Reklama

Niedziela Przemyska

Wbrew przeszkodom, z pomocą Nieba

2026-08-25 08:42

Niedziela przemyska 35/2026, str. IV

Mszy św. przewodniczył ks. Kazimierz Rojek, ustępujący proboszcz parafii Matki Bożej Pocieszenia w Gwizdowie

Archiwum parafii

Mszy św. przewodniczył ks. Kazimierz Rojek, ustępujący proboszcz parafii Matki Bożej Pocieszenia w Gwizdowie

Każda rocznica powstania wspólnoty parafialnej sprawia, że ożywają wspomnienia związane z jej początkami – budową kościoła, jednoczeniem wspólnoty, a także trudnościami, które pojawiały się na każdym etapie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Starsi parafianie dobrze pamiętają początki naszej wspólnoty. 18 lipca 1971 r. stanąłem tutaj – na szczerym piasku, przed niewielką kaplicą. Widok, który mógł napawać zwątpieniem, nie zapowiadał jeszcze tego, co miało powstać w tym miejscu. Tym bardziej że w sercach niektórych parafian zasiano nieufność i zwątpienie. Trudno się więc dziwić, że gdy powiedziałem, iż widzę tu w przyszłości kościół, usłyszałem z niedowierzaniem: „Ksiądz chyba żartuje! Za co wybudujemy tutaj kościół? Za jajka? Za borówki?”.

Trudne początki

Bo rzeczywiście nie było niczego – ani pieniędzy, ani materiałów budowlanych, ani zgody ówczesnych władz. Była jednak wola Boża wyrażona przez księdza biskupa, aby tu zorganizować życie parafialne i wybudować kościół. Gdy rozpoczęliśmy już budowę murowanego kościoła, rozszalała się burza piaskowa i trudno było oddychać – piasek mieliśmy wszędzie: w oczach, ustach, uszach i wydawało się, że to całe piekło powstało przeciw nam, wtedy wzywaliśmy na pomoc naszą ukochaną Matkę Pocieszenia, a Ona wstawiała się za nami u swego Syna i wszystko przetrzymaliśmy. Pokonaliśmy wszystkie trudności, niedostatki, kłopoty i prześladowania, bo Bóg był z nami. Bo Maryja, Matka Pocieszenia, osłaniała nas płaszczem swej opieki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Obficie też Pan siał na tej ziemi ziarno powołania do służby Bogu i bliźnim. Przed powstaniem parafii Bóg powołał z tej ziemi ośmiu kapłanów i po powstaniu parafii kolejnych ośmiu. Mamy też z tej ziemi piękne powołania żeńskie. Przed powstaniem parafii dziesięć, a po powstaniu parafii poszły za głosem powołania cztery nasze parafianki.

Młodzi parafianie pewnie nie wiedzą, w jakich bólach rodziła się nasza wspólnota parafialna, że nie było kościoła, nie było nawet przyzwoitej drogi przez wieś, że to wszystko ich dziadkowie i rodzice (wtedy jeszcze jako dzieci), z takim trudem i poświęceniem, budowali i tworzyli. Dziś, przyzwyczajeni do tego, że na miejscu jest piękny i wygodny kościół oraz stale jest do dyspozycji kapłan, nie zawsze to doceniają. Nie zdają sobie sprawy, za jaką cenę to wszystko powstało. Dlatego chciałbym na tę rocznicę przypomnieć garść niedawnej historii, dla jednych zapomnianej, dla innych nieznanej.

Determinacja duszpasterza i parafian

Reklama

Właśnie 18 lipca przypadła 55. rocznica rozpoczęcia życia parafialnego na tym terenie. Wtedy także była niedziela. Odprawiłem wówczas pierwszą Mszę św. w małej kapliczce w Gwizdowie i tak rozpocząłem organizowanie parafii zgodnie z wolą ówczesnego bp. Ignacego Tokarczuka. Dwie miejscowości – Biedaczów i Gwizdów niegdyś były częściami trzech okolicznych parafii: Giedlarowa, Grodzisko Dolne i Żołynia. Mieszkańcy tych wiosek mieli od 5 do 9 km drogi do kościoła, dlatego już od 1956 r. bardzo intensywnie starali się o pozwolenie na budowę swojego kościoła. Niestety starania te były bezskuteczne ze względu na nieprzejednaną wrogość do Kościoła ówczesnych władz. Dopiero 1 lipca 1971 r. bp Ignacy Tokarczuk utworzył w Gwizdowie placówkę duszpasterską, przyłączając do niej Biedaczów i część Giedlarowej Górnej. Duszpasterstwo w nowej placówce powierzył mnie, młodemu jeszcze wówczas kapłanowi – miałem 9 lat kapłaństwa i 33 lat życia. Zamieszkałem w domu jednego gospodarza w Biedaczowie. Za kościół służyła mi wspomniana kapliczka w Gwizdowie ufundowana przez Marię Krzanik w 1910 r., w której znajdował się obraz Matki Bożej Pocieszenia z końca XIX wieku, bardzo czczony przez miejscowych. Ksiądz biskup, posyłając mnie tu, powiedział: „Niech ksiądz zorganizuje opiekę duszpasterską nad ludźmi przy tej kapliczce, a jak by się dało, to proszę zbudować im jakiś dach nad głową”. Postanowiliśmy więc zaraz przystąpić do budowy tego „dachu nad głową”.

Nie było to jednak takie łatwe. Zanim przystąpiliśmy do budowy, ówczesne władze lokalne już zaczęły przeszkadzać. Milicja, funkcjonariusze SB i Straż Leśna pięciokrotnie próbowali skonfiskować ludziom budowlane drewno, by nie dopuścić do budowy. 3 sierpnia 1971 r. przyjechali nawet ciężkimi samochodami, aby je zabrać, ale bohaterska postawa ludzi, szczególnie kobiet (niektóre kładły się pod koła, a inne zdejmowały już załadowane do wywózki drewno) sprawiła, że funkcjonariusze odjechali z niczym.

W nocy z 7 na 8 sierpnia 1971 r. wybudowaliśmy przy tej kapliczce drewnianą szopę. Dach został pokryty dachówką cementową, tylko ścian nie zdążyliśmy obić deskami – uczyniliśmy to później, 10 września. Mężczyźni budowali, a starsze kobiety i dzieci, modląc się na Różańcu, otaczały plac, strzegąc go przed milicją. Na wieść o tym, że w Gwizdowie w ciągu jednej nocy powstał kościół, ludzie przybywali z daleka, by zobaczyć czego dokonaliśmy. To niezwykłe wydarzenie stało się inspiracją i impulsem dla mieszkańców innych pobliskich miejscowości do podjęcia podobnych inicjatyw.

Reklama

Po trzech miesiącach, 18 października 1971 r., rozpoczęliśmy budowę obecnego, murowanego kościoła. Rezultat był taki, że 13 listopada stanęły mury, a już z początkiem grudnia tymczasowo pokryliśmy dach papą. W następnym roku, 10 kwietnia 1972 r. rozpoczęliśmy, a 22 kwietnia, czyli za 12 dni, zakończyliśmy budowę plebani. Tym razem władze bezpieczeństwa jeszcze bardziej przeszkadzały i straszyły budujących, grożąc poważnymi konsekwencjami, włącznie z rozbiórką. 18 kwietnia 1972 r. założyliśmy cmentarz grzebalny – również bez wymaganego zezwolenia. Ówczesne władze powiatowe w Leżajsku odmówiły jego wydania, mimo że spełniliśmy wszystkie postawione przed nami warunki.

Za to wszystko zostaliśmy dotkliwie ukarani. Odbyły się rozprawy sądowe w Leżajsku, Rzeszowie i Warszawie. Z polecenia biskupa bronił nas wybitny adwokat z Warszawy, mecenas Witołd Lis-Olszewski, ale niewiele to dało, bo ówczesne sądy działały pod dyktando partii, której celem było zniszczenie w narodzie wiary i Kościoła. Ostatecznie musieliśmy zapłacić łącznie 74 622 zł kar oraz 68 065 zł kosztów sądowych.

Radosna rocznica

Dziś, z perspektywy czasu, trudno zrozumieć, skąd w ludziach było tyle zapału, determinacji i siły. Nie mieliśmy przecież ani pieniędzy, ani zgromadzonych wcześniej materiałów. Sprawiła to Opatrzność Boża i szczególna opieka naszej Matki Pocieszenia. Kiedy wydawało się, że pomoc nie nadejdzie już z żadnej strony, a ludziom zaczynało brakować pieniędzy i bezskutecznie próbowaliśmy znaleźć możliwość pożyczki, pojawiała się niespodziewana pomoc od osób postronnych. Szczególne wsparcie finansowe otrzymywaliśmy od bp. Tokarczuka – zarówno na budowę kościoła, jak i później na pokrycie kosztów rozpraw sądowych oraz kar. Ksiądz biskup jedną ręką przyjmował ofiary od ludzi życzliwych Kościołowi, a drugą natychmiast przekazywał je na budowę nowych świątyń i pomoc ubogim parafiom. Z perspektywy czasu wierzę, że była to wyraźna interwencja Bożej Opatrzności.

Bogu niech będą dzięki i Tobie Maryjo, Pocieszycielko nasza, za to wszystko, co otrzymaliśmy w ciągu tych 55 lat i prosimy o dalszą, szczególną opiekę nad nami.

Podziel się:

Oceń:

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Karol Porwich/Niedziela

Więcej ...

Przebaczenie jest aktem, który rozcina więzy

2026-08-18 10:41

Adobe Stock

Więcej ...

Jak nowojorska kaplica św. Pawła przetrwała 11 września?

2026-09-10 20:45
Kaplica św. Pawła, Nowy Jork, USA

en.wikipedia.org/Adobe Stock

Kaplica św. Pawła, Nowy Jork, USA

To był dzień, który na zawsze zmienił świat. Zamachy terrorystyczne z 11 września 2001 roku w Nowym Jorku, Waszyngtonie i Pensylwanii wstrząsnęły opinią publiczną na całym świecie. Według oficjalnych danych, w dniu ataku na bliźniacze wieże World Trade Center w Nowym Jorku zginęło prawie 3000 osób.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Zaginął nowicjusz z klasztoru w Zamartem. Apel o pomoc i...

Kościół

Zaginął nowicjusz z klasztoru w Zamartem. Apel o pomoc i...

Zamknięcie kanału Archidiecezji Łódzkiej na YouTube....

Kościół

Zamknięcie kanału Archidiecezji Łódzkiej na YouTube....

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Wiara

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Wiara

Nowenna przed Świętem Podwyższenia Krzyża Świętego

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

Kościół

Niemcy: Adoracja Najświętszego Sakramentu stała się...

YouTube usunął kanał Archidiecezji Łódzkiej

Kościół

YouTube usunął kanał Archidiecezji Łódzkiej

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Kościół

Bp Waldemar Musioł o koncercie Padre Guilherme w Opolu: to...

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Wiadomości

Węgry: Wypadek polskiego autokaru; sześć osób doznało...

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...

Kościół

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu...