Reklama

Historia

Golgota na Ochocie

Tablice upamiętniające ofiary masowych mordów i gwałtów, do których dochodziło w sierpniu 1944 roku na terenie targowiska Zieleniak

Autorstwa Panek/commons.wikimedia.org

Tablice upamiętniające ofiary masowych mordów i gwałtów, do których dochodziło w sierpniu 1944 roku na terenie targowiska Zieleniak

Targowisko „Zieleniak” na warszawskiej Ochocie stało się jednym z najbardziej tragicznych miejsc kaźni podczas Powstania Warszawskiego.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na ogrodzony plac spędzano całe rodziny, kobiety z niemowlętami, dzieci, starców, ciężko chorych, rannych i tych, którzy dopiero co zostali wypędzeni z płonących domów. W ciągu kilku dni przez Zieleniak przeszło ok. 200 tys. ludzi.

Obwód IV Ochota Armii Krajowej należał do najsłabiej uzbrojonych spośród walczących jednostek Okręgu Warszawskiego AK. Żołnierze dysponowali niewielką liczbą pistoletów, karabinów i granatów, znaczna część miała do dyspozycji jedynie butelki zapalające lub broń zdobytą tuż przed godziną „W”. Mimo to nikt nie myślał o uchylaniu się od walki. Rozkaz oznaczał obowiązek, a obowiązek wobec ojczyzny był dla pokolenia Polski Podziemnej wartością najwyższą. Przez Ochotę przebiegały strategiczne arterie prowadzące do centrum Warszawy, co sprawiało, że Niemcy zamierzali utrzymać ten teren za wszelką cenę. Silnie ufortyfikowane były: dawny Dom Akademicki przy Placu Narutowicza, kompleks dawnej Dyrekcji Naczelnej Lasów Państwowych przy ul. Wawelskiej oraz gmach przy ul. Tarczyńskiej 8, zaadaptowany na koszary kompanii SS.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nierówna walka

Reklama

1 sierpnia 1944 r. powstańcy uderzyli na wszystkie najważniejsze niemieckie punkty oporu. Walki od początku miały niezwykle zacięty charakter. Polacy wykazywali się ogromną odwagą, lecz nie byli w stanie przełamać przewagi ogniowej przeciwnika. Niemieckie karabiny maszynowe, moździerze i broń pancerna skutecznie odpierały kolejne szturmy. Już pierwszego dnia stało się jasne, że opanowanie całej dzielnicy nie będzie możliwe. Po nieudanych natarciach powstańcy skoncentrowali obronę w kilku punktach. Najważniejszym z nich stał się rejon ulic Wawelskiej i Mianowskiego, który przeszedł do historii jako Reduta Wawelska. Jej obrońcy mieli świadomość, że znajdują się w coraz trudniejszym położeniu. Łączność z innymi dzielnicami była ograniczona, amunicji ubywało, a liczba rannych rosła. Mimo to nie zamierzali składać broni. Reduta walczyła aż do 11 sierpnia i stała się jednym z najdłużej utrzymujących się punktów oporu na Ochocie. Los dzielnicy został jednak przesądzony znacznie wcześniej.

Rozkaz zagłady

Reklama

Na wieść o wybuchu powstania w Berlinie zapanowała wściekłość. Hitler wydał rozkaz całkowitego unicestwienia miasta: „Każdego mieszkańca należy zabić. Nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią, aby stała się zastraszającym przykładem dla całej Europy”. Heinrich Himmler nie tylko przekazał ten rozkaz podległym jednostkom, ale też nakazał jego bezwzględną realizację. Właśnie ta decyzja spowodowała, że dokonywane były późniejsze zbrodnie na Woli, Ochocie i w innych dzielnicach stolicy. Były one nie dziełem samowoli pojedynczych oddziałów, lecz świadomym wykonaniem polityki ludobójstwa nakazanej przez najwyższe władze Niemiec. Do realizacji tego planu skierowano jednostki, które nawet w oczach niektórych dowódców Wehrmachtu budziły odrazę. Na Ochotę skierowano oddziały podporządkowanej SS Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej (RONA) dowodzonej przez Bronisława Władysławowicza Kaminskiego. Formacja ta wywodziła się z tzw. Republiki Łokockiej, utworzonej przez Niemców na okupowanych terenach Związku Sowieckiego. Składała się ona z rosyjskich kolaborantów służących III Rzeszy, znanych z wyjątkowej brutalności wobec ludności cywilnej. Oddziały Kaminskiego miały na swoim koncie liczne zbrodnie popełniane na Białorusi i w Rosji. W Warszawie otrzymały praktycznie wolną rękę. Gwałty, rabunki i mordy stały się ich codzienną metodą działania. Już 5 sierpnia 1944 r. rozpoczęło się wypędzanie mieszkańców Ochoty z domów. Tysiące kobiet, dzieci i starców pędzono ul. Grójecką na teren działającego od lat 30. XX wieku targowiska „Zieleniak”. Wielu ginęło jeszcze po drodze – rozstrzeliwanych bez powodu lub zabijanych kolbami karabinów.

W niemieckim piekle

„W nocy było okropnie. Słyszeliśmy wzywanie o ratunek, ktoś wzywał Boga, ktoś się modlił. Krzyki te mieszały się z wrzaskami ronowców i pojedynczymi wystrzałami” – wspominała po latach Maria Adamska. Na „Zieleniaku” nie było ani schronienia, ani wody, ani żywności. Ludzie leżeli na gołej ziemi, wystawieni na palące sierpniowe słońce, a nocą na chłód. Największą zgrozę budzili żołdacy z SS i RONA. Wchodzili między zgromadzonych ludzi, by wybierać kolejne ofiary. Mężczyzn wyprowadzano za ogrodzenie i rozstrzeliwano, kobiety odciągano do pobliskich zabudowań lub samochodów, gdzie były gwałcone. Nie oszczędzano nawet brzemiennych. „Zieleniak to było piekło. Bałam się ich, dlatego zabandażowałam całą głowę, zostawiając otwór tylko na oczy. Miałam nadzieję, że w ten sposób ich odstraszę. To, co robili z kobietami, było nieludzkie. Gwałty, bicia, okrutne znęcanie” – wspominała Krystyna Królikiewicz-Harasimowicz. Na placu pozostawały ciała zamordowanych, których nie pozwalano grzebać. Rozkładające się w upale zwłoki mieszały się z odorem spalenizny unoszącym się nad płonącą Warszawą. Kilka ulic dalej rozgrywał się inny akt zagłady Ochoty. Instytut Radowy przy ul. Wawelskiej był przed wojną jednym z najważniejszych ośrodków leczenia chorób nowotworowych. W czasie wojny był tu nadal szpital, ale dla bandytów z SS i RONA nie miało to najmniejszego znaczenia. Jak wspominał po wojnie prof. Franciszek Łukaszczyk, pacjentów wyciągano z łóżek i zabijano na korytarzach. Lekarzy oraz personel medyczny bito i rozstrzeliwano za próbę obrony chorych. W relacjach świadków pojawiają się opisy gwałtów dokonywanych na pielęgniarkach i sanitariuszkach. Niemcy i ich kolaboranci pogwałcili wszystkie zasady prawa wojennego oraz elementarne normy człowieczeństwa, bo nawet w najokrutniejszych konfliktach świata szpitale były zazwyczaj miejscem chronionym. Na Ochocie przestały nim być.

Pamięć silniejsza od przemocy

Szacuje się, że podczas pacyfikacji Ochoty zamordowano od 8 do 10 tys. mieszkańców dzielnicy. Dokładnej liczby zapewne nigdy nie poznamy. Przez długie lata tragedia Ochoty pozostawała w cieniu rzezi Woli. Nie dlatego, że była mniej tragiczna, lecz dlatego, iż tam skala mordów była jeszcze większa. Historia nie może jednak przeprowadzać takich porównań. Ochota jest jednym z najbardziej dojmujących dowodów na to, że Powstanie Warszawskie było nie tylko walką o wolność, ale także ogromną ofiarą złożoną przez ludność cywilną stolicy. Dlatego każdego roku 1 sierpnia o godz. 17 warto pamiętać również o tych, którzy nie nosili mundurów: o matkach tulących dzieci na „Zieleniaku”, o lekarzach, którzy do końca pozostali przy swoich pacjentach, o zakonnicach, sanitariuszkach, starcach i tysiącach mieszkańców Ochoty, których jedyną bronią była godność. To oni przypominają nam dzisiaj, że wojna nie jest jedynie historią bitew i zwycięstw – jest przede wszystkim historią ludzi. A obowiązkiem kolejnych pokoleń Polaków jest nie tylko pamięć o ich cierpieniu, lecz także przekazywanie prawdy o nim następnym generacjom.

Historyk, doradca Prezydenta RP, w latach 2016-24 był szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, mieszka na warszawskiej Ochocie.

Podziel się:

Oceń:

2026-07-28 14:55

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Między powołaniem, zmęczeniem a satysfakcją

Adobe Stock

Przy okazji Dnia Nauczyciela warto postawić sobie pytanie, jak w nieustannie reformowanej i podlegającej eksperymentom polskiej szkole pracuje się nauczycielom.

Więcej ...

Papież pobłogosławił sukienkę obrazu Matki Bożej Skalmierzyckiej

2026-09-17 16:53
Papież błogosławi sukienkę obrazu Matki Bożej Skalmierzyckiej

@Vatican Media

Papież błogosławi sukienkę obrazu Matki Bożej Skalmierzyckiej

Z okazji jubileuszu koronacji obrazu proboszcz parafii w Skalmierzycach przywiózł do Rzymu niezwykły dar przygotowany przez parafian i pielgrzymów. Papież pobłogosławił sukienkę podczas środowej audiencji. „To było bardzo wzruszające i oczekiwane spotkanie" - mówi ks. Sławomir Nowak.

Więcej ...

Kozaki na obcasie – klasyczna elegancja na zimowe uroczystości i na co dzień

2026-09-21 14:03

envato.com

Kiedy temperatura za oknem spada, wcale nie musisz rezygnować z wyrafinowanego szyku na rzecz czysto praktycznych rozwiązań. Chłodniejsza aura stawia przed kobiecą garderobą niemałe wyzwania, wymagając harmonijnego połączenia ciepła, wygody oraz nienagannej estetyki. Odpowiednio dobrane obuwie potrafi całkowicie odmienić charakter Twojego ubioru, dodając mu lekkości i subtelnego powabu. Niezależnie od tego, czy szykujesz się na uroczyste przyjęcie w gronie bliskich, czy kompletujesz zestaw do biura, możesz stworzyć zachwycający zestaw na chłodne dni.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Wojewoda lubelski: w regionie uruchomiono 630 syren, w 120...

Wiadomości

Wojewoda lubelski: w regionie uruchomiono 630 syren, w 120...

Bp Osial: nie chcemy przymusowego udziału w lekcjach...

Kościół

Bp Osial: nie chcemy przymusowego udziału w lekcjach...

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Wiara

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Wiara

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Nowenna do św. Stanisława Kostki

Wiara

Nowenna do św. Stanisława Kostki

Nowe zgromadzenie zakonne rozpoczęło posługę w Polsce

Kościół

Nowe zgromadzenie zakonne rozpoczęło posługę w Polsce

Bp Sztajerwald: jeśli firma oferuje ślub w plenerze z...

Kościół

Bp Sztajerwald: jeśli firma oferuje ślub w plenerze z...