Reklama

Wiara

Homilia

W mocy Ducha

fot s. Amata J. Nowaszewska CSFN

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Apostołowie ze smutkiem patrzyli w stronę wstępującego do nieba Jezusa. Kiedy obłok zasłonił Mistrza, poczuli wielką samotność, wprost osłupieli na myśl o tym, że już Go nie ma.

Uświadomili sobie, że stoją przed kolejnym wezwaniem – realizacją misji poleconej im przez Mistrza: „Idźcie na cały świat”. Spojrzeli po sobie i pewnie w każdym z nich zrodziło się pytanie: jak w dwunastu mamy ogarnąć cały świat?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nie wiadomo, jak długo trwałby ten paraliż, gdyby nie obecność Matki Jezusa. To Ona – jak można przypuszczać – wystąpiła z inicjatywą, która wydawała się w owej chwili najbardziej sensowna: zabrała ich ze sobą do Wieczernika.

Rozpoczęły się pierwsze w dziejach rekolekcje. Apostołowie na nowo zaczęli odkrywać swoją tożsamość. Opróżnili swoje serca z wzajemnych uprzedzeń, z pokusy oskarżania siebie nawzajem, jak to pięknie pokazał w dramacie Wieczernik Ernest Bryll.

Reklama

W tym trudzie oczyszczania towarzyszyła im modlitwa Maryi. Kiedy minęło dziesięć dni, w spokój Wieczernika wtargnął niespodziewany, gwałtowny wicher, któremu towarzyszył ogień. Apostołowie poczuli przypływ mocy i odwagi. Zalęknieni otworzyli drzwi i stanęli naprzeciw wielkiej liczby zgromadzonych pielgrzymów. Piotr, nie bardzo świadomy mocy swoich słów, tego, co mówi, wygłosił pierwszą katechezę. Jakież musiało być zdziwienie Dwunastu, kiedy Słowo przyjęło 5 tys. mężczyzn. Innym szczególnym darem Ducha był fakt rozeznania i zrozumienia Słowa przez wszystkich zgromadzonych. Rzeczywistość Pięćdziesiątnicy pozostaje w Kościele ciągle aktualna. W kwartalniku Trwajcie w miłości zamieszczono świadectwo pewnego misjonarza. Napisał mniej więcej tak: „Miałem bardzo sceptyczny stosunek do ruchów neokatechumenalnych. Do pewnego czasu. W czasie jednej z Mszy św. w kaplicy misyjnej dostrzegłem przed ołtarzem kalekie dziecko. Wtedy zaświtała mi w głowie myśl, a może był to powiew Ducha, czego wówczas jeszcze nie rozeznawałem. «Możesz je uzdrowić!». Spojrzałem na dziecko z pragnieniem jego powrotu do zdrowia. Nadal kontynuowałem Eucharystię. W pewnym momencie w kaplicy rozległ się krzyk kobiety: Gdzie jest moje dziecko? Okazało się, że była to matka tej dziewczynki. Wszyscy ze zdziwieniem patrzyli na nią i wskazywali na jej córkę, która zdrowa i uśmiechnięta bawiła się przy wejściu do kaplicy. Wtedy przypomniały mi się słowa Jezusa: Jeżeli będziemy prosić Boga Ojca w Jego imię, to otrzymamy wszystko, o co będziemy prosić. Modlimy się o wiele różnych rzeczy. Modlitwa do Ducha Świętego jest najważniejszą intencją, jaką powinniśmy zanosić do Boga. Od tamtej pory zacząłem inaczej patrzeć na fakt obecności Parakleta we wspólnocie Mistycznego Ciała Chrystusa. Z czasem włączyłem się w tę wspólnotę”.

Dzisiejsze święto jest okazją do odnowienia zaufania w działanie Ducha Świętego w naszym życiu. To jest bardzo ważne wyzwanie, by wiedzieć, czyjego ducha jesteśmy. Nie możemy być nigdy solidarni z duchem nienawiści. Nienawiść buduje barierę między nami i Bogiem, a także między nami i innymi ludźmi.

Bóg nieustannie posyła swojego Ducha Świętego do każdego z nas. Dzisiaj, w Jego uroczystość, odnówmy naszą wiarę i ufnie wzywajmy Ducha Świętego, aby prowadził nas przez życie.

Podziel się:

Oceń:

2026-05-19 14:48

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Jezus przypomina dziś o naszej misji bycia świadkami

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Łk 24, 35-48.

Więcej ...

Obiad z Papieżem dla ubogich. Chodzi o coś więcej niż posiłek

2026-07-09 15:36

Vatican Media

Nie chodzi tylko o wspólny posiłek, ale o doświadczenie przyjaźni, bliskości i godności – podkreśla w rozmowie z Vatican News Donatella Parisi z Centrum Wyższej Formacji Laudato si'. W sobotę 11 lipca Leon XIV zasiądzie w Castel Gandolfo do stołu z około 200 osobami ubogimi, uchodźcami i innymi osobami znajdującymi się w trudnej sytuacji życiowej z diecezji rzymskiej.

Więcej ...

„Babciu, miałem wypadek”. Telefon, który zabiera oszczędności życia

2026-07-10 14:36

pexels.com

Najpierw jest głos. Zapłakany, zdyszany albo dziwnie niewyraźny. „Babciu, to ja”. „Mamo, stało się coś strasznego”. „Proszę się nie rozłączać, mówi funkcjonariusz policji”. W jednej chwili zwykłe popołudnie staje się sytuacją, w której starszy człowiek słyszy, że ktoś z rodziny zaraz trafi do więzienia, straci zdrowie albo potrzebuje natychmiastowej kaucji.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Marta Nawrocka: jesienią w Warszawie zorganizuję...

Wiadomości

Marta Nawrocka: jesienią w Warszawie zorganizuję...

Ponad 4500 katechetów straciło pracę. Dane MEN...

Polska

Ponad 4500 katechetów straciło pracę. Dane MEN...

Król Karol III nie jest już „obrońcą wiary”

Wiadomości

Król Karol III nie jest już „obrońcą wiary”

Powołania kapłańskie w Europie: wzrost we Francji,...

Europa

Powołania kapłańskie w Europie: wzrost we Francji,...

PZN: zmarł były skoczek narciarski Grzegorz Miętus

Wiadomości

PZN: zmarł były skoczek narciarski Grzegorz Miętus

Dominikanie przestrzegają przed...

Polska

Dominikanie przestrzegają przed...

Informacje dla wiernych archidiecezji krakowskiej dot....

Kościół

Informacje dla wiernych archidiecezji krakowskiej dot....

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie profanacji...

Wiadomości

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie profanacji...