Ktoś pięknie powiedział, że Duch Święty jest stroną, na której zapisane jest Słowo, ale Duch nie jest Słowem. Określamy go jako Pocieszyciela, Ożywiciela, Orędownika, Rzecznika. W Kościele najczęściej opisujemy Go jako płomyki ognia, gołębicę, przyrównujemy Go do wiatru czy oddechu. Podobnie jak wiatr dla ziemi tak oddech dla ciała ludzkiego jest siłą, która unosi je i ożywia. Ale może być On rozpoznawalny także w symbolu wody – nowego życia w Bogu. Jezus w żydowskie Święto Namiotów obiecuje ludziom nowe życie: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza”. Ewangelista dodaje: „A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego” (J 7, 39). Podobnie było w rozmowie z Samarytanką, gdy Chrystus mówił o źródle wody „wytryskującej ku życiu wiecznemu” (J 4, 13-15). A w rozmowie z Nikodemem głosił potrzebę nowego „narodzenia się z wody i Ducha”, aby wejść do królestwa Bożego (J 3, 3-5).
Pomóż w rozwoju naszego portalu




