Reklama

Historia

Od gospody do hotelu

Nishiyama Onsen Keiunkan w Japonii – najstarszy, działający nieprzerwanie od VIII wieku, hotel na świecie, fotografia z 2020 r.

Wikipedia

Nishiyama Onsen Keiunkan w Japonii – najstarszy, działający nieprzerwanie od VIII wieku, hotel na świecie, fotografia z 2020 r.

W każdej podróży przychodzi nieuchronnie czas, kiedy trzeba przyłożyć głowę do poduszki.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Być może trudno w to dziś uwierzyć, ale ludzie w dawnych wiekach nie tęsknili wcale za podróżami. Wiązały się one najczęściej z ogromnymi kosztami i niebezpieczeństwami. Podróżowali więc tylko ci, którzy musieli: kupcy, pielgrzymi, dyplomaci lub wojskowi w trakcie działań wojennych. Wędrówka po to, żeby coś ciekawego zobaczyć, w zasadzie nie istniała – zainteresowanym wystarczały opisy szaleńców, którzy się na coś takiego decydowali, jak Herodot w starożytności czy Marco Polo w średniowieczu. Później dopiero rozpoczęły się wędrówki młodych ludzi w poszukiwaniu wiedzy na uniwersytetach czy też kilkuletnie wyprawy dla zdobycia ogłady w świecie.

Ileśmy wypili!

Jakikolwiek by podróżni mieli powód, aby wyruszyć z domu, pod koniec dnia zawsze musieli znaleźć jakieś miejsce na nocleg. Pewien standard wyznaczyli tu Rzymianie ze swoją siecią znakomitych dróg. Wzdłuż każdej z nich były przystanki i zajazdy, gdzie można było zmienić konie, naprawić wozy i odpocząć. Po upadku imperium rzymskiego wszystko popadło jednak w ruinę. Dopiero po kilkuset latach, kiedy na większą skalę zaczęto pielgrzymować, szczególnie do sanktuarium św. Jakuba w Santiago de Compostela, nocleg dla pątników oferowały klasztory i przyklasztorne przytułki. Dla zakonników była to okazja do spełnienia duchowych obowiązków – zapewniało to kontakt ze światem zewnętrznym, a także utrzymanie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Najlepiej jednak było znaleźć nocleg w domach prywatnych. Kupcy odbywający dalekie podróże zatrzymywali się u innych kupców, często zupełnie sobie nieznanych, ale polecanych przez znajomych. Chętnie ich goszczono, bo takie spotkania były właściwie jedyną okazją pozyskania wiadomości ze świata, a także nawiązania nowych relacji handlowych. Gościny nie odmawiano także w pałacach magnackich i dworach szlacheckich, oczywiście innym „dobrze urodzonym”. Choć nie zawsze taka gościna była przyjemna i zdrowa. Francuz Paye podróżujący po XVII-wiecznej Polsce skarżył się, że w drodze z Warszawy do Krakowa został siłą zmuszony do biesiadowania przez polskiego szlachcica w jego zamku. „Nie potrafiłbym powiedzieć, ileśmy wypili – jeszcze dziś obawiam się, by nie upić się na samo wspomnienie” – napisał w swojej relacji.

Tylko pan kopiesz!

Kto nie znalazł prywatnej kwatery, a nie chciał nocować w klasztorze lub pod gołym niebem, mógł skorzystać z gospód, które zaczęły powstawać w Europie w XIII wieku. Za najbardziej przyjazne podróżnym uchodziły gospody angielskie i francuskie, choć specjalnych wygód tam nie było. Jeśli już były osobne pomieszczenia do spania, to z kilkoma prostymi łóżkami ze słomą. Prześcieradeł w nich najczęściej w ogóle nie było, poduszki były małymi workami wypchanymi sianem lub wełną, a stałymi towarzyszami w nocy były pluskwy, pchły i wszy. Angielska nowoczesność polegała na tym, że rady miejskie czasem uchwalały prawa wymagające od gospodarzy zmiany pościeli przynajmniej raz na 3 miesiące.

Reklama

Nie to jednak było największym utrapieniem, tylko całkowity brak prywatności – podróżni z reguły dzielili łóżka z całkowicie obcymi sobie osobami. Michel de Montaigne, żyjący w XVI wieku i opisujący swoje podróże po Europie, chwali niemieckie zajazdy, ponieważ oferują do spania pierzyny (wynalazek, o którym nie miał do tej pory pojęcia). Co z tego jednak, „skoro zmuszają człowieka, aby miał w łóżku kolegę, jedna strona zostaje odsłonięta i tamtędy wieje, bo pierzyna jest wąska, nie może objąć z obu stron i każdy ma jeden bok wystawiony na wiatr i przeciąg”. Nawiązują do tych sytuacji zamieszczane w drukowanych przewodnikach po Europie rozmówki – typowe dialogi w gospodach tłumaczone na kilka języków. Za najpotrzebniejsze uznano np. zdania: „Nic pan nie robisz, tylko kopiesz”, „ściągasz całą kołdrę”, „całkiem nie mam kołdry”, „pan masz moją poduszkę”.

Dla niektórych brakowało miejsca w pokojach, ale zawsze była jakaś alternatywa. Montaigne relacjonował: ,,Każdy bez wyjątku, bogaty i nędzarz, pijany i trzeźwy, lokuje się między krowami w słomie, a czasem zdarza się, że kto, kładąc się, miał słomianą poduszkę pod głową, gdy się zbudzi, znajduje rozrzuconą albo zeżartą przez krowy”.

Oczywiście, nic nie było za darmo. Gospodarze nie wahali się tym, którzy nie mieli czym zapłacić za nocleg, skonfiskować konia, ubrania czy nawet broni. A ci, którzy nawet tego nie mieli, odrabiali dług, czyszcząc stajnie.

Jakoby spał na desce

W Polsce takich problemów nie było, bo i na jakąkolwiek pościel w gospodzie trudno było liczyć. Trzeba było wozić ją ze sobą. Wiedział o tym sekretarz nuncjusza apostolskiego w Polsce Enrica Caetaniego. W raporcie z podróży po naszym kraju napisał: „Co zaś do łóżek, zwyczajem krajowym każdy musiał mieć snop, to jest materac, na którym w dzień siedzieliśmy w karecie, w nocy zaś spaliśmy na nim”. Wiek później pościel woził ze sobą przyszły król Jan III Sobieski. W liście do Marysieńki z sierpnia 1666 r. uskarżał się na spanie po stodołach: „Biedna pościel – jedna się już prawie od ustawicznych dróg rozleciała, druga, jako materace, tak stwardniała, że jakobym też na najtwardszej sypiał desce”.

Reklama

Bo też wygodnego miejsca do spania i w polskich zajazdach najczęściej nie było, a prymitywizm noclegów zdumiewał cudzoziemców. Anglik Fynes Moryson napisał na przełomie XVI i XVII wieku: „Wszyscy podróżni leżą razem w ciepłej izbie z rodziną [gospodarza], razem mężczyźni i kobiety. Nie znajdą w takich miejscach ani wina, ani dobrego mięsa, które trzeba wozić z miasta z sobą w powozie. Gospody tam są to bowiem ubogie gołe domy, gdzie nie ma nic na sprzedaż”. Tam, gdzie jedzono, tam potem spano z prostą zasadą – upchnąć jak najwięcej ciał. Czasem nawet magnaci musieli się starać o miejsce. Przydarzyło się to młodemu wojewodzie poznańskiemu Stanisławowi Leszczyńskiemu, który musiał nocować w karczmie między Środą a Pyzdrami. Szkopuł w tym, że lepsze miejsca przy piecu zajął graf saski ze swoimi ludźmi. Sposób na to znalazł sługa wojewody. Głośno kazał gospodarzowi podać koniom nie owsa, tylko jajecznicy na słoninie. Ciekawi Sasi wybiegli zobaczyć takie dziwo, a w tym czasie Leszczyński ze swoimi służącymi rozłożył się na ławie przy piecu.

Rozwój masowej turystyki w XIX wieku wymusił także postęp w goszczeniu podróżnych. Pojawiło się nowoczesne hotelarstwo. Najpierw w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, a później w całym świecie budowano obiekty o podwyższonym standardzie. Symbolem luksusu stał się otwarty w 1829 r. w Bostonie Tremont House, który oferował m.in. zamki w drzwiach. Powstały globalne marki jak Hilton czy Marriott, które ustandaryzowały obsługę klientów na całym świecie. Ale niektóre stare miejsca noclegowe przetrwały, np. najstarszy hotel na świecie – japoński Nishiyama Onsen Keiunkan, założony w 705 r. i prowadzony od początku przez tę samą rodzinę.

Wybór jest więc ogromny. Tylko kogo na to stać?

Podziel się:

Oceń:

2026-06-09 14:07

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Katania św. Agaty

MARGITA KOTAS

Katania - drugie co do wielkości miasto Sycylii, położone nad Morzem Jońskim, u podnóża Etny. Sąsiedztwo wulkanu nigdy nie było dla Katanii bezpieczne, nic dziwnego, że mieszkańcy miasta podczas erupcji Etny czy trzęsień ziemi uciekali się do pomocy św. Agaty. To jej miasto rodzinne, tu przyszła na świat ok. 235 r. i tu, broniąc wiary chrześcijańskiej, poniosła śmierć męczeńską za panowania cesarza Decjusza.

Więcej ...

Kozaki na obcasie – klasyczna elegancja na zimowe uroczystości i na co dzień

2026-09-21 14:03

envato.com

Kiedy temperatura za oknem spada, wcale nie musisz rezygnować z wyrafinowanego szyku na rzecz czysto praktycznych rozwiązań. Chłodniejsza aura stawia przed kobiecą garderobą niemałe wyzwania, wymagając harmonijnego połączenia ciepła, wygody oraz nienagannej estetyki. Odpowiednio dobrane obuwie potrafi całkowicie odmienić charakter Twojego ubioru, dodając mu lekkości i subtelnego powabu. Niezależnie od tego, czy szykujesz się na uroczyste przyjęcie w gronie bliskich, czy kompletujesz zestaw do biura, możesz stworzyć zachwycający zestaw na chłodne dni.

Więcej ...

Świdnica. Pożegnano Ewę Urszulę Dziedzic. Żyła dla rodziny, Kościoła i drugiego człowieka

2026-09-22 15:26
Obrzęd ostatniego pożegnania Ewy Urszuli Dziedzic

Archiwum prywatne

Obrzęd ostatniego pożegnania Ewy Urszuli Dziedzic

Była żoną, matką i babcią, osobą głębokiej wiary, zaangażowaną w życie Kościoła, szkoły oraz lokalnej społeczności. Ewę Urszulę Dziedzic, która zmarła 16 września w wieku 60 lat, pożegnała rodzina, przyjaciele, duchowni i liczne grono osób wdzięcznych za dobro, które pozostawiła.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

ZUS już wypłaca zasiłki parom jednopłciowym. Władza...

Wiadomości

ZUS już wypłaca zasiłki parom jednopłciowym. Władza...

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...