Reklama

Niedziela Częstochowska

Recepta jest jedna

Znane lokalne przysłowie: „Na kamieniu, ale zawsze w Lubieniu” utwierdza nas, że każdy czuje się tutaj dobrze

Karol Porwich/Niedziela

Znane lokalne przysłowie: „Na kamieniu, ale zawsze w Lubieniu” utwierdza nas, że każdy czuje się tutaj dobrze

Z księdzem zawsze współpraca jest dobra, ale najbardziej wymagającym jest to, żeby nadążyć za jego pomysłami – a jest ich naprawdę dużo i są ciekawe – podkreśla Jakub Kumidaj, ministrant.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Parafia Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Lubieniu powstała w 1919 r. W miejsce pierwszego, strawionego przez pożar drewnianego kościoła powstał obecny, murowany. W czasie okupacji niemieckiej ówczesny proboszcz wykazał się wielką mądrością i podczas spotkania z Józefem Mehofferem, w rozmowie podkreślił, że „wielkim artystą nie jest ten, który maluje tylko wielkie kościoły, a ten, co potrafi udekorować wiejski kościół”. Ta roztropność kapłana doprowadziła wkrótce do powstania polichromii, których malowanie zakończyło się w 1942 r. Tym samym kościół w Lubieniu jest znaczącym, choć mniej znanym przykładem twórczości wybitnego przedstawiciela Młodej Polski Józefa Mehoffera, a jego dzieło stanowi istotny akcent twórczości artysty w rejonie częstochowskim. Budynek kościoła zaprojektował Stefan Schiller, uznany polski architekt. – Kościół może jest niepozorny z zewnątrz, dlatego trzeba zajrzeć do jego wnętrza i wówczas dopiero wszystko widać – zachęca ks. Grzegorz Paszka, proboszcz parafii.

Parafia

Reklama

– Działania w naszej parafii inicjuje proboszcz. To on wychodzi z inicjatywą różnych wycieczek, rajdów rowerowych i wydarzeń. Dzięki temu w parafii mamy nasze lokalne centrum kultury – mówi Ewelina Kawałek. Ksiądz Grzegorz na co dzień trzyma się zasady, że „z ludźmi trzeba po prostu być razem”. – Parafianie wiedzą też, że to, co mówię, staram się zrealizować, to jest dla mnie podstawa – akcentuje kapłan. – W maju odwiedzam wszystkie miejscowości i modlimy się przy wiejskich kapliczkach, śpiewając Litanię Loretańską, a potem odprawiam Mszę św., po której poświęcam pola i maszyny rolnicze. Choć jest ich coraz mniej – zauważa ks. Grzegorz. – Z naszym księdzem można porozmawiać, pośmiać się. Jest dla ludzi i przede wszystkim razem z ludźmi – przyznaje Agata Żak. – Bardzo pomaga integrować nasze środowisko i nie jest tak, że spotykamy się tylko w niedzielę – zauważa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W parafii nie brakuje różnych atrakcji. – W zeszłym roku mieliśmy rajd rowerowy do Częstochowy, bez mała 100 km. Proboszcz miał swój przenośny mikrofonik z głośnikiem i podczas jazdy modliliśmy się – wspomina Anetta Jachymczak. Obszerny plac przy kościele, który potocznie określany jest mianem ogrodu plebańskiego, stanowi ważne miejsce dla lokalnej wspólnoty, bo wokół niego koncentruje się życie. – To miejsce kojarzy się ludziom z tym, co jest dobre, pozytywne i dla nich to jest centrum. Jakby nie patrzeć, kościół jest ulokowany na obrzeżach miejscowości wchodzących w skład parafii. Z najdalszego punktu ludzie muszą dojechać 12 km – i przyjeżdżają, angażują się i jest to bardzo pozytywne – z wdzięcznością przyznaje ks. Grzegorz. Jednym z większych wydarzeń w parafii jest sierpniowy Festiwal Pieczonego Ziemniaka. Angażuje on wszystkie społeczności z okolicznych wsi.

Nasze dzieci

Reklama

Ewelina Pawlikowska mieszka w sąsiedniej wsi Bilska Wola i jest jedną z tych osób, które nie wyobrażają sobie ucieczki do innego miejsca czy miasta. Kobieta ceni sobie przyrodę, a szczególnie lasy, których tu nie brakuje. Docenia też aktywność proboszcza, który „nie daje się parafianom nudzić”. – Mamy takiego kapłana, który cały czas zachęca dorosłych i dzieci do działania – dostrzega parafianka. Pani Ewelina jest też mamą dwóch córek, które śpiewają w parafialnej scholi i zauważa zależność: – Kiedy sami chodzimy do kościoła i wspieramy nasze dzieci, to wówczas pójdą za nami. Doskonale widzą, kiedy chcemy uczestniczyć w życiu Kościoła i sprawia nam to radość, przyjemność, dając poczucie bezpieczeństwa – podkreśla p. Ewelina. Igor Gawin z Tomawy zdecydowanie wpisuje się w część środowiska młodzieży, dla której wiara stanowi istotną część życia. Jak sam zapewnia, „chodzenie do kościoła nie boli”. Mama chłopaka, Wioleta, potwierdza stanowisko syna i zapewnia, że „dzieci do kościoła rzeczywiście ciągnąć na siłę nie trzeba”. Igor jako tegoroczny maturzysta spogląda już w przyszłość. – Myślałem o studiach w Krakowie i zobaczymy, jak to będzie...

Jolanta Hernoga, dyrektor Szkoły Podstawowej Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Klementynowie, wyjaśnia, w jaki sposób udało się zaangażować dzieci w życie parafii: – Dbamy o ich integralny rozwój zarówno w kościele, jak i w szkole, dlatego nie mamy problemu z frekwencją dzieci w naszej parafii. Kładziemy nacisk na rozwój duchowy, moralny i fizyczny od samego początku, bo taką misję mamy już od przedszkola. Jest to dla nas najważniejszy aspekt kształtowania młodego pokolenia – zaznacza dyrektor, która na co dzień współpracuje z ks. Grzegorzem. – Z pomocą księdza proboszcza i wspaniałych rodziców prowadzimy też działania kulturalne zarówno w parafii, jak i w szkole – dodaje.

Nutki Maryi

Reklama

– Kiedyś zachęcił mnie kolega, abym dołączyła do zespołu, i tak już śpiewam 2 lata, a może nawet dłużej – mówi Nadia Więckowska ze scholi Nutki Maryi. Nadia Sikorska zapewnia z kolei, że „nie trzeba spędzać całych godzin, aby śpiewać w scholi”. – Mamy próby, więc w domu nie trzeba jakoś specjalnie ćwiczyć – wyjaśnia. Maja Krasoń, wraz ze swoją koleżanką Nikolą Jachymczak opiekują się Nutkami Maryi. – Wszystko zaczęło się 9 lat temu, kiedy ksiądz Grzegorz przyszedł do naszej parafii. Wtedy był jeszcze inny organista, a my byłyśmy młodsze – zauważa Maja. I zaznacza: – Z pierwotnego składu wszyscy już się wykruszyli i zostałyśmy tylko my. Dlatego staramy się jak najlepiej wypełniać naszą rolę i pomagamy dzieciakom, bo za chwilę nas też nie będzie. – W tym roku zdajemy maturę. Prawdopodobnie wyjedziemy na studia i chcemy naszych podopiecznych przygotować do tego, żeby umieli sobie poradzić, byli bardziej odważni i świadomi swoich pięknych głosów – podkreśla Nikola.

Matka Boża

Mariusz Pabich do kościoła przychodzi z całą wielopokoleniową rodziną, w której są już wnuki. Jego żona Małgorzata podkreśla szczególne znaczenie Matki Bożej w swoim życiu: – Do Maryi zawsze trzeba się modlić. To jest druga Mama po mojej własnej rodzonej – zaznacza. Matka Boża, jak zapewnia Anetta Jachymczak, „swoim skutecznym orędownictwem od lat wyprasza łaski i chroni nas przed kataklizmami”. – Wiele lat temu przeszła koło nas wichura, wyrządzając szkody, a Lubień jakoś ominęła. Dlatego jestem przekonana o udziale Matki Bożej w opiece nad nami – przyznaje. W parafii co jakiś czas odbywają się rekolekcje „33 dni oddania Maryi”. – W tym roku mieliśmy już trzecią edycję i doszło do nas kilka nowych osób, które jeszcze nie zawierzały się. A owocem tych 33 dni są u nas nowenna do Matki Bożej Fatimskiej, a także nabożeństwo fatimskie – mówi ks. Grzegorz.

– W naszej parafii jest wiele grup i rzesze ludzi, którzy się angażują, wspierają i pomagają. Każda osoba jest ważna, a na pierwszym miejscu jest zawsze Jezus i Maryja – wskazuje na zakończenie proboszcz.

Podziel się:

Oceń:

2026-05-19 14:48

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Moc w tradycji

Parafia NMP Królowej Polski w Lubieniu/Facebook

Parafia Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Lubieniu zaprasza na koncert kolęd pt. „Moc w tradycji” w wykonaniu mezzosopranistki Izabeli Kopeć oraz kwintetu smyczkowego.

Więcej ...

Rozważania na niedzielę: Największe drzewo świata

2026-07-10 07:26

Mat.prasowy

To drzewo jest wyższe niż Statua Wolności, waży około 2000 ton — mniej więcej tyle, ile 350 słoni — i jest starsze niż Cesarstwo Rzymskie. Drzewo General Sherman to prawdziwy kolos. A jednak ten gigant wyrósł z ziarenka ważącego zaledwie 5 miligramów. Jezus w Ewangelii mówi właśnie o ziarnie. Ale nie chodzi Mu tylko o przyrodę. Chodzi o Słowo Boże, które pada w serce człowieka.

Więcej ...

Ann Widdecombe została zamordowana

2026-07-10 19:11
Ann Widdecombe

wikipedia/Brian Minkoff- London Pixels

Ann Widdecombe

— Ann Widdecombe, była brytyjska posłanka Partii Konserwatywnej, minister i jedna z najbardziej rozpoznawalnych katolickich obrończyń nauczania Kościoła w życiu publicznym — poinformowali jej przedstawiciele. Natomiast jak podaje policja hrabstw Devon i Kornwalii, wszczęto śledztwo w sprawie jej zabójstwa. Ciało 78-latki odnaleziono w czwartek, 9 lipca, na terenie jej posesji w Haytor na obszarze Dartmoor w hrabstwie Devon.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Marta Nawrocka: jesienią w Warszawie zorganizuję...

Wiadomości

Marta Nawrocka: jesienią w Warszawie zorganizuję...

Redemptoryści odcinają się od wspólnoty, która planuje...

Kościół

Redemptoryści odcinają się od wspólnoty, która planuje...

Zapomniany patron leśników

Święci i błogosławieni

Zapomniany patron leśników

Król Karol III nie jest już „obrońcą wiary”

Wiadomości

Król Karol III nie jest już „obrońcą wiary”

PZN: zmarł były skoczek narciarski Grzegorz Miętus

Wiadomości

PZN: zmarł były skoczek narciarski Grzegorz Miętus

Informacje dla wiernych archidiecezji krakowskiej dot....

Kościół

Informacje dla wiernych archidiecezji krakowskiej dot....

Zmiany kapłanów 2026 r.

Kościół

Zmiany kapłanów 2026 r.

Dominikanie przestrzegają przed...

Polska

Dominikanie przestrzegają przed...

Św. siostra Faustyna zostanie ogłoszona doktorem...

Kościół

Św. siostra Faustyna zostanie ogłoszona doktorem...