela Świdnicka

Papież Leon XIV przyznaje polskiej parafii wyjątkowe...

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Niedziela Świdnicka

Księża z diecezji świdnickiej w TVP 1. Znamy nazwiska i...

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów  w...

Kościół

Oświadczenie Biskupa Bydgoskiego w sprawie dzwonów w...