Jedną z takich osób jest moja ukochana ciocia, Zofia Truty. To dla mnie nie tylko członek rodziny, ale przede wszystkim wzór do naśladowania, kobieta wskazująca, jak pięknie można łączyć miłość do Boga z miłością do swej ziemi i drugiego człowieka.
Pielęgnuje tradycję
Ciocia Zosia to osoba o niespotykanym cieple, gościnności i dobroci. Jej dom, niezależnie od tego w jakiej szerokości geograficznej się znajduje, zawsze jest przystanią pełną wsparcia, dobrych słów i gestów, które leczą serce. Choć od dawna mieszka w Stanach Zjednoczonych i tam wychowywała razem z wujkiem czworo wspaniałych dzieci, nigdy nie zapomniała podhalańskich wierchów. To właśnie w USA z niezwykłą pieczołowitością pielęgnuje tradycję, którą przekazuje kolejnemu pokoleniu.
Droga zawodowa i artystyczna Zofii Truty to opowieść o służbie kulturze i Kościołowi. Od 70. lat, kiedy jako członkini zespołu „Skalni” stawiała swoje pierwsze artystyczne kroki, aż po dzień dzisiejszy jej życie jest hymnem na cześć Podhala. Pamiętam opowieści o zakładaniu i pracy w zespole „Spólnicy”, czy o założeniu grupy „Bachledówka”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





