Reklama

Wiara

Mnich z Bieszczad

Pomnik z 1998 r. upamiętnia kanonizację św. Jana z Dukli w 1997 r. podczas wizyty Jana P awła II w Krośnie

Grażyna Kołek

Pomnik z 1998 r. upamiętnia kanonizację św. Jana z Dukli w 1997 r. podczas wizyty Jana P awła II w Krośnie

Wspominając 8 lipca św. Jana z Dukli, stajemy u wrót Beskidu Niskiego. Tam rozpoczyna się duchowy szlak tego polskiego pustelnika i zakonnika. Do dziś w odległości kilku kilometrów od Dukli znajdują się pustelnia i drewniany kościółek oddany jego patronatowi.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie znamy szczegółów dotyczących najwcześniejszych lat jego życia. Dom, w którym przyszedł na świat, leżał w południowej części Dukli, na tzw. Wyższym Przedmieściu, przy ul. Kaczyniec. Według dawnej tradycji, potwierdzonej w XVII wieku, już od młodości miał prowadzić życie pustelnicze w pobliskich lasach, w grocie skalnej Zaśpit nad Jasiołką, a także w eremie u stóp góry zwanej Cergową.

Franciszkański kaznodzieja

Jako ok. 20-letni młodzieniec zdecydował się wstąpić do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, zapewne w pobliskim Krośnie. Po nowicjacie i złożeniu profesji zakonnej odbył studia kanoniczne i został wyświęcony na kapłana.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Był przełożonym klasztorów w Krośnie i we Lwowie. Sprawował też urząd kustosza kustodii ruskiej z ośrodkiem we Lwowie, w Klasztorze pw. Świętego Krzyża. W 1461 r. w Kościele szpitalnym pw. Świętego Ducha we Lwowie, który gromadził niemieckich mieszczan, pełnił funkcję kaznodziei.

Usposobienie, bogobojne życie oraz sprawowane urzędy zapewniały o. Janowi szacunek, życzliwość i znaczne wpływy w zgromadzeniu. Znany z troski o gorliwe przestrzeganie obowiązującej reguły, a także odznaczający się sumienną pracą duszpasterską i wytrwałością w szerzeniu wiary katolickiej na Rusi Czerwonej już wśród współczesnych sobie zdobył uznanie. Wpisał się tym samym w poczet najważniejszych postaci XV-wiecznego Lwowa.

U bernardynów

Reklama

W odpowiedzi na zaproszenie króla Kazimierza Jagiellończyka i biskupa krakowskiego kard. Zbigniewa Oleśnickiego w latach 1453-54 przebywał w Polsce św. Jan Kapistran, reformator franciszkańskiego życia zakonnego. Założył klasztory obserwantów, czyli franciszkanów żyjących według obostrzonej reguły, w Krakowie (1453) i w Warszawie (1454). W 1461 r. obserwanci założyli również konwent we Lwowie. A ponieważ krakowski klasztor poświęcono św. Bernardynowi, zaczęto powszechnie nazywać polskich obserwantów bernardynami.

Ojciec Jan obserwował życie bernardynów i budował się ich pilnością, aż w końcu postanowił do nich wstąpić. Do 1517 r. franciszkanie konwentualni i obserwanci mieli wspólnego przełożonego generalnego. W zakonie obserwantów istniały jednak przepisy utrudniające przyjęcie zakonników konwentualnych z obawy o zaniżenie karności i ducha zakonnego. Gdy zatem z Czech przybył prowincjał franciszkanów konwentualnych, o. Jan poprosił go o zezwolenie na wstąpienie do obserwantów. Jak głosi miejscowa tradycja, doszło wówczas do małego nieporozumienia. Prowincjał, sądząc, że zakonnik zamierza po prostu odwiedzić kogoś w konwencie obserwantów, chętnie się zgodził. Kiedy spostrzegł swoją pomyłkę, nie mógł już zmusić o. Jana do powrotu. Było to prawdopodobnie w 1463 r.

U bernardynów o. Jan spędził 21 lat, w tym znaczny okres w Klasztorze św. Bernardyna ze Sieny i Andrzeja Apostoła we Lwowie. Krótki czas mieszkał także w Poznaniu. Wiódł głębokie życie wewnętrzne, ciche i ukryte, pilnie zachowując obowiązującą Regułę i Testament św. Franciszka z Asyżu. Rozmiłowany w modlitwie poświęcał na nią długie godziny.

Reklama

Z gorliwością, nawet w czasie nękających go chorób, sprawował urząd kaznodziei i spowiednika. Wzywał do kierowania się w życiu Ewangelią, zachowywania rad ewangelicznych pod macierzyńską opieką Najświętszej Matki Zbawiciela i przy wsparciu świętych Kościoła. Był także bibliotekarzem, co łączyło się z zadaniem powiększania zbiorów kazań i ksiąg potrzebnych w pracy i rozwijaniu życia duchowego zakonników.

Ponadto wiele czasu o. Jan spędzał w konfesjonale – jako spowiednik wyróżniał się cierpliwością i życzliwością w stosunku do penitentów. Świeccy znajdowali u niego poradę, otuchę i pokrzepienie. Według tradycji, osobiście odwiedzał chorych, udzielał im sakramentów, bogatych prosił o jałmużnę dla ubogich, a sam dzielił się z głodnymi swoim posiłkiem przy furcie klasztornej.

Uczczony przez prostaczków i królów

Gorliwa służba sakramentalna i kaznodziejska, nawet w obliczu utraty wzroku i niedowładu nóg, sprawiała, że już za życia uważany był za świętego. Zmarł w opinii świętości 29 września 1484 r. we Lwowie. Został pochowany bez trumny, w ziemnym grobie, w chórze zakonnym Kościoła św. Bernardyna ze Sieny i Andrzeja Apostoła we Lwowie.

Przekonanie o świętości zakonnika było tak powszechne, że zaraz po jego śmierci wierni zaczęli gromadzić się w pobliżu jego grobu i modlić się za jego przyczyną. Wiara we wstawiennictwo o. Jana rosła nie tylko wśród ludności Dukli, Krosna, Lwowa, ale także wśród Litwinów, Rusinów i Ormian. Grób Jana nawiedzali także polscy królowie – Zygmunt III Waza, Jan Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki, Jan III Sobieski oraz hetmani Stanisław Żółkiewski i Jan Zamoyski.

Reklama

Wstawiennictwu Jana z Dukli przypisuje się m.in. cudowne ocalenie Lwowa przed najazdem Bohdana Chmielnickiego. Tradycja głosi też o książęcej rodzinie Puzynów, doświadczanej śmiercią swoich nowo narodzonych dzieci. Bernardyni poradzili im, aby oddali siebie i swoje potomstwo w opiekę o. Janowi oraz złożyli ślub, że kolejne dziecko nazwą jego imieniem. Małżonkowie tak uczynili. Urodził się zdrowy chłopiec, któremu dano na imię Jan. Jan Puzyna został później biskupem krakowskim.

Starania o wyniesienie o. Jana na ołtarze podjęto w 1615 r. Proces beatyfikacyjny, wiele razy przerywany, został szczęśliwie sfinalizowany w 1731 r. Stwierdziwszy nieprzerwany kult sługi Bożego, w 1739 r., na prośbę króla Augusta III Sasa, biskupów i kapituł katedralnych, a także magistratu lwowskiego, papież Klemens XII ogłosił bł. Jana z Dukli patronem Korony oraz Litwy. Już w 1754 r. król August III Sas wniósł prośbę do Rzymu o kanonizację polskiego bernardyna. Prośbę ponowił król Stanisław August Poniatowski w 1764 r., uczynił to również polski Sejm. Zabiegi te przerwał okres zaborów. Z ponowną prośbą do Stolicy Apostolskiej wystąpił dopiero w 1957 r. episkopat Polski. Kanonizacji dokonał 10 czerwca 1997 r. w Krośnie papież Jan Paweł II podczas swej VI pielgrzymki do ojczyzny. „Ten święty zakonnik piękną bieszczadzką ziemię nie tylko rozsławił, ale przede wszystkim uświęcił” – stwierdził papież Polak w homilii kanonizacyjnej i zachęcił do podążania za ewangelicznym programem św. Jana z Dukli, który „naśladując bez reszty przykład swego Mistrza i Pana, nade wszystko pragnął służyć”.

Za wstawiennictwem świętego patrona naszego narodu, cierpliwego i mężnego w doświadczeniach, prośmy także dla nas o cnotę męstwa i wytrwałości w zachowywaniu chrześcijańskich obyczajów oraz w służbie potrzebującym, zagubionym i rozpaczliwie poszukującym źródeł nadziei.

Podziel się:

Oceń:

2026-06-29 17:36

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Droga Krzyżowa z Maryją

Karol Porwich/Niedziela

Chrystus – żywa Głowa ciała mistycznego, Kościoła – cierpi, gdy świat dotyka niezrozumieniem ucznia każdego, który uwierzył Słowu Wcielonemu. Stajemy we wspólnocie naszej na drodze krzyżowej, ale nie sami. Idzie z nami Matka Jezusa. Bolesna i zatroskana o wieczny los każdego z nas.

Więcej ...

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Agata Kowalska

Krzyż nie jest znakiem przegranej. Jest znakiem miłości, która poszła do końca. To na nim Chrystus oddał swoje życie za każdego człowieka. Dlatego 14 września Kościół zatrzymuje się przy tajemnicy Krzyża i przypomina, że to, co po ludzku wygląda na klęskę, w Chrystusie może stać się drogą do życia. Przez dziewięć dni chcemy przybliżać się do Krzyża nie tylko myślą, ale przede wszystkim własnym życiem. Każdego dnia zatrzymamy się przy innej tajemnicy: miłości, cierpieniu, przebaczeniu, nadziei, samotności, wierze, wspólnocie i zaufaniu.

Więcej ...

Oleszno upamiętni amerykańskiego bohatera. Centrum Kultury otrzyma imię sierżanta sztabowego Michaela Ollisa

2026-09-07 07:54

archiwum Karola Cierpicy

Jak podkreślają organizatorzy, wydarzenie będzie miało wymiar znacznie szerszy niż lokalna uroczystość. Ma stać się symbolem pamięci, wdzięczności oraz polsko-amerykańskiego braterstwa broni, którego wyjątkowym świadectwem jest historia Michaela Ollisa i polskiego żołnierza – kpt. rez. Karola Cierpicy.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Wiara

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...

Kościół

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...

Męczennik w dominikańskim habicie

Święci i błogosławieni

Męczennik w dominikańskim habicie

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Kościół

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Tragiczny wypadek na autostradzie A1. Nie żyje kilka osób

Wiadomości

Tragiczny wypadek na autostradzie A1. Nie żyje kilka osób

Kolumbia: sąd nakazał prezydentowi wystosowanie...

Wiadomości

Kolumbia: sąd nakazał prezydentowi wystosowanie...

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Wiadomości

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Bp Marek Mendyk: Szkoła nie jest świecka. Szkoła jest...

Niedziela Świdnicka

Bp Marek Mendyk: Szkoła nie jest świecka. Szkoła jest...

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...

Kościół

Dlaczego podczas Mszy św. stoimy, klęczymy i siedzimy?...