Reklama

Kościół

Między gościnnością a obawą

2026-09-22 13:59

Niedziela Ogólnopolska 39/2026, str. 24-25

Adobe Stock AI

Jezus mówił: „Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie” (Mt 10, 16). To chyba najkrótszy chrześcijański program na czas migracyjnych sporów. Zachować czyste serce, ale używać rozumu.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy słyszymy słowo „migrant”, w naszych głowach pojawiają się różne obrazy. Jedni widzą zziębnięte dziecko stojące przy granicy, rodzinę uciekającą przed wojną albo ludzi stłoczonych pod pokładem niewielkiej łodzi. Inni przypominają sobie zamieszki na ulicach europejskich miast, dzielnice, do których boi się wejść policja, albo ludzi, którzy przybyli do obcego kraju, ale nie chcą przyjąć jego zasad. Oba obrazy mogą być prawdziwe. Żaden jednak nie pokazuje całej prawdy.

Migrant to człowiek

Migrant nie jest kategorią moralną. Jest człowiekiem, który zostawił za sobą swój kraj. Czasem ucieka przed wojną, czasem szuka pracy i lepszego życia. Może być pracowity albo leniwy, uczciwy albo nieuczciwy, wdzięczny albo roszczeniowy – jak każdy z nas. Problem zaczyna się wtedy, gdy twarze znikają, a pozostaje bezimienny tłum. Łatwiej się go bać. Łatwiej go również idealizować. Tymczasem chrześcijaństwo nie pozwala nam zamknąć ani serca, ani oczu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mądrość Biblii

Reklama

Historia biblijna jest w znacznej mierze historią ludzi w drodze. Abraham zwija namioty i opuszcza swój kraj, Jakub z synami szuka chleba w Egipcie, a Mojżesz ucieka przed faraonem do kraju Madianitów. Cały naród wybrany przez pokolenia niesie pamięć niewoli, wyjścia i wędrówki. Dlatego w Prawie Mojżeszowym tak często powraca nakaz troski o przybysza: „Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców, bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej” (Wj 22, 20). W innym miejscu Bóg mówi jeszcze mocniej: „Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego” (Kpł 19, 34). Uzasadnienie jest proste: pamiętaj smak własnego lęku. Nie czyń słabszemu tego, czego sam kiedyś doświadczyłeś.

Nowy Testament dopisuje do tej historii jeszcze bardziej przejmujący obraz. Jezus rozpoczyna ziemskie życie jako dziecko uchodźców. Józef wstaje w nocy, zabiera Maryję i Dziecię i ucieka do Egiptu. Nie ma czasu na spokojne pakowanie ani planowanie podróży. Trzeba ratować życie. Później Jezus utożsami się z każdym potrzebującym schronienia: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25, 35). Miłość ma otwarte drzwi, wolne krzesło i miejsce przy stole.

Biblia nie jest jednak księgą naiwności. Zna również najeźdźcę, oszusta i człowieka wykorzystującego zaufanie gospodarza. Gibeonici przyszli w podartych szatach i oszukali Izraelitów. Nehemiasz podczas odbudowy Jerozolimy modlił się, ale równocześnie ustawiał straże. Jedną ręką wznoszono mur, drugą trzymano broń. Zaufanie Bogu nie zwalniało z roztropności. Także Jezus mówił uczniom: „Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie” (Mt 10, 16). To chyba najkrótszy chrześcijański program na czas migracyjnych sporów. Zachować czyste serce, ale używać rozumu. Nie pozwolić, by lęk odebrał nam człowieczeństwo ani by źle rozumiana dobroć uczyniła nas bezradnymi wobec zła. Gościnność nie oznacza rezygnacji z odpowiedzialności za własny dom. Dobry gospodarz otwiera drzwi, ale nie wyrzuca klucza. Gość ma prawo oczekiwać szacunku, gospodarz zaś – poszanowania jego domu.

Zderzenie z innością

Reklama

Migranci wnoszą pracę, umiejętności, rodzinne tradycje i inne spojrzenie na świat. Spotkanie z nimi może nas nauczyć oddzielać to, co naprawdę ważne, od tego, do czego jedynie przywykliśmy. Dotyczy to również wiary. Dopóki wszyscy wokół myślą podobnie, chrześcijaństwo łatwo wtapia się w krajobraz. Kościół stoi w tym samym miejscu od pokoleń, dzwony wyznaczają rytm świąt, dzieci przystępują do Pierwszej Komunii św., a młodzież – do bierzmowania. Wiara trwa, ale czasem coraz mniej wiemy, dlaczego właściwie wierzymy. Dopiero spotkanie z człowiekiem innej religii zmusza do postawienia pytań: dlaczego wierzę w Chrystusa? Czym różni się chrześcijańska wizja Boga od muzułmańskiej? Dlaczego Bóg stał się człowiekiem? Co oznaczają dla mnie chrzest i Eucharystia? Inna religia nie musi osłabiać mojej wiary. Może jedynie ujawnić, jak mało była dotąd przemyślana. Muzułmanie potrafią nas czasem zawstydzić swoją gorliwością, modlitwą i postem. Nie oznacza to, że mamy bezkrytycznie podziwiać islam. Warto jednak zapytać, dlaczego człowiek innej religii potrafi podporządkować modlitwie rytm dnia, podczas gdy chrześcijaninowi coraz trudniej znaleźć godzinę na niedzielną Eucharystię. Chrześcijanie przybywający z innych kontynentów przynoszą często żywą pobożność i doświadczenie Kościoła będącego prawdziwą wspólnotą. Możliwe, że przypomną starej Europie o Ewangelii, którą ona sama zaczęła zapominać.

Nie można jednak pomijać trudności. Niektórzy migranci nie chcą poznawać języka i kultury kraju, który ich przyjął. Zamykają się we własnych dzielnicach. Wtedy pod jednym adresem wyrastają dwa społeczeństwa: mieszkają obok siebie, ale coraz mniej sobie ufają. Napięcia mogą dotyczyć stosunku do kobiet, wychowywania dzieci, wolności religijnej czy relacji między religią a prawem państwowym. Zdarza się też, że człowiek zdolny do pracy długo żyje z pomocy społecznej. Nie należy tego przemilczać. Brak pracy nie zawsze jednak oznacza niechęć do pracy. Przeszkodami mogą być język, nieuznawanie kwalifikacji albo trauma.

Zadanie do odrobienia

Reklama

Katechizm Kościoła Katolickiego ujmuje problem trzeźwo. Zamożniejsze narody powinny, na ile są w stanie, przyjmować cudzoziemców poszukujących bezpieczeństwa i możliwości życia. Władze mogą jednak uzależnić migrację od określonych warunków prawnych. Przybysz powinien natomiast „z wdzięcznością szanować dziedzictwo materialne i duchowe kraju przyjmującego, być posłuszny jego prawom i wnosić swój wkład w jego wydatki” (KKK 2241). Papież Franciszek ujmował zadanie Kościoła w czterech słowach: „przyjmować, chronić, promować i integrować”. Każde jest potrzebne. Przyjąć, aby uratować człowieka. Chronić, aby nie padł ofiarą przemocy i wyzysku. Promować, aby mógł pracować i brać odpowiedzialność za swoje życie. Integrować, aby nie pozostał na zawsze obcym żyjącym na marginesie społeczeństwa.

Integracja jest zadaniem obu stron. Społeczeństwo powinno stworzyć możliwość nauki języka, pracy i normalnego uczestnictwa w życiu. Migrant powinien szanować prawo i przyjąć do wiadomości, że nowy kraj daje mu nie tylko prawa, ale także obowiązki. Gościnny dom pozostaje domem. Przybysz nie musi wymazać swojej historii, ale powinien uszanować miejsce, które otworzyło przed nim drzwi.

Ewangelia sprowadza nas ostatecznie do spotkania twarzą w twarz. Samarytanin nie rozwiązał wszystkich problemów swojej epoki. Zobaczył rannego w przydrożnym pyle, zatrzymał się i zrobił to, co mógł. Opatrzył rany, zawiózł go do gospody i zapłacił za dalszą opiekę. Miłosierdzie połączył z rozsądkiem.

Może właśnie tego najbardziej dzisiaj potrzebujemy. Nie naiwności, która każde pytanie o bezpieczeństwo uznaje za przejaw ksenofobii. I nie lęku, który w każdym obcym każe widzieć wroga. Potrzebujemy roztropnej miłości. Serca zdolnego przyjąć i rozumu zdolnego rozeznać. Bo pod twarzą obcego może kryć się zagrożenie. Ale czasem czeka na przyjęcie sam Chrystus.

Podziel się:

Oceń:

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

USA: biskupi katoliccy przeciwko prezydentowi ws. imigrantów

robertopierucci/pl.fotolia.com

Obradujący na swym wiosennym zgromadzeniu ogólnym katoliccy biskupi Stanów Zjednoczonych ostro sprzeciwili się wprowadzonej przez administrację prezydenta Donalda Trumpa polityce „tolerancji zero” wobec imigrantów szukających azylu w USA.

Więcej ...

Czy Leon XIV otrzyma pokojowego Nobla? "Jest poważnym kandydatem"

2026-10-08 08:12
Papież Leon XIV otrzyma Nagrodę Nobla?

PAP

Papież Leon XIV otrzyma Nagrodę Nobla?

Papież Leon XIV może zostać jednym z laureatów tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla – powiedział PAP norweski historyk zajmujący się tym wyróżnieniem Oeivind Stenersen. Innym poważnym kandydatem jest według niego Caritas.

Więcej ...

Zaatakował pielęgniarza, bo zobaczył krzyż. Kazach skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności

2026-10-09 08:08

pexels.com

Sąd Okręgowy w Lublinie skazał obywatela Kazachstanu na trzy miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności i 5000 zł zadośćuczynienia za atak na pielęgniarza. Sytuacja miała miejsce nad ranem 7 czerwca - informuje Ordo Iuris.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Wiadomości

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Ataki w szkołach związane z challengem? Policja sprawdza...

Wiadomości

Ataki w szkołach związane z challengem? Policja sprawdza...

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Wiadomości

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Wiadomości

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Wiara

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz...

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Kościół

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...