Każdy pewnie kiedyś to zrobił. Zatrzymał się na widok czarnego kota przebiegającego mu drogę, był szczególnie ostrożny 13. dnia miesiąca (tym bardziej jeśli wypadał w piątek) albo przydepnął książkę, jeśli mu upadła przed ważnym egzaminem. Najczęściej takie zachowania wynosi się z rodzinnego domu, czasem przejmuje od znajomych. Mało kto jednak wie, po co i skąd one tak naprawdę się wzięły, ale na wszelki wypadek...
Upiory, zmory i mamuny
Nasi przodkowie, szczególnie w czasach przedchrześcijańskich, wierzyli, że świat jest pełen niewidzialnych istot duchowych, dobrych i złych. Znawcy naliczyli ich ponad 2 tys. Były wśród nich różne strzygi, zmory, upiory, płanetnicy ciągnący wielkie gradowe chmury na grubych powrozach przez nieboskłon; w rzekach rządziły utopce, na bagnach zwodziły ludzi na manowce błędniki, a wszędzie czaiły się złośliwe chochliki i licho. Wszystkie można było w jakiś sposób oszukać lub obłaskawić, szczególnie te mieszkające w domach – domowiki.
Pomóż w rozwoju naszego portalu



