Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Właśnie zaczęłam lekturę najnowszego, 26. numeru „Niedzieli” z 28 czerwca 2026 r. Ponieważ zbliża się kolejny pierwszy piątek miesiąca, przeczytałam artykuły poświęcone sakramentowi spowiedzi. Dziękuję za zaprezentowanie tego tematu. Ilekroć myślę o spowiedzi, nasuwają mi się pytania, na które trudno znaleźć odpowiedź, a dotyczą one przygotowania się do sakramentu pojednania, jego częstotliwości czy też kategorii niektórych grzechów (mam na myśli: co jest grzechem, a co nim nie jest, czy grzech jest lekki, czy ciężki...).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Mówi się, że nikt nie jest bez grzechu, ale również że koniecznej spowiedzi wymagają tylko grzechy ciężkie, czyli takie, które popełnia się z pełną świadomością i które dotyczą poważnej materii. Inne, te lekkie, dobrze jest wypowiedzieć, ale niekoniecznie. Zalecane jest też regularne korzystanie z sakramentu pokuty i pojednania, np. przed pierwszymi piątkami miesiąca. W związku z tym rodzi się we mnie pytanie: jak mają się przygotować do spowiedzi osoby, które od lat starają się prowadzić pogłębione życie religijne, regularnie się spowiadają i raczej nie popełniają grzechów ciężkich? Może byłby to dobry temat na artykuł o takim pogłębionym rachunku sumienia (jakie pytania sobie zadać, na co zwrócić uwagę we wglądzie w swoje życie). Innym problemem są powtarzające się regularnie te same, raczej drobne grzeszki, z którymi nie potrafimy sobie poradzić ze względu na słabą wolę. Może jakieś propozycje?
Na koniec odniosę się do sugestii, aby znaleźć sobie stałego spowiednika. No cóż, nie wszędzie jest to możliwe. Przeważnie księża wikarzy są na parafii tylko 2, 3, czasem do 5 lat. Nie każdy ma możliwość jeździć za takim kapłanem tam, dokąd został przeniesiony.
Nie oczekuję koniecznie, że mój list zostanie wydrukowany, ale może byłby inspiracją do kolejnych artykułów o spowiedzi.
Z wyrazami szacunku (Ewa)




