Apostołowie ze smutkiem patrzyli w stronę wstępującego do nieba Jezusa. Kiedy obłok zasłonił Mistrza, poczuli wielką samotność, wprost osłupieli na myśl o tym, że już Go nie ma.
Uświadomili sobie, że stoją przed kolejnym wezwaniem – realizacją misji poleconej im przez Mistrza: „Idźcie na cały świat”. Spojrzeli po sobie i pewnie w każdym z nich zrodziło się pytanie: jak w dwunastu mamy ogarnąć cały świat?
Nie wiadomo, jak długo trwałby ten paraliż, gdyby nie obecność Matki Jezusa. To Ona – jak można przypuszczać – wystąpiła z inicjatywą, która wydawała się w owej chwili najbardziej sensowna: zabrała ich ze sobą do Wieczernika.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




