W popularnym serialu Rodzina zastępcza jest odcinek, w którym producent telewizyjny Jędrula i zaprzyjaźniony policjant zakładają się o to, który z nich lepiej zna Potop Henryka Sienkiewicza. Bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że śmiało mógłbym z nimi rywalizować. Tę część Trylogii czytałem tak wiele razy, że niektóre fragmenty mogę cytować z pamięci.
Najpierw jednak był film. Ale nie ten już wyświetlany na ekranach kin, lecz ten kręcony w latach 1971-73 w Częstochowie. O czym był Potop, nie miałem wtedy zielonego pojęcia – ominęła mnie narodowa dyskusja o niewłaściwym kolorze oczu Daniela Olbrychskiego czy złym wyborze aktorki do roli Oleńki. Podobnie jednak jak wielu moich kolegów z podstawówki często biegałem na Jasną Górę, by podziwiać wojenne dekoracje na wałach, potężne „szwedzkie” armaty na placu przed szczytem czy sztuczny i śmierdzący niemiłosiernie śnieg ze styropianu i naftaliny.
Pomóż w rozwoju naszego portalu





