Reklama

Niedziela plus

Tu się modli cała Polska

Ks. Zbigniew z uśmiechem wita turystów

Marian Florek

Ks. Zbigniew z uśmiechem wita turystów

Kiedy ks. Zbigniew Woźniak obejmował Parafię Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sarbinowie, miał obawy. Nadmorska miejscowość kojarzyła mu się z turystami funkcjonującymi według zasady: „płacę i wymagam”. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

P amiętam jedno z pierwszych doświadczeń po przyjeździe do Sarbinowa. Poszedłem do zakrystii coś załatwić, zajrzałem do kościoła i zobaczyłem, że jest pełny ludzi. Zamarłem. Byłem jeszcze na początku swojej posługi i pomyślałem: „Boże, czy zapomniałem o jakiejś Mszy św., pogrzebie albo innym nabożeństwie?”. Pobiegłem na plebanię sprawdzić kalendarz. Patrzę... nic nie ma. Wróciłem więc do kościoła i zorientowałem się, że bardzo dużo osób weszło do środka w ciągu dnia, żeby się pomodlić – opowiada ks. Woźniak.

Modlitwa nad morzem

Usytuowanie parafii w miejscowości wypoczynkowej robi różnicę. Na stałe mieszka tu ok. 800-900 osób, ale od maja do października liczba osób przebywających tutaj wzrasta do ok. 15 tys. – Z jednej strony mam swoją parafię, a z drugiej – jestem proboszczem całej Polski – stwierdza nieco żartobliwie ks. Zbigniew i przytacza imponującą liczbę 67 tys. rozdanych Komunii św. w ciągu ostatniego roku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Sarbinowo ma swoją specyfikę, ponieważ sezon w tej nadmorskiej miejscowości trwa przez cały rok. Poza wakacjami przyjeżdżają tu przede wszystkim emeryci, osoby starsze, chore i z niepełnosprawnościami. – Dzięki ich obecności panuje tu pewna atmosfera pokory – zauważa ks. Zbigniew i dodaje: – Latem natomiast przyjeżdżają głównie młode małżeństwa z dziećmi. Jest to turystyka rodzinna. Nie ma tu takiego rozrywkowego szaleństwa. Do kościoła przychodzą rodzice z dziećmi, żeby odmawiać pacierz. Robią to na głos. Mówią: „No, teraz składamy ręce, mówimy: «W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego»” i uczą dzieci modlitwy.

Zdaniem proboszcza, pobyt w tej nadmorskiej miejscowości sprzyja duchowemu wypoczynkowi. Ludzie znajdują się poza swoją codziennością, obcują z naturą, a kontakt z przyrodą sprawia, że człowiek staje się bardziej otwarty na wymiar sakralny. – Zdarza się, że podchodzi ktoś i pyta: „Proszę księdza, skoro ksiądz jest tutaj, a ja przyszedłem do tego kościoła, to może mógłbym się wyspowiadać?”. Jeżeli świątynia jest otwarta i kapłan jest na wyciągnięcie ręki, to zawsze jest to jakaś okazja duszpasterska – wyjaśnia proboszcz i przypomina rekordowy czas spowiedzi, która w wakacyjny pierwszy piątek miesiąca trwała, aż do późnych godzin nocnych. – Miałem do pomocy księdza emeryta i jeszcze jednego kapłana, którego poprosiłem o wsparcie, bo kolejka, wydawało się, nie miała końca – wspomina ks. Zbigniew.

Odkrycie proboszcza

Reklama

Od maja świątynia jest otwarta codziennie od godz. 8 rano do 22. – Kiedy wieczorem przychodzę do kościoła, bardzo często nadal są w nim ludzie. Pomaga samo położenie świątyni. Główne wejście otwiera się na przepiękną i długą nadbrzeżną promenadę. Pani Lilla, która zajmuje się kwiatami, nieraz kończy układanie dekoracji dopiero ok. godz. 11 wieczorem. Mówi wtedy: „Proszę księdza, jestem w kościele, a tu o jedenastej ludzie przychodzą i się modlą” – opowiada ks. Zbigniew i przyznaje, że nieraz siedzi wieczorem i czeka, aż wyjdzie ostatni modlący się w świątyni, nigdy nikogo nie wyprasza. Często słyszy głosy przechodniów z promenady: „Patrz, kościół otwarty. Chodź, pomodlimy się”.

Te słowa, wypowiadane późną porą przez przypadkowych przechodniów, stały się dla proboszcza chyba najpiękniejszym odkryciem Sarbinowa.

Przyjechałam odpocząć, a przeżyłam rekolekcje

Ksiądz proboszcz na każdej Mszy św., nawet w dni powszednie, głosi homilię. Nie czyni tego z obowiązku. Uważa, że jest to jedno z podstawowych narzędzi ewangelizacji. A czyni to w sposób mistrzowski, z talentem retorycznym. – Bardziej lubię głosić kazania w dni powszednie niż w niedzielę, ponieważ wiem, że przychodzą wtedy ludzie, którzy naprawdę chcą słuchać. Dla wielu osób jest to zaskoczenie. Przyjeżdżają na wypoczynek, a tu Msza św. trwa trochę dłużej. Pamiętam rozmowę z pewną panią. Powiedziała mi: „Proszę księdza, byłam taka zła. Chciałam przyjść tylko na Mszę św., a tu pierwszego dnia kazanie, drugiego dnia kazanie, trzeciego dnia znowu kazanie. Ale po kilku dniach odkryłam, że przeżywam rekolekcje. Naprawdę dziękuję, bo okazało się, że to słowo czegoś ode mnie wymagało”. Przyznała, że nie tylko tutaj odpoczęła, ale także duchowo się zregenerowała – tłumaczy duszpasterz.

Kościół, który wrócił do życia

Kiedy docieramy na obrzeża Sarbinowa, już z oddali wita nas 40-metrowa wieża parafialnego kościoła, który został wybudowany w 1856 r. i służył wspólnocie protestanckiej.

Reklama

Po wyzwoleniu w 1945 r. znalazł się pod pieczą Parafii św. Józefa w Koszalinie. W powojennych czasach duszpasterską opiekę nad kościołami na ziemiach Pomorza Środkowego sprawowali franciszkanie. Zakonnicy jeździli po całym regionie i tam, gdzie istniały kościoły katolickie, przywracali kult i gromadzili wiernych. Tam natomiast, gdzie znajdowały się świątynie protestanckie, poświęcali je i przekazywali do użytku katolikom. Ponieważ sami nie byli w stanie objąć tak rozległego terenu, korzystali z pomocy kapelanów wojskowych. Jednym z nich był ks. płk Andrzej Wystrychowski ze stacjonującej tuż po wojnie w Koszalinie I Warszawskiej Dywizji Kawalerii. To on poświęcił kościół w Sarbinowie 12 grudnia 1945 r.

Później świątynię przejęła parafia w Dobrzycy, następnie – w Mielnie, a potem – w Łęknie. Z tej ostatniej w 1989 r. wyodrębniono nową wspólnotę. – Stało się to m.in. z powodów logistycznych. Sarbinowo żyło własnym rytmem i ze względu na liczbę mieszkańców oraz turystów potrzebowało stałej obecności duszpasterza – wyjaśnia ks. Woźniak.

Marzenie o konsekracji

Świątynia w Sarbinowie to cenny przykład architektury neogotyckiej. Przejęta przez franciszkanów była zniszczona, ale zachowała się część oryginalnego wyposażenia, m.in. neogotycka chrzcielnica, trzy spiżowe dzwony z lat 1925-27, zabytkowe świeczniki, neogotycki prospekt organowy oraz obraz Przemienienia Pańskiego S. Plüddemanna z 1857 r., inspirowany twórczością Rafaela. Piękne, stylowe chóry, które można dzisiaj podziwiać, zostały natomiast zrekonstruowane na podstawie zdjęć. – Pewien turysta przywiózł mojemu poprzednikowi na probostwie fotografię dawnego wnętrza kościoła i dzięki niej udało się je odtworzyć – mówi ks. Zbigniew. I dodaje: – Kościół będzie dalej remontowany. Mamy przygotowaną dokumentację, a całkowity koszt remontu elewacji i odnowienia świątyni szacowany jest na mniej więcej 2 mln zł. Zbieramy więc pieniądze na wkład własny i staramy się o dofinansowanie. Kościół nie został dotąd konsekrowany, ale zmierzamy do tego celu, najpierw jednak chciałbym zakończyć wszystkie remonty – przedstawia najbliższe priorytety ksiądz proboszcz.

Ktokolwiek będzie w tych nadmorskich stronach, powinien koniecznie zajrzeć do sarbinowskiego kościoła, wsłuchać się w homilię księdza proboszcza, a potem dopełnić pobyt haustem nadmorskiej bryzy podczas spaceru promenadą w stronę zachodzącego słońca.

Podziel się:

Oceń:

2026-07-29 09:41

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Od czego zacznie się moje Genesis?

Siostra Magdalena Modlińska z tancerzami z Jasła na Lednicy

Joanna Popławska

Siostra Magdalena Modlińska z tancerzami z Jasła na Lednicy

Dla tysięcy młodych ludzi jubileuszowe XXX Spotkanie Młodych Lednica 2000 było czymś więcej niż religijnym wydarzeniem. Stało się doświadczeniem wspólnoty, modlitwy i osobistego spotkania z Bogiem.

Więcej ...

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

2026-09-21 22:26
Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

W wieku 54 lat zmarł ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii św. Barbary w Wałbrzychu i egzorcysta diecezji świdnickiej. O śmierci kapłana poinformowała wałbrzyska parafia.

Więcej ...

Tatry: Zimowe warunki na szlakach; w wyższych partiach spadł śnieg

2026-09-22 14:56

PAP/Grzegorz Momot

Niekorzystne warunki panują na tatrzańskich szlakach. W wyższych partiach gór występują śnieg i oblodzenia, a niski pułap chmur ogranicza widzialność. Na Kasprowym Wierchu leży 14 cm śniegu, w Dolinie Pięciu Stawów Polskich – 16 cm, a na Hali Gąsienicowej – 3 cm.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Nowenna do św. Ojca Pio

Wiara

Nowenna do św. Ojca Pio

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

Wiadomości

Podlasie: 11-latek w szkole zaatakował toporkiem 10-latkę

ZUS już wypłaca zasiłki parom jednopłciowym. Władza...

Wiadomości

ZUS już wypłaca zasiłki parom jednopłciowym. Władza...

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

Kościół

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż...

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Wiara

19 września 2026r. powtórzył się cud św. Januarego!

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Wiadomości

Złodzieje włamali się do mieszkania 97-letniego...

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

Kościół

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który...

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...

Wiara

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach...