To chyba najczęstszy grzech: brak szacunku dla imienia Bożego. „O Boże, co z ciebie za niedorajda!”. Takie czy podobne okrzyki mogą być pełne emocji, ale mogą nie mieć związku z intensywnością ich przeżywania.
Wentyl emocjonalny
Wyrzucamy je z siebie, aby samemu trochę ochłonąć, innych zaszokować, zwrócić na siebie uwagę... A zaraz potem może „polecieć” zachwyt nad „odlotowym” strojem czy potrawą o bajecznym smaku. Zrównanie imienia Bożego z czymś powszednim to wymawianie go z takim samym nastawieniem, jakbyśmy mówili o przepisie na nową potrawę czy o nowym, pełnym niespodziewanych rozstrzygnięć, kryminale.
Czy jest to poważny grzech? To raczej świadectwo, jak płytka jest miłość człowieka do Boga. Raczej nie ma w tym świadomej intencji obrażania Pana Boga czy pogardzania Jego imieniem. Jeśli jednak jest w tym świadoma intencja, wówczas grzech jest poważny. Taki sposób wyrażania emocji świadczy zazwyczaj o lekkomyślnym braku dbania o piękno i poprawność języka. Warto jednak zapytać siebie: czy coś takiego nie stało się moją drugą naturą? Tym bardziej że takie niekontrolowane emocje, wyrażane za pomocą Bożego imienia, mogą się stać dla kogoś powodem poważnego zgorszenia. Choćby postawa rodziców wobec dzieci: one bardzo szybko przyswajają i naśladują postępowanie dorosłych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





