Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

75 lat strażackiej drogi

Prezentacja udekorowanego sztandaru

Joanna Ferens

Prezentacja udekorowanego sztandaru

Są takie dźwięki, które w małych miejscowościach znaczą więcej niż gdziekolwiek indziej. Nie są głośne jak wielkomiejskie syreny ani spektakularne jak fanfary, a jednak potrafią postawić na nogi całe wsie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dźwięk strażackiej syreny w Nakliku przez 75 lat nie był tylko sygnałem alarmu. Był wezwaniem do odpowiedzialności, sprawdzianem charakteru i cichym przypomnieniem, że gdzieś obok ktoś potrzebuje pomocy szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Bo kiedy rozbrzmiewała, nikt nie pytał „czy warto”, tylko „jak szybko zdążę”. I właśnie wokół tego dźwięku – prostego, a jednocześnie pełnego znaczeń – zbudowana została historia ludzi, którzy zdecydowali się odpowiedzieć.

Jubileusz tej jednostki stał się czymś więcej niż oficjalną uroczystością. Był momentem, w którym przeszłość i teraźniejszość spotkały się w jednym miejscu, a pamięć o tych, którzy budowali tę wspólnotę, zyskała na nowo swój głos. Uroczystości rozpoczęły się Eucharystią w kościele Miłosierdzia Bożego w Nakliku, bo trudno byłoby mówić o strażackiej służbie bez odniesienia do Boga, który – jak wierzą druhowie – czuwa nad każdym ich wyjazdem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ks. Piotr Sobczuk, witając zgromadzonych, przypomniał o tym duchowym wymiarze strażackiej codzienności: – Zachęcam gorąco do modlitwy za druhów strażaków, za tych, którzy służą dziś, ale i za tych, którzy odeszli już do Pana. To ich wysiłek i ofiara sprawiły, że możemy dziś świętować tę piękną rocznicę – powiedział. Te słowa wyznaczyły ton całej uroczystości – nie był to tylko dzień radości, ale także dzień pamięci.

Reklama

W homilii ks. Krzysztof Maj sięgnął jeszcze głębiej, przypominając postać św. Floriana: – Patrzymy dziś na naszego patrona nie tylko jak na opiekuna od ognia, ale jak na człowieka odwagi. Florian uczy nas, że służba wymaga wierności wartościom, nawet wtedy, gdy kosztuje bardzo wiele. Strażak nie niesie tylko pomocy – niesie także świadectwo tego, że życie drugiego człowieka jest bezcenne – mówił kapelan strażaków, wpisując codzienną pracę druhów w szerszy, duchowy kontekst.

Aby jednak zrozumieć, czym naprawdę jest 75 lat tej jednostki, trzeba wrócić do początku. Do roku 1950, kiedy ogień strawił 17 gospodarstw i pozostawił mieszkańców Naklika w poczuciu bezradności. To doświadczenie nie tylko zniszczyło dorobek życia wielu rodzin, ale stało się impulsem do działania. Rok później powstała jednostka, która miała zmienić wszystko. Dwudziestu ochotników, bez profesjonalnego sprzętu, bez zaplecza, ale z ogromną determinacją, postanowiło wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo swojej miejscowości. Otrzymali ręczną pompę i kilka odcinków węża. Dziś może to budzić uśmiech, ale wtedy było narzędziem walki z żywiołem. Nie mieli remizy – była stodoła. Nie mieli środków – były zbiórki, zabawy i wspólna praca. Nie mieli pewności sukcesu – mieli wiarę, że razem mogą więcej.

Reklama

O tej wspólnocie mówił były prezes Janusz Harasiuk: – Straż od początku była czymś więcej niż tylko pomocą przy pożarach. To było miejsce, gdzie ludzie się spotykali, gdzie organizowano życie wsi. Zabawy, dożynki, spotkania – to wszystko budowało więzi. Straż była i jest centrum tej wspólnoty – wyjaśniał. Te słowa znajdują potwierdzenie w historii. To strażacy tworzyli amatorski teatr, organizowali wydarzenia, zbierali środki na mundury. To oni w czynie społecznym budowali zbiornik przeciwpożarowy, a później remizę, która przez lata stawała się symbolem wspólnego wysiłku. Każda cegła, każdy element konstrukcji niósł w sobie historię konkretnego człowieka.

Dziś OSP Naklik to już zupełnie inna rzeczywistość. Nowoczesny sprzęt, samochód ratowniczy, wyremontowana i rozbudowana remiza, inwestycje liczone w setkach tysięcy złotych. Ale mimo tych zmian sens służby pozostał ten sam. – Na dzisiaj mamy 45 strażaków, w tym młodych ludzi, którzy chcą działać i rozwijać jednostkę. Funkcjonujemy bardzo dobrze, bierzemy udział w akcjach, ale też w życiu społecznym. Straż nadal integruje ludzi – podkreślał obecny prezes Kamil Łebko.

Ten wymiar działalności dostrzegają także władze samorządowe. Starosta Andrzej Szarlip nazwał straż zjawiskiem wyjątkowym: – Straż pożarna to fenomen. To organizacja, która nie tylko ratuje życie i mienie, ale też buduje wspólnotę. Strażacy są duszą miejscowości, spajają relacje, tworzą przestrzeń współpracy i odpowiedzialności – podkreślił. Z kolei wójt Stanisław Dyjak zwrócił uwagę na codzienny trud druhów: – Bez straży gmina nie mogłaby funkcjonować. To ludzie, którzy zostawiają swoje sprawy, swoje rodziny i biegną pomagać innym. Ich zaangażowanie jest bezcenne i zasługuje na najwyższy szacunek –zaznaczył.

Reklama

Kulminacyjna część uroczystości przy remizie była nie tylko oficjalnym podsumowaniem jubileuszu, ale także symbolicznym domknięciem pewnego etapu. Wręczenie Złotego Medalu za Zasługi dla Pożarnictwa było wyrazem uznania dla pokoleń druhów, którzy przez lata tworzyli tę jednostkę. Ale w tej historii nie chodzi tylko o odznaczenia. Chodzi o pamięć. O 38. druhów, którzy odeszli. O tych, którzy budowali remizę własnymi rękami. O tych, którzy jako pierwsi wbiegali w ogień, nie wiedząc, czy wrócą. O tych, którzy uczyli młodszych, że strażakiem się nie bywa – strażakiem się jest.

Współczesny Naklik to miejscowość, w której remiza nie jest tylko budynkiem. To miejsce spotkań, rozmów, wspólnych decyzji. To przestrzeń, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością, a doświadczenie starszych z energią młodych. To miejsce, gdzie słowa „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek” nie są pustym hasłem, lecz codziennym zobowiązaniem. 75 lat to dużo i mało jednocześnie. Dużo, bo obejmuje kilka pokoleń, zmieniające się czasy i realia. Mało, bo w perspektywie wspólnoty to dopiero fragment większej historii, która wciąż się pisze. Każdy kolejny wyjazd, każde szkolenie, każda wspólna inicjatywa dopisuje do niej nowe zdania.

I kiedy dziś spojrzy się na druhów stojących w szeregu podczas jubileuszu, łatwo dostrzec coś więcej niż mundury i odznaczenia. Widać ciągłość. Widać przekaz, który nie został przerwany mimo upływu lat. Widać ludzi, którzy wiedzą, że ich służba ma sens.

A syrena? Ona wciąż tam jest. Może dziś brzmi inaczej, może towarzyszy jej nowoczesny sprzęt i lepsza organizacja, ale jej sens się nie zmienił. Nadal oznacza jedno: ktoś potrzebuje pomocy. I ktoś na pewno odpowie. W tej historii ważne są liczby – 75 lat, 45. strażaków, setki akcji, tysiące godzin pracy. Ale jeszcze ważniejsze są twarze i pamięć. Pamięć o 38. druhach, którzy odeszli. Pamięć o tych, którzy oddawali swoje siły, często nie oczekując niczego w zamian. Pamięć o jednym z ostatnich założycieli, który wciąż może spojrzeć na to, co kiedyś zaczynał. I może właśnie dlatego ten jubileusz nie jest zamknięciem rozdziału, ale raczej jego kontynuacją. Bo dopóki gdzieś w Nakliku rozlegnie się syrena, dopóty ktoś wstanie, założy mundur i pójdzie pomagać. Nie dla zaszczytów. Nie dla nagród. Ale dlatego, że tak trzeba.

Podziel się:

Oceń:

2026-05-05 14:38

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Abp Galbas do katechetów: trzeba mieć odwagę mówić „nie wolno”

2026-08-29 17:05

archwwa.pl

Powiedzenie na głos „nie wolno” to także misja Kościoła - mówił abp Adrian Galbas podczas odprawy katechetycznej archidiecezji warszawskiej, inaugurującej rok szkolny 2026/2027. Metropolita warszawski, nawiązując do męczeństwa św. Jana Chrzciciela, zaapelował do katechetów o odwagę wierności prawdzie Ewangelii i sprzeciwiania się złu, także wtedy, gdy wiąże się to z osobistymi konsekwencjami.

Więcej ...

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje mnie ten szczególny rodzaj homo sapiens, jakim jest minister oświaty Barbara Nowacka

2026-08-26 07:38
Minister edukacji Barbara Nowacka

Marta Książek

Minister edukacji Barbara Nowacka

Po usunięciu jednej godziny religii, wyrzuceniu jej z siatki godzin i wprowadzeniu edukacji zdrowotnej, cała Polska mogła zobaczyć, że na edukację zdrowotną zapisało się w roku 2025/2026 30% uczniów, licząc wszystkie poziomy edukacji. Na religię w roku 2024/2025 chodziło 75% uczniów. W roku 2025/26 pewno parę procent mniej

Więcej ...

Abp Kupny: Solidarność zaczyna się w sercu

2026-08-30 16:30
Msza św. w 46. rocznicę powstania NSZZ

Marzena Cyfert

Msza św. w 46. rocznicę powstania NSZZ "Solidarność"

Nie musimy wszyscy myśleć tak samo, ale musimy ze sobą rozmawiać. Nie musimy zgadzać się we wszystkim, ale nie wolno nam odmawiać sobie nawzajem człowieczeństwa – mówił abp Józef Kupny w parafii św. Klemensa Dworzaka podczas Mszy św. z okazji 46. rocznicy powstania dolnośląskiej Solidarności.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Indie: chrześcijanie podpisują oświadczenia, że...

Kościół

Indie: chrześcijanie podpisują oświadczenia, że...

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Wiara

Warunki pójścia za Jezusem są trzy

Dramatyczna sytuacja na Haiti. Zginęło co najmniej 47...

Wiadomości

Dramatyczna sytuacja na Haiti. Zginęło co najmniej 47...

Rozważania na niedzielę: Czy wiarę da się zobaczyć?

Kościół

Rozważania na niedzielę: Czy wiarę da się zobaczyć?

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Kościół

Watykan: Kościół wobec narkotyków i werbunku do gangów

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Wiara

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

Kościół

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje...

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Niedziela Łódzka

SMS od Ojca Świętego Leona XIV do pątników z...

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

Niedziela Świdnicka

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie