Dla jednych dzieci nowe środowisko jest ekscytującą przygodą. Dla innych staje się jednym z najbardziej stresujących doświadczeń dzieciństwa. Nowe przedszkole, nowa szkoła, klasa, zmiana miejsca zamieszkania czy rozpoczęcie nauki w nowej placówce – to wydarzenia, które dla dorosłych bywają jedynie kolejnym etapem życia, a dla dziecka oznaczają często utratę tego, co było znane i przewidywalne. Rodzice koncentrują się zwykle na zakupie podręczników, wyprawki czy organizacji nowego planu dnia. Tymczasem największe wyzwanie dziecka nie brzmi: „czy dam sobie radę z matematyką?”, ale brzmi: „czy znajdzie się tutaj miejsce także dla mnie?”.
To pytanie rzadko zostaje wypowiedziane na głos. Czasem kryje się za milczeniem, czasem za złością, niechęcią do szkoły albo bólem brzucha pojawiającym się każdego ranka. W gabinecie często spotykam rodziców zaniepokojonych nagłą zmianą zachowania dziecka. Mówią: „przecież wcześniej lubił chodzić do szkoły”, „nigdy nie był taki wycofany”, „nie rozumiem, dlaczego nagle płacze przed wyjściem”. Bardzo często nie jest to przejaw nieposłuszeństwa czy lenistwa. To naturalna reakcja organizmu na zmianę i niepewność.
Pomóż w rozwoju naszego portalu




